Recenzja książki American psycho

AMERICAN PSYCHO

@horror.com.pl@horror.com.pl · 2009-12-14

O czym pan myśli, widząc ładną dziewczynę, idącą ulicą:
- Jedna strona mówi mi: chciałbym z nią pogadać, mieć z nią randkę. Druga strona mówi: ciekawe jak wyglądałaby jej głowa nabita na kij?
Edmund Kemper, seryjny mordercaRasa ludzka wyginie ostatecznie od choroby zwanej cywilizacją
Ralph W. Emmerson, pisarz amerykańskiWszystko legło w gruzach
i nikt nie zwrócił na to uwagi
Talking Heads, zespół rockowy
Większość z miłośników grozy kojarzy tytuł „American Psycho” z filmem Mary Harron z 2000 r. Dziewięć lat wcześniej powieść pod tym samym tytułem napisał Bret Easton Ellis. Ellis urodził się w 1964 r. w Los Angeles w zamożnej rodzinie pośrednika nieruchomości. W 1985 r. będąc jeszcze studentem, w wieku 21 lat, opublikował debiutancką powieść „Mniej niż zero”. Książka zwróciła na młodego pisarza uwagę krytyków i sprzedała się w całkiem przyzwoitym nakładzie 500 tys. egzemplarzy. Wydana dwa lata później druga powieść - „(Od)loty godowe” nie cieszyła się już taką popularnością. Za to trzecie w literackiej karierze dzieło, „American Psycho” dosłownie wstrząsnęło Ameryką. Cztery miesiące po złożeniu utworu Ellisa do druku, pracujące w domu wydawniczym Simon and Schuster kobiety odmówiły udziały w wydawaniu książki. Przez ulicę przetoczyły się marsze oburzonych feministek, którym przewodziła Gloria Steinman (w życiu prywatnym macocha Christiana Bale`a, odtwórcy Patricka Batemana, głównego bohatera filmu Harron). W Niemczech sprzedaż „American Psycho” przez pięć lat podlegała surowym ograniczeniom, podobnie zresztą jak w Australii i Nowej Zelandii. Sam Ellis otrzymał zaś mnóstwo e-maili z pogróżkami i z wyrazami szczerej nienawiści. Krytycy również byli zaszokowani i nie za bardzo wiedzieli jak sobie poradzić z powieścią Ellisa - tak osobliwą i „rażącą”, jak nazwał ją Zygmunt Kałużyński. Czym zatem jest „American Psycho”, że wyzwolił aż tyle niezdrowych emocji?
Najgłośniejsza i najsłynniejsza powieść Ellisa jest historią Patricka Batemana, 27 -letniego yuppie, doradcy bankowego z Wall Street, który po godzinach morduje w okrutny sposób ludzi. Trudno jest streścić fabułę, bo w całości składa się na nią monolog wewnętrzny głównego bohatera. Bateman relacjonuje najróżniejsze wydarzenia, często nie dbając o logiczną ciągłość poszczególnych epizodów. Opowiada zatem o swoich zwyczajach - pielęgnacji ciała, treningach na siłowni, o codziennym oglądaniu The Patty Winters Show i filmów pornograficznych, czy o ulubionych wykonawcach muzyki pop. Opowiada także o spotkaniach ze znajomymi w luksusowych restauracjach, o randkach z dziewczynami, czasem o swojej pracy i o zakochanej w nim jego sekretarce Jean. Oczywiście, opowiada, i to z trudną do zniesienia drobiazgowością, o kolejnych coraz bardziej bestialskich zbrodniach. „American Psycho” jest więc w pierwszej kolejności wstrząsającym studium szaleństwa, w jakim pogrąża się Patrick Bateman.
Ale jest to także opowieść o piekle współczesnego świata - pozbawionego moralnego kręgosłupa, pogrążonego w konsumpcji bez umiaru, uprzedmiotawiającego człowieka i zabijającego powolną bezlitosną śmiercią zobojętnienia i alienacji. Jest to świat przepełniony wszechobecną przemocą, moralną degrengoladą, w którym króluje przeraźliwa pustka ukryta za pstrokacizną, hałaśliwością i nieprzyzwoitym luksusem. Co więcej, autor nie pozwala nam wzruszyć ramionami i z ulgą stwierdzić, że „teraz nie jest tak źle”. Opis powieściowej rzeczywistości odnosi się bowiem do końcowych lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ale każdy, kto widzi i myśli, wie, że w istocie nadal jest aktualny. Przynajmniej w wielkich miastach bogatego Zachodu. Ale na dobrą sprawę choroba cywilizacji, objawiająca się „zanikiem moralności”, w mniejszym lub większym stopniu dotyczy całego cywilizowanego świata.
Ellis z niezwykłą sugestywnością kreśli wizję wielkomiejskiego piekła - idealnej scenerii dla postępującego obłędu głównego bohatera. Istotnym elementem tego piekła są kontrasty. Opisy najmodniejszych i najelegantszych ubrań, czy najwymyślniejszych dań (czy ktoś z Was słyszał kiedyś o pierożkach ravioli nadziewanych mleczem złotośledzia?) z pedanterią odnotowywane przez Batemana-narratora, kontrastują z opisami bezdomnych - budzących odrazę wyglądem i wydzielanym odorem. Ale przede wszystkim jest to piekło konsumpcji, a więc nieskończenie wielkiej ilości produktów, towarów, gadżetów dosłownie przytłaczających ludzi, ubezwłasnowolniających, pozbawiających tożsamości. W pewnym sensie ludzie też są w tym świecie przedmiotami. To pewnie dlatego bohater nieustannie jest mylony z kim innym, sam zresztą częstokroć bierze swoich znajomych za kogo innego. Bohaterowie „American Psycho” są bowiem pozbawieni osobowości nadającej indywidualnych cech ludziom. Są puści, anonimowi, tacy sami. Można ich z równą łatwością pomylić, tak jak myli się sztućce czy identyczne talerze.
Jak przedmioty traktowane są też ofiary Batemana. Początkowo mają jeszcze imiona, potem są już tylko „dziewczyną/ami” lub po prostu „ofiarami”. Uprzedmiotowiający jest też wyuzdany, brutalny seks poprzedzający większości morderstw, a także degradacja ciał zamordowanych kobiet, polegająca na ich drastycznym okaleczaniu, zjadaniu, anihilacji. Wszystko po to, by nawet w najdrobniejszym fragmencie nie przypominały ludzkiej istoty. Na marginesie, sceny mordów są tak szokujące, tak pełne dzikości, wściekłości i wynaturzenia, że w pewnym momencie stają się groteskowe. Tak jak groteskowa jest odcięta głowa jednej z kobiet „nabita” na znajdującego się w stanie erekcji członka Batemana. A to tylko jeden z całej masy chorych, odrażających pomysłów szalonego bohatera.
Ale „American Psycho” choć zawdzięcza swoją ponurą sławę właśnie owej niewyobrażalnej dawce przemocy, nie jest opowiastką żerującą jedynie na patologii i chorej ciekawości czytelników. To powieść pełna skrajności: począwszy od świata przedstawionego a skończywszy na humorze - fakt bardzo czarnym, ale jednak aż nieprzyzwoicie zabawnym. Najwięcej jednak skrajności ma w sobie główny bohater. Z jednej strony to wykształcony, inteligentny i bogaty młody mężczyzna. Towarzyski, zabawny, błyskotliwy, pełen wdzięku i charyzmy. Ale tak naprawdę to bestialski zbrodniarz, któremu nie zadrżała ręka, nawet gdy podrzynał gardło pięcioletniego chłopca. To narkoman, szaleniec, sadysta, nekrofil, kanibal, potwór - po prostu. Ale Bateman jest także i tragiczny i żałosny. Odrażający a jednocześnie groteskowy. Rzadko spotyka się postać tak fascynującą a zarazem tak przerażającą. Ellisowi udała się też jeszcze jedna sztuka - w sposób absolutnie fenomenalny ukazał psychikę człowieka, który przeistacza się w bestię. Bateman jest katem, ale też ofiarą. Ofiarą społeczeństwa, stylu życia, własnych morderczych instynktów.
W „American Psycho” tak naprawdę trudno określić, co jest bardziej upiorne: bohater, który w Walentynki wysyła matce jednej z ofiar zasuszone serce córki, czy otoczenie, które mimo wielokrotnie ponawianych przez Batemana prób nie rozumie lub nie chce zrozumieć sygnałów o jego postępującym morderczym obłędzie. Chyba jedno i drugie.
„American Psycho” jest powieścią brutalną, szokującą, pełną wulgaryzmów, traktujące kobiety jak głupie i puste lalki, które aż proszą się o to, by zrobić z nich krwawą miazgę. To książka dla ludzi, którzy są nie tylko psychicznie odporni, ale także którzy nie czytają powierzchownie. „Amercian Psycho” jest bowiem piekielnie inteligentnym dziełem - to przewrotnym moralitet i rozpaczliwy krzyk rozpaczy. Nie jest też lekturą lekka, łatwą i przyjemną. Brak w niej klasycznej fabuły, zwrotów akcji, drobiazgowe opisy ubrań i posiłków mogą znużyć, wulgaryzmu mogą zniesmaczyć, opisy mordów psychicznie zachwiać. Ale warto podjąć trud, by poznać jedną z najwybitniejszych, najważniejszych i najbardziej niezwykłych, powieści ostatnich lat. Konieczne jest jednak pewne zastrzeżenie. Nie jest to raczej dzieło dla miłośników klasycznej grozy. Ellis oferuje bowiem jej zupełnie inny rodzaj. Jest to groza nie zneutralizowana konwencją horroru. To groza wyzierającą z bogatego sytego świata, który jest pusty jak balon, a którego pewna cześć przedostaje się do naszej polskiej rzeczywistości (kto nie wierzy, niech zobaczy film Mariusza Trelińskiego , „Egoiści” albo niech dobrze rozejrzy się dookoła). Jest to groza, której źródło nie zniknie wraz z ostatnią stroną, ale będzie tkwić w naszej pamięci jeszcze długo po skończonej lekturze.
„American Psycho” jest jak nóż wbity prosto w serce. Czasem jednak musi zaboleć, i to bardzo, abyśmy się opamiętali. Może jeszcze nie jest za późno.
Książka American psycho
4 wydania
American psycho
Bret Easton Ellis
{}8.9/10
Bret Easton Ellis (ur. 1964), jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich. Porównywany do Ernesta Hemingweya, Francisa Scotta Fitzgeralda czy Nathanaela Westa. Oprócz swojej najsłynn...
Komentarze

Pozostałe recenzje @horror.com.pl

Książka Zew Cthulhu

H.P. Lovecraft zwany mistrzem stylu oraz najciekawszym autorem fantastyki grozy, pisał swe opowiadania bardzi...

Książka Zdradzieckie serce

"Czerwona śmierć wyludniła i pustoszyła kraj. Nigdy jeszcze tak straszna zaraza nie nawiedziła tych stron. Zw...

Nowe recenzje

Książka Te wiedźmy nie płoną

Te wiedźmy nie płoną to książka, która swojego czasu zdominowała Instagram. Czytałam wiele opinii o niej – jedne wychwa...

Książka Opowieść podręcznej

Książkę w swoich planach miałam od (uwaga!) 2012 roku! Wtedy została dodana na półkę "chcę przeczytać". Do tego pojawił...

Książka Pułapka rajskiej wyspy

To nie okładka uwiodła moje oko, prosta, czysta, wręcz ascetyczna. Również nie magia nazwiska autora, z którym pierwszy...

nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe
{}