nakanapie.plKonkursyDziennik pozytywnego myślenia

Dziennik pozytywnego myśleniaKonkurs

Konkurs książkowy - Dziennik pozytywnego myślenia
KONKURS ROZWIĄZANY
Za pozytywne myślenie postanowiliście nagrodzić: @jagodabuch, @biegajacy_bibliotekarz, @we.ronika
Gratulujemy!

@jagodabuch@jagodabuch@biegajacy_bibliotekarz@biegajacy_bibliotekarz@we.ronika@we.ronika
Nasza rzeczywistość jest jaka jest i nie da się temu zaprzeczyć. Szczególnie, że nagrody, które dla Was dziś mamy dodatkowo o tym przypominają. Postarajmy się jednak zobaczyć szklankę do połowy pełną. Pokażcie w komentarzach, co Was teraz cieszy, podnosi na duchu, poprawia humor. Technika dowolna. Trzy osoby, których odpowiedzi zdobędą najwięcej Waszych głosów wygrywają pakiet 2 książek:
  • "10 prawd o pandemii" - Alicji Kotłowskiej
  • "W piekle pandemii" - Jolanty Kosowskiej

Zadanie konkursowe: Pokaż w komentarzu pod konkursem, co aktualnie poprawia Ci humor.
Czas trwania konkursu: 05.11.2020 - 18.11.2020
Nagrody: 3 x pakiet książek: "10 prawd o pandemii" - Alicji Kotłowskiej, "W piekle pandemii" - Jolanty Kosowskiej
Regulamin konkursu

    Odpowiedzi

    Kiedy zrobię ładne zdjęcie na bookstagrama, odrazu mam lepszy humor 😍😁 polecam też obejrzeć ciekawy serial lub film, zająć się swoimi pupilami lub poprostu przeczytać dobrą książkę 🥰.
    20-11-2020 21:19
    Oczywiście, że największą radość w tych czasach sprawia mi czytanie i zapełnianie półek nowymi książkami :)
    
    
    16-11-2020 08:48
    W obecnej chwili czyli w czasach tzw. „ pandemii” najbardziej cieszy mnie zadowolenie moich pupilów których jest czterech Luna, Kędzior, Kicek i Biszkopt. Każdy z nich ma inne potrzeby, a zadowolenie bezcenne. To merdanie ogonem, czekanie na wyjście na dworek, popiskiwanie, chrupanie, chrobotanie i pomrukiwanie uwielbiam. Ich zaczepianie mnie jak chcą więcej jeść o nogawkę czy głośniejsze popiskiwanie świnki, która woła „daj jeszcze”. Nasze wspólne zabawy, bo muszę Wam powiedzieć, że choć każdy z nich jest inny to tworzą zgodną rodzinę. Przebywają razem, biegają razem po całym domu i się zgadzają, czasem dochodzi oczywiście do małych sprzeczek ale to normalne. uwielbiam mój zwierzyniec.
    Nie była bym sobą gdybym nie wspomniała o książkach które poprawiają mi humor i podnoszą mnie każdego dnia na duchu. Z nimi mogę przenieść się daleko gdzie tylko zechcę w cudowną podróż i to nie jedną.

    15-11-2020 11:23
    Mój sposób na dobry humor? Dobra książka, ciepły kocyk i... mój słodki jeżyk śpiący na kolanach :)
    13-11-2020 22:56
    Postaram się nie zanudzić swoją wypowiedzią. Miłego czytania.

    W tych trudnych czasach, kiedy to jesteśmy zamknięci w domach, mamy dużo czasu na myślenie o tym ,,co by tu robić, żeby zapomnieć choć na chwilę o otaczającej nas szarej rzeczywistości”. Otóż ja również tak rozmyślałam i szczerze mówiąc to pomogło. Od pieczenia pysznych ciast do pisania wierszy i opowiadań. Czasem sięgnę, także po książkę, która już błaga o dokończenie, ponieważ leży nienaruszona i tylko odlicza czas do chwili, aż sama raczę ją kontynuować. W momentach, w których mam niezliczoną dawkę energii, tańczę, śpiewam lub gram. Często też dopada mnie wena, więc tak jak już wspomniałam powyżej, piszę wiersze, opowiadania czy recenzje. Żeby się zrelaksować czytam. Mogę nawet przeczytać całą książkę w jeden wieczór. Jeżeli już te czynności wykonam, czuje się fizycznie jak i psychicznie spełniona. Wtedy nic mi już więcej nie potrzeba do szczęścia, a kiedy jestem w trakcie robienia tych swego rodzaju ,,atrakcji” dla mnie, zapominam o tym co się dzieje dookoła mnie jak i na świecie. Dlatego bez skrupułów mogę oznajmić, że właśnie to wszystko poprawia mi humor. Serdecznie dziękuję za uwagę.


    13-11-2020 18:31
    Grzybobrania, spacery po szlakach, piesze wycieczki - wszystko to przeważnie rodzinnie. Po pracy zdalnej i takim samym nauczaniu jest to dla nas ogromna odskocznia od tego, co nas otacza od marca. Relaks ma świeżym powietrzu poprawia nam humor i ładuje akumulatory 💪🔥😃❤️
    12-11-2020 07:11
    Ja w tym trudnym czasie stawiam na totalny relaks i zajęcia które mnie uspokajają. Przede wszystkim są to książki, które czytam cały czas - jest to również część mojej pracy którą kocham. Zawodowej bibliotekarce po prostu nie wypada nie czytać ;) uwielbiam również rysować i potrafię spędzić nad tym zajęciem cały dzień. Oprócz tego spędzam czas z bliskimi przy kubku herbaty i wspominkach z dawnych lat.
    A to moje dwie największe pasje, które cieszą mnie zawsze, niezależnie od wszystkiego:
    11-11-2020 19:06
    My stawiamy na świeże powietrze, długie spacery, aktywny odpoczynek i wspólny czas z najbliższymi! Oczywiście nie wykraczamy poza grono najbliższych! W tym czasie zdecydowaliśmy się na małą, wielką rewolucję, czyli totalny remont z rozbudową. Mamy półrocznego synka, z którym ciąglę spaceruję, szukjając miejsc które nie są przez ludzi często uczęszczane!
    Oczywiście nie brakuje też kulinarnych wynalazków, na które w tym okresiejest zdecydowanie więcej czasu! Eksperymentujemy w kuchni, zarówno dla nas jak również nowe smaki przedstawiamy naszemu synkowi, który kulinarny świat dopiero zaczyna poznawać!
    Zabieramy wraz z mężem i synem na spacery naszego psa, który powoli zaprzyjaźnia się z synkiem! Myślę, że to będzie przyjaźń na całe życie!
    I oczywiście mi nie brakuje czasu na czytanie, co kocham! A porządki zrobione już w całym domu!
    Mamy w tym okresie zdecydowanie więcej czasu dla siebie, więcej rozmawiamy, więcej spacerujemy, grzybobranie w gronie najbliższych to naprawdę wielka frajda, na kórą często brakowało czasu! Ten czas wykorzystujemy na wspólne przyjemności! Jesteśmy poprstu dla siebie, bez zbędnego pośpiechu!
    10-11-2020 07:51
    Aktualnie poprawiają mi humor przeróżne sytuacje w naszym kraju, oto jedna z nich:
    Wychodziłam z mamą z banku i przypomniało nam się o zakupie środka dezynfekującego (spirytusie) i dlatego udałyśmy się do sklepu monopolowego. Tylko był jeden problem. Trafiłyśmy na GODZINĘ SENIORÓW. Już miałyśmy opuścić kolejkę, gdy pewien niemłody pan (ok. 60 lat) zainspirował nas do zastosowania podstępu. Pan Andrzej, bo tak miał na imię, został niemiło potraktowany przez panią Bożenkę - kierowniczkę sklepu. Sprawdziła go! Miał 59 lat i przez to nie kupił upragnionej "setki". Ale od czego ma się przyjaciół, takich jak pan Zdzisław, który właśnie nadszedł. (skończył 60-kę w ubiegłym roku)
    A oto zasłyszany dialog:
    - Cześć Andrzej, co Ty taki smutny?! Stało się coś? Znowu Kryśka wyrzuciła Cię z domu?
    - Zdzichu! Przyjacielu! Z nieba mi spadłeś! Ta przeklęta godzina seniorów...
    - Aaa, widzisz Andrzejku, śmiałeś się ze mnie, że stary jestem, a ja teraz jak gość, o której chcę iść do sklepu, to idę i kupuję, co chcę.
    - Daj spokój. Bądź człowiek, kup mi "setkę", widzisz, że usycham. A ta przeklęta Bożenka mówi, że mi nie sprzeda, bo GODZINA SENIORÓW!!
    - Ale ja nie mam maseczki!! Co teraz?!
    - Spokojnie, weź moją. - Powiedział Andrzej, zdejmując maseczkę z twarzy i podając Zdzisławowi.
    Oczywiście wszystko się udało. Pan Zdzisław kupił "setkę" panu Andrzejowi oraz był tak miły, że kupił nam spirytus. (Kosztowało nas to tylko 2 zł na małe piwko dla pana Zdzisława.)

    To tylko jedna z wieeelu takich sytuacji. W wolnym czasie oczywiście można uspokoić się przy książce i ciepłej herbatce. Rozmowa z przyjacielem jest dobra na poprawę humoru i oczywiście aktywność fizyczna!!
    09-11-2020 09:07
    Jednej rzeczy nie da się wymienić, bo czasami coś jest lepszym rozwiązaniem, aby polepszyć humor. Czasami jest to książka i odcięcie się od świata właśnie z nią, innym razem muzyka i spacer, połączone najcześciej, choć czasami jakaś z tych rzeczy pojedyńczo. Jeszcze jedna rzeczą, która mi niesamowicie pomaga są treningi, zapominam wtedy o wszystkim i skupiam się na grze. Jestem ja, boisko, piłka i inni zawodnicy, nie ma nic więcej. I oczywiście spotkanie z przyjacielem, nie ma nic lepszego jak rozmowa lub nawet spacer w ciszy, ale jednak razem.
    06-11-2020 19:46
    Dla mnie od zawsze były to książki. Czasem te lekkie, radosne, przygodowe lub o miłości - pozwalające oderwać się na chwilę - lub na długo- od drobnych nieznośności dnia codziennego. Były odskocznia od nudy w wieku szkolnym, a teraz są sposobem na to, by gorszy dzień uczynić tym lepszym. Niekiedy zaś moja relacja z książką nie jest tylko krótką przygodą, lekkim romansem chwilową radością. Mam też książki w których świecie zatracam się totalnie- poznaję i pokochuję ich bohaterów jak prawdziwych przyjaciół, angażuję się w ich życie, czuję zawód ich rozczarowaniami i dopinguje w dążeniach. Kiedy wracam do "normalnego", realnego życia i spotykam moich papierowych bohaterów przypadkiem - nie samej ich odwiedzając na kartach książki lecz na przykład widząc recenzje, słysząc rozmowę, czy jakąś wzmiankę w Internecie uśmiecham się, jakbym spotkała starego znajomego- w innym miejscu i czasie, ale wciąż się znamy, pamiętamy o sobie i mamy mnóstwo wspólnych wspomnień. Uważam, że ten kto czyta książki i posiada dar kochania czytania nigdy nie jest smutny- a nawet jeśli przez chwilę jest zawsze ma otwarte tysiące furtek, by znaleźć się w świecie pełnym takich emocji jakich akurat potrzebuje.
    06-11-2020 18:41
    Humor poprawia mi mnóstwo rzeczy, oto kilka z nich:

    ❤️ mój mężczyzna, który codziennie przygotowuje coś nowego w kuchni (niestety ma też fazę na keto dietę, więc właśnie piję kawę z tłuszczem, co wyglądem przypomina bardziej rosół...)
    🗡️ za kilka dni będzie premiera gry, na którą bardzo czekam, w międzyczasie układam puzzle z jej motywem (tylko to tło... czarno-niebieskie-co-to-właściwie-jest-do-jasnej-anielki)
    📚 czytanie książek i udział w bookstagramowych wyzwaniach (pisząc regularnie recenzje miałam nadzieję uporać się szybciej z moim stosikiem wstydu i hańby, ale zamiast tego mam wymówkę do... kupowania jeszcze większej ilości książek! kiedyś zginę pod lawiną, jak półka już nie wytrzyma tego ciężaru)

    Jak to mówią mądre góralki - cieszmy się z małych rzeczy 😉

    
    
    06-11-2020 09:53
    Najlepszym zajęciem, które mnie cieszy na obecny moment jest dla mnie czytanie książek, a szczególnie tych zapomnianych, "niedokończonych". Nie obeszłoby się też bez ukochanych seriali. Szukam nowych, ale lubię powracać do tych, które już jakiś czas temu widziałam.
    W przetrwaniu pomaga mi też ukochany piesek - Bryś. Gdy tylko go widzę i jego cudowny, merdający ogonek, od razu robi mi się ciepło na serduszku.
    Przygotowałam sobie także słoik, do którego wrzuciłam karteczki z podnoszącymi na duchu cytatami. Codziennie wyjmuję i czytam jedną z nich.

    
    
    05-11-2020 20:26