Klauzula ojca recenzja

Ludzie ... ludzie...

Autor: @aga.kusi_poczta.fm ·3 minuty
2021-08-23
Skomentuj
5 Polubień
Czasem zastanawiam się, czy można poznać człowieka po zaledwie kilku dniach. A dokładniej rzecz ujmując, czy dziesięć dni wystarczy na poznanie kogoś, kto jest nam bliski, lecz z kim mamy możliwość „spotkania się” dwa razy w roku. Spotkania, pod warunkiem, że tego chcemy. Cóż, przypuszczam, że odpowiedź na to pytanie zajęłaby nie jednemu z nas pół dnia, jeśli nie cały. Inaczej owo spotkanie przebiega z kumplem, inaczej z babcią, a jeszcze inaczej z rodzicem, czy z własnym ojcem, którego się … nie lubi, nie znosi, i którego ma się dość. Z ojcem, który irytuje i którego przestało się kochać lata temu.

Taka sytuacja ma miejsce w powieści Klauzura ojca” Jonasa Hassena Khemiriego. Ojciec przylatuje do swojego dawnego mieszkania, które podczas jego nieobecności syn zamienia w biuro pracy. Tak się dzieje dwa razy w roku na okres kilku dni zaledwie. Jednak po jego wyjeździe brud, jaki spowija całe lokum syn musi notorycznie uprzątać, mieszkanie jest jednym wielkim bałaganem. I to właśnie on staje się przyczyną konfliktu między nimi, to właśnie on stanowi źródło gniewu i wściekłości, zarówno wewnętrznego, jak i okazywanego na zewnątrz. Syn nie cierpi własnego ojca. Zmusza się do jego towarzystwa z racji odwiedzin wnucząt i owej dawno spisanej klauzury mieszkaniowej. Czy coś ich łączy prócz tego? Chyba jeszcze geny, których nic i nikt nie oszuka. Bo jak wynika z treści, tych dwóch dorosłych mężczyzn wszystko praktycznie dzieli, odsuwa od siebie, dystansuje. Są sobie wręcz obcy. Nie mają o czym rozmawiać, poza wnukami nie mają powodów do spotkań, nie mają wspomnień, które choćby na chwile podtrzymywałyby rozmowy. Nic. Ojciec jest schorowany, surowy, zmęczony sobą i życiem, lecz przed synem gra sztywnego i pozbawionego uczuć faceta. Syn zaś zachowuje się podobnie, acz udaje indywidualistę i pewnego siebie, odpowiedzialnego człowieka. Tych dwoje to dwie wyspy jednego świata, które tkwią w wybranych przez siebie miejscach, jak w komfortowych schronach. Ich myśli, czy wzajemne (możliwe do przeprowadzenia) rozmowy toczą się jedynie w umysłach, usta zaś cedzą tylko złość i obrazę. Brak uczuć, brak bliskości, brak szacunku. Nie inaczej jest z córką, która o ojca prawie nie dba. Ma go, jednak ich relacja także pozostawia wiele do życzenia, do życzenia i reperacji, a tej nikt nie chce przedsięwziąć. Bo i po co? Czy jest sens naprawiać coś, co się popsuło lata temu?

W „Klauzurze ojca” nie pada żadna konkretna nazwa miasta, nie pojawiają się imiona bohaterów, brak tradycyjnie rozpisanych dialogów. Tu tekst jest zwarty i jednolity, niemniej jednak jego przepływ i sposób prowadzenia stają się tym, co jest tu bardzo na miejscu. Taki zabieg pisarza sprawił, że w powieść się – dosłownie – wchodzi, że wnika się w słowa, które przeszywają wnętrze. Nie sposób uwolnić się od tekstu, który pozostaje w umyśle i non stop do niego powraca. Przypomina o sobie. Kreacje bohaterów są tak realistyczne, tak wyraziste, że prawie realne. To obraz nas samych. Ludzi, którzy szarpani własnymi rozterkami zamykamy się na innych, ludzi, którzy barykadują się w samotniach własnych problemów. Ludzi nie dających sobie pomóc, ale i nie wyciągających pomocnych dłoni do tych, którzy tego potrzebują. Wszystko jest obok. Krok z tyłu. Nasze emocje nie idą w jednym szeregu z innymi. Jesteśmy sami.

Jonas Hassen Khemiri obraz człowieka ujął w prostej powieści, dając nam tym samym lustro złości, ale i śmiechu, goryczy, ale i słodkości. Człowiek to przecież mieszanka wszystkiego, a jaki obraz służy temu najlepiej, jeśli nie lustrzane odbicie? Patrz na innych i wyciąg wnioski – podpowiada autor. Rodzina istnieje na papierze, na zdjęciu nie zawsze, a w codzienności to już rzadko kiedy. Fabuła „Klauzury ojca” sprawia, że zżyty z książką zaczynasz skanować siebie samego. Podejmujesz się laboratoryjnej wręcz analizy żywionych przez siebie uczuć, namiętności, czy wypowiadanych słów. Zadajesz sobie wiele pytań i nie uciekasz od odpowiedzi, nie wieszasz ich w próżni. I chyba to świadczy o sile tej książki. Takie powieści to dla mnie wieczne źródło poszukiwań. Mocne teksty, które wchodzą we mnie sprawiają, że nie mogę się od nich odseparować, że żyję nimi, a one we mnie. Takie książki pamiętam przez lata i do nich powracam. Nie inaczej będzie z tą.

dziękuję SZTUKATER

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-08-24
× 5 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Klauzula ojca
Klauzula ojca
Jonas Hassen Khemiri
8.7/10

„Klauzula ojca” to wciągająca powieść o współczesnym rodzicielstwie. Dziadek, który przed laty opuścił rodzinę, powraca do kraju, żeby odwiedzić swoje dorosłe dzieci. Syn jest życiowym nieudacznikiem...

Komentarze
Klauzula ojca
Klauzula ojca
Jonas Hassen Khemiri
8.7/10
„Klauzula ojca” to wciągająca powieść o współczesnym rodzicielstwie. Dziadek, który przed laty opuścił rodzinę, powraca do kraju, żeby odwiedzić swoje dorosłe dzieci. Syn jest życiowym nieudacznikiem...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Zostanie rodzicem – to jedna z najtrudniejszych decyzji każdego człowieka. Wielu zadaje sobie bowiem pytania – „Czy poradzę sobie z wychowaniem dzieci?” „Czy ja się do tego nadaję?” Niejeden, pomimo ...

@panzksiazka @panzksiazka

Pozostałe recenzje @aga.kusi_poczta.fm

Testament
Dzieci, a dorośli

Życie, ludzie, emocje – to przeplatany warkocz ludzkiego bytu. A gdy należy się do rodziny, dużej rodziny, to trudno się z owego warkocza wyplątać. Bo on zaczyna dusić, ...

Recenzja książki Testament
Panny bez posagu
bez męża nie można... och, nie można...

Po przeczytaniu niektórych książek czasem powstaje we mnie naiwne marzenie, by móc towarzyszyć pisarzowi przy pracy, by móc koło niego zasiąść z kubkiem aromatycznej ...

Recenzja książki Panny bez posagu

Nowe recenzje

Rykowisko
PRZYJDĘ PO CIEBIE NOCĄ
@renata.chico1:

Rok 2024 zostanie chyba okrzyknięty rokiem debiutów. Mimo tego, że minęły dopiero dwa miesiące, doczekaliśmy już kilku ...

Recenzja książki Rykowisko
Nadbrzeżnik
Nadbrzeżnik
@wiki820:

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Dzisiaj kilka słów o „Nadbrzeżniku”, czyli o książce od Joanny Bagrij...

Recenzja książki Nadbrzeżnik
Złote blizny
genialna
@mamazonakob...:

Są w życiu chwile, które wszystko zmieniają, zdarzenia, po których ciężko się podnieść. Abigail kiedyś była szczęśliwą ...

Recenzja książki Złote blizny
© 2007 - 2024 nakanapie.pl