Niebieskie kwiatki i pachnaca limonka

Recenzja książki Niebo nad Maralal

@enga@enga · 2011-05-08
Christina Hachfeld-Tapukani pochodzi z Hannoweru, wśród jej doświadczeń znajduje się również dziennikarstwo. W połowie lat osiemdziesiątych, po śmierci pierwszego męża wybrała się do Kenii, gdzie spotkała wielką miłość, swojego drugiego męża - Lpetatiego, wojownika Samburu.

Spróbujcie to sobie wyobrazić! Wasz małżonek nie żyje, macie dwóch synów, z którymi wyjeżdżacie do Kenii, by zmienić miejsce, odzyskać równowagę. Tam spotykacie kogoś, kto zmienia Wasze życie. I to jak! Nagle z przyjemnego, stosunkowo łatwego życia w dużym niemieckim mieście trafiacie na środek niczego w Kenii. Wioseczka, bez wody, bez elektryczności, domy z gliny, klepiska zamiast podłóg, rodzina, która jest ze sobą prawie cały czas, gdzie mężczyzna rządzi domem, ale to kobieta go utrzymuje, gdzie starszyzna decyduje o tym, co dobre, a co złe. Dla mnie byłby to wielki szok, nie wiem, czy zdołałabym się przystosować, może gdybym Lpetatiego kochała bardzo...

I chyba w tym jest cały sekret! W recenzjach prawie wszyscy w którymś momencie zastanawiają się, co ją skłoniło do podjęcia takiej decyzji. Padają hasła dotyczące niestabilności psychicznej, problemów z samą sobą, ale prawie nikt nie obstawia miłości między tą dwójką. Ja sama mam z tym problem, ale jednak skłaniam się do tego, że musi ich łączyć uczucie. Bo jakby inaczej była ona w stanie wytrzymać w tak różnych warunkach 18 lat? Wiem, że zapewne przyzwyczaiła się - chociaż częściowo. Ale widać w tekście, że nie do końca, mimo tych długich lat, aprobuje niektóre zachowania i cechy charakteru.

Autorka opisuje swoje życie w tej małej społeczności, swoje wyjazdy zarobkowe na wybrzeże, rozterki, zachwyty, problemy, ale także Kenię, jej naturę, tradycje. Stara się ona być jak najbardziej obiektywna, pisze o zderzeniu swojego charakteru i przyzwyczajeń z rzeczywistością kenijską. Widzi zarówno plusy ludzi, kraju, zachowań, jak i minusy. Zdaje sobie sprawę z różnic kulturowych. Sprawia wrażenie szczerej, myślącej kobiety. Jakże miła odmiana po "Białej Masajce", gdzie autorka sprawiła na mnie wrażenie całkowitej kretynki, które zakochuje się w urodzie mężczyzny, a potem jest wielce zdziwiona wszystkim i pisze o przeżyciach. Christina Hachfeld-Tapukai jest jej przeciwieństwem. Stara się zmienić zarówno siebie, jak i otaczającą ją rzeczywistość, ale - realistycznie - przyjmuje metodę małych kroczków.

Ta książka sprawiła na mnie wrażenie, jest bardzo ciekawym świadectwem tego, że jeżeli naprawdę się chce, to i tak mocno różny kulturowo związek jest możliwy na dłuższą metę, a nie tylko na wakacje. W trakcie czytania cały czas się zastanawiałam dlaczego autorka prawie nie wspomina o czasach, gdy się spotkali, pobrali i pierwszych latach małżeństwa. Dopiero po przeczytaniu zobaczyłam, że "Niebo nad Maralal" jest kontynuacją książki "Miłość lwicy: Życie, które jest miłością i przygodą". Całe szczęście, że właściwie się tego nie odczuwa, może się tylko pojawić właśnie ta kwestia, o której pisałam. Ale kompletnie nie przeszkadza to w poznawaniu barwnych przygód autorki i jej życia w Kenii.

Polecam wszystkim zainteresowanym Afryką, Kenią, zderzeniem kultur, literaturą faktu, jak i również historiami o miłości. Ta książka jest przeplatańcem, który łączy wszystkie te rzeczy :)

[Recenzję opublikowałam wcześniej na moim blogu - http://ksiazkowo.wordpress.com]

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-05-06

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Niebo nad Maralal
Niebo nad Maralal
Christina Hachfeld-Tapukai
{}8.7/10
Niemal osiemnaście lat minęło od czasu, kiedy dla zakochanej w egzotycznym kraju turystki Kenia stała się drugim domem. Wtedy bowiem Christina Hachfeld-Tapukai, Niemka z Hanoweru, poślubiła wojownika ...
Komentarze
Niebo nad Maralal
Niebo nad Maralal
Christina Hachfeld-Tapukai
{}8.7/10
Niemal osiemnaście lat minęło od czasu, kiedy dla zakochanej w egzotycznym kraju turystki Kenia stała się drugim domem. Wtedy bowiem Christina Hachfeld-Tapukai, Niemka z Hanoweru, poślubiła wojownika ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Autorka jest Niemką żyjącą wcześniej w Hannoverze. Po śmierci ukochanego męża postanawia odprężyć się, chociaż na chwilę zapomnieć o tragedii, jaka ją spotkała. Podczas wycieczki do malowniczej Kenii ...

AN
@anetapzn

Christina Hachfeld-Tapukai pochodzi z miasta Hanower w Niemczech. Pracowała między innymi jako dziennikarka. W połowie lat osiemdziesiątych, po śmierci pierwszego męża, po raz pierwszy wybrała się z d...

@monia1990 @monia1990

Pozostałe recenzje @enga

Każdy kot ma dwa końce
Kocio-ludzka rzeczywistość

Nie może to być recenzja w typowym tego słowa znaczeniem, bo też i książka nie jest typowa. Wszyscy znamy masę mniej lub bardziej ciekawych polskich przysłów i powiedzeń,...

{} Recenzja książki Każdy kot ma dwa końce
Matki, żony, czarownice
Saga o kobietach

Joanna, czterdziestoletnia żona i matka, szczęśliwa i spełniona kobieta. Pochodzi z rodu nietypowych kobiet, które zawsze mają burzliwe i niewiarygodne życie. A jak to wy...

{} Recenzja książki Matki, żony, czarownice

Nowe recenzje

Skrawek pola
Cztery pory wiejskiego życia
@canis.luna:

Bardzo lubię książki traktujące o dawnych czasach. Nie muszą to być powieści o wielkich postaciach czy ważnych bitwach....

{} Recenzja książki Skrawek pola
Pragnienie
"Pragnienie" - nudna, bezbarwna i niezapadająca...
@intheheaven...:

"Pragnienie" autorstwa Zao Cheng opowiada o sławnym pianiście, który pewnego dnia przyjeżdża do miasteczka aby zagrać k...

{} Recenzja książki Pragnienie
Dziewczyna, która patrzyła w słońce
Słoneczna historia na deszczowe dni.
@ksiazka_ukr...:

💭"Czekolada nie ma pretensji, nie wymaga, nie kłamie, jest na wyciągnięcie ręki, cierpliwa, wyrozumiała, nadająca życiu...

{} Recenzja książki Dziewczyna, która patrzyła w słońce
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe