Recenzja książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

Powrót Naczelnego Gorszyciela Kraju, czyli śródziemnomorskie igraszki

· 2011-04-29
I znowu ten Sławomir Koper! Nie dość, że strącił z piedestału Wieszcza Adama, wkraczając do jego alkowy i wywlekając z niej rozmaite intymne szczegóły, nie do końca odpowiadające powszechnie panującym wyobrażeniom o idealnym żywocie autora „Pana Tadeusza”… Nie wystarczy, że największe talenty polityczne i artystyczne dwudziestolecia międzywojennego przedstawił w swoich książkach jako ludzi pełnych nie tylko pasji, ale i szalonej wręcz namiętności, popychającej często do czynów niewiele mających wspólnego z przyzwoitością!

Nie. On musiał teraz sięgnąć głębiej i zbrukać nasze szlachetne wyobrażenia o antyku.

A przecież obraz grecko-rzymskiej starożytności utrwalony w głowie przeciętnego, średnio wykształconego człowieka jest taki piękny! Znajdzie się w nim miejsce i dla potężnych kolumn w trzech stylach architektonicznych, rzecz jasna, i dla niepokalanie białych rzeźb o idealnych proporcjach, przedstawiających urodziwych bogów, herosów i ludzi, i dla aktorów teatralnych w charakterystycznych maskach… Nie zabraknie Homera i Platona, mitologii tak pięknie ocenzurowanej w wersjach przeznaczonych dla szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz średnich, waz czerwono- oraz czarnofigurowych czy też słynnej wilczycy karmiącej porzucone bliźnięta. I dla cezarów, gladiatorów, rudego Nerona wpatrującego się w pożar Rzymu tudzież dla ateńskiej demokracji. Taka piękna wizja Greków i Rzymian! Niewinna i czysta, niczym ów marmur kolumn i portyków…

No i klops.

Bo „Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie”, które wydał niedawno nasz Naczelny Gorszyciel Kraju, czyli Sławomir Koper, zakłóca, burzy ów stereotypowy obrazek, jaki większość z nas hołubi w duchu od czasów, kiedy jeszcze się ową nieszczęsną starożytnością zajmować musiała, czyli mniej więcej od początku szkoły średniej. Burzy – a na jego miejscu buduje inną, o wiele bogatszą wizję, żmudnie i z dużą starannością odtworzoną z okruchów zachowanych źródeł: dokumentów, kronik, literatury pięknej, sztuki, tradycji, a nawet… napisów na murach. Oto warsztat dobrego historyka. I dzięki jego wytrwałym badaniom wyblakły, zbielały niczym wspomniane rzeźby, które wszak pierwotnie pokrywały ponoć jaskrawe kolory, świat antyku odzyskuje dawne rumieńce. Dodajmy, że rumieńce dość intensywne, świadczące o jego ogromnej żywotności.

Zresztą – i czytelnik może się niekiedy zarumienić, a przy okazji – sporo dowiedzieć o szczegółach życia prywatnego i miłosnego przed wiekami. Gdzie – i z jakich powodów – niezamężne dziewczęta mogły czy wręcz musiały przechadzać się nago po ulicach? Jak Grecy traktowali swe żony, a jak – kochanki? Z jakich seksualnych ekscesów zasłynął ponury Tyberiusz, a jakie wszeteczeństwa preferował Neron? I co działo się w sypialniach władców Egiptu czy imperium macedońskiego? Takich soczystych, choć niekiedy rzeczywiście gorszących, opowieści, anegdot i wzmianek znajdzie się w książce Sławomira Kopra mnóstwo, choć oczywiście podczas lektury pamiętać należy o tym, iż współczesne kanony moralne znacznie odbiegają od tych obowiązujących w świecie antycznym, toteż wiele z faktów, które dziś uznalibyśmy za co najmniej wstydliwe, w starożytnej Grecji czy Rzymie stanowiło całkowicie naturalny i niepodlegający dyskusji składnik dnia powszedniego. Rzecz jasna, ta reguła działa również w drugą stronę, co znakomicie ilustruje fragment książki wyjaśniający, dlaczego starożytne małżonki nie miały zwyczaju żegnać swych „ślubnych” czułym buziakiem na progu domostwa…

Hmmm, momencik. Czuły buziak? I to w książce, po której spodziewalibyśmy się raczej soczystych skandali, dokładnych opisów bezeceństw i gorszących scen oraz orgii?!

I tu dochodzimy do samego sedna. Zawiedzie się bowiem ten, kto liczył, że kolejna książka Sławomira Kopra dostarczy mu wrażeń rodem z pism czy filmów dla dorosłych. Nic z tych rzeczy. Owszem, autor nie stroni od ukazywania nawet najmroczniejszych stron ludzkiej natury, objawiających się choćby w łożnicach rzymskich cesarzy, czyni to jednak w sposób wyważony i osadzony w szerszym kontekście historyczno-kulturowym. I właśnie ów kontekst cenię najbardziej. Sprawia on bowiem, że zwykły zbiór faktów, skandali anegdot oraz plotek rodem ze świata antycznego staje się pasjonującą Opowieścią o dawnych Grekach i Rzymianach, o ich codziennym życiu, które – poza Historią, tą opisywaną w podręcznikach i szafującą datami kolejnych wojen greckich o hegemonię czy rzymskich podbojów – wypełniały także sprawy ciała i ducha, a więc erotyki i miłości.

W ujęciu Sławomira Kopra starożytni zeskakują więc żwawo z marmurowych piedestałów, porzucając koturny i maski, w które sami ich zresztą odzialiśmy. Ożywają na nowo, jako ludzie z krwi i kości, a nie tylko z kart podręczników, kronik czy mitologii. Odzyskują kolory. Nie zawsze są to piękne barwy, ale i my, ludzie, nie zawsze postępujemy pięknie, prawda? Nie można im jednak odmówić prawdziwości, zaś autorowi – znakomitego stylu, dzięki któremu o rozmaitych wyczynach i ekscesach starożytnych czytamy nie tylko z wypiekami na twarzy, lecz również – z niekłamaną przyjemnością.

Naczelny Gorszyciel Kraju znów wypełnił swoją misję. Oby tak dalej! ;)
Książka Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie
3 wydania
Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie
Sławomir Koper
{}8.3/10
To nietypowa książka, w której autor przedstawia wiele faktów pomijanych dotychczas w oficjalnych opracowaniach, naświetla wydarzenia polityczne pod kątem życia prywatnego polityków świata antycznego,...
Komentarze

Nowe recenzje

Książka Złota klatka

Nowa seria królowej szwedzkiego kryminału. Pierwsza część nowej serii. Reklama aż bije po oczach. Czy nie są to tylko p...

Książka Arabska żona

Mając styczność pierwszy raz z tą książką, byłam nieco sceptycznie nastawiona... Raczej nie byłam przekonana do zagłębi...

Książka Wydech

Nie przepadam za opowiadaniami. Zwykle wybieram dłuższe formy, one bardziej współgrają z tym, jak pracuje mój mó...

{}