{} WYBÓR REDAKCJI {} TYLKO U NAS

Recenzja książki #starapaka NO. 3

Kawał dobrej lektury.

Autor: @Johnson ·{}3 minuty
{} 2021-12-20 {} Skomentuj {} 28 Polubień
Postępująca w Polsce moda na książki militarne, podobnie jak w USA, co rusz owocuje nową książką, relacją „byłego specjalsa” z jakiejś misji, czy też po prostu o swojej „drogi wojownika”, przeważnie wydawnictwa znanego z tematyki militarnej – Bellony. Nie inaczej jest w tym przypadku, dostajemy wydawnictwo będące rodzajem swoistej biografii zawodowej z bycia „specjalsem” od początku do końca. Książek tego rodzaju jest coraz więcej, przez co mogą powszednieć i być łudząco do siebie podobne. Nie mniej każda historia jest nieco inna i przede wszystkim jej odbiór zależy od tego, jak zostanie opowiedziana.

Czym książka „Wója” Wójcika różni się od podobnych sobie? Jako typowa tego typu książka (przy bardzo niefortunnym braku spisu treści) trzyma się tradycyjnego schematu, spełnienie marzenia, droga przez wojskowy „beton”, aż do upragnionej jednostki, poprzez dalsze dzieje kariery, aż po prawdziwe mięso, czyli działania bojowe. Myślę, że to nie sposób opowiedzenia swojej historii powoduje, że ta książka jest dobra. Nie jest zachwycająca, ostatecznie Wójo pisarzem nie jest, ale jako relacja biograficzna to ciekawa pozycja.

„Wojsko nie*ebane, staje się toksyczne.”

Autor nie stroni od mocnego, żołnierskiego języka, sadzi przekleństwami kiedy trzeba, natomiast nie przypomina to zarzucanego w niektórych recenzjach braku refleksji nad tym, że to jednak jest książka, a nie relacja w knajpie. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie oddania klimatu przełożonych w wojsku bez cytowania ich „wypowiedzi” czy odpowiednich powiedzonek krążących po tej, czy innej jednostce jak np.

„Masz łeb i c*uj to kombinuj!”

Wójo nie przebiera w słowach, ale też odpowiednio dobiera treści, przeplatając pozytywy wojska z negatywnymi sytuacjami, które mimo upływu lat wciąż są zmorą jednostek wojskowych jak niesamowite braki sprzętu czy zabetonowane i niezdolne do refleksji i ewolucji umysły przełożonych. Nie omija też systemów szkoleń czy oderwanych od rzeczywistości kursów, które z biegiem lat zmieniają się na lepsze (głównie dzięki samym żołnierzom) natomiast jeszcze daleko im do ideału. W książce nie brakuje zabawnych historii jak np. ganiania się z żandarmerią wojskową i cichego pojedynku wojaków z żetonami. Znalazło się też miejsce na opisanie zmian struktur jednostek specjalnych czy uzbrojenia, a także wyposażenia, jakie przyszło im wykorzystywać w działaniach.

Mięso, to coś, czego nie brakuje w tej książce i coś, co tygrysy lubią najbardziej. Niech was nie zwiedzie niewielka objętość książki, bo jest ona gęsto i grubo napakowaną treścią. Autor umieszcza wewnątrz (niestety zbyt ogólne!) opisy, a właściwie charakterystyki poszczególnych walk czy misji, przemycając tu i ówdzie subtelne dementi niektórych akcji opisanych w innych publikacjach (jak np. historia o Karbali). Nawet dla osób nieinteresujących się tematyką są to przystępne opisy, jednak w stosunku do zachodnich pierwowzorów literackich – polskie tytuły są zbyt oszczędne, z czego to wynika, nie potrafię powiedzieć. Tajemnica? Niechęć epatowania przemocą? Natomiast Autor mimochodem umieszcza wiele ciekawych historii, anegdot czy ciekawostek o autochtonach w miejscach, w których przyszło mu pełnić zadania, jak Irak czy Afganistan. Cała książka okraszona jest zdjęciami, znowuż, nad czym można ubolewać, są to zdjęcia głównie „strażackie”, ewentualnie kilka takich, bez których podobne wydania bardzo cierpią, jednak wstawione trochę jakby w zastępstwie tych, które Autor chciałby wstawić ;) . Z drugiej strony charakter misji, czy działań nie do końca pozwala na umieszczanie takich materiałów w książce… ale na wyszukanie sobie ich w internecie już pewnie nie. Tak więc mamy książki o wojnie, bez pokazywania tej wojny.

Książka, choć jest pozycją jakich wiele teraz na rynku, jest warta polecenia, napisana w przystępny sposób, z humorem i zacięciem człowieka, który wiedział, po co przychodzi do swojej pracy i wiedział, po co nosi mundur.

20.12.2021 r.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2021-12-20

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
#starapaka NO. 3
#starapaka NO. 3
Krystian Wójcik Wójo
{}8.2/10
LUBLINIEC przywitał go mglistym porankiem i brzydkim dworcem PKP… Czy to jest miejsce, o którym marzył? Czy tu zostaje się komandosem? Idąc do wojska, był już doświadczonym spadochroniarzem i p...
Komentarze
#starapaka NO. 3
#starapaka NO. 3
Krystian Wójcik Wójo
{}8.2/10
LUBLINIEC przywitał go mglistym porankiem i brzydkim dworcem PKP… Czy to jest miejsce, o którym marzył? Czy tu zostaje się komandosem? Idąc do wojska, był już doświadczonym spadochroniarzem i p...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Krystian Wójcik, pseudonim Wójo, to wieloletni podoficer Jednostki Wojskowej Komandosów i weteran pięciu misji PKW w Afganistanie. Swoją przygodę ze służbą rozpoczął, wstępując do jednostki wojskowej...

@kasiarz1983 @kasiarz1983

Spędziłem w wojsku ponad dwa lata. Wiele z tego pamiętam, ale jakoś nic dobrego. Na przykład alarm bojowy w środku nocy. Mieliśmy się spakować i opuścić koszary w wyznaczonym czasie, bo zbliżały się ...

@Meszuge @Meszuge

Pozostałe recenzje @Johnson

Przeminęło z wiatrem
Ostatni koń Scarlett O'Hary

Wykonało się. Przeczytałem w końcu sławne „Przeminęło z wiatrem”, dzięki kanapowiczom i wyzwaniu klasycznemu. Zakładam, że koniec końców skończyłoby się na filmie, które...

{} Recenzja książki Przeminęło z wiatrem
Dług honorowy
Gwałtownych uciech koniec gwałtowny

„Długu Honorowy” to wyrób z oceną w okolicach max 2/10, przy lepszym nastroju i naciągniętej jak plandeka na żuka tolerancji psychofana (zawsze fanatycznie wychwalałem C...

{} Recenzja książki Dług honorowy

Nowe recenzje

Déjà vu: czy wszystko już było?
Ciekawa wizja naszej przeszłości
@recenzowelovee:

Deja vu: czy wszystko już było? To książka przedstawiająca alternatywną wizję naszej odległej przeszłości. Interesujesz...

{} Recenzja książki Déjà vu: czy wszystko już było?
Barman okryty piórami
Barman okryty piórami
@lunka.books...:

"Mimi Noxa kolejny raz zabiera nas do magicznego świata, porusza wyobraźnię i zdobywa serce. Czaruje słowem, zachwyca, ...

{} Recenzja książki Barman okryty piórami
List do dziadka
List do dziadka
@lunka.books...:

Aneta przeżywa swój prywatny koniec świata związany z utratą dziadka, a do tego tkwi w centrum koszmaru, z którego nie ...

{} Recenzja książki List do dziadka
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl