Recenzja książki Dziedzictwo Agwatronu

Dziedzictwo Agwatronu

@Deline@Deline · 2011-02-11
“Za sprawą zwykłego przypadku, jakim dla Emmy było uratowanie nietoperza, dziewczyna przenosi się do innego wymiaru - krainy zwanej Agwatronem, w której będzie musiała zmierzyć się z lękiem do czarownic i wampirów, potwornymi “drugimi wcieleniami” syren, zabójczymi pieśniami trolli i zagadkami sprytnych dżinów. Nieoczekiwanie styka się też z tragedią, jaka dotknęła ową krainę pięćset lat temu, a odkrycie, jakiego dokona, może na zawsze zmienić jej życie...”

Tak właśnie brzmi opis “Dziedzictwa Agwatronu” umieszczony na okładce. Gdy go czytałam, wydawał się być zachęcający, dlatego wybrałam ową pozycję jako pierwszą do przeczytania i zrecenzowania z mojego stosiku. Po tych kilku zdaniach oczekiwałam wspaniałej książki fantasy, właśnie takiej, jakie lubię. Jak to wyglądało w praktyce? Cóż...

Na początku książki poznajemy zwykłą nastolatkę o imieniu Emma, która jest typem samotnika. Lubi siedzieć i rozmyślać, mając za towarzystwo jedynie przyrodę. Jak to z samotnikami bywa, Emma nie ma i nigdy dotąd nie miała chłopaka. Uważa, że jest to spowodowane brakiem atrakcyjności oraz jej nieciekawym wyglądem. A poza tym, kto dzisiaj wierzy w prawdziwą miłość? Przecież, jak sądzi dziewczyna, takie rzeczy zdarzają się tylko w bajkach...

Uratowanie przez dziewczynę nietoperza, który chcąc ją ugryźć, doświadcza bolesnego upadku, rzeczywiście jest początkiem przygód piętnastoletniej Emmy. Dziewczyna zabiera zwierzaka do domu i opatruje skaleczenia, jakich doznał. Gdy później kładzie się spać, podenerwowany nietoperz wymyka się z klatki i... przybiera postać człowieka. Nie dostrzegając budzącej się Emmy, tworzy tunel, do którego oczywiście dziewczyna wskakuje tuż za nim. Przez ten incydent trafia do jaskini uratowanego przez nią wampira, znajdującej się w krainie zwanej Agwatronem. Rozpoczyna się przygoda, którą Emma przeżywa wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi: wcześniej wspomnianym, niezwykle przystojnym wampirem Dymitrem, wredną, ale gotową do poświęceń czarownicą Agnes oraz z jej bratem, z pozoru cichym i grzecznym syrenem Krelonem. Grupa wyrusza w podróż w poszukiwaniu flakonu, pozwalającego Emmie wrócić do swojego wymiaru. Owa wędrówka pełna jest stworzeń, które w świecie dziewczyny nie istnieją, a każdy, kto w nie wierzy, uchodzi za wariata: trolli, dżinów,duchów, wilkołaków, smoków, wampirów, syren, czarownic i wielu innych. Brzmi zachęcająco, ale czy to wystarczy, aby uznać książkę za dobrą?

Już po pierwszym rozdziale byłam zdziwiona stylem autorki - wydawał mi się aż nazbyt prosty. Postanowiłam wyszukać w Internecie informacji o Paulinie Koniuk. I wszystko stało się jasne - książkę napisała szesnastolatka. Przyznam szczerze, że nigdy nie czytałam dzieła stworzonego przez tak młodą osobę, więc byłam ciekawa, jak poradziła sobie ona z wyzwaniem, którego się podjęła. W związku z tym, po przeczytaniu przeanalizowałam sobie jeszcze raz fabułę, bohaterów oraz styl autorki. Zdecydowałam, że Paulina Koniuk nie otrzyma żadnych względów - w końcu jej książka została wydana i ona stała się pisarką, mimo swojego wieku - dlatego przyznaję “Dziedzictwie Agwatronu” sześć punktów na dziesięć.

Jeśli chodzi o fabułę książki, to jest ona strasznie przewidywalna. Chętnie posłużyłabym się przykładami, ale wówczas zdradziłabym istotne szczegóły. Mimo to, jestem pewna, że każdy z Was po dwóch lub trzech pierwszych rozdziałach przewidywałby przebieg akcji oraz zakończenie książki. Jak pisałam w recenzji “Cienia wiatru” - lubię być “szybsza” niż bohaterowie, ale jeśli jestem w stanie przewidzieć akcję całego dzieła, traci ono w moich oczach. Właśnie to nie podobało mi się w tej książce. Nie skłamię, jeśli powiem, że niektóre “odmóżdżacze” trudniej przewidzieć.
Co się zaś tyczy bohaterów - niektóre ich zachowania były strasznie dziecinne, rodem z kiepskich komedii. Wyglądało to tak, jakby autorka chciała pokazać, że potrafi wpleść w akcję zabawne momenty. Mimo to, muszę przyznać, że postacie potrafiły wzbudzić moją sympatię. Jest to dość ważny plus tego dzieła, więc warto na niego zwrócić uwagę.

Oczywiście, w całej historii nie mogło zabraknąć wątku romantycznego. Był on strasznie przerysowany (wielka, prawdziwa miłość po dwóch dniach znajomości?), szablonowy i przewidywalny (cóż). Przypomniałam sobie moją rozmowę z Viconią na temat wprowadzania wątków miłosnych do książek. Doszłyśmy do wniosku, że jest to bardzo trudne zadanie, bo nie łatwo stworzyć coś oryginalnego i nieszablonowego, nie psując przy tym akcji dzieła. Mimo to, jest to możliwe. Myślę, że autorka wprowadziła ów wątek, gdyż ostatnio panuje moda na książki fantasy z romansem między głównymi bohaterami. Może się mylę, jednak takie odnoszę wrażenie.

Ta recenzja może przydługawa, ale szczera. Starałam się ocenić “Dziedzictwo Agwatronu” obiektywnie. Jednak zwróćmy też uwagę na wiek autorki - jak na szesnastolatkę, nieźle jej poszło. Nie oznacza to jednak, że nie mogło być lepiej. Czytałam wiele blogowych opowiadań pisanych przez młodsze dziewczyny i gdybym miała je oceniać pod tym samym kątem, otrzymałyby większą ilość punktów.

“Dziedzictwo Agwatronu” to pierwsza (i myślę, że nie ostatnia) książka Pauliny Koniuk. Mam nadzieję, że autorka z czasem wzbogaci swój warsztat literacki i sama dostrzeże błędy, jakie popełniła. “Ćwiczenie czyni mistrza”. Książki ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami zdecydujcie, czy chcecie ją przeczytać (dużo czasu nie zajmie, w końcu ma tylko 254 strony). Może dostrzeżecie coś, czego ja nie zauważyłam :)

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res.
Ocena @Deline:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-01-01
Książka Dziedzictwo Agwatronu
Dziedzictwo Agwatronu
Paulina Koniuk
{}9/10
Cykl: Dziedzictwo Agwatronu, tom 1
Za sprawą zwykłego przypadku, jakim dla Emmy było uratowanie nietoperza, dziewczyna przenosi się do innego wymiaru ? krainy zwanej Agwatronem, w której będzie musiała zmierzyć się z lękiem do czarowni...
Komentarze

Zobacz także

Wampiry są wszędzie. Naprawdę, to nie żart. Wejdźcie do jakiejkolwiek księgarni. One naprawdę ostatnimi czasy opanowały rynek wydawniczy, patrzą na nas z okładek tak wielu książek, że śmiem stwierdzić...

W tym przypadku oczarowała mnie okładka. Obiecuje tajemnicę, magię i wyjątkową atmosferę. Gratulacje dla grafika – kawał dobrej roboty. Ten obraz równie dobrze mógłby być tłem dla wydarzeń z ukochanej...

Pozostałe recenzje @Deline

Książka Pięćdziesiąt twarzy Greya

Są takie książki, o których słyszał chyba każdy. Okrzyknięto je bestsellerami, liczba sprzedanych egzemplarzy sięgnęła m...

Książka Requiem

Ameryka powoli przestaje być krajem, w którym remedium - zabieg uwalniający od choroby, jaką jest miłość - zapewnia ład,...

Nowe recenzje

Książka Skandal

Gdy przeczytałam opis okładkowy porównujący "Skandal" do twórczości Blanki Lipińskiej przyznam, że nie miałam względem ...

Książka Ucieszki Cieszka

„Ucieszki Cieszka” Zdenék Svérák Dzisiaj przychodzę do Was z książką skierowaną do bardzo młodych czytelników. Zden...

Książka Tatuażysta z Auschwitz

Jak każdy, kto lubuje się w literaturze wojennej, poświęconej reżimowi hitlerowskiemu, ja również postanowiłam sięgnąć ...

nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe
{}