Recenzja książki Ulica tysiąca kwiatów

Żyjemy krótko na tej ziemi, Człowiek powinien robić to, co kocha*

MA
@Mooly · 2011-01-21 06:30:03
Magiczna atmosfera kraju Kwitnącej Wiśni na tle zawirowań historycznych. Misternie ze sobą splecione dzieje wielu Japończyków, opowieści o ich życiowych dylematach, tragediach, skrywanych marzeniach i bezustannej walce o lepsze jutro, którą nieustannie toczą nieraz upadając, ale za każdym razem się podnosząc.

Akcja książki podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich (lata 1939 - 1945) opisuje dzieciństwo głównych bohaterów, braci Hiroshiego i Kenijego, naznaczone złowieszczym widmem II wojny światowej i zrzuceniem na Japonię bomby atomowej. Część druga (do 1953 roku) to opis lat młodzieńczych obu braci, ich zmagań z głodem i podnoszenia się kraju po klęsce, trzecia natomiast (do 1966 roku) ukazuje czytelnikowi dorosłe życie bohaterów, zawieranie przez nich małżeństw, realizowanie marzeń, które częstokroć niosą za sobą klęski na gruncie prywatnym.

Hiroshiego i Kenijego wychowują po śmierci rodziców w katastrofie statku podczas festynu ich dziadkowie, Fumiko i Yoshio Wada. Mieszkają oni na ulicy tysiąca kwiatów, nieopodal świątyni Kyóó-ji, w Yanace, dzielnicy Tokio. Chłopcy, mimo iż w ich żyłach płynie ta sama krew są do siebie zgoła niepodobni: Hiroshi to "dziecko szczęścia", cudem uratowany z topieli, która pochłonęła matkę i ojca; nie boi się wyzwań, dzielnie idzie przez życie, jest pełen werwy, "kierował się w życiu głową". Natomiast Kenij, zwany duchem, to dziecko zamknięte w sobie, nieśmiałe, żyjące w swoim bezpiecznym świecie, "kierujące sie sercem" i nielubiany przez rówieśników znęcających się nad słabszymi. Chłopców łączy jednak silna i nierozerwalna więź, braterska miłość z przewagą troski Hiroshiego w stosunku do Kenijego oraz podziwu dla starszego brata ze strony tego drugiego.

Również ich zainteresowania są zgoła odmienne. Hiroshi od dziecka pasjonuje się walkami sumo, Kenijego natomiast bez reszty pochłania tworzenie masek na sztuki teatru nó, czego uczy się pod okiem Akiry Yshiwary w jego malutkim warsztaciku; jego nieomal Biblią staje się "Księga masek", z której uczy się nie tylko sztuki ich wytwarzania, ale też całej historii teatru. To wlaśnie dzięki pasjom braci autorka pozwala czytelnikowi bliżej przyjrzeć się tym dwóm niezwykle znaczącym w japońskiej kulurze zjawiskom.

"Ulica tysiąca kwiatów" to również cenny zapis obyczajowości i tradycji japońskiej. Z wielu stron książki wyziera niepowtarzalna japońska dusza. Pasjonująca jest np. juz sama symbolika, jaką obudowane są ślubne ceremonie: krasnorosty to znak płodności, wachlarz wróży wzrost i przyszłe bogactwo, a nić lnu wspólną starość. Haru bierze udział w Festiwalu gwiazd; jest to święto utworzone wokół starej legendy o zakazanej miłości i rozdzieleniu kochanków na wieki. Opisane są tu też obrzędy i wierzenia dotyczące wielu płaszczyzn życia, między innymi stosunku do sfery pozaziemskiej. Duchy ukochanych zmarłych krążą wokół żywych tworząc niesamowitą aurę tajemniczości i subtelnej obietnicy, iż mimo że wszystko przemija, to nic się nie kończy.

"Ulica tysiąca kwiatów" to piękna, delikatna, ale też nieraz przejmująca opowieść o człowieku. O upadaniu i podnoszeniu się, o pogoni za marzeniami, które często dają tylko złudne szczęście. Autorka ukazuje życie człowieka, jako proces, w którym wszystko nieustannie przemija, ale nic nie odchodzi w zapomnienie, nic nie ginie. Przeszłość wraca pod postacią wspomnień, analogicznych sytuacji czy wreszcie ludzi, którzy ją tworzyli. Owszem, nie da się ukryć, iż książka nie jest pozbawiona pewnych wad i niedociągnięć - tłumacz odnajduje niezgodności ze źródłami, mnie udało się znaleźć pomyłkę polegającą na pomyleniu imion bohaterek; natrętna i irytująca jest też tendencja autorki do przesadnej idealizacji głównego bohatera (kobieta nie może mianowicie się nijak pogodzić, iż sumo Hiroshi siłą rzeczy musi być otyły i mieć wylewający się brzuch; wmawiając sobie i czytelnikowi, iż tak nie jest ociera się wg. mnie o kicz). Ale to jest wszystko, co można książce zarzucić. Poza tym mogę przyznać, iż przeczytałam wspaniałe i wartościowe dzieło.

*s.254
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Ulica tysiąca kwiatów
Ulica tysiąca kwiatów 8.4 /10
Gail Tsukiyama
Powieść obyczajowa: saga rodzinna z życia w Japonii, obejmująca ponad trzydzieści lat. Subtelna opow...
Komentarze

Pozostałe recenzje

„Pamiętajcie (...) każdego dnia życia bądźcie zawsze pewni, o co walczycie."* Historie Japończyków, są to dzieje ich tragedii, marzeń, życiowych dylematach oraz bezustannej walce w nadziei ...

@Bujaczek @Bujaczek

Inne recenzje @Mooly

Książka Rwanda. W stanie wojny

Będą się sypać gromy, bo powiedzieć, że mnie ta książka zawiodła, to zdecydowanie za mało. Książka mnie zniesmaczyła; to...

Książka Zapomniane

Pamięć ludzka jest zagadką, zagadką jest ludzki umysł w ogóle. Nawet przy obecnym rozwoju medycyny specyfika procesu zap...

Nowe recenzje

Książka Mroczne Wybrzeża. Tom I

Sięgając po kolejną, po Trylogii Klątwy serię Danielle L. Jensen, liczyłam, ze dostanę coś równie porywającego i prawdę...

Książka Imperatyw pozornej poprawności czyli budowa domu w PRL

"Imperatyw pozornej poprawności, czyli budowa domu w PRL" Stanisława Sałapy pokazuje, jak w drugiej połowie lat osiemdz...

Książka Na przekór

Od czasu do czasu staram się dawać szansę polskim autorom, sięgając po mniej znane książki. Choć fanką literatury młodz...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się