Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie

Julio Villanueva Chang, Daniel Titinger, Álex Ayala Ugarte, Leonardo Haberkorn ...
7.3 /10
Ocena 7.3 na 10 możliwych
Na podstawie 3 ocen kanapowiczów
Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie
Lista autorów
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
7.3 /10
Ocena 7.3 na 10 możliwych
Na podstawie 3 ocen kanapowiczów

Opis

Dziobak to bardzo dziwny ssak: ma dziób kaczki, sierść wydry i ogon bobra. Poza tym wydziela jad i składa jaja. Dziobak jest po trosze kaczką, po trosze wydrą lub bobrem, ale żadnym z tych zwierząt do końca. I właśnie reportaż latynoamerykański jest jak taki dziobak: czerpie z wielu gatunków – używa środków stylistycznych typowych dla prozy literackiej, konstruuje bohaterów jak w dramaturgii, syntetyzuje jak w poezji, surowo obserwuje jak w dziennikarstwie – ale jest oddzielnym bytem.

W tym zbiorze nie ma opowieści jedynie o narkotykach, nierównościach społecznych i przemocy, czyli o wszystkim tym, czego spodziewamy się po reportażach z Ameryki Łacińskiej.

Są zupełnie o czym innym:
o peruwiańskiej tożsamości narodowej wyrażanej w słabości do napoju w „kolorze sików i smaku gumy do żucia”;
o urugwajskich Hitlerach, którzy nie wstydzą się swojego imienia;
o brazylijskim miasteczku bliźniąt, w którym jedynacy są nieszczęśliwi jak nigdzie indziej na świecie i które ma swoją mroczną tajemnicę;
o wystawianym raz do roku krześle, na którym siedział Che Guevara, zanim został zastrzelony w boliwijskiej wiosce;
o Czilangopolis – mieście Meksyk – w którym żyje tak dużo ludzi, że nie sposób ich zliczyć, ale i nikt nie ma wrażenia, że zbywa właśnie on;
o błaźnie, który jest równie tradycyjnym gościem na pogrzebach w Kolumbii jak płaczki;
o urugwajskiej poetce, która jeszcze przed dwudziestką pisała: „Każdy jest owocem dojrzewającym do swojej śmierci”;
o Caracas – mieście, w którym Martín Caparrós zrozumiał, jak ważne jest zdanie: „Daj znać, jak dojedziesz”;
o rozbieganych cieniach, które nafaszerowały gangstera Crayolę ołowiem, doprowadzając do jednego z najbrutalniejszych aktów przemocy w Salwadorze;
o Auguście Pinochecie i jego największej w Chile bibliotece oraz o Garcíi Márquezie w fotelu dentystycznym.

Opowiadać o banale w niebanalny sposób – oto wyzwanie dla reportażu latynoamerykańskiego.
Dostrzegać niezwykłość w tym, co zwykłe – oto jego cel.

Data wydania: 2021-05-28
ISBN: 978-83-66778-09-2, 9788366778092
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
Seria: Seria Reporterska
Kategoria: Reportaż
Stron: 312

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Wachlarz różnorodności

18.11.2021
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

“Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie.” Beata Szady. Świetne teksty, dobrane na podstawie różnorodności formy zaskakują czytelnika swoją tematyką. O ile moglibyśmy się spodziewać reportaży o tematyce typowej dla Ameryki Łacińskiej, jak przemoc czy narkotyki, to pojawiają się również teksty o dość lekkiej formie czy o lżejszych podmi... {} Recenzja książki Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie

@Brzezina@Brzezina {}× 1

Moja opinia o książce

Opinie

@Antoniowka
2021-12-05
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane

Jak to bywa we wszelkiego rodzaju zbiorach, jedne tematy są ciekawsze, inne mniej. Beata Szady znalazła też remedium na moją osobistą bolączkę – nie lubię krótkich form, ponieważ podczas ich lektury czuję się jakbym zaliczała kolejne bazy, bez głębszego zastanowienia. Tutaj każdy reportaż opatrzony jest wstępem, który nie tylko odnosi się do treści, ale i do autorów konkretnego tekstu i realiów. Dzięki temu czytelnik ma poczucie głębszego poznania tematu. Niektóre z tekstów zaskakują niebanalnym podejściem do opisywanych spraw, a może samą tematyką – tak jak reportaż o urugwajskich Hitlerach czy o bibliotece Augusto Pinocheta.

{}× 12 | link |
@tsantsara
2021-11-16
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 5 /10
Przeczytane Antologie Ameryka Literatura hiszpańska Reportaż, proza dokumentalna

Mam mieszane uczucia po lekturze, a raczej po odsłuchaniu tego tomu w formie audiobooka...

Po pierwsze mam zastrzeżenia do tekstu i układu antologii, który wplywa na odbiór całości. Z jednej strony to dobrze, że autorka pisze wstęp do każdego z zamieszczonych tu reportaży z osobna, gdyż pozbierane są z różnych krajów Ameryki Południowej i Środkowej, a są to tak różne światy, że warto zaznajomić czytelnika z kontekstem w jakim powstały - zarówno z autorem jak i gazetą czyli wydawcą, dla których zostały napisane. Trzeba wiedzieć, że "reportaż literacki", jakim interesuje się pani Szady jako redaktorka tego tomu, nie jest tym, co przeciętny dziennikarz pisze, ponieważ rzadko się zdarza, by normalna południowoamerykańska gazeta przyjmowała tekst tego rodzaju dłuższy niż 1000 znaków. Ten gatunek reportażu jest więc rodzajem najwyraźniej stosunkowo nowym w Ameryce Łacińskiej i utrzymującym się tylko dzięki kilku wydawcom, którzy uparli się, że będą go promować (choć przychodzi im to z trudem i nierzadko plajtują). Do ich grona należy przede wszystkim Fundacja Gabo Marqueza, który też od reportażu zaczynał. Jednak język tych wstępów bardzo szybko zaczął mnie razić i nudzić: jest to jakiś miks języka potocznego i języka krytyki literackiej, który wprowadza dysonans przy odbiorze tekstów i wcale nie przekonuje mnie przy tym świadomość, że może autorka też próbowała przystosować swój język dyskursu do literackiego "dziobaka" - wybryku literatury, w którym łączą się sprzec...

{} | link |
@Brzezina
2021-11-18
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 9 /10
Przeczytane

Cytaty z książki

“Pogrzebowy błazen. (...) jest to tradycja mająca co najmniej sto lat. Wydawałoby się oczywiste, że zwyczaj ten ma na celu złagodzenie stanu po stracie bliskiej osoby. Jednak w rzeczywistości c...”
{}
#
{} Dodaj cytat
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl