W cieniu zła recenzja

Senne majaki.

Autor: @fankath135 ·3 minuty
2020-11-04
Skomentuj
1 Polubienie
Paul Adams nie zamierzał wracać do Gritten Wood. Nigdy. Zbyt wiele złych wspomnień wiąże się z tym niepozornym miasteczkiem, w którym przyszło mu żyć przez kilkanaście lat. Wystarczył jeden telefon od opiekunki jego matki, która poinformowała go o wypadku sędziwej kobiety. Chcąc nie chcąc, mężczyzna rusza w drogę ku swej mrocznej przeszłości...

Gritten Wood byłoby miejscowością taką jak inne, gdyby nie wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat, które wstrząsnęły tą małą społecznością. Dwójka nastolatków dopuściła się morderstwa, noszącego znamiona rytualnego. Jeden z nich został złapany, drugi... rozpłynął się w powietrzu. I może owa historia w końcu odeszłaby w zapomnienie, gdyby nie ostatnie wydarzenia- kolejna grupa powtórzyła bestialskie morderstwo Charliego sprzed lat. Nieoczekiwanie prowadząca śledztwo policjantka, jak i nasz główny bohater trafiają na stronę internetową zrzeszającą fanów Charliego, ale i "wyznawców" Czerwonorękiego...

Co tak naprawdę stało się dwadzieścia pięć lat temu? Czy Charlie, przewodnik grupy, żyje ukryty gdzieś pośród lasów... ? Czy Czerwonoręki to tylko wymyślona przez niego mara, a może rzeczywista postać... ?

Paul Adams nie chce ponownie zanurzać się w tej tragicznej historii, lecz liczne pytania nie dają mu spokoju. Jeszcze raz musi stawić czoła szaleństwu, koczującemu w Gritten Wood.

Wielu z Was na pewno czytało poprzednią książkę autora pt. Szeptacz. Wśród "wybrańców" znalazłam się i ja. Historia była wciągająca, mroczna i sprawiała, że czułam się niepewnie- prawda to czy fikcja? Zastanawiałam się, czy kolejna książka tego autora również wprowadzi mnie we wspomniany stan i przede wszystkim, czy autor tym razem nie przedobrzy. Powiem Wam szczerze, że W cieniu zła jest o wiele lepsza, niż poprzedniczka. Zwyczajnie nie da się od niej oderwać!

Paul sam nie wie, dlaczego właściwie Charlie postanowił się z nim zaprzyjaźnić. Do tej pory byli tylko we dwóch- on i jego przyjaciel James, w obronie którego często stawał. Nieoczekiwanie dołączył do nich Charlie z jeszcze jednym chłopakiem, lecz ta z pozoru niewinna znajomość nagle przerodziła się w fanatyzm. Charlie miał obsesję na punkcie kontrolowanego snu, w którym to ponoć mógł nawiązać kontakt z Czerwonorękim. Owa mityczna postać miała mu dać siłę, a po odpowiednim przygotowaniu wciągnąć go do sennej krainy. Żaden z ich grupy do końca nie wiedział, na ile słowa Charliego mają sens, a na ile to jego wymysł. A jednak przez dłuższy czas byli nierozłączni, trenowali co noc kierowanie snem, licząc na spotkanie w sennych "zaświatach".

Paul jednak uciekł, miał dość. Fantazje prowodyra robiły się coraz bardziej przerażające, a kolejne wydarzenia coraz wyraźniej wskazywały na to, że historia o Czerwonorękim może nosić w sobie ziarenko prawdy. Z oczu Charliego coraz częściej wyzierało szaleństwo, aż do tego tragicznego popołudnia, które zmieniło wszystko... i Paul opuścił Gritten Wood, a jego przeszłość wciąż tkwi w jego liniach papilarnych.

Ta książka dała mi wszystko to, czego wymagam od dobrej lektury: wciągającą akcję, mroczną przeszłość, ciężką od niedopowiedzeń atmosferę, szaleństwo pomieszane z prawdą i przede wszystkim niepewność co do elementów fikcyjnych. Ta historia mogła wydarzyć się wszędzie tam, gdzie żyją napędzani mrocznymi fantazjami ludzie. A wiara Charliego w Czerwonorękiego była naprawdę mocna.

Intrygowała mnie nie tyle wspomniana już mityczna postać, ile fragmenty dotyczące snu kontrolowanego. Nie dziwię się, że Paul po latach wciąż nie wiedział, co było prawdą a co ułudą, skoro sam wielokrotnie trafiał do sennych majaków swoich kolegów. Czy to siła ukrytych aspektów naszych umysłów, a może po prostu rzeczywiście otwierał się przed naszymi bohaterami inny świat... ? Ciężko określić, ale tym lepiej. Książka pozostawiła po sobie smak tajemnicy i... możliwości.

Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. To taka wisienka na torcie całej historii, wręcz byłabym rozczarowana, gdyby finisz okazał się mdły i nijaki. Ale nie, autor nie odpuszcza czytelnikowi aż do końca. I co najciekawsze, nie przedobrzył. Odnalazł złoty środek, dzięki czemu cała tocząca się opowieść ma sens, jest składna, zaś odbiorca nie czuje w pewnym momencie przesytu nierealnością. Oby więcej takich książek!

Moja ocena:

× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
W cieniu zła
W cieniu zła
Alex North
7.3/10

Rytualne morderstwo, nawiedzone przez złe moce miasteczko, budząca paniczny strach postać Czerwonorękiego oraz przytłaczająca atmosfera nadciągającej katastrofy. Ta historia wciąga, trzyma w napięciu...

Komentarze
W cieniu zła
W cieniu zła
Alex North
7.3/10
Rytualne morderstwo, nawiedzone przez złe moce miasteczko, budząca paniczny strach postać Czerwonorękiego oraz przytłaczająca atmosfera nadciągającej katastrofy. Ta historia wciąga, trzyma w napięciu...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Ostatnio mam pecha przy sięganiu po książki autorów, których uważałam za sprawdzonych. Jestem naprawdę zaskoczona tym, jak różnią się poziomy ich poszczególnych powieści i trudno mi się pogodzić z ty...

@zaczytanaangie @zaczytanaangie

Dobry wieczór... 😁 Dzisiaj pragnę się podzielić z Wami moimi odczuciami, co do "W cieniu zła" autorstwa Alexa Northa... 🙂 Hmm... A moje uczucia są nieco mieszane. .. Po "Szeptaczu", który mnie się BA...

@angela_czyta_ @angela_czyta_

Pozostałe recenzje @fankath135

Złe dziecko
Marzenia czasem się spełniają... uważaj więc, o czym marzysz.

Beth i Doug najbardziej na świecie pragnęli mieć dziecko; los jednak nie sprzyjał ich planom, a kolejne próby kończyły się niepowodzeniem. Powoli zaczynali się przyzwycz...

Recenzja książki Złe dziecko
Złote blizny
Ból, który wciąż trwa.

Tyler Lewis, wokalista popularnego zespołu MacRock nie widzi już sensu w życiu. W katastrofie samolotu zginęli jego koledzy, on zaś już na zawsze będzie na swoim ciele n...

Recenzja książki Złote blizny

Nowe recenzje

Dom Naszej Pani
Dom Naszej Pani.
@Malwi:

Moja opinia o książce "Dom Naszej Pani" Anny Klejzerowicz jest mieszana. Z jednej strony, znowu spotykamy się z Emilem ...

Recenzja książki Dom Naszej Pani
Cieniobójcy
I o to chodzi!
@Aleksandra_99:

Czy debiut, na dodatek fantastyka to dobry pomysł? Coraz więcej książek przekonuje mnie, że tak! Mateusz Żuchowski w ks...

Recenzja książki Cieniobójcy
13 miesięcy
13 miesięcy
@karolinabob...:

Nie chciałam cię zdenerwować czy wykorzystać – odpieram cicho, odwracając wzrok. – Chciałam… – Kręcę głową. – Nieważne,...

Recenzja książki 13 miesięcy
© 2007 - 2024 nakanapie.pl