Recenzja książki RuRu

Sztuka opowiadania

Autor: @almos ·{}2 minuty
{} 2021-10-23 {} Skomentuj {} 17 Polubień
Przez długi czas nie lubiłem opowiadań, nudziły mnie, traktowałem je jako niedokończone szkice większych całości, ostatnio jednak się z nimi pogodziłem. Dobre opowiadanie bowiem może być prawdziwą perełką; jest to też świetny sprawdzian opanowania pisarskiego rzemiosła. W tym kontekście opowiadania Rudniańskiej są nierówne, zdarzają się utwory znakomite, zwłaszcza na początku zbioru, pod koniec jest gorzej, ale ogólne wrażenie jest pozytywne.

Napiszę kilka słów o utworach, które zapadły mi w pamięć. I tak w pierwszym opowiadaniu: 'Pan Popowicz', tytułowy bohater przesiaduje na krześle na podwórku powojennej kamienicy. W tej krótkiej i dramatycznej opowieści przekazała nam zgrabnie Rudniańska kawałek naszej historii z lat 40. i 50.

Drugie opowiadanie, 'Trawy', jest zupełnie inne, toczy się w Rosji, pojawia się tematyka łagrowa, ale to znowu świetna poruszająca, chwytająca za gardło proza.

W trzecim opowiadaniu zatytułowanym 'Wystawa’, historia toczy się od wojny do teraz, mowa jest o murze w getcie warszawskim, a potem o murze oddzielającym Izrael od Palestyny. Pisze też autorka o zamianie ról, ofiary stają się oprawcami... Historia zatacza koło, to bardzo poruszające.

Niestety, im dalej w las, tym gorzej, od pewnego momentu jakoś obojętniałem w trakcie lektury bo niektóre opowiadania po prostu były nudne. Na przykład 'Gwiazdka Dawida' czy 'Dom w Marrakeszu' całkiem wyglądają sztampowo, no nie potrafiła szanowna autorka utrzymać stałego poziomu.

Osobną sprawą jest styl, na pewno godny pochwały, umie autorka go różnicować w zależności od bohaterów i tematyki. Przytoczę jeden przykład, oto w opowiadaniu 'Ja jestem czarna i woda jest czarna' bohaterka spotyka po latach na lotnisku swoją młodzieńczą miłość i tak go opisuje: „wyglądał jak czarnopióry kruk. Utył, wyłysiał i nosił okropne złote okularki. Miał szary połyskliwy garnitur Hugo Bossa. Cztery tysiące dolarów, na oko. Siedział przy stoliku, na którym stały szklaneczka whisky i otwarty mac. Nie, nie podeszłam do niego. Znam takich. Picuś-pracuś. Na środku biurka komputer, po prawej stronie myszka i komórka, po lewej stronie baba. Młoda, z tej samej roboty, a jemu się myli myszka z łechtaczką. Popatrzyłam sobie na niego trochę. A potem polecieliśmy tym samym samolotem, ja turystyczną, on biznes.” Mocne...

Nie ma ta książka siły wyrazu zbioru opowiadań Gavaldy 'Rozbrojeni' o którym ostatnio pisałem, ale, jak już wspomniałem, ogólne wrażenie jest pozytywne.

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2020-08-21

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
RuRu
RuRu
Joanna Rudniańska
{}7.7/10
Jeżeli spacerując po warszawskim Ursynowie, spotkacie fantazyjnie ubraną panią z rudymi włosami, to musi być ona - Joanna Rudniańska. Właśnie tu napisała wszystkie swoje książki, między innymi "Rok S...
Komentarze
RuRu
RuRu
Joanna Rudniańska
{}7.7/10
Jeżeli spacerując po warszawskim Ursynowie, spotkacie fantazyjnie ubraną panią z rudymi włosami, to musi być ona - Joanna Rudniańska. Właśnie tu napisała wszystkie swoje książki, między innymi "Rok S...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Pozostałe recenzje @almos

Złodziejka opowieści
Portret kobiety sukcesu

Lubię słuchać kryminałów Klevisovej, bo akcja toczy się leniwie, nie trzeba przez cały czas koncentrować się na tekście, poza tym są dobrze napisane, z wiarygodnymi port...

{} Recenzja książki Złodziejka opowieści
Bankier mafii
Wybielający się mafioso

Wspomnienia prawnika z Miami pracującego dla mafii. Facet walczył w Wietnamie, a po powrocie z wojny rzucił się w wir wielkomiejskiego życia końca lat 70.: seks, dragi i...

{} Recenzja książki Bankier mafii

Nowe recenzje

Zawsze mieszkałyśmy w zamku
W głowie Merricat
@u2003:

„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” to książka opisywana jako horror i powieść gotycka, przetłumaczona przez Ewę Horodyską. ...

{} Recenzja książki Zawsze mieszkałyśmy w zamku
Pacjent
Recenzja finałowego tomu serii z komisarzem Deryło
@majakapusci...:

Telefon ze szpitala to tylko początek problemów. Deryło otrzymuje informację, że jego asystentka Tamara Haler od razu ...

{} Recenzja książki Pacjent
Almond
"Almond"
@kasiarz1983:

"Almond. Ten, który nie czuł" Won - Pyung Sohn Aleksytymia to niemożliwość, odczytywania i rozumienia własnych stanów ...

{} Recenzja książki Almond
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl