Recenzja książki Strażnicy Veridianu. Tom 1. Straż

Kolejni strażnicy czasu - na szczęście z potencjałem!

@Immora_Fray @Immora_Fray · 2012-10-30 14:27:05
W zalewie marnej jakości publikacji z gatunku zwanego „paranormal romance” każda oryginalniejsza pozycja jest na miarę złota. W "Straży" nie znajdziemy elementów nadprzyrodzonych w postaci wampirów, czy wilkołaków, ale czy ta pozycja się czymś wyróżnia i zasługuje na naszą uwagę?

Straż to organizacja zajmująca się ochroną prawidłowego przebiegu historii przed ingerencją ze strony „tych złych”, czyli Zakonu Chaosu. Jeszcze za bycia małym chłopcem, dołączył do niej Ethan, którym wstrząsnęła tragiczna i przedziwna śmierć siostry. Od tamtej pory co jakiś czas przenosi się do przeszłości i próbuje powstrzymać wysłanników bogini Chaosu. Momentem przełomowym w jego życiu jest przydzielenie mu Ucznia w postaci Isabel, siostry jego dawnego przyjaciela. Wbrew pozorom, między tym dwojgiem nie rozkwita od razu bezbrzeżne uczucie – ona wprawdzie od zawsze czuła przyciąganie do najlepszego kolegi brata, lecz on nie jest zainteresowany. Wspólne szkolenie owocuje kolejnymi wyprawami w odmęty historii, które toczą się zupełnie nie po ich myśli…

Narracja książki biegnie dwutorowo – niemal naprzemiennie obserwujemy akcję z punktu widzenia to Ethana, to Isabel. Nie jest to często wykorzystywany zabieg, a w tym przypadku sprawdził się jak najbardziej, bo nabieramy perspektywy i mamy wgląd w „głowy” naszych bohaterów. A ich osobowości są całkiem interesujące. Chłopak czuje się całkiem osamotniony w domu, w którym rodzice wciąż cierpią po utracie córki. Isabel natomiast musi użerać się ze swoim nadopiekuńczym bratem, który chce zastąpić jej ojca. Ten, choć dawniej przyjaźnił się z Ethanem, odczuwa do niego niechęć. Poróżniła ich obecna dziewczyna Matta, Rachel, dla której również znalazło się miejsce w tej historii. To, że bohaterowie są nastolatkami, autorka przedstawiła bardzo wiarygodnie, nie skąpiąc im lekkomyślności, a mimo to, nie odczuwamy wrażenia, że są niedojrzali. Inne postacie nie wyróżniają się zanadto, oprócz może Arkariana, przełożonego naszych Strażników Czasu, o szafirowych włosach i fiołkowych oczach…

W „Straży” Marianne Curley podjęła temat podróży w czasie, który, choć ostatnio często wykorzystywany, wcale nie jest prosty. Łatwo tu o paradoksy i nielogiczności, jednak na razie, dzięki niedopowiedzeniom, udało jej się wybrnąć z zadania bezproblemowo. Pomysł darów, nadawanych strażnikom, wydaje mi się wprost genialny, bo daje ogromne pole do popisu – w końcu autorka może swoich bohaterów obdarzyć czym tylko chce. Oby tylko nie zmarnowała tej szansy w kolejnych tomach. Samo powstrzymywanie historii przed umyślną zmianą stanowi dodatkowy element edukacyjny, a pisarka umiejętnie posługuje się piórem i potrafi zachęcić do samodzielnego poznawania przedstawionych zalążków historycznych tematów.

W trakcie lektury nie sposób nie zauważyć wielu punktów wspólnych z inną powieścią, której premiera była mniej więcej w tym samym czasie. Mam tu na myśli „Czerwień rubinu” autorstwa Kerstin Gier. Podróże w czasie? Są. Historyczna intryga, która sięga współczesności? Jest. Para bohaterów, między którymi coś się święci? Jest. To wcale nie koniec podobieństw, jednak „Straż” ma nad przeciwniczką jedną bardzo wyraźną przewagę w postaci o wiele lepszego stylu pisania autorki, który nie jest infantylny do bólu, a także dość nowatorskiego rozwiązania romansu między dwójką głównych postaci.

Krótko mówiąc, „Straż” to książka przeznaczona dla młodzieży płci pięknej – i ta grupa docelowa z pewnością się nie rozczaruje. Bo mamy tu wszystko, czego młode czytelniczki mogłyby zapragnąć: akcję, romans, intrygę i w miarę interesujących bohaterów. Do tego, podane w przystępnej formie i oblane pysznym lukrem w postaci, może zbytnio eksploatowanych ostatnio, podróży w czasie. Bardziej dojrzałym zabraknie tu głębi, a niektóre zagrywki autorki wydadzą się stereotypowe i na wskroś przewidywalne. Mimo to, warto sięgnąć po tę powieść, której wielki potencjał, miejmy nadzieję, rozwinie się w dwóch kolejnych tomach trylogii.
Ocena @Immora_Fray:
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Strażnicy Veridianu. Tom 1. Straż
Strażnicy Veridianu. Tom 1. Straż 8.8 /10
Marianne Curley
Ethan miał zaledwie cztery lata, kiedy została zamordowana jego starsza siostra, Sera. Teraz, dwanaś...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Książkę po prostu wzięłam z półki w bibliotece, ponieważ po przeczytaniu opisu wydała mi się ciekawa. Trochę zwlekałam z jej przeczytaniem, ale w końcu to zrobiłam i co się okazało? Ethan jest nastola...

@wtrzechslowach @wtrzechslowach

Historia lubi się powtarzać, ale czy można ją zmienić? Ethan ma dość nietypową pracę- pilnuje przeszłości. Jako agent Straży musi chronić historię, gdyż Chaos zamierza zniszczyć Porządek świata. Jaki ...

@JaneBox @JaneBox

Inne recenzje @Immora_Fray

Książka Długa Ziemia

Kolaboracja Terry'ego Pratchetta, jako autora humorystycznej fantastyki, i Stephena Baxtera, czyli twórcy hard science f...

Książka Tam i z powrotem

Rzadko mamy do czynienia z rasowym science-fiction autorstwa naszych rodzimych pisarzy. Czasem jednak zdarzają się pere...

Nowe recenzje

Książka Wypowiedz jej imię

O czym jest książka "Wypowiedz je imię" to opowieść o Bloody Mary (Krwawej Mary) i tym, co się dzieje, gdy wyp...

Książka Dziewczyna z gór

O czym jest książka Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w samym środku mrocznego i niemającego końca lasu, z ...

Książka Obecność

O czym jest książka "Obecność" to zbiór ostatnich opowiadań Arthura Miller'a, publikowanych m. in. w The New Y...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się