Wchodzi koń do baru recenzja

Wytrzymasz, Czytelniku?

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @maslowskimarcinn ·2 minuty
2022-01-15
1 komentarz
14 Polubień
Książkę „Wchodzi koń do baru" można albo polubić, albo uznać ją za nieatrakcyjną, przesadzoną w formie i wyrażonych w niej emocjach. Czytając Dawida Grosmana czułem się, jakbym siedział na widowni i oglądał ciekawy spektakl. Ale ciągle nerwowo przebierałem nogami. Bałem się, że zostanę wywołany na scenę, by stać się przez chwilę jednym z aktorów i być obiektem drwin. Czy jakakolwiek lektura wywoływała u Was takie wrażenia ?

To historia jednego występu jednego aktora, standupera. Nic nie zapowiada nietypowego show, jakim zamierza uraczyć swych widzów Dowale G. Zaczyna niewinnie, od niewybrednych żartów, z których jest znany. Dostaje się tu i Żydom (akcja książki toczy się w jednym z izraelskich miast), Palestyńczykom, polityce rządu i społeczeństwu. Padają ostre słowa i wulgaryzmy, a publika bije brawa. Przecież właśnie po to przyszli do niewielkiej sali z barem – by bawić się i śmiać. Jeśli już teraz pierwsze fragmenty książki uznacie za gorszące czy oburzające, nie wiecie, czym jest prawdziwy standup. Ale Autor jak i jego bohater brną dalej.

Wytrzymasz, Czytelniku?

Dowale G. prezentuje specyficzny humor, jest pełen ekspresji i dynamizmu. Widzowie są zadowoleni, on uważnie lustruje ich i bada, czy może pozwolić sobie na więcej. Wśród zgromadzonych dostrzega nagle kobietę, która niepostrzeżenie wpłynie na jego show. Jeśli zatem wytrwa się ten pierwszy absmak i zagłębi w monolog Dowale'go, doznamy nowych przeżyć. Teraz dopiero robi się ciekawie. Myślę, że słowo „niewygodnie" jest tu najbardziej na miejscu. Kręcimy się z niepokojem w fotelu, a jego miękkość drażni i przeszkadza. Bo i D. Grosman tak skonstruował swoją książkę. By droczyć się z nami, wywoływać uśmiech, zażenowanie, po czym strach przed tym, co zamierza „wywinąć” Dowale. Jednocześnie zagłębiamy się w traumę, w którą zanurza nas showman. Zaczynamy reagować tak jak książkowe audytorium. Czy on nie przesadza, zastanawiamy się? Przecież miały być dowcipy, niemal krzyczymy wraz z jednym z widzów z pierwszego rzędu. Czy mamy wyjść przed końcem występu? Czy chcemy słuchać wynurzeń wariata? A może, myślimy, powinniśmy z nim jeszcze trochę zostać i wysiedzieć chwilę? Rozglądamy się na boki – inni domagają się żartów. Chcemy się przecież bawić i śmiać. Po to tu przyszliśmy. Po to czytamy Dawida Grosmana.

Występ oglądamy oczyma zaproszonego na przedstawienie emerytowanego sędziego. Dlaczego Dowale go zaprosił? Dlaczego chce, by to właśnie on był świadkiem upadku artysty? A może nie chodzi tu o ośmieszenie i klapę show? Może Dowale chce powstać i stawić czoła demonom z przeszłości?

Bądźcie jak ja i wytrwajcie do końca przedstawienia. Warto. I domagajcie się żartów. Są nieziemskie.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-12-23
× 14 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Wchodzi koń do baru
2 wydania
Wchodzi koń do baru
Dawid Grosman
8/10

NAJBARDZIEJ SZOKUJĄCY STAND-UP, NA JAKIM KIEDYKOLWIEK BYLIŚCIE Pewnego dnia do sędziego Avishaia dzwoni dawno niewidziany kolega z dzieciństwa, by zaprosić go na swój występ. Niczego nie wyjaśnia ...

Komentarze
@almos
@almos · ponad rok temu
Dobra recenzja, intrygująca książka.
× 1
Wchodzi koń do baru
2 wydania
Wchodzi koń do baru
Dawid Grosman
8/10
NAJBARDZIEJ SZOKUJĄCY STAND-UP, NA JAKIM KIEDYKOLWIEK BYLIŚCIE Pewnego dnia do sędziego Avishaia dzwoni dawno niewidziany kolega z dzieciństwa, by zaprosić go na swój występ. Niczego nie wyjaśnia ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Ta cienka książeczka autorstwa jednego z najwybitniejszych pisarzy izraelskich ma prostą fabułę. Oto stary emerytowany komik imieniem Dowale, ledwo wiążący koniec z końcem i żyjący ze stand-upów zapr...

@almos @almos

Pozostałe recenzje @maslowskimarcinn

Święto nieważkości. Morawy
Nieważka nieważkość

Mam niemały kłopot z książką Tabaczyńskiego, bo z jednej strony nadzieje były spore (wyobrażałem sobie, że spaceruję z „Nieważkością” po Brnie, uprawiając z autorem wirt...

Recenzja książki Święto nieważkości. Morawy
Tajemniczy nieznajomy
Szatański zmysł moralności

„Tajemniczy nieznajomy” to ostatnia powieść w dorobku Marka Twaina. Pisarz, znany z poczucia humoru, lekkiego pióra i książek, których akcja działa się na amerykańskim k...

Recenzja książki Tajemniczy nieznajomy

Nowe recenzje

Córki swoich matek
"Córki swoich matek"
@kd.mybooknow:

W malowniczym Berlinie roku 2011 Joanna Górecka, znana bliskim jako Asia, zaplanowała swój wymarzony ślub z mężczyzną j...

Recenzja książki Córki swoich matek
Czerwony Mars
PORTRET MARSA JAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO
@mrocznestrony:

Czy da się połączyć literaturę piękną z political fiction i fantastyką naukową? Misja wydaje się być co najmniej karkoł...

Recenzja książki Czerwony Mars
Samotne brzegi
"Samotne brzegi"
@tatiaszaale...:

Przejmująca opowieść o rodzinie uwikłanej w konflikty, o miłości, o stracie, a w tle wiecznie zielona, piękna Irlandi...

Recenzja książki Samotne brzegi
© 2007 - 2023 nakanapie.pl