Mnie "Barry Trotter" w ogóle nie śmieszył, ledwie dotarłam do końca.
Agencja reklamowa, którą prowadziłem "wysysała" ze mnie wszystkie siły, angażowała całego mnie.
Czytanie na siłę świadczy o braniu książek na siłę: ot, kolejna pozycja odznaczona, można sprzedać, a wcześniej się pochwalić darmówką;...