Recenzja książki Całopalenie

Całopalenie

Autor: @oczytanakryminolog ·1 minuta
2020-04-22 Skomentuj 5 Polubień
Rodzina Rolfów mając dość zgiełku miasta snuje plany o tymczasowym przeniesieniu się na peryferie. Znajdują ofertę marzeń i wkrótce wynajmują piękną, zabytkową posiadłość za drobną sumę pieniędzy, ale i obietnicę sprawowania opieki nad pewną staruszką, mieszkającą w rezydencji. Z biegiem czasu dom czy raczej pewna nienamacalna siła zaczyna wydobywać z mieszkańców to, co najgorsze. Wykorzystuje ich lęki, odbiera im trzeźwość myślenia i zdolność realnego osądu. Aby w starą posiadłość mogło znów tchnąć życie, komuś należy je najpierw odebrać. Czy rodzina Rolfów w porę odkryje niepokojące sygnały?

W książce oprócz świetnego klimatu starej, antycznej rezydencji ogromnym plusem są bohaterowie. Pedantyczna, działająca na nerwy Marian jest w tej książce niczym innym, jak uosobieniem egoistycznych pragnień i desperackiego dążenia do zaspokojenia ich. Z kolei jej mąż, Ben, jest typem człowieka zachowawczego, stonowanego i twardo stąpającego po ziemi. Właściciele rezydencji są natomiast osobliwi, a nawet ekscentryczni. Reasumując – można odnieść wrażenie, że postacie są nieco groteskowe, przerysowane, ale to właśnie dzięki temu fabuła zapada w pamięć i silnie oddziałuje na wyobraźnię. Książki nie oceniam jednak na maksymalną ilość gwiazdek z uwagi na dłużącą się akcję i sceny opisane czasem przesadnie dokładnie, a mające niewielkie znaczenie dla całej historii. Poniekąd na tym polegało budowanie napięcia w tej pozycji, jednak nie do końca jestem zwolenniczką takiego sposobu narracji.

„Całopalenie” może sprawiać wrażenie odrobinę strasznej bajki, czegoś na miarę Gęsiej Skórki. Jednak pod powłoką prostej, nieco niepokojącej historii kryje się inteligentna alegoria, dotycząca złej strony ludzkiej natury i tego, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by spełnić swoje marzenia. W całej opowieści nie bez znaczenia pozostaje tło społeczno-gospodarcze czasów, w których powstała powieść. Lata 70. były czasem kryzysu - okresem, w którym ludzie coraz częściej opuszczali centrum miasta, chcąc osiedlić się na jego przedmieściach. Snuli zatem fantazje o swoich idealnych domach, na które często nie było ich stać. Robert Marasco wykreował zatem dom marzeń, ale i największego koszmaru.

„Całopalenie” po raz pierwszy wydane zostało wydane przeszło 40 lat temu, natomiast dziś stanowi ikonę powieści grozy, której nie powinien pominąć żaden sympatyk horrorów.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2020-04-30

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Całopalenie
2 wydania
Całopalenie
Robert Marasco
7.4/10
Ben i Marian Rolfe mają już serdecznie dość ciasnego, dusznego mieszkania na Brooklynie, które podczas upalnego lata staje się wręcz nie do wytrzymania. Kiedy więc trafia się im okazja wynajęcia luks...
Komentarze
Całopalenie
2 wydania
Całopalenie
Robert Marasco
7.4/10
Ben i Marian Rolfe mają już serdecznie dość ciasnego, dusznego mieszkania na Brooklynie, które podczas upalnego lata staje się wręcz nie do wytrzymania. Kiedy więc trafia się im okazja wynajęcia luks...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Dom próbował się umościć w najgłębszych zakamarkach jestestwa Marian, przejmował nad nią kontrolę” Nawiedzone domy to chyba jeden z najbardziej popularnych motywów w popkulturze. Chyba nie zliczę, ...

@jasminowaksiazka @jasminowaksiazka

Wszystko nie tak! Nie tak, jak zakładałem podchodząc do tej historii. Oczami wyobraźni widziałem to młode małżeństwo z kilkuletnim synkiem, które pragnie odetchnąć od zatłoczonego Brooklynu i decyduj...

@MichalL @MichalL

Pozostałe recenzje @oczytanakryminolog

Upiorne święta
Upiornie zła książka

„Upiorne święta” to antologia gromadząca zbiór opowiadań grozy. W formacie, gdzie autor ma zaledwie kilkanaście stron na zawarcie całej fabuły niezwykle trudno jest stwo...

Recenzja książki Upiorne święta
Amityville horror
Horror w Amityville

Rodzina Lutzów postanowiła zamieszkać w posiadłości w miejscowości Amityville, do czego dodatkową zachętę stanowiła wyjątkowo okazyjna cena. Poprzedni domownicy zostali ...

Recenzja książki Amityville horror

Nowe recenzje

Ostatni dzień
Dla mnie to był thriller doskonały.
@papierowama...:

Uwaga! Pragnę Wam przedstawić thriller doskonały. Taki, który przeczytałam w ciągu 24 godzin. Jest w nim wszystko to, c...

Recenzja książki Ostatni dzień
Kto zabił mamusię?
Mamusia jako teściowa
@Danuta_Chod...:

Historia powstania tej książki jest niecodzienna, wręcz niezwykła, o czym nie każdy z czytelników wie, a warto by wiedz...

Recenzja książki Kto zabił mamusię?
Dziesięć dni
Niepewność.
@Malwi:

" Dziesięć dni " Mel Sherratt, to thriller psychologiczny. Sięgając po lekturę byłam ciekawa czy autorce udało się napi...

Recenzja książki Dziesięć dni
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl