Wojciech Motylewski
Zostań fanem autora:
× 1

Wojciech Motylewski

Autor
8.7 /10
4 oceny z 3 książek,
przez 2 kanapowiczów
Wojciech Motylewski – Warmiak z krwi i kości. Mieszkaniec Lidzbarka Warmińskiego. Miłośnik historii lokalnej, szczególnie związanej z epoką napoleońską. Członek grupy rekonstrukcyjnej „Wileński Pułk Muszkieterski”. Autor powieści „Kurier Napoleona” przybliżającej wydarzenia z początku dziewiętnastego wieku.

Książki

W służbie Bonapartego
W służbie Bonapartego
Wojciech Motylewski
10/10

Trzecia część warmińskiej sagi przybliżającej czasy epoki napoleońskiej. Fabuła przeniesie nas na bezkresy rosyjskiej ziemi tuż pod mury smoleńskiej twierdzy, gdzie w 1812 roku Napoleon podejmuje zgub...

Kurier Napoleona
Kurier Napoleona
Wojciech Motylewski
8/10

Historia działań zbrojnych w Prusach Wschodnich, doby napoleońskiej, ukazana w przystępnej formie na tle poczynań głównych bohaterów, stojących po przeciwnych stronach konfliktu francusko-rosyjskiego....

Skarby cara Aleksandra
Skarby cara Aleksandra
Wojciech Motylewski
8/10

Warmia to kraina geograficzna nierozerwalnie związana z historią Polski. Zajęta przez Prusy już w czasie pierwszego rozbioru, wróciła na łono ojczyzny dopiero po drugiej wojnie światowej. Przez wiele ...

Cytaty

Byłem świadkiem ich walki o to, które będzie cieszyło się większym uznaniem. Uwierz mi, nie było w tym wszystkim miłości, a ciągła rywalizacja, żeby nie powiedzieć – wojna. Im stawaliśmy się starsi, tym konflikt przybierał na sile. Zawsze istniał jakiś front, jakaś bitwa, jakiś wróg. Porażka jednego przynosiła satysfakcję drugiemu. Najdrobniejszy sukces przyprawiał o palpitacje serca pozostałych.
Pewnych granic po prostu nie przekroczę. To nie leży w mojej naturze. Może to pewna forma miłości, tej rodzinnej? Jak między siostrą a bratem lub ojcem a córką. Miłości, której nie potrafili zaszczepić we mnie rodzice, a której tak brakowało mi przez całe życie.
Walki nie trwały długo. Gdy cesarz przybył na miejsce, Rosjanie w pełnym szyku znikali w oddali, zadowoleni, że dali czas głównym siłom na oderwanie się od wroga. Za to pole bitwy, podobnie jak Smoleńsk, usłane było trupami poległych. Napoleon przechadzał się wśród ciał.
Z radością dostrzegam ducha walki w naszym narodzie. Wszyscy pragną tylko jednego - stanąć w jednym szeregu i całą swoją mocą przeciwstawić się nieprzyjacielowi.

Komentarze