Recenzja książki Saga księżycowa. Scarlet

Czerwony kapturek w nowej odsłonie

@Marcepankowa @Marcepankowa · 2013-05-12
Kiedy w październiku ubiegłego roku na rynek wydawniczy trafiła „Cinder” Marissy Meyer, od razu wpisałam ją na moją listę do przeczytania. Jednocześnie wysypało się mnóstwo bardzo pozytywnych recenzji, co wzbudziło moje podejrzenia. Postanowiłam przeczekać szum wywołany premierą i poczekać aż zainteresowanie nieco opadnie, żeby książkę ocenić obiektywnie. Stosowna okazja nadarzyła się teraz, co przypadkiem zbiegło się z premierą drugiej części Sagi Księżycowej, czego efekty będziecie mogli zobaczyć w tej recenzji.

„ – To ważna chwila w naszej relacji, nie sądzisz?
– Jeśli pod tym pojęciem rozumiesz pierwszą chwilę, w której nie mam ochoty cię udusić, to owszem, zgadzam się. – Cinder z powrotem opadła na podłogę. – A może po prostu jestem zbyt wyczerpana, by mieć ochotę na duszenie kogokolwiek.”

Drogi Cinder i Scarlet krzyżują się w chwili, w której Ziemia zostaje zaatakowana przez Lunę… Cinder, dziewczyna cyborg zarabiająca na życie jako mechanik, próbuje wydostać się z więzienia, choć wie, że jeśli jej się uda, stanie się najbardziej poszukiwanym zbiegiem we Wspólnocie Wschodniej. Po drugiej stronie kuli ziemskiej ginie babcia Scarlet Benoit. Okazuje się, że Scarlet nie miała świadomości wielu związanych z nią spraw ani śmiertelnego zagrożenia, w którym żyła. Kiedy spotyka Wilka, mającego prawdopodobnie wiadomości o miejscu pobytu babci, czuje powstającą między nimi więź, choć nie potrafi przełamać nieufności. Wspólnie rozwiązują zagadkę, ale wówczas los zderza ich z Cinder przynoszącą nowe pytania bez odpowiedzi. [opis z okładki]

" - No to jesteśmy martwi.
- Nie, teraz już wiem. To na pewno w tę stronę.
- Nie masz adresu?
- Kapitan zawsze zna położenie swojego statku. To coś jak psychiczna więź.
- Gdyby tylko był z nami jakiś kapitan..."

Chyba pierwszy raz zdarzyło się, żebym bezpośrednio po sobie czytała dwa tomy jednej serii, dlatego nie obędzie się bez wielu porównań z tomem poprzednim. Pierwszą zauważalną różnicą jest podział narracji. O ile w „Cinder” prawo głosu miała głównie Cinder, to wprowadzenie do fabuły postaci Scarlet zmienia postać rzeczy. Od tego momentu punkt widzenia przeskakuje z jednej bohaterki na drugą. Przed rozpoczęciem lektury bałam się, że Cinder zniknie z opowieści Marissy Meyer całkowicie i zastąpi ją Scarlet. Wydaje mi się, że nie wyszłoby to książce na dobre, więc cieszę się, że mimo dołożenia drugiej głównej postaci, autorka nie zapomniała o starych bohaterach.
Niestety, ale muszę to powiedzieć. Według mnie, tym razem kreacja bohaterów nie zachwyca już tak bardzo. Cinder pamiętam jako postać odważną i zdeterminowaną, żeby osiągnąć swoje cele. Tak samo prezentuje się Scarlet, co daje wrażenie powtórki z rozrywki. Bardzo chciałabym powiedzieć, że obydwa charaktery zostają na długo w pamięci, jednak tutaj jest miejsce tylko na jeden. Pani Meyer zrobiła ze Scarlet oraz Cinder takie same osoby. Nie potrafię wskazać pomiędzy nimi żadnych diametralnych różnic, co sprawiało, że wypowiedzi obydwu bohaterek czasami mi się myliły. Jedynym szczegółem różniącym postaci żeńskie w tej historii jest to, że jedna jest cyborgiem, druga natomiast ludzką dziewczyną. Tak więc, poza wyglądem Cinder i Scarlet, to by było na tyle jeśli chodzi o inwencję twórczą autorki przy kreowaniu nowych charakterów w powieści.

„Wilk. (…) Dla niektórych bestia, drapieżnik, utrapienie. Dla innych nieśmiałe zwierzę, które zbyt często było niezrozumiane przez ludzi.”

Przyznam się szczerze, że podczas lektury pierwszego tomu naprawdę przywiązałam się do Cinder i Kaia. Wątek ich uczucia ani przez chwilę nie wydawał się przesłodzony, co ostatnio rzadko mam możliwość powiedzieć. Wątek Scarlet i Wilka także był niczego sobie, jednak dopatrzyłam się tutaj pewnego schematu. Główna bohaterka + niegrzeczny chłopiec z tajemniczą przeszłością? Błagam, to już było. Na szczęście, rudowłosej główki Scarlet nie zajmowały pieśni pochwalne na część Wilka, czego bym się w tej sytuacji spodziewała. Przynajmniej to ratuje ten wątek i muszę przyznać, że koniec końców nie wypadł on tak słabo, jak mogło się na początku wydawać.
Zmianie uległa także fabuła, jednak tylko w kilku częściach. Pomijając nowych bohaterów, na pierwszy plan wysuwa się także miejsce akcji. W Nowym Pekinie autorka skupiała się w dużej mierze na postępie technicznym. W drugim tomie z tętniącego życiem miasta przenosimy się do małej wioski Rieux we Francji. Co za tym idzie, tablety, czipy ID i inne wynalazki przyszłości ustępują miejsca podróżom głównych bohaterek. Nie zmienia to jednak faktu, ze w obydwu przypadkach jestem oczarowana światem wykreowanym przez Marissę Meyer.

„Po prostu ludziom tak łatwo krytykować i oskarżać, ale nie wiedzą przecież, przez co przeszła ani co sprawiło, że zrobiła to, co zrobiła. Czy mamy chociaż pewność, że naprawdę zrobiła coś złego?”

Mimo tego, że „Scarlet” okazała się nieco słabsza niż „Cinder”, to cała seria trafia na listę moich ulubionych. Ciężko jest stworzyć książkę idealną i tutaj pani Meyer zaliczyła lekkie potknięcie, jednak zważając na poziom pierwszego tomu, można jej to wybaczyć. W tym wypadku plusy zdecydowanie przeważają nad minusami, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić zarówno tę książkę, jak i całą serię, która wyszła spod pióra Marissy Meyer. Z pewnością spodoba się ona tym, którzy kochają baśnie o Kopciuszku i Czerwonym Kapturku a także wielbicielom szeroko pojętej fantastyki. A ja już nie mogę doczekać się kolejnych części, co do których mam przeczucie, że będą jeszcze lepsze.
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Saga księżycowa. Scarlet
Saga księżycowa. Scarlet 9 /10
Marissa Meyer
Drogi Cinder i Scarlet krzyżują się w chwili, w której Ziemia zostaje zaatakowana przez Lunę… Cinder...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Drugi tom „Sagi księżycowej” leżał na mojej półce długo. Zastanawiałam się, czy nie poczekać z lekturą cyklu Marissy Meyer do czasu, kiedy wydane zostaną wszystkie części cyklu, ale zniechęciłam się ...

@milla @milla

Marissa Meyer zadebiutowała powieścią Cinder z cyklu Saga księżycowa i mimo swego feralnego nazwiska udowodniła, że potrafi świetnie pisać i na nowo zaciekawić czytelnika baśniami z dzieciństwa. Bard...

@Tenshi @Tenshi

Inne recenzje @Marcepankowa

Książka Szamani życia

Powieść obyczajowa dziejąca się we współczesnym Szczecinie, sięgająca losami bohaterów do czasów PRL, z tajemniczym wątk...

Książka Era Endera

„Czasami na kłamstwach można polegać bardziej niż na prawdzie.” [s.9] Czy jesteśmy we wszechświecie sami? Czy życie i...

Nowe recenzje

Książka Lanny

Na samym wstępie przyznam się, że niesamowicie bałam się momentu, gdy musiałam w końcu zasiąść do pisania recenzji tej ...

Książka Jedna na milion

Książka "Jedna na milion" Aleksandra Bugno Na samym początku książki poznajemy 17 letnia licealistkę Soe Hyun. Jest t...

@Kraina_uslana_ksiazkami @Kraina_uslana_ksiazkami
Książka Noc, kiedy umarła

Przyjaźń to piękna więź łącząca dwójkę ludzi. Czasem może narodzić się z czystego przypadku, innym razem rodzi się lata...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się