Gunnhild Oyehaug

Gunnhild Oyehaug

Autorka, 47 lat 4 czytelników
Obserwuj
7.3 /10
3 oceny z 1 książki,
przez 3 kanapowiczów
Urodzona 9 stycznia 1975 roku w Norwegii (Volda)
Norweska pisarka i poetka, laureatka Nagrody Doblouga.
Øyehaug jest autorką wierszy, esejów, opowiadań i powieści. Mieszka w Bergen i wykłada na akademii twórczego pisania w okręgu Hordaland. Do 2005 współpracowała z magazynem literackim „Vagant”, po czym do 2009 roku pisała dla magazynu „Kraftsentrum”, którego była współzałożycielką. Zajmowała się także krytyką literacką na łamach gazet „Morgenbladet” i „Klassekampen”.

W 1998 zadebiutowała tomikiem poezji Slaven av blåbæret. Jej następną książką był zbiór opowiadań Knutar, który ukazał się sześć lat później. Opowiadania Øyehaug są często żartobliwe i nieco surrealistyczne, niedługie oraz intelektualnie zdyscyplinowane. Gdy skupia się na ludzkiej świadomości, dzięki prostocie i bezpośredniości stylu udaje się jej uniknąć pretensjonalności i nudy. W 2008, publikacja pierwszej powieści Czekaj, mrugaj była momentem przełomowym jej kariery. Dzieło zostało zekranizowane w 2015 roku pod tytułem Kvinner i for store herreskjorter (Kobiety w za dużych męskich koszulach); Øyehaug była współautorką scenariusza

Kategorie
Literatura piękna

Książki

Czekaj, mrugaj
Czekaj, mrugaj
Gunnhild Oyehaug
7.3/10
To książka o wszystkim, co ważne w życiu: o miłości, poszukiwaniach, ambicjach i samotności. Bohaterowie pokazani są jak w kalejdoskopie: poznają się, mijają i poruszają w labiryncie życia, nie tr...

Obserwujący (1)

@Klementynka

Komentarze

Cytaty Gunnhild Oyehaug

Patrzy na mrugający kursor. Identyfikuje się z kursorem. Identyfikuje się z kursorem! Z kursorem, który czeka, mruga i tak naprawdę nie istnieje między kolejnymi mrugnięciami.
A może sny przypominają maleńkie, nowo narodzone chełbie modre, które odrywają się od swoich polipów na dnie morza i pulsującymi ruchami unoszą się przez kolejne warstwy wody, dopóki nie stracimy ich z oczu z miejsca, gdzie siedzimy na dnie morza, z uniesionymi do góry głowami, zaciśniętymi ustami, mrugającymi oczami, które lekko wychodzą z orbit z powodu ciśnienia, z maleńkimi bąbelkami unoszącymi się wokół naszych nosów i ust, z włosami kołyszącymi się przed twarzą jak wodorosty, kiedy tak siedzimy i próbujemy zrozumieć ich początki?
BYCIE WIECZNYM jest w pewnym sensie sprzecznością samą w sobie, bo oznacza osadzenie wieczności w czasie teraźniejszym, który jest czymś chwilowym (...) wieczność zaś jest czymś, co rozciąga się poza obecną chwilę (...).
Gdyby to był film, byłabym nieszczęśliwą zamkniętą w sobie postacią – myśli Sigrid i w tym momencie wydarzyłoby się coś, co zmieniłoby jej życie. Gdyby nosiła okulary i aparat na zęby, w tym momencie zjawiłby się ktoś, kto nauczyłby ją robić sobie makijaż i nosić szkła kontaktowe, a ktoś inny zrobiłby jej piękną fryzurę. Gdyby była postacią, która przez całe życie mieszkałaby z matką w mieszkaniu wyglądającym jak z lat sześćdziesiątych, wydarzyłoby się coś, co postawiłoby całe jej życie na głowie, być może jej matka by umarła, a ona musiałaby zabrać tę dziwną, niemodną siebie w świat i przejść wszystkie przemiany, które sprawiają, że jakąś postać ciekawie się ogląda na srebrnym ekranie. ALE W PRAWDZIWYM ŻYCIU TAK NIE JEST! – ma ochotę krzyknąć Sigrid. Ludzie po prostu zostają w swoich pokojach. Siedzą tam i nic się nie dzieje. Nie zmieniają się, lecz pozostają tacy sami. Chociaż mają dopiero dwadzieścia trzy lata!
Ale gdzieś w Sigrid narasta krzyk. Gdzieś głęboko w jej ciele tkwi stłumiony krzyk i gdyby oddać go nie za pomocą dźwięków, ale barw, byłby absolutną czernią, ciemnością, jaka mogłaby istnieć we wszechświecie pozbawionym gwiazd. Gdyby był dźwiękiem, pewnie byśmy go nie usłyszeli, choć jest głośny i bardziej przypomina wycie, ponieważ zostałby zamknięty gdzieś w środku, jakby w głębi góry. To krzyk samotności.
Dodaj cytat
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl