Pożyczona miłość

Recenzja książki Pożyczona miłość

@Natula@Natula · 2011-06-19
Zawsze mam problem z tego typu książkami. Zabieram je do domu tylko wtedy kiedy potrzebuję chwili wytchnienia przy niezobowiązującej lekturze. Tym razem rekomendacja Emily Giffin zrobiła swoje „Od lat nie czytałam książki dostarczającej tylu olśnień i wzruszeń”, pomyślałam, że to może być coś, wzięłam książkę z bibliotecznej półki i szybkim krokiem udałam się do domu licząc na miłe spędzenie czasu.
Nigdy wcześniej nie czytałam nic spod pióra Bridget Asher, więc nie wiedziałam co mnie czeka. „Pożyczona miłość” to jej druga po „Kwiatach Artiego” powieść, która ukazała się w Polsce. Julianna Baggott, tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko autorki, oprócz powieści, opublikowała także książki dla dzieci oraz trzy tomiki poezji. Obecnie mieszka na Florydzie z mężem i czwórką dzieci.

Opis na książce jest krótki i niewiele mówiący, intrygujący, ot ktoś udaje kogoś innego.
Gwen jest żoną Petera, ich związek jest spokojny, stonowany, nie ma wybuchów namiętności ani dni pełnych złości. Żyją spokojnie, uchodząc za idealną parę. Jednak Gwen nie jest szczęśliwa, chociaż przez długi czas myślała że tak jest. Jej pozornie poukładany świat burzy pojawienie się dawnej miłości, Elliota Hulla. Mężczyzna jest przebojowy, przystojny i z wewnętrznym światłem. Wkręca się w życie Gwen do tego stopnia, że na pewnej suto zakrapianej imprezie, pojawia się propozycja „żony na niby”. Peter i Gwen, wiedzą, że to kiepski pomysł, jednak obietnica jest obietnicą. Kobieta wyjeżdża na weekend do domku nad jeziorem udając przed umierającą matką Elliota, synową. W tym boskim zakątku, budzą się w niej uczucia o których nie miała pojęcia, dziewczyna poznaje czym jest rodzina, bliskość, zrozumienie i prawda.

Jak wcześniej wspomniałam liczyłam na lekka lekturę a dostałam powieść psychologiczno obyczajową, poruszającą wiele trudnych tematów. Powiedziałabym, że zdecydowania za wiele. Na 250 stronach mamy tragedie rodzinną, śmiertelny wypadek, okrutne bolesne zdrady, kłamstwa, niewyjaśnione tajemnice, chorobę. Autorka zaserwowała kumulacje zdarzeń, której celem było najprawdopodobniej głębokie poruszenie czytelnika, co na pewno sprawdza się, jednak książka nie straciła by na wartości jeśli skupiono by się na mniejszej ilości kontrowersyjnych tematów.
Przyznam, że na początku, powieść mnie drażniła, Gwen, wydaje się być nijaką postacią, zagubioną, bez polotu i energii, jej dumania też nie wypadają dobrze a dialogi są naciągane i mało prawdziwe, jednak z czasem wszystko się zmienia. Bohatera budzi się do życia, akcja nabiera tempa, książka wciąga a tekst robi wrażenie. Być może takie rozplanowanie powieści nie było przypadkowe, Asher, w dwóch pierwszych częściach książki zmusza nas do zadumy i refleksji, jednak jeśli czytelnik nie znajduje się we właściwym stanie ducha to tekst wyda się ckliwy i mdły, dla mnie prawdziwa jest ostatnia część. Bohaterzy stają się żywymi postaciami z autentycznymi reakcjami, wiele cytatów można wziąć do siebie, każda strona tętni życiem, zero fałszu i naciągania. Suma sumarum książka, zmusza do myślenia, wyciągania wniosków, niesamowicie wzrusza i może spowodować niekontrolowane uruchomienie kanalików łzowych.
Nie chce być nie miła, ale uważam że pomysł na okładkę jest totalnie chybiony. Kobieta w fioletowym pantofelku, lekko roznegliżowana i w pościeli skłania raczej do lekkiej i przyjemnej lektury a nie poważnych nastrojów i dramatów rodzinnych. Ktoś tu próbował zmylić czytelnika, oj nieładnie.

Podsumowując, "Pożyczona miłość" nie jest dla każdego. To poruszająca historia o miłości, o poszukiwani prawdy i drogi do własnego Ja. Nie jest napisana swobodnym językiem, który przyswaja się lekko. Każde zdanie, zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad życiem bohaterów i nad własnymi wyborami. Jeśli ktoś liczy na radosne spotkanie z Gwen i jej przyjaciółmi to może się lekko rozczarować. Na ta imprezę trzeba się udać z trzeźwym umysłem i otwartym sercem.

Recenzja umieszczona również na blogu www.szelestksiazek.blogspot.com

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-06-19
Pożyczona miłość
2 wydania
Pożyczona miłość
Bridget Asher
{}6.5/10
Dwudziestoczteroletnia Rachel Vinrace wybiera się w morską podróż do Ameryki Południowej. W trakcie rejsu edukacją młodej kobiety zajmuje się jej ciotka, Helen (matka Rachel nie żyje), która pragnie n...
Komentarze
Pożyczona miłość
2 wydania
Pożyczona miłość
Bridget Asher
{}6.5/10
Dwudziestoczteroletnia Rachel Vinrace wybiera się w morską podróż do Ameryki Południowej. W trakcie rejsu edukacją młodej kobiety zajmuje się jej ciotka, Helen (matka Rachel nie żyje), która pragnie n...

Zobacz inne recenzje

Nie jestem wielką fanką romansów, a właśnie za zwyczajne romansidło podejrzewałam Bridget Asher po zobaczeniu tytułu (i okładki) tej książki. Szczerze mówiąc, pewnie nigdy nie sięgnęłabym po „Pożyczon...

@Komsomolskaja @Komsomolskaja

Bridget Asher to literacki pseudonim amerykańskiej pisarki i poetki Julianny Baggott, autorki wielu książek dla dzieci i powieści obyczajowych. Prywatnie Asher mieszka na Florydzie wraz z mężem i czwó...

@Kala95 @Kala95

Pozostałe recenzje @Natula

Rzeźnik
Między prawdą a fikcją

Do tej książki podchodziłam jak pies do jeża, ale raz kozie śmierć. Zaznaczam, że historia Józefa Cyppka była mi znana, więc do powieści usiadłam już z pewnym obrazem, a...

{} Recenzja książki Rzeźnik
Satyricon
Wszystko ma swoją cenę

Co sprawiło, że skusiłam się na „Satyricon”? Po pierwsze, ostatnio ciągle wałkowałam jakąś makabreskę...psychopaci, kaci, wariaci, no ile można? Po drugie, zaintrygował ...

{} Recenzja książki Satyricon

Nowe recenzje

Jak kochać swoje dziecko i wyznaczać mu granice
Miłość i granice
@Zaneta:

Czy to w ogóle możliwe? Jak znaleźć równowagę między dyscypliną a wolnością? Drugi rok życia dziecka to jeden z naj...

{} Recenzja książki Jak kochać swoje dziecko i wyznaczać mu granice
Prawiek i inne czasy
Prawiek....
@Siostra_Kop...:

''To, co się nie porusza, stoi w miejscu. To, co stoi w miejscu, rozpada się'' Bardzo ładnie napisana historia kilkuna...

{} Recenzja książki Prawiek i inne czasy
W blasku dnia
"W blasku dnia"
@tatiaszaale...:

„Do tej pory zrobiłam chyba wszystko, co było możliwe, aby zmienić przeznaczenie.” Nina po śmierci ukochanego Adriana ...

{} Recenzja książki W blasku dnia
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe