Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem

Recenzja książki Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem

@Aly102@Aly102 · 2013-12-23
Jest eteryczną blondynką, która mdleje na widok krwi. Walczy o prawa zwierząt i jest wegetarianką. Na co dzień jest zwykłą, przeciętną studentką. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że właśnie została milionerką i to dzięki napisaniu książki o krwiożerczych istotach. W studiu dzień Dobry TVN gościem była Abigail Gibbs.
Pewnego melancholijnego popołudnia, przepełniona świątecznym poczuciem smutku zaczęłam rozpaczliwie rozglądać się za jakąkolwiek ciekawą lekturą. Przebrnęłam przez kilka stron kolejnego tomu już czytanej przeze mnie powieści, rzuciłam ją jednak w kąt stwierdzając, że nie była tym czego aktualnie szukam. Ostatecznie zerknęłam na najnowszą pozycję widniejącą na mej liście „Do przeczytania” i tak oto trafiłam na tytuł Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem. Przeczytawszy jedynie sam opis uznałam, że nie będę spodziewać się zbyt wiele i jedyne czego oczekuję, to zabicie czasu połączone z oderwaniem się od problemów życia doczesnego. Czy ta powieść sprostała jednak moim wymaganiom?
,,Nie będę płakać z powodu jakichś obłąkanych morderców. Nigdy!”
Pierwszą rzeczą o której warto wspomnieć, jest przede wszystkim sama fabuła. Cała historia rozpoczyna się w momencie, gdy nasza nieco przemarznięta bohaterka Violet czeka w parku na swoją przyjaciółkę. Tam jednak zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ona sama zostaje świadkiem porachunków między ludźmi a wampirami. I właśnie to wydarzenie niesamowicie komplikuje jej dotychczas spokojne życie. Zaczyna mieszkać z rodziną wampirów, od której zależy już życie nie tylko jej samej. Wiedzie tam względnie dobre życie, wisi jednak nad nią wybór, którego prędzej czy później będzie musiała dokonać.
,- Możecie wychodzić na słońce? - Tak,ale to grozi oparzeniami. Tylko nie myśl sobie,że jak wyrzucisz mnie na dwór, to coś mi się stanie. Wcale nie! - Zrobił zabawną minę, jakby właśnie się topił jak bałwan. - A jeśli chciałabyś mnie ukatrupić czosnkiem, przysięgam, że po czosnku miałbym tylko nieświeży oddech. A gdybyś zawiesiła mi na szyi krzyżyk albo medalik, wyglądałbym jak dewotka. A prysznic ze święconej wody bardzo mnie odświeża.”
Główna bohaterka jest dość przebojową, upartą nastolatką mogącą poszczycić się dość sarkastycznym poczuciem humoru – i za to dość szybko zaskarbiła sobie moją sympatię. Często nie szczędzi sobie ostrych słów, stawia opór i próbuje walczyć o swoje. Również jej historia rodzinna jest tu ciekawym motywem, który poznajemy coraz głębiej w trakcie czytania – dowiadujemy się o zmarłym bracie, chorej siostrze oraz sekretach ojca. Czasem wydawało mi się, że postępowała ona nieco infantylnie, wciąż jednak uważam, że jest postacią dość barwną i interesującą.

Kolejnym bohaterem, którego mamy przyjemność poznać prawie na samym początku jest Kaspar. Gwałtowny, dość obojętny, wręcz chłodny, niedostępny, okrutny – tymi wszystkimi przymiotnikami możemy określić go bez wahania. Sama nie byłam przekonana do wątku miłosnego z nim na czele głównie przez wzgląd na to, że dość długo nie mogłam się do niego przekonać. Już od pierwszych kart powieści usłyszeć możemy o jego licznych podbojach łóżkowych i coraz to kolejnych kobietach jakie sprowadza sobie do towarzystwa. Z czasem jednak coś w nim się zmienia, staje się dla Violet nieco bardziej życzliwy co w krótkim czasie pogłębia łączącą ich więź. Ta relacja jednak z każdym dniem staje się trudniejsza, gdy każdego dnia na jaw wychodzą coraz to nowe fakty.
,, Ciiii! - syknął (...) - Przecież nic nie mówię! (...) - Ale głośno myślisz, a to mnie rozprasza.”
Styl autorki niewątpliwie określić możemy jako dość ciekawy, niezwykle barwny i mimo iż nie stroni ona od nieco ostrzejszych słów, nie ma się wcale wrażenia, że wepchnięto je tam na siłę jak to bywało w przypadku innych powieści. Sama wciągnęłam się w lekturę już od pierwszej strony i nie mogłam się wręcz od niej oderwać aż do ostatniej. Przeczytałam ją w zaledwie jedno popołudnie, teraz szczerze żałuję, że nie przedłużyłam sobie nieco tej przyjemności.
Wszystkie postacie zostały zbudowane w ciekawy sposób, każda z nich ma swą własna odrębną osobowość i liczne cechy odróżniające ją od pozostałych.
Bałam się nieco lektury tej książki, zwłaszcza po przeczytaniu jakoby była ona odpowiedzą na zmierzch. Przez chwilę myślałam, że będzie to coś podobnego – na całe szczęście myliłam się. Świat tutaj przedstawiony jest zdecydowanie bardziej rozbudowany, bohaterowie są bardziej ludzcy, żywi niż we wcześniej wspomnianym zmierzchu.
Przez całą powieść przeplata się kilka ciekawych motywów, które czytelnika wprawić mogą nie tylko w lekką zadumę, ale też rozbawienie. Sama wiele razy przyłapywałam się na nieświadomym uśmiechu kierowanym do kart powieści. Wiele razy przeżywałam wszystko razem z bohaterami i to również możemy uznać za plus – te emocje i opisy zbudowane w taki sposób, że przeżywamy smutki i dzielimy z nimi radości.
„- Związek? - powtórzyłem, rozglądając się i szukając odpowiedzi w ścianach - Nie przypominam sobie, żebyśmy byli zaręczeni. - Kaspar, czy ty w ogóle nie zaglądasz na Facebooka? Zaznaczyłam tam, że jestem w związku! Z tobą!”
Nie jestem pewna, czy każdy dostrzegłby w tej powieści jakiś głębszy sens, niż tylko opowieść o wkraczaniu w świat wampirów. Dla mnie osobiście przedstawione tutaj motywy są niczym swego rodzaju uwypuklenie cech, które w dzisiejszych czasach posiada coraz więcej ludzi. Okrucieństwo, często egoizm, relacje sprowadzające się jedynie do seksu, czy też związek będący nim jedynie w postaci statusu na facebooku. To wszystko w pewnym sensie pokazuje kierunek, w jakim podąża dziś coraz więcej ludzi. Czy jest on jednak słuszny, każdy ocenić może wedle własnego sumienia.
„- Otwórz oczy, dziewczynko! Jestem cholernym księciem i rozkazuję ci! Nie wolno ci odejść!”
Niemniej jednak szczerze polecam wszystkim powieść Bohaterka. Kolacja z wampirem, sama spędziłam przy niej wiele przyjemnych chwil. Podziwiam autorkę za całkiem dobry debiut i z niecierpliwością czekam na kolejne jej powieści, licząc przy tym po cichu, że ich poziom utrzyma się, bądź nawet jeszcze się polepszy.



Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2013-12-23
Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem
Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem
Abigail Gibbs‎
{}8.4/10
Ta książka sprawi, ze znowu zakochasz się w wampirach. Ale uważaj – one gryzą! • Angielska odpowiedź na amerykańską sagę Zmierzch • Publikowana w odcinkach w Internecie przez nastoletnią autorkę piszą...
Komentarze
Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem
Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem
Abigail Gibbs‎
{}8.4/10
Ta książka sprawi, ze znowu zakochasz się w wampirach. Ale uważaj – one gryzą! • Angielska odpowiedź na amerykańską sagę Zmierzch • Publikowana w odcinkach w Internecie przez nastoletnią autorkę piszą...

Zobacz inne recenzje

Violet Lee, główna bohaterka, zwykła dziewczyna, staje się świadkiem wampirzej masakry w swoim mieście. Na jej szczęście (lub niekoniecznie), gdy wampiry zauważają jej obecność na miejscu zdarzenia, ...

@lunka.bookstagram @lunka.bookstagram

Violet Lee, jest świadkiem makabrycznej zbrodni na Trafalgar Square. Zdarzenie to odmienia jej życie na zawsze. Dziewczyna zostaje porwana przez piekielnie niebezpiecznego Kaspara Varna. Bohaterka od...

@zaczytanamoni @zaczytanamoni

Pozostałe recenzje @Aly102

Igrzyska Śmierci
Igrzyska śmierci

Długo wzbraniałam się przed sięgnięciem po Igrzyska Śmierci. Bałam się rozczarowania, odrzucał mnie wszechogarniający szał na tę serię, dlatego też wolałam nieco poczekać...

{} Recenzja książki Igrzyska Śmierci
Miasto niebiańskiego ognia
Miasto niebiańskiego ognia

Miasto niebiańskiego ognia było długo wyczekiwanym przeze mnie zakończeniem serii, choć przyznam szczerze, że znacznie odłożyłam w czasie sięgnięcie po nią. Z jednej str...

{} Recenzja książki Miasto niebiańskiego ognia

Nowe recenzje

Topieliska
Zatarcie granicy między jawą a snem
@girlinthebo...:

To zdecydowanie najlepiej skonstruowana książka jaką miałam w swoich rękach tego roku! Całą historię poznajemy z perspe...

{} Recenzja książki Topieliska
Malowane henną
W pałacach i zaułkach różowego miasta
@bookovsky2020:

Jaskrawe i ciepłe kolory, dźwięki ulicy i wyszukanych instrumentów, zbyt słodkie i wytrawne smaki, szorstkie i jedwabis...

{} Recenzja książki Malowane henną
World of Warcraft: Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa
Świetna gratka dla fanów uniwersum
@fantastyka....:

Recenzja powstała dla grupy "Fantastyka na luzie". W oczekiwaniu na kuriera i “Podróż przez Azeroth” nie wiedziałam ta...

{} Recenzja książki World of Warcraft: Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe