Kochaj odważnie

Recenzja książki Ostatni list od kochanka

@Anuszka@Anuszka · 2018-01-17
Po „Razem będzie lepiej” i „We wspólnym rytmie” wiedziałam, że styl Jojo Moyes jest wyjątkowy. Po „Ostatnim liście od kochanka” mam ochotę zapisać się do jej fanklubu. Ta autorka posiadła niezwykłą umiejętność ubierania w słowa tego, co trudno wypowiedzieć.

Na początku powieści poznajemy Ellie Haworth, młodą dziennikarkę, pracującą dla pisma „Nation”. I od razu dowiadujemy się, że od ponad roku Ellie spotyka się z żonatym mężczyzną. Gdy redakcja jest w trakcie przenosin ze starego do nowego budynku, Ellie dostaje od swojej przełożonej bardzo proste zadanie. Ma napisać wyjątkowy tekst o tym, jak wyglądało pismo kiedyś, a jak prezentuje się dzisiaj. Bardzo proste jedynie w teorii, ponieważ dla Ellie wertowanie miliona zakurzonych zapisków, wygrzebanych z archiwum gazety, staje się początkiem zadania, które może zakończyć się dwoma scenariuszami. Albo pogrąży ją w rozpaczy. Albo podaruje skrzydła i wyzwoli. Ellie bowiem odnajduje list miłosny sprzed lat. Jak wnioskuje z treści, to list kochanka do zamężnej kobiety.

Dzięki magii literatury przenosimy się w czasie do lat 60. XX wieku., aby poznać Jennifer Stirling – piękną, lecz nie do końca szczęśliwą, młodą mężatkę, oraz Anthony'ego O'Hare'a – reportera pracującego dla „Nation”. Anthony poznaje Jennifer podczas podróży zawodowej na Riwierę. Nie jest z niej szczególnie zadowolony, ponieważ ma przeprowadzić wywiad z Laurence'em Stirlingiem, bogatym biznesmenem. Mimo początkowych uprzedzeń Anthony i Jennifer zbliżają się do siebie, nie wiedząc jeszcze, że spotkali na swoich drogach miłość swojego życia.

W potajemnie wysyłanych listach, Anthony wyraża wszystko to, czego nie umie wypowiedzieć będąc obok Jennifer. „Nie jestem pewny, czym na to zasłużyłem. Nawet teraz nie jestem tego pewny. Lecz już samo to, że mogę myśleć o Twojej pięknej twarzy, o Twoim uśmiechu i wiedzieć, że jakaś ich część może należeć do mnie, jest chyba najwspanialszą rzeczą, jaka się zdarzyła w całym moim życiu.” Oboje zdają sobie sprawę, że albo zatracą się w tym uczuciu bez granic, albo nie ma dla nich przyszłości. Nie chcą mieć siebie tylko trochę. Mimo tego, każde z nich dochodzi do tego wniosku w innym momencie swojego życia. Anthony pierwszy, później zaś Jennifer. Dla zamężnej kobiety w tamtych czasach hańbą byłoby opuszczenie męża. Jednak to nie jedyny powód.

W skutek wypadku samochodowego Jennifer traci pamięć. Pomału ją odzyskuje, ale to zadanie nie jest łatwe, gdyż wszyscy wokół niej nie chcą odpowiadać na stawiane przez nią pytania. Jakby zmówili się, aby nic jej nie mówić. Ona jednak czuje, że coś jest nie tak. „Wiedziała prawie wszystko, co można o sobie wiedzieć, ale nie złagodziło to nieustannego poczucia destabilizacji, znalezienia się w niewłaściwym życiu.” Gdyby nie listy ukochanego, Jennifer zapewne nigdy nie odkryłaby prawdy.

Niestety, zdaje się, że dla tych dwoje nie ma przyszłości. Ciągle się mijają, przegapiają szanse jakie daje im los, nie potrafią zrezygnować z życia, jakie prowadzą. Są nieszczęśliwi w swoim szczęściu, upajając się bezlitosną nadzieją, że kiedyś ich los się odmieni. Na razie jednak wspólne chwile, które łapią, muszą im wystarczyć. Nie wiedzą jednak, jak bardzo się mylą. Ponieważ „(...) miłość wymaga odwagi.”

Tej samej odwagi wciąż brakuje Ellie. Ona też, podobnie jak para kochanków sprzed lat, stara się brać to, co los daje teraz. Na swojej drodze spotyka Rory'ego, pracownika archiwum, który pomaga jej szukać materiały do artykułu. Rory raczej nie jest w jej typie. W jej typie jest John, przystojny i inteligentny pisarz. Mimo to pomiędzy Ellie a Rory'm rodzi się przyjaźń.
Ellie musi odpowiedzieć sobie na wiele trudnych, niewygodnych pytań, na które do tej pory unikała odpowiedzi, a listy Anthony'ego O'Hare'a stają się jej wskazówkami w drodze ku prawdziwej, odważnej miłości.

Nie spotkałam wcześniej autora, który w tak wyjątkowy sposób pisałby o miłości. Jakby to była najważniejsza rzecz na świecie. Bo w gruncie rzeczy, jest. To dlatego zakochałam się bez reszty w twórczości Jojo Moyes. W końcu niepoprawni romantycy już tak mają – wierzą, że miłość jest najważniejsza.
Ostatni list od kochanka
4 wydania
Ostatni list od kochanka
Jojo Moyes
{}7.5/10
Ellie, dziennikarka „Nation”, trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reporta...
Komentarze
Ostatni list od kochanka
4 wydania
Ostatni list od kochanka
Jojo Moyes
{}7.5/10
Ellie, dziennikarka „Nation”, trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reporta...

Zobacz inne recenzje

Lubicie sięgać po książki romantyczne? Ja uwielbiam! Takie historie często doprowadzają mnie do łez, ale są warte tego. Czasami historie miłosne są opisane w tak piękny sposób, że po przeczytaniu ksi...

@su.wiktoriaa @su.wiktoriaa

Ellie to 32-letnia dziennikarka. Pewnego dnia podczas wykonywania swojej pracy natrafia na bardzo osobistą i specyficzną korespondencję między Jennifer, kobietą nieszczęśliwą, żyjąca u boku bogatego ...

@agnieszka_maciejewska @agnieszka_maciejewska

Pozostałe recenzje @Anuszka

Fatalne kłamstwo
Kłamstwem związane

Dobry thriller powinien w swojej fabule zawierać tajemnicę, która stanowi rdzeń całej książki. Wokół tej tajemnicy winny oscylować wszystkie wydarzenia, zawarte na kart...

{} Recenzja książki Fatalne kłamstwo
W zamknięciu
Być więźniem we własnej skórze

„Cokolwiek robisz, nie otwieraj drzwi”… Taki napis widnieje na okładce „W zamknięciu” autorstwa Kate Simants. To słowa, które śmiało mogła wypowiedzieć, i to nie raz,...

{} Recenzja książki W zamknięciu

Nowe recenzje

Sendlerowa. W ukryciu
Opowieść o bohaterach drugiego planu
@nika.mail:

Jeśli ktoś, sięgając po książkę "Sendlerowa. W ukryciu" spodziewa się, że będzie miał do czynienia z opowieścią o ży...

{} Recenzja książki Sendlerowa. W ukryciu
Lepszy świat
Konsekwencje prawdy
@Vista:

Po wydarzeniach z pierwszej części z chęcią sięgnęłam po drugą książkę Marcusa Sakey’a o nazwie „Lepszy świat”. Nie zaw...

{} Recenzja książki Lepszy świat
Królowa Żaru
Ogień pochłonął cały świat
@M_d_books:

Po przeczytaniu pierwszych dwóch tomów musiałam skończyć tą trylogię. Trochę trzeba było czekać, ale nawet tak długi od...

{} Recenzja książki Królowa Żaru
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe