Wigilia Dnia Zmarłych

Wigilia Dnia Zmarłych
6.27
Ocena 6.27 na 10 możliwych
Na podstawie 11 ocen kanapowiczów
Książka dostępna tylko w wersji e-book. Czy prawdziwa miłość we współczesnym świ...
Książka dostępna tylko w wersji e-book. Czy prawdziwa miłość we współczesnym świecie ma jeszcze rację bytu? Czy oddanie za kogoś życia brzmi zbyt romantycznie i heroicznie? Współczesny świat dla wielu może wydawać się demoniczny. Ci, którzy ulegli pędowi nowoczesności, nawet nie zastanawiają się nad...
Pełny opis
Data wydania: 2018-10-22
ISBN: 978-83-8119-387-0 ( 9788381193870 )
Wydawnictwo: Wydawnictwo Psychoskok
Stron: 237
puchar
PA
@patcyr pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Recenzje

Niczym Tajemna Historia
Gdybym miała opisać jednym słowem tą powieść, tym słowem byłoby - dziwna. Na prawdę, chyba to moja pierwsza książka o której mogę tak powiedzieć. I niestety, to totalnie nie mój klimat, mimo że wiem, dlaczego dla innych będzie czymś odkrywczym. Mam problem z głównym bohaterem. Oskar jest człowie...
Nietypowa
„Wigilia Dnia Zmarłych” Filipa Zająca to opowieść z wątkami fantastycznymi, dlatego niepewnie do niej podchodziłam. Nie gustuję w tego typu literaturze. Na szczęście w tej opowieści nie ma przerysowanych niestworzonych rzeczy, a fantastyka została dobrze i zgrabnie wpleciona w całość historii. Głó...
Napisz swoją opinię

Opinie

@zarwananoc
@zarwananoc 2018-12-09
Przeczytane (2018-12-09)
"Ludzkość dziś żyje bez żadnych zobowiązań. Nie chcesz mieć dzieci? Nie ma problemu, zabezpiecz się! Zapomniałeś? Usuń je! Chcesz mieć dom? Nie masz pieniędzy? Weź kredyt! [...] Chcesz uciec przed tym dziwnym uczuciem, że coś się w świecie pieprzy? Zagraj sobie w grę! Ściągnij nową aplikacje na telefon! Zajmij się czymś, co ci zapełni czas i nie pozwoli myśleć. Bez wysiłku, bez problemu, bez zobowiązać, bez konsekwencji. Oto domena współczesności." "Wigilia Dnia Zmarłych" Filipa Zająca jest lekturą, o której nie mam zielonego pojęcia co powiedzieć. Z jednej strony pomysłowość autora jest godna podziwu, potrafi zaskoczyć. Z drugiej, wiele sytuacji wydawało mi się absurdalnych, bohaterowie doprowadzali mnie do szału swoim postępowaniem, co prowadziło do wypatrywania końca. Mówiąc o fabule, jako głównego bohatera poznajemy Oskara, który ma za sobą nieudany związek. Mężczyzna nie przepada za towarzystwem, raczej trzyma się na uboczy obserwując innych, do pewnego momentu. Siedząc przy piwie i pochłaniając wzrokiem ludzi, dostrzega piękność, zaczepioną przez ludzi, którzy raczej nie mieli dobrych zamiarów. Oskar próbuje pomóc Berenice, co nie kończy się dla niego za dobrze. W związku z zaistniałą sytuacją poznaje tajemnicze trio, z którym po czasie udaje się na bal do olbrzymiego zamku. Mogę tylko zdradzić, że nie wszystko w tej opowieści spotykacie na co dzień. Niestety książka nie zostanie w mojej pamięci. Główny bohater nie wzbudził we mnie pozytywnych odczuć, a wręcz denerwował. W wielu sytuacjach miała ochotę krzyczeć i oskarżać o głupotę. Jedyny bohater wzbudzający we mnie trochę pozytywnych odczuć to Zozym. Filozof, którego wypowiedzi kryły o wiele więcej niżeli człowiek dostrzegł na początku. Za każdym razem, gdy czytałam jego słowa szukałam dogłębnego sensu w obawie, że ominę coś istotnego. Kolejnym dla mnie minusem, była przewidywalność. Szybko mogłam stwierdzić co wydarzy się na kolejnych stronach, choć przyznam się bez bicia, że był ten jeden moment zaskoczenia. Muszę także stwierdzić, że z początku podobał mi się pomysł autora, lecz po czasie wszystko się dla mnie zepsuło. Najbardziej zasmuciła mnie końcówka, gdy autor skupił się na rzeczach mało ważnych, wzbudzających we mnie tylko obrzydzenie i jak najszybszą chęć skończenia lektury. Należy oczywiście wspomnieć także o ilustracjach, które zmuszają do zatrzymania się choć na chwile i ujrzenia wspaniałych sal przeniesionych z naszej wyobraźni na obraz. "Wszak wiedza, że każda bliska osoba musi zginąć, jest co najmniej bolesna, napawająca lękiem. W takim wypadku miłość staje się niczym więcej, jak tylko udręką, której kres nadchodzi dopiero w momencie, gdy i nasze własne życie dobiega końca." czytampierwszy.pl
MA
@Martak180 2019-01-02
Powieść podzieliłabym na trzy części. Pierwsza to życie barowe, imprezowanie; druga to bal halloweenowy, zaś trzecia – ceremonia na balu o północy. Pierwsza może nużyć podobieństwem wieczorów i ciężkim kalibrem rozmów. Druga część to inny świat – majestatyczny zamek w środku lasu, a w nim każda komnata inna, tworząca specyficzny klimat. Goście to przebierańcy – znane osobistości realnych i fantastycznych. I jak to na balu przemówienie, taniec, kolacja, zabawa, filozoficzne dysputy. Część trzecia jest dla ludzi o silnych nerwach. Może przerazić swoją brutalnością i ilością złych skojarzeń. Spektakl oddaje cześć prezesowi, lecz tegoroczny bal różni się od poprzednich. Tym razem miłość będzie zdawała egzamin ze swej prawdziwości w świecie ogarniętym przez zło. Barwne opisy komnat, przebierańców, korowodu tanecznego budziły zachwyt i zainteresowanie, lecz dokładność i emocjonalność przebiegu ceremonii budzą negatywne uczucia. Skojarzenia z religią Azteków, średniowiecznymi torturami, totalitaryzmem to istna mieszanka złych wrażeń, w której nie bez znaczenia odgrywa rolę przyśpiewka „Łubu dubu”. I zakończenie, do którego jak ulał pasuje cytat z „Wesela” S. Wyspiańskiego! Dzień Zmarłych może mieć różny przebieg. W powieści miłość łączy się z okrucieństwem, świat realny miesza się z fantastycznym, a dyskusje filozoficzne obnażają fatalną kondycję człowieczeństwa i świata. Treść porusza. Przemówienie Churchilla to analiza kondycji współczesnego świata i jego mieszkańców. Zauważalne są analogie do sytuacji politycznej w Polsce. Zmiana porządku rzeczy stoi pod znakiem zapytania. Wymagający czytelnicy rozsmakują się w intelektualnych dyskusjach na poważne, trudne, życiowe tematy i te aktualne dla naszych czasów. Tempo czytania e-booka i przyjemność dyktują czytelnikowi poszczególne części powieści. Cały czas towarzyszy mu rosnące napięcie i klimat niesamowitości, grozy. Zainteresowanie budzą „znani” bohaterowie. Wyobraźnia działa, co nie w każdym momencie jest przyjemne, dużo tu epatowania okrucieństwem. Plusem są barwne ilustracje Rafała Klausa. Komu polecam „Wigilię Dnia Zmarłych”? Tym, którzy lubią atmosferę grozy i bale halloweenowe, mają mocne nerwy, są zaintrygowaniu pewnym klubem i jego władczym prezesem, ciekawi są poglądów bohaterów o słabej kondycji ludzkości i świata oraz przyczynach tegoż. Oraz dla tych, którzy wierzą lub nie w prawdziwą miłość. E-book zdobyłam na portalu Czytam pierwszy.pl.
PA
@patcyr 2018-11-24
„Oskar z wrażenia nie mógł wykrztusić z siebie nic więcej. Miał wrażenie, że jak Alicja wpadł do Krainy Czarów” Powieść Filipa Zająca to faktycznie kraina czarów – ale bardzo mroczna, tajemnicza i pełna niespodzianek. "Wigilia dnia zmarłych" to książka, który w sposób karykaturalny porusza ważne kwestie życia człowieka i społeczeństwa. Wskazuje na degradację świata, jak również człowieka jako jednostki. Ponadto w książce mamy obraz świata, w którym panuje wszechobecne zło, a człowieka zapomina o miłości i o szczęściu. Zdecydowanie powieść Filipa Zając to niezwykła literatura, która porusza w mroczny sposób struny naszego serca. Rozważania filozoficzne przenoszą czytelnika do świata zadumy, a także zmuszają do przeglądu własnego życia. Całość historii kręci się wokół Oskara, pospolitego człowieka, który nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Oskar na swojej drodze życia spotyka ognistą, barwną kobietę, która przewróci jego świat do góry nogami. Ale Zaraz! To nie tylko historia o płomiennej miłości. Oskar trafia na wieczerzę, gdzie przyjdzie mu się zmierzyć z własnymi słabościami i własnym lękiem. Czytelnik razem z Oskarem przeżyje ogromną dawkę emocji i grozy... Czy odważysz się wejść w ten mroczny świat? Ogromnym plusem dla książki Zająca jest lekkość pióra, a zarazem głębokie refleksje. Dzięki czemu czytelnik razem z bohaterami może podejmować refleksyjne, głębokie rozważania. Książkę czyta się szybko, ale nie koniecznie łatwo, gdyż tematy w niej zawarte są niejednokrotnie bardzo ciężkie. Wisienką na torcie jest niesamowita oprawa graficzna. Z jednej strony mamy bogate opisy zamczyska i scenerii towarzyszącej wieczerzy, a z drugiej strony wspaniałe ilustracje, które jeszcze mocniej oddziałują na czytelnika. Zdecydowanie polecam lekturę do śmiałków grozy i głębszych refleksji. Jedynym minusem książki jest niestety jej format - książka jest wydana tylko jako e-book. Jako miłośnik papierowych książek mam trudność w czytaniu e-book’ów, a także nie mam do tego odpowiedniego sprzętu. Mimo to serdecznie polecam lekturę, na chłodne jesienne wieczory.
LI
@LifeOnMars 2018-11-28
Prawdę mówiąc nie wiem, czego spodziewałam po tej książce. A co dostałam? Potężną dawkę emocji, które trzymają do ostatniego zdania! Naprawdę nie sądziłam, że będzie to aż tak dobra lektura. Nie będzie to szczególnie długa recenzja i będzie raczej obfitowało w "ochy" i "achy", ale mimo to zapraszam. 1. Styl To, w jaki sposób pisze Filip Zając to według mnie mistrzostwo świata. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że ja się lubię przyczepić. A tu naprawdę nie miałam do czego! Nic mi nie zgrzytało, nie chrzęściło, wszystko było pięknie. 2. Historia Troszkę mi się nie spodobało, gdy (oczywiście już po zamówieniu, bo po co czytać wcześniej opisy...?) przeczytałam, że "Wigilia dnia zmarłych" to połączenie fantastyki i science fiction, w których to kompletnie nie gustuję. Spodziewałam się latających hobbitów czy coś równie kosmicznego i dość sceptycznie rozpoczęłam lekturę. Jednak tyle fantastyki, ile było w książce pana Zająca mogę spokojnie znieść ;) Do końca zastanawiałam się kim są Zozym, Nicol i Beatrice i to było fajne. 3. Filozofia Filozofii jest w "Wigilii dnia zmarłych" dużo, nawet bardzo dużo. Chwilami czułam się przytłoczona, gdy jedna odpowiedź powodowała piętnaście kolejnych pytań. I tak właściwie jest to jedyna rzecz w książce, do której mogłabym się przyczepić. Ale to tylko mały, niemal niewidoczny minus. 4. Ilustracje Oprawa graficzna książki jest po prostu obłędna! Gdyby na wyobraźnię czytelnika nie zadziałała treść (w co wątpię), to dzieła dokończą ilustracje. Mnie zauroczyła już okładka, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Na tych rysunkach jest tyle detali, tyle szczególików, że miałam problem, by oderwać od nich wzrok. 5. Zozym Wszyscy bohaterowie są fantastycznie skonstruowani, jednak to Zozym ujął mnie najbardziej. Jego sposób bycia, jego styl - rewelacja! 6. Podsumowanie Jedno słowo: warto! "Wigilia dnia zmarłych" bardzo wciąga. "Wigilię dnia zmarłych" przeczytałam dzięki CzytamPierwszy.pl.
BO
@books.cat.tea 2019-01-06
Obiecuję wam, że jeszcze z czymś takim się nie spotkaliście. Wigilia Dnia Zmarłych łączy w sobie wiele różnych gatunków, od romansu przez fantastykę po powieść otoczoną refleksami na temat otaczającego nas świata i ludzi. Obiecuję wam też, że do samego końca nie będziecie wiedzieć kim są bohaterowie. Czy postacie były rzeczywiste czy były tylko pijackim wyobrażeniem Oskara? Ja sama dalej do końca nie wiem kim jest przerażająca elita i czy dantejskie sceny na balu wydarzyły się naprawdę czy były tylko przestrogą i wizją niepokojącej przyszłości. Styl pisania autora zaskarbił moją sympatię względem głównego bohatera czyli Oskara. Młody chłopak topiąc niedawne smutki w alkoholu poznaje trójkę intrygujących znajomych. Nie zdaje sobie on sprawy, że nowe relacje zmienią jego życie, a zauroczenie do nowo poznanej dziewczyny może doprowadzić nawet do jego śmierci. Fabuła od razu wzbudziła moją ciekawość i, z każdą stroną chciałam wiedzieć co z tej relacji wyniknie i co najważniejsze kim są te postaci, a może właściwie czym. Głębszy sens historii skupia się na konsumpcjonizmie, który doprowadzi ludzkość do zguby gdzie zguba ta w sumie mam wrażenie była istotą całego przedsięwzięcia. W ten sposób wpływowi chcieli nauczyć ludzi w jaki sposób godnie żyć, przewodziło tu motto, że aby dojść do celu trzeba się najpierw przewrócić. Przez prawie każdy rozdział przewija się motyw śmierci, cierpienia, mroku i bardzo to pasuje do całej fabuły, wręcz jest to nieodłączny jej element. Na pierwszy rzut oka nic nie jest tym co się wydaje, wszystko spowite jest aurą tajemniczości i metafor więc większość teorii należy się domyślać. Zachwyciły mnie dyskusje na temat śmiertelności oraz nieśmiertelności i roli miłości w tych zagadnieniach, a także dyskusja na temat zdrady, istny majstersztyk. Co więcej, obie strony przekonywały mnie swoimi argumentami do swoich racji, dostarczając wniosku, że nic nie jest tylko czarne czy białe. Nie zabrakło też krwawych, drastycznych, a czasami nawet obrzydliwych scen, które przesycone były także erotyzmem. Jeżeli chcecie przekonać się czy był to nieprawdopodobny sen czy jawa i chcecie rozmyślać nad tym kim są postacie, to pozycja ta jest właśnie dla was. Dodatkowo, inaczej spojrzycie na otaczające nas społeczeństwo i ich postępowanie...
@w.moich.kregach
@w.moich.kregach 2018-12-17
Przeczytane (2018-12-10)
„Wigilia Dnia Zmarłych” Filipa Zająca to opowieść z wątkami fantastycznymi, dlatego niepewnie do niej podchodziłam. Nie gustuję w tego typu literaturze. Na szczęście w tej opowieści nie ma przerysowanych niestworzonych rzeczy, a fantastyka została dobrze i zgrabnie wpleciona w całość historii. Główny bohater Oskar właśnie został porzucony przez dziewczynę. Na jednej z samotnych imprez, podczas której jak to ma w swoim zwyczaju, obserwuje innych ludzi, poznaje troje znajomych. Na pierwszy rzut oka wydają się całkiem zwyczajni, jednak po bliższym poznaniu coraz bardziej go ciekawią i zaskakują. Zostaje przez nich zaproszony na bal przebierańców w Halloween. Podczas jego trwania jest świadkiem coraz to nowych i zaskakujących sytuacji. Sam koniec balu jest szokujący, niespodziewany i okrutny. Przyznam się, że nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Książka napisana jest w formie pierwszoosobowej, z punktu widzenia Oskara. Znajdziemy w niej ciekawe i nietuzinkowe postaci. Na plus zasługują opisy scen. Świetnym pomysłem było wplecenie w historię grafik, które idealnie odzwierciedlają to, co dzieje się w książce. Dzięki nim czytelnik może łatwiej wyobrazić sobie zdumiewające sceny. Fajnym pomysłem było też umieszczenie przemyśleń filozoficznych dotyczących degradacji ludzkości. Z pewnością skłaniają one do myślenia. "Trzeba być biednym by marzyć o bogactwie. Trzeba umierać, by marzyć o życiu. Od marzeń już niedaleko do tworzenia planów. Od planów do działania. Od działania do zniszczenia." „Gdybym był malarzem, zobrazowałbym współczesność przy pomocy człowieka wpatrzonego w telefon i stojącego nad przepaścią.” „Wigilia Dnia Zmarłych” jest dostępna jedynie w formie e-booka. Książkę przeczytałam dzięki serwisowi czytampierwszy.pl.
DA
@Darunia 2018-12-14
Wigilia Dnia Zmarłych to tytuł książki autorstwa Filipa Zająca, którą właśnie skończyłam czytać. Bez wątpienia mogę powiedzieć o niej to, że mnie zaskoczyła. Tak jak możemy przeczytać w opisie książki to historia, w której refleksja o degradacji człowieczeństwa miesza się z wątkiem miłosnym, a zarazem fantastycznym. To od filozoficznych rozważań i przemyśleń Oskara - głównego bohatera tej powieści zaczyna się książka. Potem są one kontynuowane w rozmowach z jego nowo poznanymi znajomymi. Jest tu przedstawiony bardzo ciekawy punkt widzenia na kondycję współczesnego społeczeństwa. Po krótkim okresie znajomości Oskar zostaje zaproszony przez Berenice - dziewczynę z nowo poznanej grupy przyjaciół, a jednocześnie nową miłość naszego głównego bohatera - na bal, który ma się odbyć w tytułową Wigilię Dnia Zmarłych. Bal od samego początku jest owiany tajemnicą. Autor bardzo barwnie rysuje nam postaci bohaterów swojej książki, jak również miejsca i zdarzenia. Podczas lektury wyobraźnia czytelnika z pewnością nie pozostanie uśpiona. Przed jej oczami ukażą się niesamowite miejsca wykreowane słowem przez Filipa Zająca. Podczas balu Oskar spotyka bardzo osobliwe postacie, z którymi parokrotnie wdaje się w dyskusje na rozmaite tematy. To co mnie najbardziej zaskoczyło w tej książce to bardzo brutalne zakończenie, którego do ostatniej chwili czytelnik się nie spodziewa, z równie barwnym opisem, jak poprzednie zdarzenia w tej książce. Przyznam, że nie jestem fanką tego typu zakończeń i to wpłynęło na moją ocenę tej książki. Niemniej jednak powieść jest interesująca, wciąga czytelnika swoją fabułą i wartką akcją. Jest to bez wątpienia lektura, która pozwala oderwać się od rzeczywistości. Książka przeczytana dzięki serwisowi www.czytampierwszy.pl
VE
@verrnaa 2019-01-08
" Nie istnieje dobro ani zło, jeżeli sami personalnie nie nadamy im znaczenia." Czytając tę książkę liczyłam na coś więcej i niestety ta historia nie przypadła do gustu. Fabuła dłużyła mi się i skupiała się przede wszystkim na filozoficznych rozważaniach głównego bohatera wraz z nowo poznanymi towarzyszami podczas kilku spotkań w barach i klubach. Nie byłam pochłonięta tą historią. Czytałam mając nadzieję, że coś się zaraz wydarzy, jeszcze mnie coś zaskoczy, ale niestety nic takiego się nie wydarzyło. Bohaterów nie poznałam tak, bym mogła ich polubić.Była to mroczna i tajemnicza lektura. " No cóż, takie jest życie. Upadamy i wznosimy się. Za każdym jednak razem wchodzimy wyżej. W końcu dobijemy się do celu..." czytampierwszy.pl
JE
@Jetekote 2019-02-06
Przeczytane (2019-02-05)
"Nie istnieje dobro ani zło, jeżeli sami personalnie nie nadamy im znaczenia." Książka opowiada o Oskarze, który próbuje jakoś podnieść się po rozwodzie ze swoją żoną. Pewnego dnia przesiaduje w pubie i obserwuje innych, kiedy jego wzrok przyciąga tajemnicza grupa osób, a konkretniej rudowłosa dziewczyna, która wpada mu w oko. Po przyczynieniu się do uratowania jej z rąk gwałcicieli, Oskar wstępuje do paczki znajomych- zaprzyjaźnia się z Zozymem , Nicol oraz rudowłosą Berenicą, z którą po pewnym czasie nawiązuje bliską relację. Po kilku imprezach i zwykłych spotkaniach Oskar zostaje zaproszony przez swoją sympatię na bal przebierańców zorganizowany przez klub, do którego należą jego znajomi. Czy Oskar będzie umiał odnaleźć się w nietuzinkowym towarzystwie? Czy będzie gotowy zostać jednym z nich? Tego nikt nie wie. Wiadome jest tylko jedno- po owym balu już nigdy nie będzie taki sam. Kiedy zaczynałem tę książkę, miałem nadzieję na przeczytanie dobrej fantastyki z elementami since-fiction, jednak nieco się zawiodłem. Ponad ¾ treści to typowy romans. Ja w tego typu powieściach nie gustuję, więc byłem bardzo zawiedziony. Akcja zgodna z gatunkiem książki rozpoczyna się dopiero na ostatnich kilkudziesięciu stronach, przez co niejedna niecierpliwa osoba, która w dodatku nie lubi romansów z pewnością nie czytałaby dalej. Styl autora był przyjemny, książkę skończyłem w ciągu dwóch wieczorów, co zdecydowanie wpływa na plus, ale język jej jest oficjalny i poważny, przez co może przypominać nudne dla wielu klasyki- lektury z lat szkolnych. W książce pojawiają się również filozoficzne dyskusje, które osobiście przypadły mi do gustu. Rozmowy te przedstawiały ciekawe punkty widzenia np. na postrzeganie zdrady czy nt. jak uchronić ludzkość od samozagłady. Poglądy te były często logiczne i przekonujące, jednak trzeba było się skupić, by je zrozumieć. Jak dla mnie ogromnym plusem było zakończenie. Nie mogę Wam za wiele o nim napisać, gdyż nie chcę spoilerować, ale bardzo mnie ono zaskoczyło. Nie było to na pewno zakończenie, które pojawia się w każdej książce, co wpłynęło zresztą ogromnie na moją ocenę, gdyż podniosło ją z 2,5/5 na 4/5 gwiazdki. Podsumowując: książkę, pomimo leniwie ciągnącej się akcji na początku, oceniam pozytywnie. Nie zrażajcie się zbyt długim wstępem, dla samego zakończenia warto ją skończyć. Gorącą Wam polecam tę pozycję. "No cóż, takie jest życie. Upadamy i wznosimy się. Za każdym jednak razem wchodzimy wyżej. W końcu dobijemy się do celu..." Za książkę dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
MR
@mrsbookbook 2019-02-13
Przeczytane (2018-12-11)
Główny bohater stara się odreagować rozstanie z dziewczyną wiec udaje się do baru/klubu. Tam obserwuje różnych ludzi, lecz jego uwagę przykuwa mężczyzna z dwoma kobietami. Jedna z tych kobiet o imieniu Berenice ma kłopoty z dwoma innymi mężczyznami a Oskar chcąc jej pomóc niestety dostaje niezły łomot. Lecz w ten sposób zapoznaje się z Zozymem , Nikol i właśnie Berenic. Ta ostatnia wpadła mu w oko i to z wzajemnością. Po kilku spotkaniach główny bohater zostaje zaproszony na bal przebierańców tajemniczego klubu. Natomiast to nie jest zwykły bal. Na początku książka jak to książka, coś się dzieje aż się zastanawiałam co to ma wspólnego z fantastyką. Szczerze mówiąc obstawiałam jakieś wampiry 😂. Lecz na początku książka wydaje się być „normalna” poruszane są przeróżne tematy filozoficzne co nie za bardzo jest w moim guście. Ale myśle sobie no muszę się dowiedzieć o jaką fantastykę tu chodzi bo jej nie widzę no chyba, że nie czytam uważnie. Dopiero na koniec wszystko się wyjaśnia, co jest fantastyczne, gdyż przez całą książkę trzymała w napięciu. Ale zakończenie powieści to coś fenomenalnego. Taka wisienka na torcie. Mogę się założyć, że nikt ale to nikt nie spodziewał się takiego zakończenia. Sztos ! Książkę czyta się dosyć szybko a zwłaszcza tą końcówkę . Z czystym sumieniem polecam Wam tą książkę. eBook oczywiście z portalu @czytampierwszy