Recenzja książki List-dziennik

Wojciech Kopciński "List-Dziennik" - recenzja Henryka Cyganika

WK
@wkopcinski · 2009-04-12 11:15:54
Wojciech Kopciński urodził się 13 grudnia 1950 roku w Częstochowie. Ukończył studia na Wydziale Reżyserii krakowskiej PWST, przez krótki okres był dyrektorem Teatru im. A. Mickiewicza w Częstochowie, reżyserował spektakle w teatrach Krakowa, Jeleniej Góry, Słupska, Bielska-Białej i Poznania. W latach 80. opuścił Polskę, emigrując do Niemiec, gdzie otrzymał statut emigranta politycznego. Po zmianach ustrojowych jest częstym gościem w ojczyźnie jako reżyser wielu przedstawień na Scenie Salezjańskiej w Krakowie przy ul. Tynieckiej, w tym głównie co roku odnawianej pasji pt. „Dies irae“ wg scenariusza W. Jesionki. Jest pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym festiwalu „Pasja 2000“, zorganizowanym po raz pierwszy przez Zgromadzenie Salezjańskie w 2000 roku.
„List-Dziennik“ to debiut książkowy tego utalentowanego i orginalnego artysty, będący swoistym studium człowieka skazanego na samotność, obcość, środowiskowy ostracyzm i alkohol. Jest to wstrząsający, gorzki i aż do bólu autentyczny dokument rejestrujący jeden rok z życia artysty niezwykle wrażliwego, o ukształtowanych wzorcach etycznych i estetycznych, a mimo to - właściwie wciąż poszukującego swojego miejsca w sztuce i w życiu. Kluczem do szczęścia autora pięknej i wzruszającej spowiedzi jest „Womirówka“ – oaza ciszy i piękna, dobra i spokoju gdzieś w górach nad Piwniczną. W ostatnich akapitach książki ten klucz wypada z ręki, dom płonie, zamyka się jakiś ważny rozdział w życiu Wojciecha. Co dalej? – piekielnie trudno zadać to pytanie. Nastąpił wstrząs i teraz bohater odbije się od dana, poszybuje, czy utopi wszystko w gorzałce? Mam nadzieję, że odpowiedź znajdę w następnej książce Wojtka. Znam jego wcześniejsze próby literackie, adaptacje teatralne, scenariusze filmowe dotąd, niestety, nie zrealizowane, i jestem pewien, że przynajmniej literackiego talentu autor nie zmarnuje. Co więcej, wróci do teatru, bo teatr takich właśnie wrażliwych obdarzonych ogromną intuicją reżyserów teraz potrzebuje szczególnie.
Wojtek w swoim „Liście-Dzienniku“ nie oszczędza nikogo. Ale przede wszystkim – i o tym warto pamiętać – nie oszczędza siebie. Znam go osobiście ćwierć wieku, mam zaszczyt cieszyć się jego przyjaźnią, ale nigdy nie podejrzewałem, że człowiek tak ufnie i bez najmniejszych zahamowań może otworzyć się przed światem. Ta książka może jest gorzka. Dla mnie – nasycona ogromną i głęboką wiarą. I wewnętrzną prawdą, w której nie ma cienia pozy czy mistyfikacji. Napisał tę książkę człowiek o niespotykanej we współczesnym świecie, a już w środowisku artystów szczególnie – odwadze osobistej.


Henryk Cyganik
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka List-dziennik
List-dziennik
Wojciech Kopciński
Komentarze

Nowe recenzje

Książka Na przekór

Od czasu do czasu staram się dawać szansę polskim autorom, sięgając po mniej znane książki. Choć fanką literatury młodz...

Książka Połączyły ich gwiazdy

Swój wywód zacznę od tego, iż ja - Byk w słońcu, Ryby w księżycu i Rak w ascendencie, lubująca się w romantycznych i ur...

Książka Nowa Ewa. Początek

Młodzieżowe serie science-fiction bardzo często potrafią mnie zaskoczyć. Nie ukrywam, że poznawanie kolejnych, coraz to...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się