Recenzja książki Kamienna noc

POD PRESJĄ

@Rudolfina @Rudolfina · 2020-01-21
Trudno jest mi wczuć się w rolę autora, który odniósł sukces, ale wyobrażam sobie, że musi czuć wielką presję. Żeby nie zawieść zaufania, żeby nie spaść z rankingów, żeby książka się spodobała i recenzentom, i zwykłym czytelnikom.
 
Czytając „Kamienną noc” ma się wrażenie, że nad Gają Grzegorzewską wisiała presja o wadze pociągu pancernego. W celu uatrakcyjnienia książki włożyła w nią tak wiele ingrediencji różnego kalibru, że mieszanka okazała się totalnie niestrawna i zapewne wbrew intencjom zupełnie niewybuchowa. Grzegorzewska tym razem po prostu przedobrzyła.
 
Czego my tu nie mamy. Wątków i eksperymentów formalnych tyle, że można by nimi obdzielić ze trzy książki. Mamy powieść w powieści, zaburzoną chronologię, a jeden z wątków prowadzony jest wstecz. Ten ostatni zabieg nie ma akurat najmniejszego uzasadnienia. Już na samym początku dowiadujemy się, że narrator został zamordowany i do tego przez kogo. Rozdziały następujące później, opisujące wydarzenia wcześniejsze powtarzają w kółko to, co już wiemy, nie wnosząc kompletnie niczego nowego. Snuj. 
 
Na siłę uatrakcyjniona forma to jednak za mało, autorka postanowiła jeszcze poruszyć w powieści najcięższego kalibru tematy i opisać je w najczarniejszym kolorze. Kazirodcza miłość anonsowana subtelnie w poprzednich powieściach o detektyw Julii tym razem staje się wątkiem pierwszoplanowym, stronice ociekają ostrym seksem, a po dawnej subtelności nie zostało ani śladu. Bohaterka zachowuje się tak odrażająco, że czytelnik patrzy na nią z obrzydzeniem, snując sobie luźne, prywatne wnioski, że autorka musi mieć tej Julii już naprawdę serdecznie dość i pewnie chce ją uśmiercić w zakończeniu, żeby zakończyć cykl.
 
Do tego rozbuchany wątek z aferą pedofilską, nie dość, że w policji, to jeszcze w kościele i jako kolejny grzybek w barszcz psychopatyczny morderca uśmiercający gromadkę swoich własnych dzieci. Trup ściele się tak gęsto, że właściwie przestajemy na śmierć reagować i obojętniejemy na przemoc.
 
Ta książka sprawia wrażenie, że nigdy się nie skończy. Zakończeń jest kilka, chyba po to, żebyśmy mogli sobie wybrać, które najbardziej nam odpowiada. W jednym z nich autorka proponuje nam zabawę z zamianą ról, i to tak nieprawdopodobną, że połapanie się kto naprawdę jest kim i dlaczego przekracza możliwości nawet bardzo rozgarniętego czytelnika. Szczególnie czytelnika, który słucha audiobooka. Czytelnik papierowy zawsze może przewrócić tych parę kartek do tyłu, żeby doczytać, o co tak właściwie autorowi chodziło. Kiedy jednak treść książki wraz z biegiem jej akcji ulatuje w eter precyzja i logika w wyjaśnianiu zawiłości jest naprawdę bardzo wskazana. Czytelnikowi trudno się tej logiki doszukać i pod żadnym pozorem nie potrafi uwierzyć, że w tej przebierance nie połapali się najbliżsi zamienionych osób. 
 
W kolejnym zakończeniu okazuje się, że wszystko to, co do tej pory wydawało nam się oczywiste jest nieprawdą. I znów pojawia się efekt przedobrzenia. Takie zmyły w powieściach kryminalnych zwiastują zazwyczaj zwroty akcji i są mile widziane, ale kiedy pojawiają się na samym końcu, czytelnik czuje się zawiedziony i zwyczajnie oszukany. 
 
No i wreszcie zakończenie ostatnie. Tutaj Grzegorzewska pojechała po bandzie, tylko że zupełnie innego boiska. Na pożegnanie, po tej całej jatce zaproponowała nam słodką idyllę rodem z „M jak miłość”. 
 
Spuśćmy zasłonę miłosierdzia nad „Kamienną nocą” i życzmy autorce, aby pisząc kolejne powieści pozbyła się presji. 
Ocena @Rudolfina:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Książka Kamienna noc
Kamienna noc
Gaja Grzegorzewska
{}1/10
Cykl: Julia Dobrowolska, tom 6
Najciekawsza reprezentantka literatury środka? Ta opowieść zaczyna się od winy i ucieczki przed karą. Dwoje wyrzutków przemierza Europę. Nowe tożsamości, fałszywe paszporty, kolejne maski dobierane wr...
Komentarze
@MaDom
@MaDom · około miesiąca temu
Świetna recenzja. Przeczytałam część pierwszą Żniwiarz, ale przy drugiej odpadłam w połowie i zrezygnowałam z tego wątpliwej jakości cyklu.
{}× 1
@Rudolfina
@Rudolfina · około miesiąca temu
Dzięki. Ja, niestety co chwila dorzucam nowe nazwiska do listy „uznanych pisarzy, którym się nie udało”. Ale też, na szczęście, nauczyłam się już, że można porzucić książkę po kilku stronach😉
{}× 2
@Asamitt
@Asamitt · 28 dni temu
A dla chcącego zakąsić Grzegorzewską,  tak na pierwszy raz, jaki tytuł polecicie?
{}
@Rudolfina
@Rudolfina · 28 dni temu
Grzegorzewska jest bardzo specyficzna. Nie do każdego trafia. Dawno temu przeczytałam „Grób” i jakoś dałam radę. Nie prowadziłam wtedy notatek, więc niewiele pamiętam, niestety. Możesz spróbować losowo. Przecież nie ma obowiązku czytania do końca🙃
{}× 1
@Asamitt
@Asamitt · 28 dni temu
W sumie.. zależnie od tego, na co się trafi w bibliotece;)
{}

Pozostałe recenzje @Rudolfina

Książka Ucho Igielne

Do napisania tej recenzji zbierałam się prawie tak długo, jak do przeczytania powieści. Leżała sobie przez cały czas ob...

Książka Nie patrz

Po raz pierwszy trafiłam na książkę, która odrzuciła mnie już pierwszym akapitem: „Nie dość, że zboczeniec, to jeszcze...

Nowe recenzje

Książka Mgliste powietrze

"Mgliste powietrze" Ann Cleeves to jedna z tych książek i historii, które czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Na p...

Książka Taka miłość się zdarza

Klara to młoda kobieta, której życie przygotowało wiele nieprzewidzianych i zaskakujących niespodzianek. Moja przygoda...

Książka Dziennik Noel

Noel oznacza tyle co narodzić się, a zatem jest symbolem, czy raczej wyznacznikiem nowego początku. To bardzo wymowny t...

{}