WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Co to jest populizm?

Moralna ‘lepszość’ w polityce

Autor: @Carmel-by-the-Sea ·4 minuty
2022-09-26 1 komentarz 11 Polubień
Wiek XIX to epoka formowania się państw narodowych. Jednak dopiero następny wiek przyniósł ‘populizm’ jako polityczną metodę szukania zwycięstwa politycznego. Pozornie dziwne jest to, że tak późno został ‘odkryty’. Jeśli jednak przyjmie się definicję historyka i politologa Jana-Wernera Müllera, to paradoks znika. Po prostu w dobie walki o prawo do samostanowienia narodowości zależnych i państw redefiniujących swoje granice etniczne, wszystkie ugrupowania były populistyczne, a do tego demokracja nie istniała, jako ponadnarodowy konsensus. To moja obserwacja , która nie jest przedmiotem analizy Müllera w krótkim tekście „Co to jest populizm?”. Jego zasługą jest bardzo trafne zdefiniowanie słowa ‘populizm’ w duchy XXI-wiecznej polityki infekowanej przez generowane lub wskrzeszane demony napięć wewnętrzno-zewnętrznych. Książka jest spisanym i uzupełnionym wykładem Müllera z 2013 roku. Zawiera kilka przykładowych analiz doprowadzonych do 2016 roku.

Nie da się nie zdradzić puenty, bo sam autor już we wstępie nakreśla istotę tematyczną książki i odpowiedź na tytułowe pytanie:

„Każdy populista, podobnie jak uczynił to Trump, przeciwstawia „lud”, względnie „naród” skorumpowanej, interesownej elicie. Nie każdy jednak, kto krytykuje możnych tego świata, jest populistą. Tym, co naprawdę wyróżnia populistę – to główna teza tej książki – jest jego bądź jej roszczenie do wyłącznego reprezentowania prawdziwego narodu. Jak wyjaśniał Trump, skoro teraz on kontroluje władzę wykonawczą, to znaczy, że rządy sprawuje sam naród. W konsekwencji, wszelka opozycja jest nieprawowita – jeśli sprzeciwiasz się Trumpowi, jesteś przeciw narodowi. To głęboko autorytarny wzorzec, znany od takich przywódców jak Hugo Chávez, sam nazywający siebie „nieliberałem” węgierski premier Viktor Orbán czy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. Jaśniej więc nie mógł Trump pokazać światu, jak bardzo jest niebezpieczny dla demokracji.”

Książka jest właściwie rozwinięciem tej myśli w ustrukturyzowany wykład. Przykłady na poparcie konkretnych tez pobiera historyk głównie z ‘aktywności politycznych bohaterów cytatu’. Pojawiają się też politycy z Francji, Włoch, Austrii i oczywiście Polski. Bardzo klarowna definicja współczesnego populizmu pozwala autorowi oddzielić sprawnie niepopulistów od populistów. Ci ostatni, muszą być antypluralistyczni, z jasnymi moralnymi ‘wyższościowymi’ przekonaniami, definiujący ‘nie nas’ jako elity szkodzące ‘prawdziwemu narodowi’. Populiści tworzą z siebie ‘zdrowe ramię prawdziwego narodu’, który reprezentują wykonując jego wolę w sposób, który z definicji nie może być nieodpowiedni. Müller w istocie dokonuje separacji na jeszcze subtelniejszym poziomie. Bardzo czytelnie rozgranicza nieudolnych, czasem skorumpowanych, ale demokratów, od populistów. Balansuje między syntezą i analizą. Z jednej strony dokonuje teoretycznego ekstraktu populizmu z codzienności życia politycznego, z drugiej mocno trzyma się zasady by podawać przykłady ‘z życia’. Ciekawe przywołanie pierwotnego sensu słowa ‘populizm’ oddaje jego niespójny sens między historycznym rozumieniem amerykańskim (nie tylko w USA), a współczesnym europejskim, które Trump również realizuje z pewnymi odstępstwami w postaci nawiązań do pierwotnego znaczenia, jako ludowego ruchu antyestablishmentowego.

Jeśli wczytać się w sedno definicji populizmu autorstwa Müllera, to istniejące zjawiska ułożą się w oczywisty ciąg. Myślenie spiskowe, odwoływanie się do ‘zmitologizowanego narodu o jednej moralności’, specyficzne nawiązania historyczne, obronny mechanizm przed innością, ‘totalność’ przeciwników politycznych, redefinicja zasad konstytucyjnych, odrzucanie klasycznych technik uprawiania polityki – debaty i kompromis przestają być potrzebne, wręcz byłyby zdradą ideału pełnego reprezentowania ‘prawdziwie moralnego narodu’.

Publikacja jest bardzo zwarta, to taki ekstrakt wymagający trochę wysiłku intelektualnego od czytelnika. Niektóre fragmenty wypada czytać kilkukrotnie, by z jednej strony wyłapać istotę myśli autora i często przywoływanych innych teoretyków polityki, a z drugiej odnieść to do obserwowanej wokół siebie codzienności. Z przeprowadzonego u mnie tak procesu wynika, że niestety jesteśmy zanurzeniu po uszy w populizmie polskim, europejskim – w różnym stopniu. Okazuje się, że populizm na tyle stał się atrakcyjny jako metoda uprawiania polityki (a raczej zdobywania i utrzymania władzy), że wygrywa z demokracją rozumianą jako ponadnarodowy pomysł Świata Zachodu na różnorodność i integracje wokół prawa i wspólnego rynku. Ekskluzywne definiowanie ‘autentycznego narodu’, który jako jedyny zasługuje na wsparcie rządu populistów realizuje się, według Müllera, trzema technikami:

„(…) poprzez pewien typ kolonizacji państwa, poprzez masowy klientelizm i „legalizm dyskryminacyjny”, oraz przez systematyczną represję społeczeństwa obywatelskiego. Znowu, nie tylko populiści stosują takie praktyki; wyróżnia ich jednak to, że mogą to robić w sposób otwarty.”

Subtelne, choć zasadnicze, rozróżnienie między populistami i niepopulistami, z reguły tkwi nie tylko w twórczym rozwijaniu metod budowania napięć, ale i sposobie komunikacji społecznej, z przekonywaniem go, że jawność stanowi certyfikat moralności i słuszności wyboru niedemokratycznych metod rządzenia. Sądownictwo, struktury pozarządowe, mniejszości – wszystko to albo wpasowuje się w model ‘populistycznej woli narodu‘, albo traci legitymizację. Druga część wykładu jest w istocie rozwinięciem tych myśli z ciekawymi przykładami współczesnej polityki. Zdrowy konflikt ideologiczny, spory gospodarcze, rywalizacja na wolnym rynku stają się w populizmie czarno-białym zespołem zjawisk, które nabierają ponadludzkiego znaczenia w wyniku świadomego obudowania ich językiem symboli.

Z perspektywy kilku dni od lektury widzę, że warto książkę przeczytać jeszcze raz. Sięgając do niej podczas pisania opinii, wyłapuję kolejne warstwy, trafne obserwacje, wyjaśnienia zjawisk codzienności, które wydawały się wcześniej sprzeczne, nielogiczne. Pozostaje tylko narastający smutek i strach, że populizmem nie obronimy nie tylko demokracji ale i realnie granic świata, który zamarzył sobie budować wspólnie dobrobyt.

BARDZO DOBRE – 8/10

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-09-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Co to jest populizm?
Co to jest populizm?
Jan-Werner Müller
7.5/10
Trump, Berlusconi, Erdoğan, Le Pen, Orbán, Kaczyński – gdzie nie spojrzeć, tam populiści. Ale co to właściwie jest populizm? Czy każdy, kto krytykuje Wall Street i komu nie podoba się coś w Unii Europ...
Komentarze
@almos
@almos · 2 miesiące temu
Świetna recenzja, przerażająca analiza, czy pisze autor dlaczego właśnie w ostatnich latach populizm święci triumfy w tak wielu demokracjach?
× 4
@Carmel-by-the-Sea
@Carmel-by-the-Sea · 2 miesiące temu
Dzięki. Książka jest ciekawa też w tym sensie, że z jednej strony jest niezbyt duża, ale z tak prowadzoną narracją, że mogłem rozszerzyć wnioski z niej wynikające w kilka kierunków. Stąd jak na mnie, to nietypowa recenzja - zacząłem od własnych obserwacji, których w książce nie ma wprost. Chyba za każdym razem - jak teraz czytam ponownie fragmenty - widzę coś więcej. Na przykład nie ma tam właśnie wyjaśnienia, czemu populizm kwitnie teraz (przynajmniej w rozumieniu definicji autora). Ale da się to 'wydumać' - wydaje mi się, że chodzi o medialność. Wcześniej nikt nie był w stanie populizmem przejąć władzy (do XIX-wieku), bo nie było jak dotrzeć do wyborców. Jeśli ktoś miał władze z 'boskiego nadania', to nie potrzebował populizmu (a jak nie miał - to potrzebował armii i sobie władze brał). Teraz, by 'wywalić demokrację', trzeba zdobyć 'medialną atrakcyjność" która sprzedaje się w ilości dającej ostatecznie władzę. Autor wspomina o strachu, który jest podglebiem, potem się go kanalizuje, tworzy własną narrację realizacji potrzeby wyciszenia tego napięcia i przechodzi do wyborczych wieców, by po przejęciu władzy mamić dalej, a jednocześnie robić politykę na poziomie 'nadbudowy' itd.
× 2
Co to jest populizm?
Co to jest populizm?
Jan-Werner Müller
7.5/10
Trump, Berlusconi, Erdoğan, Le Pen, Orbán, Kaczyński – gdzie nie spojrzeć, tam populiści. Ale co to właściwie jest populizm? Czy każdy, kto krytykuje Wall Street i komu nie podoba się coś w Unii Europ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Populistyczny" to całkiem zręczna szpila, którą można wygodnie wepchnąć komukolwiek zależnie od widzimisię. Chce podatku progresywnego? Ciach! Zwraca się do ludu? Szast! Nie lubi elit? Świst! Ładna ...

@KazikLec @KazikLec

Pozostałe recenzje @Carmel-by-the-Sea

Trudno powiedzieć
Naukowa dekonstrukcja IQ, rasy i płci

Łukasz Lamża ma talent popularyzatorski i kompilacyjny. ‘Bierze na warsztat’ tematykę i zaczyna budować obraz zjawiska na podstawie najlepiej udokumentowanej wiedzy spec...

Recenzja książki Trudno powiedzieć
Planeta wirusów
Maszyny do replikacji

Wirusy mają ‘złą prasę’ ostatnio, ale przy tej okazji jest szansa się podszkolić wybierając coś książkowego. Choćby nieduży tekst popularyzatora nauki Carla Zimmera. W k...

Recenzja książki Planeta wirusów

Nowe recenzje

The Love Hypothesis
Miłosne hipotezy
@nocna_gwiazdka:

Olive Smith chce zostać doktorantką. Przed samą rozmową kwalifikacyjną zalicza pierwszą wpadkę, ale że nie jest w stani...

Recenzja książki The Love Hypothesis
Spowiedź legionisty
Legionistą na całe życie
@MichalL:

"Spowiedź legionisty" to przede wszystkim duża niespodzianka w kwestii pojmowania Legii Cudzoziemskiej, porównując dla ...

Recenzja książki Spowiedź legionisty
Morderca z wiatraka. Piotr Trojak - nożownik pedofil
Grillowanie z mordercą
@MichalL:

Tczew to dzisiaj mało atrakcyjne miasto, w którym życie zamiera średnio po dwudziestej drugiej, a autor tej pozycji dor...

Recenzja książki Morderca z wiatraka. Piotr Trojak - nożownik pedofil
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl