Elizabeth Gilbert "Imiona kwiatów i dziewczyn" [spoko] oraz Ildefonso Falcones "Katedra Barcelony" [świetna hiszpańska literatura, polecam]
Mnie najbardziej tulą książki Siesickiej, a ostatnio po przeczytaniu Kwiatu Kalafiora chyba przekonam się do Musierowicz.