Recenzja książki Apsara

Wielowątkowa, smakowita, pachnąca

@kalio @kalio · 2011-06-03 14:53:44
Czytałam na temat tej książki skrajnie różne opinie. Częściej jednak te złe niż te dobre. Dobrych było jak na lekarstwo.
Mogłabym teraz polemizować z wysuwanymi tam argumentami, ale postanowiłam po prostu wskazać dostrzeżone przeze mnie zalety książki.

Pierwsza i najważniejsza - powieść jest bardzo długa i wielowątkowa. Snuje się miarowo, ale nie jest nudna. Są chwile, kiedy narracja przyspiesza i są chwilę, gdy czytelnik może podelektować się cała gamą bodźców.

I tu kolejny plus - niezwykle sugestywnie opisany świat zapachów. Widać, że chyba autor do zmysłu powonienia przywiązuje największą wagę. Mały minus za natrętnie przywoływanie nazwy markowych drogich perfum, ale po pierwsze - "drogi" to też pojęcie względne, a po drugie - nawet jeśli dostał jakąś kasę za firmowanie nazw, to przecież każdy musi z czegoś żyć.
Niezwykły świat dalekiego wschodu - Angkor w Kambodży opisany tak, że aż poszukałam zdjęć i więcej informacji i rzeczywiście - perła kambodżańskiej dżungli. Coś niesamowitego. W ogóle egzotyczne miejsca przedstawione zostały w sposób mistrzowski. Gdybym czytała takie opisy w przewodniku turystycznym, pewnie by mnie to znudziło. Ale tutaj, wplecione w bieg wydarzeń, stanowiły piękno zupełnie odrębne i naprawdę nie wiem, z jakiego powodu miałabym narzekać. To nie było nudne, o nie.
Przejdźmy teraz do bohaterów. Owszem, jest ich trzech głównych, a Chrisa odebrałam jak bohatera drugoplanowego. Każdy z nich jest niezwykły i żyje niezwykłym życiem. W wątku każdego z nich autor porusza ważny współczesny problem. Nie chcę tu przybliżać ich drobiazgowo, bo wszak nie o to chodzi, żeby streścić książkę. Tylko zasygnalizuję, żeby zachęcić tych wahających się: praca ginekologa w naszym kraju. Ginekologa nowoczesnego, który nie waha się przerwać ciąży w obliczu tragedii i rodziców i nieuleczalnie chorego dziecka skazanego z góry na wegetację i krótkie życie. Obraz walki tegoż ginekologa z oszołomstwem religijnym, z ludźmi tak zasadniczymi, że nie dociera do nich nic - ani cierpienie narodzonego dziecka, ani cierpienie rodziców, ani argumenty medyczne - nic. Zakaz aborcji i już. I niektórzy lekarze nie rozumieją nawet, że w świetle prawa ten zabieg akurat wtedy w Polsce był legalny. Nie. W sumieniu swoim nasz bohater miał podjąć jedynie słuszną decyzję - skazać rodziców jednego już upośledzonego syna na posiadanie drugiego z identyczną i stwierdzoną w wyniku badań wadą genetyczną. Nie wiem, jak jest w tej chwili w naszym kraju z prawem aborcyjnym, ale obawiam się najgorszego.

Kolejny ważny wątek - rozdarcie między dotychczasowym życiem a nagłą miłością. Tutaj niestety nie wzruszał mnie Robert z jego dylematami, za to dałam 5,5, a nie 6. Cóż - Robert jest agentem muzycznym, zarabia krocie, w podróży poznaje tytułową apsarę, tancerkę. Zakochuje się. Wraca do USA i zaczyna się dusić w swoim dotychczasowym świecie. Na pewno - w to wierzę, ale powtarzam - nie wzrusza mnie to. Bo gdzie lepiej i wygodniej żyć? U boku świadomej siebie żony, w świecie, gdzie czekają obowiązki, czy u boku zapatrzonej w mężczyznę młodziutkiej dziewczyny, bez obowiązków i ograniczeń? Dla mnie odpowiedź jest jasna. Tu chciałabym zaznaczyć, że dostrzegam pewne niekonsekwencje - Robert chce się wyzwolić ze świata praw i zakazów. Chce oderwać się od tego materialistycznego, pozbawionego duchowości świata. Pięknie. A skąd wziął pieniądze na te dalekowschodnie szaleństwa? A skąd wziął pieniądze na ratowanie życia swojej apsary? Właśnie z tego zgniłego Zachodu.

Nie chcę przedłużać i tak długiej opinii, ale dostrzegam pewne tendencje do idealizacji Dalekiego Wschodu a zwłaszcza kobiet z tamtych rejonów swiata. Autor wyraźnie woli te uległe, rozkochane, polegające bez reszty na swych mężczyznach. Kobiety feministki zostały tu przedstawione jako ryczące demony - ze skrajności w skrajność. Całość ratuje nieco obraz żony Roberta, ale chyba nie wierzę, że ona zachowa się przyzwoicie - wyraźnie jest sterowana przez przyjaciółkę, walczącą feministkę. Czyżby na swojej drodze autor spotkał tylko to najgorsze oblicze feminizmu?

"Apsara" jest tak rozbudowana, że można by na jej temat pisać i pisać. Ja jednak na zakończenie powiem jedno - pochłonęłam ją w kilka dni. Czyta się rewelacyjnie. A długie opisy wcale nie są nudne, tylko budują klimat powieści. Bez nich to nie byłaby ta sama wspaniała książka. Pamiętajcie, że dobra książka ma wzbudzać emocje (przynajmniej wg mnie), a "Apsara" je wzbudza. Jeśli nie drżymy o losy bohaterów, to złościmy się na ich decyzje. No i zaskakuje otwarte zakończenie! Koniec każdy musi dopowiedzieć sobie sam. Polecam.
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Apsara
Apsara
Litmanowicz Marek R.
Wielowątkowa, współczesna powieść, której akcja rozgrywa się na wszystkich kontynentach. Pianista Pa...
Komentarze

Inne recenzje @kalio

Książka Miasto Słońca

To jest, proszę państwa, kawałek bardzo dobrej sensacji. Treść w olbrzymim skrócie: dwunastoletni Jamie jest roznosicie...

Książka Magia przeznaczenia

O książkach Barbary Rybałtowskiej słyszałam już od jakiegoś czasu. Widziałam, że zbierają całkiem dobre oceny, więc chci...

Nowe recenzje

Książka Pan. Wiktoria. Marzyciele

Od czasu do czasu lubię sięgać po klasyki, by zobaczyć, czy trochę starsze historie przypadną do mi gustu równie mocno,...

Książka Znak kukułki

Gatunek ,,Znaku kukułki" niezwykle trudno jest mi określić. Spotkałam się z określeniem, iż jest to literatura obyczajo...

Książka Morderstwo ma motyw

Doświadczenia z angielskimi kryminałami nie mam praktycznie żadnego, bowiem w moim życiu zdarzyło mi się przeczytać wył...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się