Recenzja książki Faza druga: Głód

"Gone: Zniknęli. Faza Druga: Głód" - Michael Grant

Autor: @Tenshi ·3 minuty
2012-08-28 Skomentuj Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Od brawurowego zwycięstwa Sama nad Caine'm i Drake'm minęły trzy długie miesiące. Nad Perdido Beach zawisły ciemne chmury - miasteczko opanowała fala głodu, zapasy jedzenia skurczyły się niemal do zera, a na dodatek na polach kapusty i melonów - jedynego źródła, z którego mieszkańcy ETAP-u mogą jeszcze czerpać pożywienie - rozpanoszyły się zębaki, czyli zmutowane dżdżownice, które jako pokarm upodobały sobie ludzkie mięso. Brzmi jak jakiś horror? Nie, to tylko drugi tom powieści Michaela Granta z popularnej serii "Gone".

Ale do horroru mu niedaleko. Już na wstępie autor serwuje nam nieprzyjemne wydarzenia, a atmosferę grozy potęguje głód i zamieszki między "normalnymi" a "nienormalnymi". Dzieciaki żywią do siebie negatywne uczucia, a na ich pożywienie składają się sosy z puszek. Sam Temple wraz z przyjaciółmi obawia się, że w przypływie desperacji dojdzie do aktów kanibalizmu. Jakby tego było mało, Caine powraca do zdrowia po wizycie u Ciemności i knuje plan, dzięki któremu zyska przewagę nad Samem i zdobędzie dla siebie Perdido Beach oraz jego skromne zapasy pożywienia. Szyki psują mu tylko Drake, który, popisując się otrzymaną od Ciemności macką, wykazuje spore chęci do niesubordynacji, a także chwile słabości, gdy traci kontakt z rzeczywistością i powtarza w kółko: "Gaiaphage... Głodny w ciemności". Do walki z Caine'm po raz kolejny stają Sam, Astrid, Edilio, a także uwolnione z Coates Academy Dekka i Bryza. Sprawy komplikują im dodatkowo kłopoty w mieście, a także Mały Pete, który oprócz lewitowania posiadł również moc sprawiania, aby jego sny stawały się rzeczywistością. Wszystko wskazuje też na to, że ma kontakt z Ciemnością. Sam czuje, że lada chwila dojdzie do tragedii i pogrąża się w depresji. A to przecież dopiero początek koszmaru...

Jeśli interesuje Was wątek Ciemności, przypominający "Losta", koniecznie sięgnijcie po tę kontynuację, nie zapominając o pierwszym tomie!

Już poprzednim razem mówiłam Wam, że jestem zachwycona Grantem. Poza rażącym nieprzygotowaniem mieszkańców ETAP-u z pierwszej cześci "Gone" nie widziałam w tej historii żadnych mankamentów. Teraz nawet i ten błąd zniknął. Dzieciaki z Perdido Beach dojrzały (czasami aż za bardzo), a ich walka o przetrwanie nabrała rumieńców, zmuszając nas do bacznego śledzenia akcji. Notabene, od której nie można się oderwać, ponieważ w trakcie czytania nie ma się czasu na odpoczynek. Grant zmyślnie prowadzi wątek do przodu, dawkuje wydarzenia i emocje, zaskakuje zwrotami akcji, dzięki czemu potęguje się nasz apetyt na lekturę. Dwa wieczory i po książce, chyba że ktoś lubi się delektować.

Jest jedna rzecz, której w autorze nie znoszę, a którą jednocześnie w nim ubóstwiam: tajemnice. Nie znoszę go za to, że przez niego nie wiem wszystkiego o Gaiaphage i o małym braciszku Astrid. To samo robi Masashi Kishimoto, który przynajmniej od stu odcinków mangi wodzi fanów za nos, nie wyjawiając, kim jest zamaskowany mężczyzna aka Tobi! Mimo to uwielbiam Granta za to, że każe mi się zastanawiać, przeprowadzać symulacje, główkować i kalkulować, o co w tym wszystkim właściwie chodzi! Czytelnik, jakby nie patrzeć, wciąga się w samo rozwiązywanie zagadki, co już jest samo w sobie fascynujące. I jest to największy sukces autora.

Na pierwszy rzut oka książka może Wam się wydawać opasłym tomiszczem nie do przebycia, ale nic bardziej mylnego. Jest to jedna z przyjemniejszych lektur, z jaką miałam do czynienia. Absolutnie nie przytłaczała mnie ilość stron do przeczytania, chociażby ze względu na przystępny język. Wciągająca fabuła sprawiła, że na nowo rozbudził się we mnie apetyt na "Gone". Michael Grant postarał się tym razem nieco bardziej, eliminując błędy z poprzedniej części i dokładając nowe, ciekawe wątki. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że w książce poruszany jest kontrowersyjny temat głodu i kanibalizmu, a także nienawiści na tle rasowym (normalni kontra mutanci) - a wszystko to w otoczce katastrofy nuklearnej. Sprawia to, że drugi tom z serii "Gone" jest rewelacją trzymającą wysoki poziom, a także pozycją, na której nie jestem w stanie się zawieść.

Gorąco polecam Wam sięgnięcie po tę serię. Znajdziecie w niej i wątek miłosny, i akcję, i zaskakujące zwroty akcji, i spektakularne walki. Wszystko to, co miłośnicy książek z katastrofami w tle lubią najbardziej. "Gone" to być może apokaliptyczna wersja świata, niemniej jednak można też z prozy Granta wyciągnąć kilka wniosków, które przydadzą się nam i w życiu, i na przyszłość. Zachęcam do wyciągnięcia własnych.

Ocena: 5/6

Moja ocena:

Data przeczytania: 2012-08-28

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Faza druga: Głód
3 wydania
Faza druga: Głód
Michael Grant
8.9/10
Drugi z zapowiedzianego na sześć tomów cyklu Michaela Granta, kontynuacja bestsellerowego GONE, odważna wizja świata po (ograniczonej do jednego miasta) Apokalipsie. Po trzech miesiącach sytuacja w ET...
Komentarze
Faza druga: Głód
3 wydania
Faza druga: Głód
Michael Grant
8.9/10
Drugi z zapowiedzianego na sześć tomów cyklu Michaela Granta, kontynuacja bestsellerowego GONE, odważna wizja świata po (ograniczonej do jednego miasta) Apokalipsie. Po trzech miesiącach sytuacja w ET...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Uwaga! Mogą pojawić się spoilery do poprzedniej części. Akcja drugiego tomu serii „Gone: Zniknęli” rozpoczyna się trzy miesiące po zakończeniu pierwszego i powstaniu ETAP-u. Książka nie bez powodu ma...

@oksiazkami @oksiazkami

Gone Zniknęli faza druga: Głód to druga część sześciotomowego cyklu Gone Michaela Granta. Sięgnęłam po tą część bez większego entuzjazmu, gdyż oczekiwałam czegoś innego po tej serii (nie mówię, że jes...

@cappucino2304 @cappucino2304

Pozostałe recenzje @Tenshi

Wszechświaty
Teoria wieloświatów

Nic dziwnego, że Leonardo Patrignani napisał Wszechświaty - książkę z fabułą opartą na teorii wieloświatów. Sam jest przecież człowiekiem-orkiestrą: pisarzem, aktorem d...

Recenzja książki Wszechświaty
Król, królowa i królewska faworyta
Z ekranu telewizora na kart książki

Tudorowie na stałe wpisali się na karty historii jako dynastia niezwykle barwna i kontrowersyjna. Na poczynania jej członków oczy zwracała cała Wielka Brytania. Po dziś...

Recenzja książki Król, królowa i królewska faworyta

Nowe recenzje

Nigdy nie wstydź się siebie
Nigdy nie wstydź się siebie
@lunka.books...:

„Gdy przeglądasz się w lustrze i masz ochotę je stłuc, to nie lustro trzeba zniszczyć, to ciebie trzeba zmienić”. „Nig...

Recenzja książki Nigdy nie wstydź się siebie
Cienie między nami
Cienie między nami
@lunka.books...:

„Cienie między nami” to książka autorstwa Tricii Levenseller, wydana przez Wydawnictwo Muza – You&YA. Jest to krótka k...

Recenzja książki Cienie między nami
Patriarchat rzeczy. Świat stworzony przez mężczyzn dla mężczyzn
Patriarchat rzeczy
@monika.sado...:

Męska dominacja leży w samym sercu naszej cywilizacji. Wszystko jest związane z brakiem równowagi sił między mężczyznam...

Recenzja książki Patriarchat rzeczy. Świat stworzony przez mężczyzn dla mężczyzn
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl