Recenzja książki Cmentarna planeta

Nekropolia beat

@fprefect @fprefect · 2019-11-05
Jakoś mi spokoju nie daje, to posądzenie mnie o dziadzienie w szybkim tempie. Coby się przekonać przeczytałem tak szybciorkiem jeszcze jedną przygodówkę. Taką trochę bliższą starcowi, bo odbywaną na cmentarzu. Na bardzo dużym cmentarzu, tak mniej więcej wielkości Ziemi.

Dziesięć tysięcy lat temu nazad, ludzie opuścili swoją dogorywającą kolebkę i wyruszyli w kosmos w poszukiwaniu lepszej (albo jakiejkolwiek) przyszłości. Ziemia nie dość, że wyeksploatowana, to na dokładkę wyniszczona wojną, nie mogła już zapewnić bytu, a w każdym bądź razie nie wszystkim, którzy przeżyli. Ludzie rozpierzchli się po całej galaktyce szukać nowych planet dla siebie. Jakieś parę tysięcy lat po exodusie, grupka (zapewne grabarzy) wpadła na pomysł, że na trupie ziemi jeszcze można zarobić. Bo czyż to nie zaszczyt zostać pochowanym na planecie gdzie ludzkość się narodziła. Interes okazał się kopalnią złota, a takiego interesu się broni za wszelką cenę. Wypadki zaś chodzą po ludziach, a że na cmentarz blisko, to i na nieprzypadkowym wypadku da się jeszcze zarobić. Ale, że "nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać", to i korporację cmentarną ktoś w końcu przejrzy.

I właśnie w tym momencie historii wkraczasz Ty drogi czytelniku. Nie tylko przybyłeś skomponować utwór o Matce Ziemi, ale chcesz też się dowiedzieć co w trawie piszczy. Czemu korporacja tak zaciekle broni dostępu do Ziemi. Pomoże Ci w tym, wyzwolony robot, skonstruowany jeszcze na Ziemi, oraz kompozytor, którego wraz z tym robotem zbudowaliście. Tajemnicza i oczywiście piękna nieznajoma, która ma jeszcze jedną i oczywiście tajną misję do wypełnienia. Władca duchów i jego duchy, ups przepraszam, i jego cienie. Wilk robot nie cierpiący królików. I Łupieżcy czyli dwie ciężkie bojowe maszyny, pozostałe po konflikcie, który wygonił ludzi z Ziemi. 

Przezabawne i dość nietypowe dialogi i rozmowy. Niesamowite i wręcz nieziemskie przygody, ba nawet pierwsze podróże w czasie. Wielki skarb, może miłość, zapewne sława, oraz kilkunastu nietuzinkowych przyjaciół, których spotkasz na swojej drodze, będzie zapłatą za trudy i niebezpieczeństwa jakie Cię czekają na odradzającej się po zniszczeniach Ziemi.

Ja tam jeszcze wrócę, nie zostawię tak tej sprawy rozgrzebanej, a i Was zapraszam, bo 7/10 to jest bardzo dobra nota, a książka w pełni na nią zasługuje. Jak dawni pisarze mieścili się i to z tak zabawną i ciekawą książką na zaledwie 220 i kilku stronach. Teraz, to by były ze trzy tomy co najmniej, sama podróż na Ziemię to byłby osobny tom. A tu i świat cały, z historią i kosmogonią, i historia głównych i pobocznych bohaterów i tylko 112 kartek, płacili im pewnie za pomysł, a nie ilość zapisanych stron. Książka powstała w 1973 roku ale nie zauważycie tego, choć świat się niby zmienił od tamtego czasu. Ale mocarstwa nadal istnieją, a jak się pokłócą, to będzie ciężko przeżyć, a na razie nie ma jak i gdzie uciekać. 
Ocena @fprefect:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Książka Cmentarna planeta
2 wydania
Cmentarna planeta
Clifford D. Simak
{}8.3/10
Seria: Mistrzowie SF
Ludzkość, po tysiącletnim okresie ekspansji w kosmos, opuściła Ziemię, która stała się galaktycznym cmentarzem. Ze wszystkich zakątków skolonizowanego Wszechświata startują, po czym kierują się w str...
Komentarze

Pozostałe recenzje @fprefect

Książka Doggerland, Podstęp

Wczoraj, czyli trzeciego marca, był Światowy Dzień Dzikiej Przyrody. Szkoda tylko, że coraz mniej jest tej dzikiej przy...

Książka Nocny obserwator

Na początku umówmy się, że wampirów nie było, nie ma i nie ma co marzyć, że będą błyszczały w słońcu. Mam tu na myśli ...

Nowe recenzje

Książka Mój ukochany wróg

@Link TYTUŁ : "Mój ukochany wróg" AUTOR : Karolina Głogowska WYDAWCA : Wydawnictwo W.A.B OCENA : 9🌟/10🌟 💔💔💔💔 "Czy to no...

Książka Wyryte w sercu

„Doskonała miłość usuwa lęk”. To co dla nas jest najważniejsze, to czym kierujemy się w swoim życiu i co stanowi o nas...

Książka Król bez skrupułów

Zobaczyłam "Króla bez skrupółów" na stronie Lubimy Czytać w Top 100. Trochę się zdziwiłam, ale stwierdziłam "A co mi ta...

{}