WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Trudno powiedzieć

Naukowa dekonstrukcja IQ, rasy i płci

Autor: @Carmel-by-the-Sea ·9 minut
2022-12-03 Skomentuj 12 Polubień
Łukasz Lamża ma talent popularyzatorski i kompilacyjny. ‘Bierze na warsztat’ tematykę i zaczyna budować obraz zjawiska na podstawie najlepiej udokumentowanej wiedzy specjalistów. Dodatkowo potrafi szybko dotrzeć do istoty, nie pomijając ważnych pułapek, uproszczeń i nieporozumień. „Trudno powiedzieć. Co nauka mówi o rasie, chorobie, inteligencji i płci” jest kopalnią wiedzy o kilku pojęciach, które rozpalają publicznie, są odmieniane przez wszystkie przypadki, choć z reguły bez uwzględnienia faktów znanych nauce. Książkę czyta się bardzo dobrze, każde tytułowe pojęcie poddane jest podobnej, z punktu widzenia struktury narracji, analizie. Jest postawienie problemu, są przywołane społecznie istniejące napięcia. Następnie Lamża odwołuje się do źródeł w publikacjach naukowych, szukając w nich jednocześnie stopnia sprzeczności czy niezgodności, by ostatecznie sformułować dobrze ubraną w słowa esencję. Konkretne zagadnienie kończy rekapitulacja. Może taka struktura sugeruje nudę i hermetyczność, ale jest wprost przeciwne. Właśnie taka forma jest świetnym balansem między poglądowością, a oferta dla czytelnika by aktywnie budował własne stanowisko, skoro dostaje wartościowy i merytorycznie potwierdzony zbiór konkretów. Nie ma w publikacji elementów niepotrzebnych, wszystko układa się w odpowiednie przegródki, a odbiorca po lekturze czuje się wzmocniony, choć z głową pełną otwartych nowych pytań. Zaledwie w kilku miejscach miałbym do dziennikarza uwagi, co nie zmienia faktu, że całość jest bardzo cennym kompendium rozbrajającym kilka bomb emocjonalnego świata niekończących się dyskusji społecznych.

Właściwie każde z czterech zagadnień, rozpatrywanych w książce jako niemal całkowicie rozłączne obszary, należałoby ocenić osobno. Najpierw jednak kilka meta-spostrzeżeń, które stanowią siłę całości tekstu. Przede wszystkim struktura i narzucony przez Lamżę reżim poszukiwania na start najbardziej miarodajnego punktu odniesienia. W przypadku trzech składników (CHOROBA, RASA, PŁEĆ) są nimi oficjalne listy: ICD – klasyfikacja chorób WHO i DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych. Powoływanie się na nie, nadaje argumentacji założony wymiar powagi, który następnie staje się przedmiotem niuansowania. Wspomniane liczne artykuły, szczególnie te przełomowe, przeglądowe i rezonujące w środowiskach (głównie medycznych, skoro większość treści obraca się wokół biologii człowieka) definiują pole rozbieżności i niedookreślenia formalnego. Na to nakładana jest warstwa społecznego rozumienia czy to inteligencji, czy choroby. Odautorski komentarz, to na przykład świetne podsumowanie poziomów określania płci człowieka (str. 210-212) natychmiastowo dezawuujące wszelkie płytkie populizmy, ‘fakty medialne’i napięcia światopoglądowo-politycznych grup. W przypadku INTELIGENCJI, są omówione podstawowe metodologie badania IQ czy przypomniane próby klasyfikacji różnych typów inteligencji, włącznie z normalizującym całość rozkładem Gaussa i odchyleniem standardowym (str. 72-76 – to najbardziej matematyczny fragment, który bez wątpienia jest w zasięgu każdego). W wielu krytycznych, społecznie kontrowersyjnych, problemach Lamża bardzo umiejętnie zszywa jednak te zamknięte rozdziały, posiłkując się krzyżowo niektórymi ustaleniami. CHOROBA jest podglebiem dla wielu kwestii INTELIGENCJI, RASY i PŁCI. Sama RASA i INTELIGENCJA w wielu najbardziej istotnych wątkach zderzają się historycznie i jako elementy najnowszych debatach polaryzujących.

Chyba poziom trudności i ciężar gatunkowy rośnie z każdą stroną. Pojęcia ‘rasa’ i ‘płeć’ doczekały się najwartościowszego przepracowania. Przykładowo, Lamża ostrożnie wykazuje statystycznie istotne różnice w wynikach standaryzowanych testów na inteligencję, bo jednocześnie wprowadza zagadnienie na kolejny poziom (str. 169):

„Sporych kłopotów nastręcza jednak odpowiedź na pytanie, o czym właściwie te różnice świadczą.”

Przywołuje na przykład ważne badania o wpływie ołowiu na kondycję mózgu (ten pierwiastek w biedniejszych rejonach dostaje się do organizmów poprzez gorszą kanalizację), obniżając IQ o 5,8%. Podobnie wpływa spora grupa innych czynników środowiskowych. W dyskusji genetycznej o RASACH dostajemy bardzo zrównoważony i ilościowy opis, który jednoznacznie wskazuje istotę zmienności. Za 85% odpowiadają osobnicze różnice wewnątrz określonej grupy, a z porównania grup wynika zaledwie pozostałe 15% (czyli dość odległy w jakiejś cesze inny Polak będzie raczej bardziej nam odległy, niż przypadkowo porównany Senegalczyk). Nakładający się na to chaos pojęciowy, sprzeczne interesy (natury historycznej, moralnej, narodowej,…) czynią z pojęcia ’rasy’ niemal zupełnie puste pojecie. Ciekawym stąd kontrprzykładem jest przywołany apel lekarzy, by z diagnostyki i norm całkowicie jednak nie usuwać operacyjnie przydatnych pojęć rasowych (str. 157-162). Cechy genetyczne wpływają chociażby na częstość niektórych nowotworów, na istotne statystycznie różnice populacyjne w skuteczności leków, itd. Do tego, środowisko medyczne słusznie zwraca uwagę, że normy parametrów krwi itd., są budowane na ‘osobach europejskiego pochodzenia’, co tworzy problemy diagnostyczne i utrudnia skuteczność zalecanych metod leczenia. Nigdy nie ma lekarz szans, by każdego pacjenta, przed podjęciem leczenia, zdiagnozować genetycznie, by dostosować procedury do konkretnej ‘somatyczno-psychicznej’ jednostki. Gdzieś trzeba zbudować statystyczne standardy, które jednak uwzględnią wariacje różnych markerów.

Rozdział PŁEĆ stanowi chyba najbardziej zawiłą klasę zagadnień książki. Z jednej strony liczbowo ujął Lamża wprost problem ‘biologicznej jednoznaczności w określaniu płci’ podając 99.96% jako odsetek osób definiowalnych. Z drugiej, szeroko opisał różne czynnik psychologiczne czy wynikające z czasowej zmienności gospodarki hormonalnej inicjujące problemy z transgresjami tożsamości, które dają wyniki populacyjne bardzo różne, zależnie od metodologii (0,3%-1,0%). Samo poczucie przynależności płciowej w przypadku nastolatków sugeruje, że jakieś 4/5 z deklarujących własną odmienność (niespójność płci biologicznej i psychologicznej) ostatecznie zmienia zdanie ‘dokonując ponownej już trwałej deklaratywnej transgresji’ (str. 232). Cały ten galimatias, również pojęciowy, u dziennikarza zostaje solidnie rozwikłany. Jednocześnie krytycznie przywołał mnożenie płci w mediach społecznościowych (szacowanych na dziesiątki), z drugiej pochylił się nad ogromnymi problemami osób, które zmagają się z brakiem akceptacji. Do tego bardzo zgrabnie i syntetycznie prześledził możliwości modyfikacji płci – co to oznacza dla każdego z 7-miu poziomów identyfikacji (str. 245-256). Sporo tu medycznych pojęć (przełożonych na język popularny), które czytelnikowi niewątpliwie pomagają. Wyczuwa się ostrożność Lamży w posługiwaniu się różnymi elementami narracji. Dzięki jasnej separacji czystych ustaleń nauki, badań statystycznych od sprzeczności środowiskowych i własnych wniosków, daje z kolei czytelnikowi szansę na monitorowanie stanu własnej struktury poznawczej w temacie.

Podsumowując bogatą treść, warto tylko jeszcze wprost podać, dla każdego rozdziału, kluczowy rozpatrywany w nich problem:

  • gdzie tkwią granice ‘przemedykalizowania’ (czyli konsekwencje połączenia dostępnej detaliczności diagnostycznej, hipochondrii z szaleństwem farmakologicznym i ‘lekarzem google’)
  • czym jest inteligencja i jak ją badać, społecznie odbierać, oceniać jej etniczne różnicowanie się
  • czy i w jakim stopniu ludzie się między sobą różnią – czy ‘rasa’ powinna zniknąć ze słowników
  • jak się ustala płeć, co ma na ten temat do powiedzenia biologia i kultura, jak tożsamość płciowa może być uwspólniana do jednego poziomu w ramach konkretnego człowieka

Ponieważ „Trudno powiedzieć” oceniam, jako niemal kompletne dzieło popularyzujące naukę, to nie mogło zabraknąć bardzo dobrze dobranych humorystycznych sytuacji badawczych, które ‘bawiąc uczą’. Jest próba spojrzenia z dystansem na choroby psychiczne i eksperyment Rosenhana, który przekuł balon powagi wielu psychiatrycznych diagnoz (str. 38-42), czy zderzenie się testerów IQ z kulturowym i nieoczywistym odczytaniem ich formularzy w części dotyczącej RASY (str. 179-184). W tym drugim, bardzo pouczającym przykładzie kreślącym granice stosowalności testów na inteligencję, zabrakło mi elementu, który lokuję w mizernym zbiorze niedociągnięć. Ponieważ to ważny, choć techniczny detal, to wyłączę go w przypis (*). Spore umiejętności dziennikarza w zachowania dystansu do własnej wiedzy, do przesadnej uczoności innych (tam, gdzie jest ona niepotrzebna/karykaturalna) również zostały z taktem zaakcentowane. Choćby spory fragment z INTELIGENCJI, gdzie liczne coraz bardziej niszowe grupy ‘Menso-podobne’ prześcigają się w windowaniu wymaganego numerka IQ wobec członków (str. 81-85). W taki szał wyjątkowości wpisuje się ciekawa uwaga z CHOROBY (w inspirująco zabawnym podrozdziale ‘Podoba mi się ta choroba’ na str. 50):

„W autodiagnozowaniu się jako ‘aspie’, jak pieszczotliwie określa się czasem osoby z zespołem Aspergera, może wiec chodzić o zakomunikowanie całemu światu: ‘Jestem trochę dziwny i aspołeczny, ale tylko dlatego, że jestem też trochę genialny’.”

Na szczęście nie wyczuwa się w całym wywodzie cienia naśmiewania się z cierpiących na ten zespół, bo chodzi o grupę zdrowych poszukujących niezdrowej definicji swojego ego.

„Trudno powiedzieć” wypełnia sporo luk w łatwym powoływaniu się na enigmatyczny autorytet (Internetu, własnego doświadczenia życiowego) podczas budowania sądów wartościujących w sferze ludzkiej inteligencji, rasowych różnic, problemów z płcią. Utylitarystycznie można książkę podsumować, że jej autor wykonał za nas kawał roboty wertując źródła, a nam przekazał zwarte wnioski i oszczędził czas. Na szczęście jest bogata bibliografia, jeśli ktoś czuje niedosyt, można się wgłębiać, weryfikować pracę Lamży. Zdecydowanie warto chociażby sięgnąć do artykułu, apelu kilkunastu badaczy, którzy sugerują by w jakimś sensie utrzymać pojęcie ‘rasy’ w kontekście istnienia wariatów genetycznych wpływających na kwestie zdrowotne (**). Książka stanowi znakomitą równowagę między składnikami, które chciałbym widzieć w każdej książce popularnonaukowej. Jasny przekaz, sygnalizowanie źródła sądu i stopnia konsensusu wokół problemu, dydaktyczne elementy poglądowości, humor i lekkie pióro. Duże podziękowania dla autora za odważne podjęcie skomplikowanych tematów i wykonaną pracę u podstaw.

BARDZO DOBRE z dużym plusem – 8.5/10

=======

/Wielkimi literami traktuję cztery kluczowe pojęcia, gdy używam ich w funkcji rozdziałów książki i znaków wywoławczych jednego z tematów/

* Badając inteligencję, Lamża bez pardonu powiązał jej praktyczny wymiar z ciekawą analizą zakresu stosowalności testów IQ. Okazuj się, że nie tylko ważne jest wprost ocenienie poprawności rozwiązania kolejnych zagadek, ale i jak daleko udało się zabrnąć testowanemu w próbie odpowiedzi na pytania formularza (jeśli uszeregowano je w nim poczynając od tych najłatwiejszych). Z badań wynik, że same zdolności naukowe i matematyczne dodatnio korelują się z otwartością na podjęcie żmudnych zadań dotyczących dowolnej tematyki (str. 105). Taki niepokojący cześć ‘humanistów’ fakt badawczy nie został jednak uwzględniony w kulturowych zawiłościach RASY. Podając przykład zagadek, które zostały uwikłane ciekawie w lokalność badanego (np. step Azji), nie przedyskutował procesu dogłębnie (str. 179-185). Ponieważ podjęty przykładowy problem dotyczył przechodniości zawierania się zbiorów (‘na Dalekiej Północy gdzie leży zawsze śnieg, wszystkie niedźwiedzie są białe, a jeżeli Nowa Ziemia leży na Dalekiej Północy, to jakiego koloru są tam niedźwiedzie?’) i sposobu uzgadniania znaczenia słów w ramach testu z poszukiwaniem elementu niepasującego (‘który element nie pasuje: kłoda-piła-drewno-maczeta’), to oczekiwałem bardziej ‘matematycznego spojrzenia’ i wybrnięcia z zawiłości etnograficzno-socjologicznych. Ponieważ w pierwszym zadaniu odpowiadający posługiwał się własnym doświadczeniem (znał z autopsji Nową Ziemię), udzielił błędnej (z punktu widzenia testującego) odpowiedzi, a badanie miało służyć sprawdzeniu relacji abstraktów grupujących zależności na zbiorach, to wg mnie było błędnie sformułowane. Sam Lamża niestety tego nie skomentował. Zadanie osiągnęłoby swój cel w tej postaci, gdyby wersja dotyczyła obcego środowiska dla pytanego (np. mieszkańcowi Konga problem sformułowano by ‘używając niedźwiedzi’, a mieszkańcowi tundry – ‘posiłkując się lwem’) lub w zupełnie ‘neutralnej wersji’ dla każdego. Poza tym problem jest tu zdecydowanie głębszy, bo dotyka istoty myślenia strukturami, które jeśli trzeba (na potrzeby testu) należy uodparniać na etniczne zależności. Drugi przykład to podstawowa bolączka testów, które z jednej strony wpisują się w trudny do niwelowania subiektywizm, a z drugiej w niewystarczającą precyzyjność. Co prawda Lamża wspomniał ważny tu fakt, że testy na IQ piszą ‘biali męscy EuroAmerykanie’ z własnej perspektywy, jednak zabrakło mi znów ogólniejszego komentarza.

** Luisa N. Borrell i in., „Race and genetic ancestry in medicine – a time for reckoning with racism”, The New England Journal of Medicine 2021, vol. 384, 474:480

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-12-02

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Trudno powiedzieć
Trudno powiedzieć
Łukasz Lamża
9/10
Seria: Poza serią
Rasa, choroba, inteligencja, płeć – na pozór proste słowa, za którymi kryje się skomplikowana rzeczywistość: nie tylko coraz nowsze ustalenia biologii i psychologii, ale także żywe konflikty społeczn...
Komentarze
Trudno powiedzieć
Trudno powiedzieć
Łukasz Lamża
9/10
Seria: Poza serią
Rasa, choroba, inteligencja, płeć – na pozór proste słowa, za którymi kryje się skomplikowana rzeczywistość: nie tylko coraz nowsze ustalenia biologii i psychologii, ale także żywe konflikty społeczn...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @Carmel-by-the-Sea

Odczuwanie i poznawanie. Jak powstają świadome umysły?
Co czyni świadomym?

Mogło być lepiej (choć wciąż nie jest źle) . Kolejna książka profesora neuronauki i psychologii Antonio Damasio nie zaskakuje świeżością. Jest świadomie dostosowana do ‘...

Recenzja książki Odczuwanie i poznawanie. Jak powstają świadome umysły?
Taniec szpaków. Cuda systemów złożonych
Inspiracje w nauce

W jakimś sensie każdy realizuje siebie w ‘cyklach życiowych’, które w przypadku wybitnych fizyków sprowadzają się często do charakterystycznych przemian optymalizacji ak...

Recenzja książki Taniec szpaków. Cuda systemów złożonych

Nowe recenzje

Anielka
XIX-wieczny wyciskacz łez
@almos:

Jako namiętny wielbiciel 'Lalki' Prusa postanowiłem przeczytać inne książki naszego klasyka, myślałem, że może są równi...

Recenzja książki Anielka
Morze ciemności
Piękna
@Czytamyboko...:

Życie jest niczym paczka czekolady. Ma w sobie nuty słodyczy i ciut goryczy. Wolelibyśmy wyeliminować z niej te, które ...

Recenzja książki Morze ciemności
Continuum
Fantastyczna książka
@Czytamyboko...:

Każdy z nas na pewnym etapie życia chciałby zmienić bieg wydarzeń. Pójść zupełnie inną drogą, podjąć bardziej odważne d...

Recenzja książki Continuum
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl