Dzisiaj moja recenzja będzie troszkę odbiegać od stereotypów, ponieważ w pierwszej kolejności zacznę od moich zachwytów wizualnych. Tak pięknie wydanej książki jeszcze nie miałam, dla mnie to arcydzieło i luksus dla mola książkowego. Tę książkę mogłabym oglądać, dotykać i wąchać bez przerwy. Zanim zaczęłam czytać, musiałam się opanować, bo nie potrafiłam się skupić na tekście. Takiej książki po przeczytaniu, niemożliwe będzie schować. U mnie będzie stała na centralnej półce, zdobiąc część mojej biblioteczki.
Co w sobie ma ta książka:
Powieść Melissy Darwood w zjawiskowo pięknym wydaniu. Srebrzysta okładka o upojnym zapachu kwiatów, metalizowane i zadrukowane krawędzie oraz wklejki, wielobarwne strony, twarda oprawa, a zamiast zakładki materiałowa tasiemka.
A tekst, historia, bohaterowie? Czy też zrobiła na mnie takie wrażenie?
Przy tej książce spędziłam cudowne chwile, rozkoszując się nią przez cały czas trwania historii młodej dziewczyny, która wplotła mnie w szereg ciekawych chwil swojego życia. Głównym tematem tej książki są uzależnienia, czyli gorący temat, bo jak się człowiek skupi i przemyśli, to chyba każdy z nas ma jakieś uzależnienie.
Ida zakupoholiczka, przez swoje uzależnienie straciła pracę i doprowadziła do kryzysu finansowego swoje małżeństwo. Obecnie już po odwyku i stara się ciągle nad tym panować. Założyła kwiaciarnie, w której pracuje razem z przyjaciółką. Prace wykonują z pasją i oddają temu miejscu swe serca.
Na drodze Idy staje mężczyzna, z którym chodziła dawno temu do jednego liceum. Między tymi ludźmi w tamtych latach iskrzyło, ale Dorian zmienił miejsce zamieszkania oraz szkołę, temu ich kontakt przepadł. Do teraz…. Ale teraz spotykają się w nieprzyjemnej sytuacji, bo Dorian jest deweloperem i kupił całą kamienicę, gdzie dziewczyny mają kwiaciarnie. Zamierza ją zburzyć i wybudować w tym miejscu super apartamentowiec.
Ida staje na głowie, żeby do tego nie dopuścić. Tyle czasu zajęło im zyskanie klientów, a teraz ma wszystko stracić. Deweloper dla tak wielkiej inwestycji ma zrezygnować dla małej kwiaciarni, bo kiedyś czuł sentyment do jej właścicielki??
Ciąg dalszy tej historii jest bardzo barwny, poznajemy ich życie od czasów liceum i teraźniejszy pełen wzlotów i upadków. Czytałam z wielkim zapałem, ciekawa ich dalszych losów. Akcja się cały czas rozwijała i zaskakiwała. „Deweloper” to opowieść o dawaniu kolejnych szans, na które zasługuje każdy z nas.
Warto tu wstawić słowa z opisu tej książki, bo oddają wiele:
„... Zabawna niczym noc na rauszu. Słodka jak zapach peonii.
Rozgrzewająca niczym herbata z prądem. Cierpka jak wytrawne wino.
Taka jest właśnie opowieść o uzależnieniu, łapaniu każdej szansy, postanowieniach, poznawaniu się na nowo i wychodzeniu z kryzysu, by zyskać wiele, mimo że na pozór się traci.