Odnaleziony recenzja

Ta zgrabna niezgrabność w finale Cobenowej trylogii

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @Bartlox ·3 minuty
2024-02-19
Skomentuj
7 Polubień
Jest coś paradoksalnego w zakończeniu tej serii. I to właśnie w większym stopniu w „Odnalezionym” rozumianym jako finał całej trylogii niż w nim samym w sobie, niż „w nim jako nim”.

Pierwszą rzeczą, którą się zauważa biorąc tą książkę do ręki jest fakt, że nie jest ona zbyt długa. Banalne spostrzeżenie, ale trzeba je w tym miejscu poczynić. Wydaje się wręcz zauważalnie chudsza niż dwa poprzednie tomy tego cyklu. Jednocześnie zaś z opisu z tyłu okładki dowiadujemy się, że mamy tu znaleźć, obok zakończenia wątku przewodniego całego tego cyklu, także dwie inne historie – i rzeczywiście, jak najbardziej każda z nich zajmuje sporo miejsca w tekście. I teraz powstaje to pytanie – czy Coben się w tym zmieścił? Czy zdążył wszystkie śledztwa i wyjaśnienia pozamykać, tak, by czytelnik mógł to wszystko spokojnie przeczytać i przyswoić?

Technicznie na pewno tak. Wszystkie trzy sprawy są, wszystkie trzy mają – panie polonistki z podstawówek się ucieszą – wstęp, rozwinięcie i zakończenie, każda z osobna daje nam jakąś tam czytelniczą satysfakcję. Można się oczywiście uczepić faktu, że rozwiązanie tej najważniejszej, tej spajającej cały cykl, pojawia się dziwnie szybko, dosłownie jakby pisarz chciał, by zrobiła ona miejsce pozostałym, można psioczyć na skrajną głupotę (tak, tak, użyję tego określenia) najściślej rozumianego zakończenia (choć swoją drogą to w jaki sposób opisano, jak Mickey’ego podświadomie wszystkie puzzle się w głowie poskładały, mi się, o dziwo, podobało), ale generalnie wychodzi to okej.

No, tak, „generalnie” właśnie. Bo gdzieś podskórnie jednak czujemy, że to wszystko powinno być dokładniej i składniej opisane. Pewne rzeczy można w tym miejscu wskazać wprost (Łyżka wyjdzie w końcu z tego szpitala?), ale są one w mniejszości i to nie są te najważniejsze. Bardziej idzie właśnie o to podskórne odczuwanie tego niedorobienia gdzie idzie o cały tekst.

Dobra, zmierzam po prostu do tego, że wszystko wychodzi w jakimś sensie zgrabnie, w jakimś zaś niezgrabnie. Na jakimś poziomie rozumienia widać tu pisarską zborność i to, jak całość została dobrze przez autora przemyślana i rozpisana, na innym zaś – niezborność i niedorobienie. Tak, dosłownie, „Odnaleziony” to jakaś literacka zgrabność Schrödingera :)

I przenosi się to nawet na takie sprawy jak mylenie tropów w śledztwie prowadzonym przez naszą grupę dzieciaków. Z początku wydaje się, że Coben sprawnie mydli nam oczy, zwłaszcza jeśli porównamy ów opis z okładki z tym, co dostajemy na kilkudziesięciu pierwszych stronach książki. Później zaś wchodzi przewidywalność i banał. Ba, podobne zjawisko zachodzi również np. w kwestii ukazania w powieści szkolnego życia, na niedorobienie (takie najprościej rozumiane, po prostu widzieliśmy tego bardzo mało) którego to elementu narzekałem recenzując „Schronienie” i „Kilka sekund od śmierci”. Tu niby jest tego więcej, nawet zauważalnie więcej, ale wciąż jakoś się to autorowi wymyka.

Swoją drogą szkoda, że Coben totalnie olał możliwość jakiegoś skonfrontowania czy choćby porównania postaw dwóch przewijających się przez jego dziełko negatywnych-ale-mających-swoje-usprawiedliwienie postaci – Bucka i Luthera. W sumie aż się o to prosiło, choćby tylko w tych ciągłych przemyśleniach Mickeya, naprawdę ciekawie by było, gdyby jakoś zestawił w nich dwóch swoich arcywrogów, ale jednak nie aż takich arcywrogów jak... – i nie było nawet zalążka czegoś takiego.

No i dodajmy to na sam koniec: charakterystyczny śmieszkowato-ironiczny styl Cobena jak najbardziej w tej książce jest. Co więcej zdaje się, że po dwóch podejściach pisarz ten znalazł w końcu jakiś sposób, by dostosować go do wymogów powieści dla młodzieży.

Moja ocena:

× 7 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Odnaleziony
4 wydania
Odnaleziony
Harlan Coben
7.4/10
Cykl: Mickey Bolitar, tom 3
Seria: W labiryncie kłamstw

Księga III trylogii z Mickeyem Bolitarem Bratankiem Myrona Bolitara Są rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć MORDERSTWO TAJEMNICA INTRYGI Minęło osiem miesięcy od tragicznej śmierci ojca Mickeya....

Komentarze
Odnaleziony
4 wydania
Odnaleziony
Harlan Coben
7.4/10
Cykl: Mickey Bolitar, tom 3
Seria: W labiryncie kłamstw
Księga III trylogii z Mickeyem Bolitarem Bratankiem Myrona Bolitara Są rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć MORDERSTWO TAJEMNICA INTRYGI Minęło osiem miesięcy od tragicznej śmierci ojca Mickeya....

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Harlan Coben należy do moich ulubionych pisarzy. Jego książki to mój absolutny must have. W domowej biblioteczce mam ich około 30 egzemplarzy. Dla mnie to wirtuoz gatunku, jestem fanką jego thrilleró...

@karolak.iwona1 @karolak.iwona1

Harlan Coben - wspaniały pisarz, autor jednych z lepszych kryminałów. Napisał między innymi świetną trylogię z Mickey'em Bolitarem, bratankiem słynnego Myrona Bolitara. Książka "Odnaleziony", to moja...

@wiki820 @wiki820

Pozostałe recenzje @Bartlox

Pacjent
Choinka, czyli dlaczego Juan Gómez-Jurando wcale nie jest „hiszpańskim Mrozem”

Ta powieść to choinka. Taka świąteczna, bożonarodzeniowa :) Tak, przez cały czas spędzony z „Pacjentem” miałem taki właśnie obrazek przed oczami – niezbyt imponująca, ch...

Recenzja książki Pacjent
Szadź
Byle tylko gładko wprowadzić czytelnika w powieściowy świat

Rzadko kiedy jakaś powieść ma aż tak wyraźną „sprawę” z tempem akcji co „Szadź”. Nie napiszę „charakterystyczne tempo akcji”, bo to by było za mało, ale też nie aż „prob...

Recenzja książki Szadź

Nowe recenzje

W cieniu Majdanka
Oparta na prawdziwych wydarzeniach
@violetowykwiat:

Franciszka i Eugenia Marzec to dwie siostry, które rozdzieliła wojenna zawierucha. Jedna wraz z rodziną trafiła do oboz...

Recenzja książki W cieniu Majdanka
Przyjaciółka
"Przyjaciółka" B.A.Paris
@Wiejska_bib...:

"Przyjaciółka" B.A.Paris to mój kolejny prezent urodzinowy, na którego już nie mogłam się doczekać, by przeczytać. I ta...

Recenzja książki Przyjaciółka
Słodycz zapomnienia
Słodycz niedosytu
@meryluczyte...:

"Słodycz zapomnienia" może wydawać się powieścią naiwną i raczej nieprawdopodobną. Przez siedemdziesiąt lat kobieta i m...

Recenzja książki Słodycz zapomnienia
© 2007 - 2024 nakanapie.pl