“– M-Mary? – Zapytał, usiłując wyostrzyć zamglony wzrok.
– To nie ona... To nie ona... Pomylił się... Słyszycie? Pomylił się... – Docierające zewsząd
głosy szeptały między sobą, doprowadzając mężczyznę na skraj szaleństwa. Chaos panujący w jego
głowie oraz silny ból skroni sprawiał, że niczego nie był już pewien. Stojąca w gęstej mgle postać dwoiła się w jego oczach, rozpływając na tle otaczającej ich nicości. Targany silnym strachem, wykonał kilka kroków naprzód, usiłując tym samym zbliżyć się do widocznej w oddali osoby. W tym momencie cichy kobiecy płacz przemienił się w dość wysoki, męski szloch.”