Recenzja książki Dla ratowania życia

Obiecujący debiut

@anatola @anatola · 2012-10-19
Czy polski kryminał może być dobry? Czy nasi pisarze umieją pisać książki w tym gatunku? Przez lata panowała opinia, że jeżeli kupić/wypożyczyć jakiś kryminał to najlepiej zagraniczny. Sama przez bardzo długi okres, jak ognia unikałam polskich autorów, bojąc się, że sprzykrzą mi ten gatunek. Oczywiście nie obca była mi twórczość Chmielewskiej, Słomczyńskiego jednak mając do wyboru polski bądź amerykański kryminał, przeważnie sięgałam po ten drugi. Wszystko tak naprawdę zaczęło zmieniać się z chwilą, gdy na rynku pojawiły się dzieła Marka Krajewskiego. Zaczęto dostrzegać polskich autorów, oraz co mnie osobiście bardzo cieszy, za pisanie kryminałów coraz liczniej zabrały się kobiety.

Jedną z takich debiutantek jest Anna Reszela, autorka książki Dla ratowania życia, którą miałam przyjemność przeczytać.


Diana ma kochającego męża, uroczego synka, pracę dzięki której może się rozwijać. Pewnego dnia traci jednak to wszystko gdy obcy mężczyzna atakując ją porywa jej syna Damiana. Od tego momentu jej życie traci jakikolwiek sens, bo o ile na początku wierzyła, że policja szybko odnajdzie jej dziecko o tyle z czasem traci wszelką nadzieję. Odsuwa od siebie męża by w samotności pogrążyć się w bólu i rozpaczy. Tygodnie mijały, a sprawa nie posuwała się do przodu. Jednak jak to w życiu bywa, gdy tracimy wszelką nadzieję, pojawia się ktoś kto wyciąga do nas rękę choć nigdy byśmy się tego nie spodziewali.Taką osobą był Marek szef Diany, który wiedząc o jej nieszczęściu postanowił jej pomóc. Przyprowadził do niej swojego syna Roberta, zdegradowanego policjanta, który nieoficjalnie informuje kobietę, że Damian nie był jedynym dzieckiem porwanym w ten sposób. Policja podejrzewa, że wszystkie dzieci żyją jednak nie umieją namierzyć miejsca ich przebywania. Po tym spotkaniu Diana nabiera nowych sił, myśl o tym, że jej ukochane dziecko gdzieś tam jest, daje jej motywację do działania, nie chce marnować więcej czasu na bezczynną egzystencję. Szybko wychodzi na jaw, że w tym samym bloku mieszka kobieta, której rok wcześniej również porwano córkę. Diana znajduje w niej wielkie oparcie i wraz z Markiem oraz Robertem zaczynają prywatne śledztwo. Ku przerażeniu kobiet, wychodzi ja jaw, że policja tak naprawdę w ogóle nie zajmuje się sprawą, śledztwo prowadzone jest bardzo niechlujne, pomija się znaczące dowody. Co gorsze gdy docierają do nowych poszlak, porywacz zaczyna grozić iż zabije dzieci jeżeli nie skończą węszyć... Co w tej sytuacji zrobią rodzice? Posłuchają szaleńca, czy zdając się na Roberta będą prowadzić swoje śledztwo dalej? Niebezpieczeństwo jest tym większe, że za porwaniami może stać seryjny morderca, który nie ma skrupułów...

Historia jaką wymyśliła Reszela jest bardzo oryginalna, naprawdę dość długo nie wiemy o co tak naprawdę chodzi, pojawiają się kolejne postacie, które wprowadzają aurę tajemniczości. Umiejętnie zbudowano napięcie, dzięki któremu bardzo trudno było oderwać się choć na chwilę od powieści. To wielki plus jeżeli chodzi o kryminały. Fabuła ma wiele charakterystycznych postaci, jest wielowątkowa, nic nie jest jednoznaczne.

Nie jest jednak pozbawiona wad. Moim zdaniem początek napisany jest dość sztywno, zdania nie są szczególnie rozbudowane, co niestety dość mi przeszkadzało. Miałam wrażenie, że czytam charakterystyki postaci jakie pisze się w szkole. Na szczęście z kartki na kartkę było coraz lepiej, widać, że autorka nabierała pewności tego co pisze, język stał się o wiele bogatszy i ciekawszy. Brakowało mi momentami bardziej emocjonujących fragmentów pomiędzy Dianą i jej mężem, porwano ich dziecko, niby to przeżywają, ale jednak jak dla mnie zabrakło czegoś w tej relacji. Sama fabuła bardzo długo trzyma wysoki poziom, jednak mówiąc szczerze końcówka trochę mnie rozczarowała. Pisarka pokazała, że umie snuć intrygi tym bardziej nie wiem, dlaczego rozwiązanie zagadki nie zostało dopieszczone tak jak inne fragmenty. Zabrakło mi pazura, momentu który czytelnik będzie pamiętał długo po skończonej lekturze.

Mimo wszystko uważam, że książka jest naprawdę bardzo dobra. Niedociągnięcia i wady które zdarzają się w każdej powieści, nie zaniżyły znacznie mojej oceny. Dla ratowania życia jest wciągającą lekturą, którą mogę polecić każdemu fanowi powieści kryminalnych. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tej jednej historii, a w kolejnych da się ponieść i zaskoczy nas ponownie.

Książka Dla ratowania życia
Dla ratowania życia
Anna Reszela
{}8.2/10
Historia człowieka, którzy przez przypadek staje się posiadaczem listy dzieci, mających być dawcami organów i skazanych tym samym na śmierć. W obliczu własnej tragedii, bezsilności i świadomości, że w...
Komentarze

Zobacz także

W ciągu ostatnich kilku lat na całym świecie zaobserwowano niezwykły wzrost liczby porwań dzieci. Również w Polsce ilość ofiar kidnapingu stale wzrasta. Większości przypadków porywaczom zależy tylko ...

@cyrysia @cyrysia

Pozostałe recenzje @anatola

Książka Zatoka milczenia

Caleb Zelic postanawia znaleźć zabójcę swojego najlepszego przyjaciela. Nie spocznie póki nie pozna przyczyny dlaczego ...

Książka Opowiadania czytane nocą

Biorąc do ręki Opowiadania czytane nocą możemy przeczytać na okładce, że zostały one wyróżnione w konkursie im. Macieja ...

Nowe recenzje

Książka Brzydsza siostra

„Brzydsza siostra” autorstwa Sariah Wilson to bardzo luźno inspirowana baśnią o „Kopciuszku” powieść Young Adult skiero...

Książka Roboty i drony – dawno temu, teraz i w przyszłości

Lubię sięgać po książki dla dzieci, które nie tylko są fajną rozrywką, ale też czegoś uczą. Jedną z takich publikacji ...

Książka Wrzask

Patrzycie na polecajki w każdej książce? Mnie się zdarza. A jeszcze jak widzę polecenie od Maxa Czornyja to już wiem, ż...

{}