nakanapie.plKonkursy"Alternatywne zakończenia"

"Alternatywne zakończenia"Konkurs

Konkurs książkowy - "Alternatywne zakończenia"
KONKURS ROZWIĄZANY
Najwięcej Waszych głosów zdobyły zakończenia zaproponowane przez: @read.my.heart, @migaczynka i @rainestrella95. Gratulujemy!

@rainestrella95@rainestrella95@read.my.heart@read.my.heart@migaczynka@migaczynka
Słabe zakończenie potrafi popsuć nawet najwspanialszą historię. Zdarzyło Wam się kiedyś pomyśleć, że to by była taka świetna książka, gdyby tylko skończyła się inaczej? Jeśli tak, to teraz macie szansę na tę zmianę! Zakończenie której książki chcielibyście zmienić i w jaki sposób?

Swoje odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzu, a trzy z nich, które otrzymają najwięcej głosów Kanapowiczów nagrodzimy zestawem dwóch książek Agnieszki Janiszewskiej:


UWAGA! Odpowiedzi mogą zawierać spoilery! (Dziękujemy @Aleksandra_99 za słuszną uwagę :) )
Regulamin konkursu

    Odpowiedzi

    15-03-2021 17:23

    Wiem, że ideałów się nie poprawia, a "Złodziejkę książek" Marcusa Zusaka za taki ideał uważam i wiem, że za zmienieniem jednego z elementów historii prawdopodobnie zmieniłoby się wszystko. OSTRZEGAM PRZED DUŻYM SPOILEREM! Jednakże moje serce płakało w momencie śmierci Rudego Steinera, ponieważ całe życie było jeszcze przed tym młodych chłopcem. Dlatego mając magiczną moc do zmiany wydarzeń ocaliłabym jego życie i pozwoliłabym tej pięknej miłości, która łączyła go z główną bohaterką dorastać pomimo ciężkiego 

    15-03-2021 17:23

    Jedną z bardzo poruszających pozycji była dla mnie opowieść "Siedem minut po północy". Wypłakałam chyba z morze łez, czytając ją. Dlatego chciałabym, żeby zakończenie było szczęśliwe i mama chłopca jakimś cudem, biorąc lek z cisu, ozdrowiała i nie umarła zostawiając chłopca samego i nieszczęśliwego. Czytając to, pękło mi serce tak mocno czułam jego ból. 

    15-03-2021 13:45

    Istnieje kilka powieści czy serii, których zakończeniem byłam zawiedziona. Niemnniej jednak wybiorę tą, którą czytałam w niedalekiej przeszłości a mianowicie "Firefly Lane" Kristin Hannah. Wiem, że z założenia autorki zakończenie miało wstrząsnąć czytelnikami, niemniej jednak ja zdecydowanie wolałabym abu Tully miała szansę na przeżycie. Wiem, że w niektórych przypadkach na złośiwego raka nic nie działa a najmniej pieniądze, bo taką sytuację miałam w bliskiej rodzinie dlatego też bardzo kibicowałabym o inne zakończenie tej powieści. Biorąc pod uwagę duże możliwości finansowe męża Tully oraz jej najlepszej przyjaciółki Kate, która oprócz tego miała niezłe koneksje, na miejscu autorki znalazłabym labolatorium, które było w trakcie pracy nad złożonym lekiem dla ludzi w tak zaawansowanym stadium choroby. Chciałabym, aby ona i dzieci jeszcze przez długie lata mogli cieszyć się swoją wzajemną obecnością i wsparciem.

    15-03-2021 10:17

    Myślę, że większa część z nas przyzna mi rację, że niektóre książki Nicholasa Sparksa zasługują na całkiem inne zakończenie. Przeglądając tytułu od klasyków jak Przeminęło z wiatrem, po bardziej współczesne, zdecysowałam się na Ty jesteś moje imię. Jest to historia miłości polskiego poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego oraz jego żony Basi.

    Akcja utworu rozgrywa się w czasie II wojny światowej. Jak wiele tego typu powieści kończy się śmiercią głównych bohaterów. Ich historia nie jest typowym romansidłem.  Jest piękną opowieścią o szacunku i oddaniu. Jednak nie tylko dlatego zasługuje ona na inne zakończnie. To przede wszystkim sama osoba Baczyńskiego nie zasługiwała na tego typu śmierć. Zginął on bowiem podczas powstania warszawskiego. Chciałabym, aby ta historia zakończyła się happy endem. Żeby małżeństwo przetrwało ten czas apokalipsy. Aby mogli razem wychować dziecko, jednocześnie angażując się w poezję, która z biegiem czasu stała się ważna również dla Basi. Bowiem to jej dedykowano wiele wierszy. Niewątpliwie przemawia przeze mnie sympatia wobec bohaterów, ale mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie. 

    13-03-2021 20:05

    Być może po tym co napiszę, uznacie mnie za ckliwą romantyczkę, ale to nie tak. Nie lubię, jak książka jest przesadnie przewidywalna, a szczególnie jeżeli napisana jest według znanego wszystkim schematu. Długo myślałam nad książką, którą bym chciała zmienić i wydaje mi się, że jest to twórczość Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś". Z zapartym tchem śledziłam ich zmagania i rodzącą się miłość, jednak do samego końca miałam nadzieję, że jednak główni bohaterowie będą razem. Miłość bowiem jest dla mnie zapalnikiem, który pozwala pokonać trudności, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Może nawet trochę bajkowo, ale gdybym mogła, napisałabym, że główny bohater Will, widząc, że dzięki swojemu urokowi i pieniądzom może zdobyć każdą kobietę, o jakiej zamarzy, postanowił pozostać na wózku. W ostatnim rozdziale dowiedzielibyśmy się, że lekarze dali mu cień nadziei na to, że kiedyś stanie o własnych nogach, ale był to tak znikomy procent szans, że nie chciał on nikomu o tym mówić i wykorzystać to do znalezienia "tej jedynej". Jednak wiadomo, że po drodze miewał on oznaki depresji i nawet myślał o eutanazji, jednak jak poznał Lou postamowił zawalczyć.  Na ostatnich kartkach mielibyśmy ukazaną scenę, jak Lou wchodzi do pokoju, zawołana przez ukochanego i ze łzami w oczach mówi... "Kocham Cię. Nie wiedziałam nawet, że można kochać tak silnego człowieka, zanim nie pojawiłeś się ty..." a na dalszą część historii i zmagania bohaterów z powrotem do pełni sprawności kazałabym troszkę poczekać i napisała kolejną książkę. :) Mam tylko nadzieję, że fani tej historii nie zjedzą mnie teraz żywcem :)

    13-03-2021 12:28

    Odpowiedź jest prosta - zakończenie Wiernej  Veronici Roth! Ten kto jako nastolatek, a pewnie nastolatka czytał historię Tris i Tobiasa wie, jak zaskakujące i "łąmiące" nastoletnie serce było odkrycie, że na ostatnich stronach ulubionej książki główna bohaterka umiera. Teraz, gdy roznieśli panujący system w pył. Teraz, gdy jest dorosła i może dzielić swoje życie z ukochanym. Po tylu walkach o wolność przychodzi już tylko śmierć. Ciekawe by było zakończenie alternatywne, gdzie Tris nie umiera i możemy poznać jej przyszłość z Cztery.

    12-03-2021 17:15

    Ja bym zmieniła zakończenie w "Wybornym trupie". Co prawda uważam, że ksiażka jest wspaniała i przede wszystkim pobudzająca refleksję właśnie dzięki zakończeniu, jednak czułabym się lepiej, gdyby główny bohater nie zabił na końcu tej kobiety. Chciałabym, żeby pozwolił jej być człowiekiem, żeby on i jego żona po prostu dali jej szansę żyć. Czemu wolałabym takie zakończenie? Dałoby mi nadzieję, że jesteśmy naprawdę ludzkimi stworzeniami w znaczeniu rzeczywistości, a nie tylko słów. Że dobry człowiek jest do końca dobrym człowiekiem i żadne pranie mózgu nie jest w stanie tego zmienić. Wydawałoby się, że cała książka to świat przyszłości i dystopii, tymczasem dla mnie pokazywała ona świat obecny, tu i teraz, gdzie ogół nieświadomie nam duktuje, kim powinniśmy być i jak się zachowywać. Chyba wolałabym pozostać w iluzji wiary w ludzkość, nadziei w przyszłość i dominiującego dobra. 

    12-03-2021 15:30

    O rany… No przecież, że S@motność w sieci! Przez tyle lat nie mogę zapomnieć tego zakończenia… Pamiętam, że kończyłam tę książkę o 4 nad ranem, wszyscy domownicy spali, a ja ryczałam jak bóbr rzewnymi łzami. Nigdy nie zapomniałam tej historii.

    Ewa powinna być z Jakubem, oni są dla siebie stworzeni, a dziecko… (wierzę przez tych 20 lat, że Jakuba) powinno stworzyć rodzinę właśnie z nimi, nie z tym okropnym mężem Ewy... I te słowa "bo przysięgałaś" na ślubie... Je też zaklinam, wykreślam, anuluję. Ewa, Jakub i ich dziecko razem. To jest moje zakończenie.

    11-03-2021 12:04

    Zakończenie książki często stanowi o jej ocenie jako całości. Jako kobieta lubię raczej happy endy, dlatego zmieniłabym zakończenie powieści S. Żeromskiego "Wierna rzeka'. Skoro książę Odmowąż wyjechał i zostawił ciężarną Salomeę, to może jakiś inny szlachetny  i przystojny powstaniec styczniowy mógłby się w niej zakochać...Albo jeszcze lepiej (podobnie jak w powieści Znachor) Józef wróciłby, wbrew woli swej matki, do ukochanej kobiety i synka.

    10-03-2021 17:56

    Uwaga spoiler!

    Największe rozczarowanie wśród zakończeń, zapewniła mi książka "Nawrócony" Ewy Carli. Romans, który sprawiał, że nie mogłam przestać czytać ale co chwila, musiałam przerywać, żeby sobie uświadomić, co właśnie się stało. Kiedy przeczytałam, że mój główny bohater umarł, to pękło mi serce. A potem jeszcze to, że jednak żyje, ale że zmienił tożsamość i został księdzem, żeby patrzeć jak radzi sobie jego ukochana i dziecko... Zgadzam się ze zmianą tożsamości, ale nie zgadzam się z tym, kim został. Powinien zostać ze swoją rodziną. Żadna książka dotąd mnie tak nie rozwścieczyła. 

    09-03-2021 20:08

    Ja jako fan książki oraz filmu pt. " Wyspa tajemnic" z Leonardo Di Caprio w roli głównej bardzo chciałabym, aby wydarzenia, w których brał udział główny bohater okazały się jednak być spiskiem przeciwko niemu - taka wersja byłaby o wiele ciekawsza. Choć zakończenie jest teoretycznie otwarte, to jednak mam nieodparte wrażenie, że główny bohater jest jednak chory psychicznie i niestety cała historia była tylko wytworem jego wyobraźni.

    09-03-2021 19:34

    Pytanie zarazem trudne i łatwe, z odpowiedzią tak samo. Myślałam i wybrałam World of Warcraft: Narodziny hordy. Czytając książkę, tak bardzo chciałam, czekałam aż bohater zaryzykuje i zmieni swoją przyszłość. Czekałam aż zmieni swoje decyzje, przestanie się podporządkować i będzie walczyć ze złem, które widział i musiał czynić. Chciałabym zobaczyć, jakby wyglądała zmieniona fabuła, co by się stało z orkami, którzy by się sprzeciwstawili, walczyli o pokój, o odnowienie umierającego świata. Jakby wyglądała ich nowa ścieżka? Czy mogliby naprawić popełnione błędy? 

     

    09-03-2021 17:53

    Jedyną książką jaka przychodzi mi na ten moment do głowy jest „Ostatnia godzina” autorstwa Anny Bartłomiejczyk oraz Marty Gajewskiej. Powstaje pytanie - dlaczego i czy na pewno było to słabe zwieńczenie działa? W mojej opinii słabe zakończenie należy definiować nie jak epilog z happy endem czy też tragiczne rozwiązanie akcji. Dla mnie jest to po prostu rozczarowujące zwieńczenie, które przejawia się niepotrzebnym zwolnieniem akcji, nie doprowadzeniem wszystkich wątków do końca. W takim zakończeniu mówiąc kolokwialnie: wieje nudą i powstają niedopowiedzenia. Niestety zakończenie książki „Ostatnia godzina” muszę dodać do właśnie takiego typu epilogów. Książka ma naprawdę oryginalny wydźwięk, jednak sama scena finałowa jest dość niezrozumiała. Bohaterowie są pasywni i niewiele się dzieje. Scena apokalipsy świata nagle zmienia się w dialog, a czasem nawet monolog, gdzie przedstawione są wcześniej nie wyjaśnione relacje między fantastycznymi istotami. Myślę, że autorki powinny nadać akcji trochę dynamiczności, powiązania przedstawić wcześniej, kiedy akcja się dopiero rozkręca. Przez to, że jest to jednak przedstawione w taki sposób czytelnik nie wie do końca co i dlaczego się tak dzieje. Przez moment miałam wrażenie, że to przez to, że ma powstać kolejna część książki, lecz ostatni rozdział upewnił mnie jednak, że to nie będzie mieć miejsca. Jest to jednak pierwszy utwór autorek, więc liczę, że kolejne książki będą bardziej dopracowane i mniej statyczne.  

    09-03-2021 10:48

    Jeśli miałbym wybrać książkę, którą chciałbym zmienić byłby to "Janko Muzykant". Zawsze jak przypomnę sobię tą historię szkoda mi ubogiego wiejskiego chłopca, którego jedynym marzeniem było granie. Gdyby tylko urodził się w innej, zamożniejszej rodzinie lub poprostu w innych czasach mógłby rozwijać swój talent. Dla mnie wymarzonym zakończeniem dla tej książki byłby wcześniejszy powrót mieszkańców dworu, którzy usłyszeliby grę Janka i zainwestowali w niego, czyli np. podarowali mu ukochane przez niego skrzypce. Chłopiec początkowo pracowałby u nich na służbie pomagając przy inwentarzu, a wieczorami słuchaliby granych przez niego melodii. Z czasem chłopak pojechałby na nauki do miasta, a po latach jako znany muzyk występowałby z koncertami.

    09-03-2021 10:00

    Ja bym chciała, aby Severus Snape nie został zabity przez Voldemorta, tylko dalej żył. Razem z Harry'm zabiliby Czarnego Pana i byłby kimś w rodzaju ojca dla chłopaka, skoro wcześniej kochał jego matkę. Dlaczego tak często bohaterowie, którzy chcą dobrze są uznawani za tych złych?

    09-03-2021 08:53

    Oj, niebezpieczne pytanie! 😅 Dlatego najbezpieczniej będzie... przywołać jakiś klasyk, który każdy zna. Zawsze mi było szkoda Wokulskiego, kiedy omawialiśmy "Lalkę" czy to w szkole, czy na studiach. Dlatego zmieniłabym zakończenie na szczęśliwe - byli razem, kochali się, oboje poszli po rozum do głowy, więc wszystko ostatecznie dobrze się skończyło ❤️ Oo, i mieli córeczkę! Można by wtedy napisać drugą część, stworzyć sagę, tyle możliwości!

    09-03-2021 07:02

    Zważająć na to, że obiecałam sobie być dość miłą osobą to nie zdradzę jaki nie kończą się różne książki, aby inni czytelnicy: 

    1) nie mieli spoilerów

    2) też się zawiedli jak ja

    Kocham Was misiaki. Będę płakać razem z Wami, bo zakończenie było złe. A najgorzej jak seria świetna...

    08-03-2021 23:27