Wiedźmi król recenzja

Miłe (nie całkiem) złego początki.

WYBÓR REDAKCJI TYLKO U NAS
Autor: @janusz.szewczyk ·3 minuty
5 dni temu
Skomentuj
6 Polubień
Martha Wells nie miała dotychczas szczęścia do polskich wydawców. Dawno, dawno temu Rebis i MAG wydały po jednej książce z uniwersum Ile-Rien, z których zwłaszcza "Śmierć nekromanty" zapadła mi w pamięć jako jedna z najlepszych książek fantasy, dostępnych wówczas w polskim przekładzie. Z dwóch początkowych wydawców, jedynie MAG zdecydował się na kontynuację i wydał dwa kolejne tomy trylogii "Upadek Ile-Rien", porzucając ją jednak przed zakończeniem, włączając się radośnie w powszechną po dziś dzień wśród rodzimych wydawców praktykę porzucania wydawania cykli książek w połowie lub tuż przed ich zakończeniem. Przez kilkanaście lat nikt nie odważył się ponownie zakupić praw do książek autorki, której popularność w obszarze anglojęzycznym nieustannie rosła. Wreszcie po latach możemy ponownie ocenić jakość pióra (czy raczej klawiatury) Marthy Wells dzięki wydawnictwom MAG (seria SF o Mordbocie) i Uroboros, które zdecydowało się wydać pierwszy tom jej nowego cyklu fantasy.
Oczekiwałem na tę książkę z dużym zainteresowaniem i po pierwszym rozdziale byłem zachwycony tempem akcji i odwróceniem klasycznie oklepanych motywów przygodowego fantasy, w których dzielni bohaterowi i bohaterki, krążąc po przeróżnych grobowcach i lochach, nieopatrznie przywracają powieściowym światom straszliwe i w różnym stopniu rozłożone mroczne siły lub potwory. Narracja "Wiedźmiego Króla" prowadzona jest z punktu widzenia świeżo uwolnionej z zacisza grobowca, tytułowej mrocznej siły imieniem Kaiisteron, która zaraz po przebudzeniu bezkompromisowo rozprawia się z ekipą śmiałków uwalniających ją z podmorskiego grobowca. Demoniczne zdolności Kaia zdają się jednak nie całkiem pasować do jego osobowości a rzekoma grupa bohaterów okazuje się po chwili składać z czarnych charakterów. Może nie do końca zasługujących na wyssanie sił życiowych, ale jednak nieco usprawiedliwiających użycie ostatecznych argumentów przez Wiedźmiego Króla. Liczyłem, że autorka wykorzysta tę wstępną niejednoznaczność moralną głównych postaci i stworzy coś więcej niż tylko kolejne rozrywkowe czytadło, ale moje nadzieje z czasem okazały się płone a rozczarowanie kierunkiem rozwoju akcji i poczucie zmarnowanego potencjału narastały we mnie aż do zakończenia powieście, chociaż muszę przyznać, że książka jest poprawnie skonstruowana a rozpoczęte wątki zostają przez autorkę domknięte. Sama fabuła przebiega dwutorowo. Z jednej strony śledzimy wydarzenia następujące po uwolnieniu Kaia z grobowca, w trakcie których usiłuje się on zorientować jak i przez kogo został uwieziony. Opis aktualnych wydarzeń jest przeplatany rozdziałami retrospektywnymi, w których możemy zapoznać się z dość powierzchownie opisaną historią Kaia, która doprowadziła go do zostania Wiedźmim Królem. Oba wątki kończą się umiarkowanej intensywności kulminacjami i stanowią potencjalny wstęp do kolejnych tomów, pozbawiony ewidentnego cliffhangera.
Powieściowy świat jest opisany powierzchownie a autorka zasypuje czytelników seriami nazw z przeszłości Kaia, które z czasem zaczynają sprawiać pewne problemy pamięciowe - nie zawsze chciało mi się szukać informacji o tym, czym Patriarcha różnił się od Hierarchy, zresztą zwykle nie miało to żadnego znaczenia dla fabuły. Z pewnością problem ten zniknąłby, gdybym zdołał bardziej zaangażować się w powieściowe wydarzenia, ale tak się nie stało. Dodatkowym rozczarowaniem lub też nadmiarowym zadatkiem zaplanowanym na potrzeby kolejnych tomów, były też postaci drugoplanowe, których rola w fabule w znakomitej większości przypadków była pomijalna i do niczego niepotrzebna.
"Wiedźmi król" okazał się ostatecznie przeciętnym, dość sprawnie skonstruowanym przygodowym czytadłem. Nie wnosi nic nowego do gatunku a autorka niestety zupełnie nie wykorzystuje możliwości, jakie stworzyła sobie zręcznym i nieszablonowym zawiązaniem fabuły.
Książka została wydana w twardych okładkach, pokrytych zamszopodobną powłoką (nie wiem jak się nazywa, ale jest ostatnio bardzo popularna i wręcz idealna do wychwytywanie wszystkich możliwych zanieczyszczeń i malowniczych kolekcji zatłuszczonych odcisków palców), na słabej jakości żółtawym papierze.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2024-06-09
× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Wiedźmi król
Wiedźmi król
Martha Wells
6.5/10
Cykl: The Rising World, tom 1

Najbardziej wyczekiwana powieść Mistrzyni Marthy Wells! Według Goodreads jedna z najpopularniejszych książek fantasy ostatnich lat! High fantasy utkane z subtelnością i dbałością o szczegóły. Piękn...

Komentarze
Wiedźmi król
Wiedźmi król
Martha Wells
6.5/10
Cykl: The Rising World, tom 1
Najbardziej wyczekiwana powieść Mistrzyni Marthy Wells! Według Goodreads jedna z najpopularniejszych książek fantasy ostatnich lat! High fantasy utkane z subtelnością i dbałością o szczegóły. Piękn...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Znacie jakąś książkę fantasy, która jest queerowa? Zaczynamy miesiąc równości, więc u mnie będą pojawiać się też książki z reprezentacją LGBT +. Reklama - wydawnictwo uroboros Czy zerwałam dziś ca...

@guzemilia2 @guzemilia2

Pozostałe recenzje @janusz.szewczyk

Złe małpy
Zła małpy i jeszcze gorsi ludzie

Książka długo czekała na swoją kolej i okazała się być miłą niespodzianką. Elementów science-fiction jest w niej niewiele i mają głównie charakter techniczny, chociaż is...

Recenzja książki Złe małpy
Diabeł zabierze was do domu
Bądź mi zawsze ku pomocy

Gabino Iglesias jest pisarzem, tłumaczem, edytorem, recenzentem i wykładowcą mieszkającym w stolicy stanu Teksas, Austin. Bliskość granicy amerykańsko-meksykańskiej powo...

Recenzja książki Diabeł zabierze was do domu

Nowe recenzje

Wideotwórca
Popremierowa recenzja poradnika
@zaczytanaa_...:

W dzisiejszych czasach bardzo prawdziwy wydaje się zwrot nie masz social mediów nie istniejesz. To właśnie tu spędzamy ...

Recenzja książki Wideotwórca
O północy w Berlinie
O północy w Berlinie
@asach1:

„ Niekiedy mam wrażenie, że państwa wymyślono po to, by ludzie mieli powód, żeby się tłuc.” (str.289) Uwielbiam ksią...

Recenzja książki O północy w Berlinie
Uwolniona
Uwolniona – recenzja
@wolinska_ilona:

Thrillery polityczne nie są moją mocną stroną. W ogóle zarówno w życiu, jak i w świecie książek, unikam polityki. Jedna...

Recenzja książki Uwolniona
© 2007 - 2024 nakanapie.pl