Recenzja książki Ja diablica

"Nie taki diabeł straszny jak go malują"

@katnap87
@katnap87
2011-03-03 11:36:19 recenzja książki Ja diablica

„Nie taki diabeł straszny, jak go malują”. Witaj w Piekle, w miejscu, w którym diabły mieszkają w Los Diablos (piekielnym odpowiedniku Los Angeles), jeżdżą Lamborghini Diablo, grają w Diablo, są diabelnie przystojne i piekielnie niebezpieczne. Głodny? pstryknij palcami, a jedzenie się pojawi. Chcesz być piękna? pomyśl tylko o tym. Imprezuj do białego rana. Nie myśl o konsekwencjach. A jeśli nie miałeś okazji poznać Cezara, Napoleona, Kleopatry czy Elvisa (bo kiedy), nie martw się, nic straconego, masz okazję nadrobić zaległości po śmierci. Tylko pamiętaj żeby w odpowiednim momencie wybrać Piekło „miejsce wielu wynalazków: podatków, skarbówki, opalania topless” i ciesz się nieżyciem. Bo kto by nie chciał spędzić wieczności w takim miejscu. Niebo jest po prostu przereklamowane. To tamci „z góry” sieją propagandę i zniechęcają do tych „na dole”, żebyśmy za dobrze nie bawili się po śmierci. Do zobaczenia i miłej zabawy w Piekle!! Katarzyna Berenika Miszczuk miała ciekawy pomysł na powieść, gdzie (prawie wszyscy) zmarli nie trafiają do Nieba, lecz udaje się ich wytargować i trafiają do Piekła. Gdzie jest zupełnie inaczej niż nam wmawiano. To anioły bazują na stereotypach Nieba i Piekła, a diabły są po prostu sobą: niebezpieczne, przebiegłe, chciwe i przystojne (nie ma mowy o czerwonej skórze, rogach czy ogonie). A jaka jest różnica pomiędzy Niebem a Piekłem? „Tu i tu jest fajnie, ale w Piekle jest weselej”. Książka ma śmieszne momenty, jak chociażby takie jak: „I tak oto miseczka B stała się C, aby naród wybrany mógł się radować”, albo „zmarszczki powstają, jak okazujemy emocje (…) A z czego oni mają się cieszyć w Niebie? Alkohol i inne używki są u nas”. (tzn. w Piekle) Co mnie denerwowało? Czasami główna bohaterka Wiki, jaj zachowanie, ciągłe wzdychanie i miłość do Piotrusia (nie Piotra, nie Piotrka, lecz Piotrusia, mówiła o nim jak o 3 letnim dziecku a nie 20 letnim studencie). Były chwilami momenty, kiedy miałam ochotę nią potrząsnąć i krzyknąć ‘On ma na imię Piotr a nie Piotruś”, „Zostaw tego Piotrusia (sic!) i zajmij się Belethem!! Po, co ci śmiertelnik, skoro możesz mieć na wieczność takiego diabła?!!” A przede wszystkim nie podobało mi się zakończenie (jak można tak zakończyć, już dobrze się zapowiadało a tu takie coś, ale z drugiej strony… może coś z tego wyniknie, np. druga część? (na to liczę)) Co mi się podobało? Pomysł na Piekło i umieszczenie tam akcji książki, diabeł Beleth (kto by nie chciał spotkać takiego diabła jak on?), śmieszne momenty, dialogi, z których szczerze się śmiałam, a nie tylko uśmiechałam po nosem. Po przeczytaniu tej książki zdecydowanie wybieram Piekło!!!!!