Odźwierny. Tułacze I

Recenzja książki Odźwierny

@iziu08@iziu08 · 2011-02-27
Podobno „magom wszystko wolno”… No bo dlaczego nie..? Są potężni, wykształceni a przede wszystkim znają się na czarach. I nie są to żadne kuglarskie sztuczki typu wyciąganie królika z kapelusza czy monety zza ucha. Oni potrafią rozpalić ognisko bez konieczności krzesania iskier, siłą woli panować nad innymi stworzeniami i zmieniać się w przeróżne rzeczy, jak się okazuje, z lawą włącznie.

Lecz co wtedy, gdy czarodziej utraci swoje magiczne zdolności? Co jeśli nagle z budzącego lęk i szacunek maga przemieni się w zwykłego, prostego człowieka, jednego z tych, których przez cały czas swej świetności miał za zło, które należałoby usunąć z Ziemi dla dobra planety? Bohater „Odźwiernego” miał nieszczęście przekonać się o tym na własnej skórze..

Fabuła powieści Diaczenków toczy się dwutorowo: z jednej strony mamy potężnego maga Larta Legiara, który wraz ze swoim sługą przemierza świat w poszukiwaniu Trzeciej Siły, z drugiej – Raula Ilmarraniena, który jest… wieszakiem na ubrania. Zaraz, zaraz… Wieszakiem..?! Dokładnie. Z tym że bardziej ‘był’ niż ‘jest’. Akcja „Odźwiernego” rozpoczyna się bowiem w momencie, kiedy Damir dostaje od swego pana dość nietypowe zadanie. Chodzi mianowicie o to, by chłopak w odpowiednim czasie wypowiedział słowa, które napisał mu na kartce Lart. Jakież było zdziwienie służącego, gdy drewniany wieszak na ubrania, stojący od trzech lat w rogu holu, przemienił się w młodego maga! Właśnie tego dnia Marran odzyskał wolność, utraconą przed trzema laty wskutek zakładu z młynarzem, ale zostało mu odebrane coś więcej: miłość i magiczne zdolności.

Tak właściwie nie wiemy nic o tym, co działo się z Raulem, zanim jeszcze został ukarany. Co jakiś czas w powieści pojawiają się retrospekcje, które w pewnym stopniu rysują nam historię czarodzieja, ale są to tylko strzępki większej opowieści i wielu rzeczy trzeba się domyślać. Tak jest zresztą właściwie w całej książce. Autorzy nie podają na talerzu szczegółów, pozwalając czytelnikowi uruchomić wyobraźnię i dopowiedzieć sobie niektóre rzeczy.

Drugim wątkiem powieści, moim zdaniem trochę mniej ważnym, jest podróż Legiara, który razem z Damirem wyrusza na poszukiwanie tajemniczej Trzeciej Siły, którą do tej pory miał za wymysł jakiegoś starego czarodzieja. Zarówno mag jak i cała wędrówka zostały pokazane w bardzo ciekawy sposób. Bo chociaż to Lart jest głównym bohaterem całej tej historii, wydarzenia przedstawione zostały z perspektywy jego służącego. Czarnoksiężnika ukazano jako okrutnego i bezwzględnego człowieka, dla którego liczy się tylko własne dobro, a w ratowaniu świata widzi głównie zyski dla samego siebie. Należy jednak pamiętać, że Damir był sługą maga, więc ocena Legiara nie jest tak do końca obiektywna.

Książka napisana została lekkim językiem, nie znajdziemy w niej jakichś skomplikowanych zwrotów, po których musimy długo zastanawiać się „kurde, co to jest?”. Powieść czyta się więc płynnie, bez konieczności przerywania jej w celu zajrzenia do słownika, jak to z niektórymi książkami bywa. Niektóre wydarzenia zaskakują, inne zachwycają, a tych trochę wrażliwszych niejedno może wzruszyć. Jednak to nie fabuła jest w „Odźwiernym” najważniejsza, a bohaterowie tej wspaniałej opowieści. Może i książka opowiada o magach, czarach i ratowaniu świata, lecz dużo ważniejszy jest tutaj człowiek, lub w tym przypadku czarodziej, jego ambicje, słabości i walka z przeciwnościami losu. Bo chociaż powieść zalicza się do tych fantastycznych, nikt nie jest tu nieśmiertelny, niezwyciężony, każdy ma jakieś swoje wady i to nawet nie dwie czy trzy, a trochę więcej, przez co bohaterowie są nam bliżsi.

„Odźwiernego” chciałabym polecić nie tylko zagorzałym fanom fantastyki, ale również tym, którzy z książkami fantasy dopiero rozpoczynają swoją przygodę. Może się ona spodobać także komuś, kto ze światem magicznym nie miał i nie zamierza mieć do czynienia. Ci pierwsi odnajdą tutaj wspaniale wykreowany i opisany świat, który przypomina bardziej ten oglądany codziennie przez okno lub szyby samochodu, magię i parających się nią ludzi. Tych drugich porwać może opowieść o poszukiwaniu sensu życia, o człowieku i jego słabościach, które należy przezwyciężyć. Ja sama pewnie wrócę do tej książki jeszcze nie raz i mam nadzieję, że kolejna część mnie nie zawiedzie.

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-01-01

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Odźwierny
Odźwierny
Siergiej Diaczenko, Siergiej Diaczenko
{}7.7/10
Cykl: Tułacze, tom 1
Pierwsza część cyklu fantasy Tułacze. "Odźwierny" jest debiutem powieściowym Mariny i Sergieja Diaczenków i zarazem pierwszym tomem cyklu Tułacze, opowiadającego o ludziach błąkających się na pograni...
Komentarze
Odźwierny
Odźwierny
Siergiej Diaczenko, Siergiej Diaczenko
{}7.7/10
Cykl: Tułacze, tom 1
Pierwsza część cyklu fantasy Tułacze. "Odźwierny" jest debiutem powieściowym Mariny i Sergieja Diaczenków i zarazem pierwszym tomem cyklu Tułacze, opowiadającego o ludziach błąkających się na pograni...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Pozostałe recenzje @iziu08

Bezgrzeszna
Wampiry, wilkołaki i... mechaniczne biedronki

Alexia Tarabotti vel lady Maccon to postać co najmniej niezwykła, która może i ma co nieco wspólnego z damą, ale to, że chodzi w sukniach, uczestniczy w balach i zna zasa...

{} Recenzja książki Bezgrzeszna
Bezzmienna
Wampiry, wilkołaki i... sterowiec

Po raz kolejny za sprawą pewnej amerykańskiej autorki cofamy się do wieku XIX, do tego do Londynu. Trzeba przyznać, niezwykle klimatyczne połączenie. Nowe wynalazki, szan...

{} Recenzja książki Bezzmienna

Nowe recenzje

Wirus w koronie, bakteria w kapsule, czyli wyprawa do mikroświata
Jeśli myślisz, że wirus jest żywym organizmem t...
@paulina2701:

"Wirus w koronie, bakteria w kapsule, czyli wyprawa do mikroświata" to publikacja dla dzieci bardzo "na czasie". Pozwal...

{} Recenzja książki Wirus w koronie, bakteria w kapsule, czyli wyprawa do mikroświata
Przyjaciel do łóżka
Friends with Benefits nad Wisłą
@Jagrys:

Nastoletnia niunia chce móc dowolnie używać sypialnianych pieszczot. By było to możliwe, dziewczę w pierwszej kolejnośc...

{} Recenzja książki Przyjaciel do łóżka
Jak ja jej nie kochałem
Piękna i wzruszająca historia
@recenzowelovee:

"A wszystko zaczęło się tak banalnie, od pozostawionych w pośpiechu rękawiczek" "Jak ja jej nie kochałem to opowieść o...

{} Recenzja książki Jak ja jej nie kochałem
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe