Szkatułka - taki drobiazg,a zapamiętała na zawsze.
Drobiazg - Sytuacja jest poważniejsza, niż myślałem – lekarz milknie na moment, a ja przeczuwam już, co zaraz usłyszę – nie widzę bicia serca płodu, ...
Taki o, mały jak ten palec był.
Pamiętasz jak we łzach modliłam się o Ciebie gdy broniłeś się przed tą miłością nie chcąc otworzyć oczu wmawiałeś światu że lubisz to ciepłe słońce l...
Szczęka otwarta na oścież, nie daje się zamknąć!
Podjechałyśmy dwa przystanki ( na gapę;/) a następnie udałyśmy się pod Galerię Krakowską, skąd miał odjeżdżać nasz autobus.
Miałam przyjaciółkę, poszłyśmy nad morze, wtedy wyłoniły się z niego 2 kawałki bursztynu, wpadłyśmy na pomysł, że będą to talizmany naszej przyjaźni.
Wystarczy ot moment nieuwagi, jakiś nieokreślony szczegół, zapach, sposób w jaki słońce wpada do mieszkania; i wraca się czas w zawrotnym tempie.
Miałem wtedy jakieś sześć, siedem lat a było to dawno temu.
Najczęściej "ofiarami" mojego syna są kobiety, szczególnie starsze panie (choć nie twierdzę, że są łotrami).
Spodobał mi się sposób w jaki nasze ciała, przecież całkiem wtedy obce sobie, bujały się wspólnie w rytm jamajskich dźwięków.
Z niewidocznymi łzami w kącikach oczu, świadomością o końcu udręki jaką jest tęsknota.
Nagle za sprawą zwykłego prezentu jakim było to pióro, przemieniłem się w zupełnie innego człowieka.
-Zupełnie jak wtedy na Argentum 3 -powiedziała już głośniej.Nie dbała o to ,że ktoś mógłby ją usłyszeć.Tu wszyscy tracili zmysły.
Niespodziewanie wręczyła mi zabawkę a ja byłam wówczas najszczęśliwszym dzieckiem na świecie.
Po kilku miesiącach, kiedy leżeliśmy we dwoje w pościeli w dziecinne wzroki, a sen opanował już jego powieki, wyszeptałam: „Chodzi o Twoje spojrzenie....
To byłe zwykłe, sobotnie przedpołudnie - chłodne, szare i bez światła- a ja miałam chandrę.
Jest ich wiele tym bardziej, że spędzałam też dużo czasu z dziadkami na działce, a to było prawdziwe szaleństwo dla małej dziewczynki.
Lodowóz zjawiał się w naszej okolicy co niedzielę, a jego przybycie za każdym razem obwieszczała rozbrzmiewająca w okolicy char...
Maj, a potem czerwiec.
Woda i nieprzenikniona ciemnosc: nigdy nie dam rady pokonac takiej przeszkody.
Zaczęło się od zwykłej rozmowy na jakiś temat, a po chwili zmieniło w słowną wojnę.
Pielęgniarka zadaje kolejną serię pytań, a ja marzę tylko o tym, żeby w końcu wziąć prysznic.