Kobieta w czerni. Rączka recenzja

Dwie opowieści o duchach

Autor: @asiaczytasia ·3 minuty
2021-05-14
Skomentuj
1 Polubienie
Są takie miejsca, które oglądały ludzkie tragedie. Towarzysząca dramatowi rozpacz i złość odcisnęła na nich swoje piętno na długi czas. Skrzywdzone dusze nie mogą zaznać spokoju, chcą żeby inni dzielili ich nieszczęście albo pragną zemsty na świecie, który pozbawił ich radości.

Na publikację, o której wam opowiem składają się dwa opowiadania autorstwa Susan Hill - "Kobieta w czerni" i "Rączka".

"Kobieta w czerni"
Być może część z was kojarzy tę historię, bo doczekała się ekranizacji. Arthur Kipps, Młody prawnik zostaje oddelegowany na pogrzeb jednej z klientek kancelarii. Przy okazji ma przejrzeć i uporządkować dokumenty kobiety. Mieszkańcy miejscowości, do której przybywa niechętnie mówią o zmarłej mieszkance Domu na Węgorzowych Mokradłach. Jakie tajemnice kryje ta posiadłość? Dlaczego przebywając w niej odczuwa się tak ogromy niepokój? Kim jest tajemnicza Kobieta w czerni i czego chce od młodego prawnika?

"Rączka"
Adam Snow, antykwariusz, wracając do domu zgubił się na polnych drogach. Zawędrował do zapuszczonego Białego Domu. Miał nadzieję uzyskać tam wskazówki, co do dalszej podróży, jednak doświadczył czegoś niezwykłego. Kiedy przebywał na posesji, pomimo że był tam kompletnie sam, w jego dłoń wślizgnęła się dziecięca rączka. Adam stara się zapomnieć o dziwnym przeżyciu, jednak rączka cały czas próbuje mu coś przekazać, a dom coraz bardziej go intryguje. Mężczyzna postanawia odkryć historię posiadłości i jej mieszkańców, równolegle zaczynają prześladować go napady paniki i niepokojące myśli. Początkowo kojąca obecność rączki zaczyna stawać się złowroga.


Przed wami dwa klasyczne opowiadania o duchach
Mają w sobie fajny wiktoriański klimat, chociaż ich akcja rozgrywa się w XX wieku. Szczególnie w "Rączce" wywołuje to ciekawy dysonans. Czytając, oczami wyobraźni widziałam lordów w surdutach, którzy kontaktowali się ze sobą mailowo. Dziwne, jednak ma pewien urok.

Nie uświadczymy w tych opowiadaniach krwawych opisów. Strach ma wynikać nie z brutalności, a z niepokoju. Susan Hill buduje go przy pomocy szczegółowych opisów np. zapuszczonego ogrodu, całej gamy niepokojących dźwięków np. płacz dziecka we mgle, gry cieni, a także dokładnego przedstawienia uczuć targających głównymi bohaterami i zrazem narratorami tych historii. Są one bardzo teatralne, jakby autorka chciała namalować przyszłemu reżyserowi scenografię dla powstającej sztuki.

Susan Hill snuje swoje opowieści wyjątkowo nieśpiesznie - tempo jest wręcz ślimacze. Nie chodzi w nich o brawurową akcję, a stworzenie pewnej atmosfery. W "Kobiecie w czerni" udało się osiągnąć na prawdę dobry efekt. Fabuła spokojnymi malutkimi kroczkami drepta do przodu, a my równomiernie, coraz głębiej wkraczamy do przedstawionego świata. Z "Rączką" sprawa wygląda nieco gorzej - przynajmniej w moim odczuciu. Mam wrażenie, że Adam Snow - narrator - za dużo nam o sobie opowiada. Ja bardzo cenię, kiedy akcja idzie do przodu - nawet pomalutku - a każdy epizod ma znaczenie. Tu zabrakło mi szczególnie tego drugiego elementu. Sama historia jest ciekawa, nawet nie wiem czy nie ciekawsza niż w "Kobiecie w czerni", bo w pewnym momencie następuje świetny zwrot akcji i pojawia się bardzo intrygujący wątek. Co z tego, kiedy w tym momencie byłam już lekko znudzona innymi perypetiami bohatera.

Odpowiednie otoczenie do czytania
Jestem taką osobą, która może czytać wszędzie i lubi zapełniać bezczynne chwile kilkoma akapitami z książki. Jednak jeżeli chodzi o te dwa opowiadania, sprawa nie jest taka prosta. Myślę, że zgodzimy się co do tego, że historie o duchach mają przestraszyć, a przynajmniej zaniepokoić czytelnika. Jak już wspominałam Susan Hill próbuje tego dokonać nie przy pomocy makabry, a atmosfery. Żeby się w niej zatracić potrzebujemy odpowiednich warunków do czytania. Trudno wczuć się w lekturę, kiedy za nami w autobusie, ktoś relacjonuje najnowsze osiedlowe plotki. Lepiej odłożyć książkę na wieczór, kiedy domownicy już śpią, włączyć sobie ciepłe światło - a jak ktoś ma kominek to w ogóle idealnie - i pozwolić, żeby w ciszę naszej bezpiecznej przystani wkroczyły zjawy Susan Hill.

Podsumowanie
Wspólnie wydane opowiadania Susan Hill "Kobieta w czerni" i "Rączka" to publikacja godna uwagi miłośników ghost stories. Autorka zaprasza czytelników do odkrycia tajemnic dwóch nawiedzonych posiadłości. Kto jest na tyle odważny, aby przekroczyć ich bramy?

Moja ocena:

× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Kobieta w czerni. Rączka
Kobieta w czerni. Rączka
Susan Hill
7.7/10

Zapierające dech opowieści grozy Kobieta w czerni i Rączka to klasyczne opowieści o duchach. Arthur Kipp, bohater Kobiety w czerni, jest obiecującym adwokatem w londyńskiej kancelarii, który zo...

Komentarze
Kobieta w czerni. Rączka
Kobieta w czerni. Rączka
Susan Hill
7.7/10
Zapierające dech opowieści grozy Kobieta w czerni i Rączka to klasyczne opowieści o duchach. Arthur Kipp, bohater Kobiety w czerni, jest obiecującym adwokatem w londyńskiej kancelarii, który zo...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Horror nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, ale nie unikam go i obchodzę go szerokim łukiem. Lubię bardzo klasyków gatunku i lubię ghost stories, dlatego po Susan Hill po polsku sięgnęłam z ...

@Orestea @Orestea

Zaczynając nie mogę odmówić sobie przybliżenia jak wygląda to wydanie. Ponieważ czytając recenzje nie widzicie wydania fizycznego. W tym wypadku jest co oglądać. Książka jest w twardej oprawie. Piękn...

@zakaz_czytaAnia @zakaz_czytaAnia

Pozostałe recenzje @asiaczytasia

Moje głupie pomysły
Kuna intelektualista

„(…) nikt nie prosi się na świat, ale też nikt nie chce go opuścić”[1]. Archy – kuna, bohater powieści „Moje głupie pomysły” urodził się w zimie. Wychłodzona nora, mało ...

Recenzja książki Moje głupie pomysły
Doktor Dolittle i jego zwierzęta
Najsłynniejszy weterynarz w dziejach

Chyba nie minę się z prawdą jeżeli napiszę, że dr John Dolittle to jeden z najbardziej znanych weterynarzy w dziejach. Hugh Lofting wykreował postać doktora o wielkim se...

Recenzja książki Doktor Dolittle i jego zwierzęta

Nowe recenzje

Słowenia. Mały kraj wielkich odległości
Kulturowy tygiel Europy
@Zaczytane_koty:

Gdyby ktoś kiedyś zapytał się mnie, co wiem o Słowenii, odpowiedziałabym, że moja wiedza kończy się na położeniu geogra...

Recenzja książki Słowenia. Mały kraj wielkich odległości
Gniew Halnego
"Gniew halnego"
@bookstagram...:

"Gniew halnego" to debiut Marii Gąsienicy-Zawadzkiej, który skusił mnie przede wszystkim ciekawym opisem. Liczyłam na e...

Recenzja książki Gniew Halnego
Zostawiłeś mi tylko przeszłość
Dobry pomysł na portret psychologiczny przedsta...
@strazniczka...:

Cześć i czołem! Dziś o książce, która była chyba moim największym rozczarowaniem, biorąc pod uwagę ile pozytywnych opi...

Recenzja książki Zostawiłeś mi tylko przeszłość
© 2007 - 2024 nakanapie.pl