Będzie długo… ale gwarantuje, że warto :P
Kolejna książka Agaty i kolejna perełka, która trafiła do moich ulubieńców. Nie dziwie się, że jej tytuł to „Possessed”, bowiem ja podczas czytania sama czułam się jakby coś mnie opętało! Nic naokoło nie istniało, a ja czułam się jakbym była pod wpływem jakiegoś odurzającego narkotyku. Ta książka pochłania, przyprawia o szybsze bicie serca i powoduje, że marne życie czytelnika staje się jeszcze bardziej marne, bo ja się pytam, czemu w życiu tak nie ma :P… no cóż, taka prawda. Dlatego ja ogromnie się cieszę, że powstają takie książki, bo pomimo szarości dnia codziennego, uwielbiam podczas czytania przenosić się do świata, gdzie wszystko jest możliwe, a najskrytsze fantazje są dozwolone :P
„Opętani pragnieniem anonimowości, owładnięci żądzą zabawy, pijani adrenaliną.”
Amber Harris wraca do rodzinnego miasteczka. Już na lotnisku spotyka osoby, do których zbytnio sympatią w szkole nie pałała. Ale to nie psuje jej humoru, bowiem dziewczyna nie może doczekać się spotkania ze swoją przyjaciółką Sophie, u której ma kilka dni przenocować, do momentu aż z jej domu rodzinnego wyprowadza się osoby, którzy go wynajmują. Gdy Amber dociera do mieszkania przyjaciółki, okazuje się, że ta jest jeszcze w pracy i będzie musiała na nią zaczekać. W międzyczasie ktoś puka do drzwi i zostawia na wycieraczce tajemnicze czarne pudełko, przewiązane bursztynową kokardą… Ciekawość tego co jest w środku jest dla Amber ogromna, tym bardziej, że gdy przyjaciółka wraca do domu, nie chce zdradzić jej co jest w środku…. Ta paczka to zaproszenie…do czego? Tego musicie się sami przekonać… powiem Wam tylko tyle, że gdy raz zakosztujecie „Possessed” ciężko będzie Wam wrócić do normalności…;)
Gdyby ktoś zapytał mnie abym w kilku słowach określiła najnowsza książkę Agaty, to byłby lekki problem, bowiem jest tyle synonimów słowa fantastyczna, że nie wiem czy nie brakło by mi dnia na odpowiedź! Ale postaram się napisać w lekkim skrócie co podobało mi się w tej historii, bowiem jak napisze, że WSZYSTKO to raczej nic Wam to nie powie :P
Świetnie wykreowani bohaterowie, to coś co jest nieodłącznym elementem książek autorki. Czy to młodzieżówek, romansów mafijnych czy erotyków. Whatever! Każdy bohater jest wypieszczony i dopracowany tak dobrze, że zatracenie w nich jest nieodłącznym elementem każdej jej historii. W przypadku „Possessed” mamy pana X, który wierzcie mi bądź nie, doprowadzał mnie do szewskiej pasji - ale nie przez to, że był jakiś zły czy coś, ale ludzie! Ileż ta Amber miała cierpliwości? Ja w połowie książki myślałam, że oszaleje! Autorka do samego końca nie ujawnia tożsamości tajemniczego Pana X, a mnie tak cholernie targało w środku żeby poznać prawdę.
„…nasza gra opiera się właśnie na tym, że nie wiesz, kim jestem, a mimo to mi się poddajesz (…) Pozwalasz mi wprowadzić do swojego życia nieco tajemnicy i pikanterii. I poznajesz mnie, spędzając ze mną czas, a nie próbując oszukiwać i obejść zasady.”
Spójrzmy prawdzie w oczy, która z nas po takim tekście, nie zgodziłaby się z tym stwierdzeniem. To co zakazane, pociąga najbardziej, a autorka całą historie poprowadziła wręcz idealnie, zmylając czytelnika co chwilę, jednocześnie wzbudzając w nim pożądanie i chęć na więcej… I tu nachodziły mnie myśli - dlaczego do jasnej cholery, nie ma na świecie czegoś takiego jak „Possessed” :( ale moment, bo zboczyliśmy z tematu :p także bohaterowie wykreowani zostali tak dobrze, że nawet pomimo anonimowości pana X, kocha się go całym sercem, a Amber zazdrości każdej spędzonej z nim chwili. Cała reszta postaci to też majstersztyk, praktycznie co chwile podejrzewałam każdego o bycie Panem X, także to mówi samo przez się.
Z pewnością pomysł na fabułę jest oryginalny, nieszablonowy i zdecydowanie jest marzeniem niejednej niegrzecznej czytelniczki :P choć pewnie i te grzeczne za długo by się nie opierały. Autorka idealnie dozuje napięcie między bohaterami, jednocześnie powodując, ze czytelnik sam ma ciarki na plecach, żeby nie powiedzieć co jeszcze ;) a te sceny 18+, pisane ze smakiem i wywołujące w czytelniku podniecenie, są tak dobre, że naprawdę - czytając na dworze w śniegu, gwarantowane roztopy :P
Ogromnie podobało mi się jak autorka wodzi czytelnika za nos, pare razy nawet pisałam do niej i typowałam kto jest panem X, ale nawet w wiadomości mnie zwodziła :D także niepewność i ciekawość, nie opuszczała mnie do samego końca! Ostatecznie nie zgadłam kto znajdował się pod maską, co tylko utwierdziło mnie w tym jak dobra to była książka. „Possessed” to pierwszy tom serii Złota Elita i jeśli o mnie chodzi, niech będzie ich nawet z 10! Po raz kolejny chce więcej, pragnę więcej i to najlepiej na już! Kocham wszystkie te emocje, które znajduje w książkach Agaty, przez co za każdym razem wiem, że historia spod jej pióra, będzie genialna! Czy muszę pisać, że polecam? ;) myślę, że recenzja mówi sama za siebie :P Także bez dwóch zdań musicie przeczytać, jak nie to nie mamy o czym rozmawiać :P (oczywiście z przymrużeniem oka :P)