Urodziłem się pewnego błękitnego dnia

Recenzja książki Urodziłem się pewnego błękitnego dnia

@izusr@izusr · 2010-10-26
Nigdy nie miałam problemów z matematyką. Owszem, nie byłam geniuszem, nie posiadałam wyobraźni przestrzennej przez co geometria szła mi średnio, ale z działaniami, jeśli tylko odpowiednio je sobie rozpisałam nigdy się nie męczyłam. No właśnie, jeśli odpowiednio sobie rozpisałam. Daniel Tammet rozpisywać sobie nie musi, bo mnożenie przez siebie chociażby pięciocyfrowych liczb czy podnoszenie do załóżmy piątek potęgi liczby dwucyfrowej nie stanowi dla niego żadnego wyzwania. Właściwie samym liczeniem nie musi się trudzić, bo wynik, w postaci odpowiednich kształtów i obrazów pojawia się po prostu w jego głowie. Niesamowite, prawda? Ale to nie wszystko, bo Daniel pobił także rekord wymieniając cyfry występujące w liczbie pi do 22 514 miejsca po przecinku, co zajęło mu zresztą kilka dobrych godzin, a na naukę nowego języka, zupełnie od podstaw wystarczy mu... tydzień. Tak na przykład nauczył się islandzkiego. Dodatkowo stworzył własny język.

Daniel jest również chory. Ma autyzm i zespół Aspargera, dodatkowo w dzieciństwie miewał ataki epilepsji, które mogły wpłynąć na jego obecne zdolności. Wiele czynności musi wykonywać regularnie, z tą samą częstotliwością, tyle samo razy, inaczej może wpaść w szał.

Urodziłem się pewnego błękitnego dnia to pamiętnik autora opisujący jego życie właściwie od chwili urodzin do momentu, w którym udało mu się osiągnąć sukces. Nie znajdziemy tu zaskakującej i wciągającej fabuły. Nie tego powinniśmy w tej książce szukać, bo choć zdarzenia w niej momentami mogą nam się wydać niezwykłe, to to nadal tylko pamiętnik, momentami nawet nudny i trudny w zrozumieniu. Bo dla mnie objaśnienia rozwiązania zadań matematycznych, mimo, że mam wrażenie, wytłumaczone zostały jak krowie na rowie dla mnie nadal były ciężkie i musiałabym mocno pokombinować, żeby je ogarnąć.

Urodziłem się pewnego błękitnego dnia to wspomnienia osoby, mogłoby się wydawać zupełnie odmiennej od nas, a jednak w wielu aspektach bardzo nas przypominających. Nas, ludzi zdrowych. Bo Daniel mimo swoich upośledzeń nadal jednak odczuwa te same lęki, doświadcza tych samych smutków i radości, choć nie zawsze jest w stanie jednoznacznie je określić i nie w każdej sytuacji potrafi się odnaleźć, a przystosowanie się do życia w społeczeństwie zajęło mu naprawdę dużo czasu i kosztowało wiele pracy i wysiłku.

Dodatkowo w książce znaleźć możemy również informacje na temat stanu badań nad ludzkim mózgiem, wiadomości o epilepsji i sławnych epileptykach, a także rzeczach, które osiągnęli być może właśnie za sprawą swojej choroby.

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia
2 wydania
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia
Daniel Tammet
{}8.8/10
Seria: Przez Rzekę
\"Przekład z języka angielskiego Małgorzata Mysiorska Daniel Tammet urodził się 31 stycznia 1979 roku. W środę. Dla zwykłego śmiertelnika nie jest to szczególnie ważna informacja, ale Daniel cierpi na...
Komentarze
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia
2 wydania
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia
Daniel Tammet
{}8.8/10
Seria: Przez Rzekę
\"Przekład z języka angielskiego Małgorzata Mysiorska Daniel Tammet urodził się 31 stycznia 1979 roku. W środę. Dla zwykłego śmiertelnika nie jest to szczególnie ważna informacja, ale Daniel cierpi na...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Plebiscyt - weź udział!

Zobacz inne recenzje

Autor: Daniel Tammet Tytuł: Urodziłem się pewnego błękitnego dnia Wydawnictwo: Czarne Ilość stron: 276 Opis: Daniel Tammet urodził się 31 stycznia 1979 roku. W środę. Dla zwykłego śmiertelnika nie j...

@Lena173 @Lena173

Pozostałe recenzje @izusr

Klaps
Przygnębiający obraz australijskiego społeczeństwa

To czy powinno się dziecko uderzyć wtedy, gdy na to zasłuży, czy popaść w drugą skrajność i raczej nie stosować wobec niego żadnego systemu kar, doprowadzając do tego, że...

{} Recenzja książki Klaps
Świat od Kuchni W Poszukiwaniu Posiłku Doskonałego.
Kto szuka ten najczęściej coś znajduje...

Mając czterdziestkę na karku i dobrze płatną, stałą pracę Anthony Bourdain dochodzi do wniosku, że czegoś mu w życiu brakuje. Postanawia więc wyruszyć, wraz ze stale mu t...

{} Recenzja książki Świat od Kuchni W Poszukiwaniu Posiłku Doskonałego.

Nowe recenzje

Zabawmy się u Adamsów
WOLNA PIĄTKA
@czerwonakaja:

Jedni porównują tę książkę do "Dziewczyny z sąsiedztwa" Jacka Ketchuma, inni do "Władcy much" Williama Goldinga, a jesz...

{} Recenzja książki Zabawmy się u Adamsów
Dom głosów
Hipnotyzująca!
@Z_fascynacj...:

Donato Carrisi dokonał czegoś niezwykłego, stworzył ideale połączenie dopracowanego thrillera psychologicznego z poraża...

{} Recenzja książki Dom głosów
Vortex. Dzień, w którym rozpadł się świat
Vortex - moja ulubiona książka z gatunku fantasy!
@very.little...:

WOW! W pierwszej chwili po skończeniu tej książki nie byłam w stanie wydusić z siebie nic więcej. Po prostu mnie zatka...

{} Recenzja książki Vortex. Dzień, w którym rozpadł się świat
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe