Recenzja książki Cała nadzieja w Paryżu

Cała nadzieja w Paryżu

Autor: @ejotek ·4 minuty
2014-10-07 Skomentuj Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

W jednym z ostatnich postów obiecywałam Wam, że opowiem jakie ujęcie Paryża przedstawiła w swojej powieści Deborah McKinlay. Sam tytuł książki "Cała nadzieja w Paryżu" sugerował już odkrywanie tajemnic tego miasta a okładka dodatkowo przyciągała wzrok. Nie będę ukrywać, że oczekiwałam po tej książce Paryża i jego klimatu. A co otrzymałam?

Eve Petworth jest samotną angielską kobietą po czterdziestce. Dlaczego samotną? Otóż tak naprawdę to na własne życzenie. Jej matka trzymała ją od zawsze "żelazną ręką" i kiedy tylko dziewczynie udało się spotkać chłopaka i pójść z nim na randkę, okazało się że jest w ciąży. Nie była na to przygotowana. Ani na dziecko ani na ślub. Dlatego niedługo po sakramentalnym "tak" szanowny małżonek odszedł w siną dal zostawiając Eve z małą córeczką. Prawdziwym wychowaniem Izzy zajęła się matka Eve i to z nią dziewczynka miała najlepszy kontakt. Obecnie Izzy żyje planami małżeńskimi angażując matkę w przygotowania. Jednak dla Eve nie są to na tyle pozytywne emocje, na ile być powinny jeśli chodzi o ślub jedynej córki. Izzy wciąż wspomina zmarłą babcię, co sprawia że Eve boleśnie uświadamia sobie swoje błędy, jednak nie do końca mogąc coś naprawić w ich wzajemnych relacjach. Wciąż miewa ataki lęku pojawiające się nagle i paraliżujące ją całkowicie. Jak Eve poradzi sobie ze ślubnymi przygotowaniami? Czy pojawienie się w jej życiu ojca Izzy wraz z obecną żoną i dziećmi zmieni coś w jej przeżywaniu przeszłości?

Eve uwielbia czytać, gotować i oddawać się pracy w ogrodzie. I to właśnie dwie pierwsze pasje sprawiają, iż pod wpływem impulsu pisze list do mieszkającego w Stanach Zjednoczonych Jacksona Coopera. Jack jest autorem książki "Martwe litery", w której to zdanie o jedzeniu przez bohatera brzoskwini staje się dla Eve pretekstem do skreślenia kilku słów tradycyjnego listu. Ta krótka wiadomość, na którą autor odpisuje z nieskrywaną radością, daje początek nieprawdopodobnej, kulinarnej wymianie korespondencji między dwojgiem ludzi w podobnym wieku i o podobnych zainteresowaniach. Jack bowiem również lubi oddawać się eksperymentom kuchennym a otrzymywane od Eve rady, pomysły i przepisy sumiennie wykorzystuje. Oczywiście w zamian dzieli się swoimi doświadczeniami.

Akcja toczy się równolegle w Anglii i Ameryce. Wyspiarskie wydarzenia skupiają się na teraźniejszości i przeszłości Eve i jej rodziny, zwłaszcza córki. Analizowana jest sytuacja, kiedy seniorka rodu jeszcze żyła i jaki wpływ wywarła na przyszłych pokoleniach. Śledzimy przygotowania do ślubu Izzy, walkę Eve ze swoimi słabościami a także jej zaangażowanie w korespondencję z pisarzem. Czy Eve zgodzi się na propozycję Jacka i spotka się z nim w Paryżu? O czym tak naprawdę marzy Eve i za czym tęskni? Czego brakowało jej w dotychczasowym życiu?

Wątek amerykański uraczy nas za to opisem życia znanego pisarza i jego problemami z weną i kobietami. Jego przyjaciel jest lubianym aktorem i obaj uwielbiają oddawać się dobrej zabawie w wyśmienitym towarzystwie. Czy kobiety pojawiające się w życiu Jacksona dadzą mu to, czego on oczekuje od życia na progu pięćdziesiątych urodzin? Czy potrafi - po dwóch nieudanych małżeństwach - stworzyć z kimś udany związek? Jaki wpływ na jego życie ma kobieta zza oceanu - Eve? Czy autor odnajdzie w sobie nowe pokłady weny twórczej, by stworzyć bestseller?

Książka należy do gatunku spokojnych obyczajówek, czyli w moim mniemaniu jest bardziej refleksyjna i skłaniająca do gruntownych analiz swojego życia niż typowa powieść obyczajowa z ogromem wydarzeń. Idealnie opisuje ją cytat z okładki:

"Misterna opowieść o tęsknocie i stracie (...) Zakończenie zaparło mi dech w piersiach." [Beatriz Williams]


Faktycznie powieść jest misternie "uszyta" przez autorkę, niesie z sobą pokłady emocji, tęsknoty bohaterów za tym co w swoim życiu utracili. Nie mogę powiedzieć, że lektura mi się nie podobała, ale o tym co mnie drażniło muszę wspomnieć. Przede wszystkim denerwowało mnie to, że wpisane w rozdziały treści korespondencji pomiędzy Eve i Jacksonem nie pasują czasem do tekstu, który znajduje się potem. Czytając wątek, potem list oczekiwałabym, że po nim wątek zostanie poprowadzony dalej a tymczasem autorka przenosi czytelnika w zupełnie inne miejsce. Jestem w stanie nawet przymknąć oko na kilkanaście literówek znalezionych w tekście, jednak czego nie mogę przeżyć? Że książka jest pięknym chwytem marketingowym obiecującym Paryż a tymczasem strasznie malutko tu Paryża...

Mimo minusików jest to książka warta uwagi, bowiem potrafi czytelnika wciągnąć, zaciekawić i trzymać jego uwagę w garści aż do samego końca. Do ostatniego akapitu, kiedy to... tego nie napiszę, ale uwierzcie i mnie i autorce cytatu z okładki - dla samego ostatniego akapitu warto przeczytać "Całą nadzieję w Paryżu".

Moja ocena:

Data przeczytania: 2014-01-01

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Cała nadzieja w Paryżu
2 wydania
Cała nadzieja w Paryżu
Deborah McKinlay
6.9/10
Napisany do amerykańskiego pisarza list, w którym Eve zachwyca się wyjątkowo plastycznie oddaną przez niego sceną kulinarną, staje się początkiem znajomości, która powoli przemieni życie ich obojga. E...
Komentarze
Cała nadzieja w Paryżu
2 wydania
Cała nadzieja w Paryżu
Deborah McKinlay
6.9/10
Napisany do amerykańskiego pisarza list, w którym Eve zachwyca się wyjątkowo plastycznie oddaną przez niego sceną kulinarną, staje się początkiem znajomości, która powoli przemieni życie ich obojga. E...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Paryż – miasto miłości, stolica mody, sztuki, kultury. Miasto pełne przepychu i elegancji. Miasto dla zakochanych, ale również dla samotnych, miasto dla bogaczy, ale także dla tych biedniejszych. Mias...

MA
@maggie.p

Połączeni wspólną pasją jedzenia, Eve i Jack prowadzą ze sobą długie rozmowy przez ocean: – Drogi Jacku, nie, nie gotuję zawodowo – Eve Petworth. – Zatem z miłości? – Jack. – Dla uspokojenia nerwów, u...

@monweg @monweg

Pozostałe recenzje @ejotek

Nora
Nora

Diana Palmer przez wiele lat była dziennikarką a kiedy zajęła się pisarstwem, ta sztuka ją pochłonęła. Napisała ponad dziewięćdziesiąt książek, które zostały przetłumaczo...

Recenzja książki Nora
LOVE, ROSIE
Love Rosie

Wielokrotnie z różnymi blogerkami wymieniałam uwagi dotyczące tego, że czasem trudno jest opisać wrażenia po przeczytaniu książki. Tak jest i w tym przypadku... Powieść w...

Recenzja książki LOVE, ROSIE

Nowe recenzje

Zło pójdzie za tobą
Dom w głębi lasu
@karolina92:

Zdarzyło Wam się, że czytając książkę należącą do gatunku, który lubicie, mieć ochotę rzucić tą książką o ścianę? Ja ta...

Recenzja książki Zło pójdzie za tobą
Magdalena Abakanowicz
WYDOBYWANIE Z SIEBIE
@Zaneta:

Sztuka niczym dziennik życia. Abakanowicz w roli głównej. Magdalena Abakanowicz – wyjątkowa artystka, wyprzedzają...

Recenzja książki Magdalena Abakanowicz
Bieszczadzka kolęda
"Bieszczadzka kolęda"
@tatiaszaale...:

„Życie należy doceniać, dać mu się porwać i pędzić, a nie czekać, aż przeminie i umartwiać się do śmierci”. Zbliżają s...

Recenzja książki Bieszczadzka kolęda
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl