Recenzja książki Rzeczy, które spadają z nieba

O tym jak zrządzenie losu potrafi namącić w życiu.

Autor: @maitiri_books_2 ·3 minuty
2021-05-07 Skomentuj 5 Polubień
Selja Ahava to jedna z najbardziej lubianych fińskich powieściopisarek. Jest również autorką scenariuszy radiowych, telewizyjnych i filmowych. Książka „Rzeczy, które spadają z nieba” jest jej drugą powieścią i pierwszą, która otrzymała Nagrodę Literacką Unii Europejskiej. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jestem pewna, że nie ostatnie.

„Rzeczy, które spadają z nieba” to opowieść o trojgu ludzi, których życie na zawsze odmieniają przypadkowe wydarzenia. Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem. Czy jedno zrządzenie losu może zmienić prostą ścieżkę w kręty labirynt?

Może. Przekonali się o tym bohaterowie powieści. Książka, chociaż niewielka objętościowo, nie jest pozycją, którą można przeczytać „na raz’. Nie jest to też zwarta opowieść, a różne historie, porozrzucane fragmenty ludzkich żyć, które przez nieoczekiwany przypadek, uśmiech losu czy ogromną niesprawiedliwość zostają wywrócone do góry nogami. I chociaż początkowo myślimy, że te opowieści nie mają ze sobą nic wspólnego, z biegiem lektury odkrywamy, że są ze sobą powiązane. Książka pokazuje, jak przypadek, kapryśny los potrafi wpływać na ludzkie życie. I jak ludzie radzą sobie z niespodziewanymi zdarzeniami.

Są rzeczy, które nie mijają z czasem. Nie blakną, nie miękną i nie zmieniają się we wspomnienia. Są zawsze równie twarde i duże, sterczą człowiekowi w brzuchu i w piersi jak słup, a potem tam dudnią. Można o nich zapomnieć, ale kiedy wracają w myślach, to zawsze są tu i teraz i zawsze są równie wielkie, jak gdyby właśnie się działy.

Pierwsza historia porusza temat straty i żałoby. Saara, mała dziewczynka, musi poradzić sobie ze stratą matki, która zginęła przez bryłę lodu. Stara się poradzić sobie z targającymi nią emocjami, próbuje pojąć to, co ją spotkało i za wszelką cenę pragnie zachować wspomnienia o matce, te dobre wspomnienia. Szczęśliwie nie była świadkiem zdarzenia (ojciec nie pozwolił jej patrzeć) i obraz nieżyjącej matki nie wrył się w jej pamięć, dlatego może pamiętać mamę taką, jaka była za życia. Mamę o poranku, mamę na jabłoni, mamę w pracy, odstawioną i normalnie. Ponieważ ta historia opowiadana jest oczami dziecka, jest jeszcze bardziej poruszająca niż pozostałe. Kiedy czyta się o tym, co przeżywa to małe dziecko i jak próbuje sobie poradzić, coś ściska za serce bardzo mocno, łzy napływają do oczu, pojawiają się też przeróżne myśli. Książka należy do tych refleksyjnych, które trzeba smakować, delektować się powoli, kawałek po kawałku. Niemniej trafiająca do wyobraźni jest kolejna część, będąca korespondencją ciotki Saary, Annu, z mężczyzną, którego cztery razy raził piorun. Kobieta dwa razy wygrała w totolotka. Można powiedzieć, że to niewyobrażalne szczęście. Jak się jednak przekonujemy i taka przychylność losu może wywołać u człowieka uczucie niepokoju. Ciekawa jest ta korespondencja i muszę przyznać, że ta część trafiła do mnie chyba najbardziej.

To jedna z najbardziej oryginalnych historii, jakie dane mi było przeczytać. Wydarzenia przedstawione w książce wydają się mało prawdopodobne, nierealne. Jak się jednak okazuje nie są niemożliwe. Selja Ahava z niebywałą delikatnością i czułością wobec swoich bohaterów pokazuje, co się dzieje, kiedy naszym życiem zaczyna rządzić przypadek. Autorka stworzyła przejmującą opowieść o poszukiwaniu sensu, bezradności, o utraconej tożsamości, o tym, co wpływa na nasze wybory. Prostym i jednocześnie poetyckim językiem opowiada o sile miłości, o żalu, o radzeniu sobie ze stratą, bólem i o potrzebie zrozumienia. Książka pokazuje, jak wiele siły dają nam zwykłe, najprostsze rzeczy, a także że nasza codzienność ma większe znaczenie niż nam się często wydaje. Czytając, ciągle zastanawiałam się, w jakim stopniu moim życiem kieruję sama, a w jakim stopniu kieruje nim przypadek, ślepy los czy jakkolwiek to nazwać. Powieść daje do myślenia i to jest jej kolejna zaleta.

Dorośli mówią, że czas leczy rany, a to oznacza, że gdy czas upływa, wtedy to, co się wydarzyło, staje się wspomnieniem, które potem pamiętasz coraz słabiej. I gdy nie pamiętasz już prawie nic, to oznacza, że czas cię uleczył.

„Rzeczy, które spadają z nieba” to sugestywna, wzruszająca i piękna opowieść o życiowych zmaganiach. Z okrutnym losem, z przypadkiem, który zaczyna kierować biegiem wydarzeń i wreszcie z samym sobą. To prosta proza, pozbawiona górnolotności i moralizatorstwa, przez co zrozumiała i bliska. Serdecznie polecam!

Recenzja pochodzi z bloga:„Rzeczy, które spadają z nieba” Selja Ahava – maitiri_books (wordpress.com)

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-04-30

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Rzeczy, które spadają z nieba
Rzeczy, które spadają z nieba
Selja Ahava
7.6/10
Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem. Czy jedno zrządzenie losu może zmienić prostą ś...
Komentarze
Rzeczy, które spadają z nieba
Rzeczy, które spadają z nieba
Selja Ahava
7.6/10
Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem. Czy jedno zrządzenie losu może zmienić prostą ś...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Rzeczy, które spadają z nieba” to jedna z tych książek, które trafiły do mnie przez przypadek. Raz w miesiącu przechadzam się między regałami biblioteki i chwytam to co wpadnie mi w oko. Jako typowa...

@atypowy @atypowy

Jest w literaturze północnoeuropejskiej pewien magnetyzm, który czyni ją nieodkładalną. Choć zdawałoby się odmienną kulturowo, tak prawdziwą i uniwersalną, czyniącą z niej lustro, w którym przejrzeć ...

@przeczytawszy @przeczytawszy

Pozostałe recenzje @maitiri_books_2

Lightlark
Kto przeżyje grę na śmierć i życie?

Alex Aster to popularna na TikToku autorka, której powieść „Lightlark” bardzo szybko stała się tam hitem. Wokół książki narosło jednak wiele kontrowersji. Są tacy, którz...

Recenzja książki Lightlark
Akademia Dobra i Zła. Początek
Kiedy zło nie do końca jest złe, a dobro nie jest tym, na co wygląda

Kiedy skończyłam lekturę cyklu stworzonego przez Somana Chainani, przez myśl mi nie przeszło, że zostanie wydana kontynuacja „Akademii Dobra i Zła”, a właściwie jej preq...

Recenzja książki Akademia Dobra i Zła. Początek

Nowe recenzje

Błękitne noce
O przemijaniu z opuszczoną gardą
@atypowy:

„Zaskakujące, lecz nie było żadnych nieprawidłowości wyjaśniających, dlaczego czułam się tak krucha.” Joan Didion j...

Recenzja książki Błękitne noce
Grzeszna muzyka
✧ 𝑅𝑒𝑐𝑒𝑛𝑧𝑗𝑎 ✧
@books_.and_...:

~ Muzyka, jak ważną część odgrywa w waszym życiu? ✧ Mówią, że jesień to idealna pora roku aby przeczytać lub napisać d...

Recenzja książki Grzeszna muzyka
Wysłannicy Śmierci
"Wysłannicy Śmierci" - debiuty, debiuty...
@pleasebetasty:

Czasem sięgam w ciemno po książki z klubu zupełnie nic o nich nie wiedząc i tak też było w przypadku „Wysłanników Śmier...

Recenzja książki Wysłannicy Śmierci
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl