Avatar @Kvadi

@Kvadi

5 obserwujących. 2 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad roku. Ostatnio tutaj 4 miesiące temu.
{} gajdai_k
{} Napisz wiadomość
5 obserwujących.
2 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad roku. Ostatnio tutaj 4 miesiące temu.

Blog

piątek, 25 stycznia 2019

Zimne stópki

Znacie to okropne uczucie, kiedy niby kaloryfer grzeje, niby jest ustawiony na maksymalną moc ( w przypadku mojego na piąteczkę), ale za Chiny Ludowe nie jest to odczuwalne? Ja znam doskonale, ale powinnam była pamiętać, nauczona swoim własnym doświadczeniem, jakie są uroki płynące z posiadania pokoiku na poddaszu. 

Tak niekanapowo, nieliteracko i ogólnie nieksiążkowo muszę się pochwalić, że w znacznej części udało mi się zrealizować swoje postanowienia styczniowe. Oczywiście, że byłoby bardziej kozacko, gdybym po jednej dwunastej roku zrealizowała kilka postanowień, jakie zapisałam sobie w okolicach minionego Sylwestra . Ale bądźmy realistami, przynajmniej w tej kwestii. 
To niemożliwe, szczególnie jeśli ma się dodatkowe rzeczy na głowie. Metoda małych kroczków jest dobrą metodą, a nic nie cieszy tak bardzo, jak pokonywanie trudnej i wyboistej drogi samorozwoju i samomiłości w swoim własnym, nienarzuconym przez nikogo tempie. 

Tak serio, tymi dwoma zrealizowanymi celami na styczeń było spotkanie się z kimś z pracy na kawie oraz zdrowsze i bardziej regularne odżywanie się, gdyż w okolicach listopada wpadłam w bardzo niefajny epizod. Niezbyt ogarniałam życie, żarłam byle co i byle kiedy, oraz jakoś tak niezbyt miałam ochotę widywać się z ludźmi poza momentami, w których musiałam się z nimi widywać (pieniądz sam się nie zarobi w końcu). Na kilka dni przed Sylwestrem stwierdziłam, że dobra, dziewczyno, jeśli to gówno czuje się jak ty, a nie ty jak gówno, to nie stawiaj sobie dalekosiężnych, szlachetnych celów jak ratowanie świata i zasłanianie własną piersią wymierających gatunków bo to niemożliwe na obecną chwilę, tylko  zrób dla siebie coś, co wiesz, że będziesz w stanie zrobić.

I cyk, zrobiłam.

Zostało mi jeszcze napisanie czterech stron do opowieści, nad którą siedzę już kilka ładnych lat (Matko Bosko Kanapowsko, kiedy to zleciało ;-;) oraz próby chodzenia spać wcześniej niż 2-3 w nocy, by potem nie jęczeć współpracownikom nad uszami, że chcę kawy/spać/pod kołderkę/na kanapę. Spokooojnie, styczeń się jeszcze nie skończył, jeszcze zostało kilka dni. Odkąd sięgam pamięcią zawsze najlepiej wychodziły mi rzeczy robione na ostatnią chwilę, więc niby dlaczego i tym razem miałoby się nie udać? :D 

Trzymajcie się cieplutko, Kanapowicze i Kanapowiczki, cieplej niż moje stópki.

Pozdrawiam i ściskam,
Do napisania,
Kvadi

P.s. Ej, jeśli to czytacie, to mam do Was ogromną prośbę - podeślijcie mi proszę tytuły książek, które rozgrzały Wam serca a mi rozgrzeją stópki w lutowe mrozy. Z góry pięknie dziękuję :)
wtorek, 22 stycznia 2019

"Liczę liczę, godziny sobie liczę"...

...jakoś namiętnie to nie słucham Mery Spolski, ale czasami tak jest, kiedy randomowa piosenka wejdzie do głowy i wyjść nie chce ;_; A jest to upierdliwe szczególnie wtedy, gdy prawie człowiek zasypia, a tu nutka mu się przypomni i nie zaśnie, dopóki piosenki nie przesłucha, przynajmniej 10 razy.

Witam na moim blogu, na którym będę się dzielić swoimi głębszymi przemyśleniami. Ewentualnie ich brakiem, bo lubię sobie czasami pogadać o pierdołach. A nawet często.

W ogóle jestem tutaj dopiero od paru godzin, a już podoba mi się siedzenie na tej kanapie :D Zwłaszcza opcja blogowania, bo bloga chciałam prowadzić od dawna i tam się udzielać, ale za cholerę nie miałam jakoś do tego głowy. Albo brak czasu albo rzeczy w stylu "Bo zupa była za słona". Może tutaj się troszkę zmotywuję :3

Serdecznie pozdrawiam Koleżanki Kanapowiczki i Kolegów Kanapowiczów <3

Do napisania,
Kvadi
{}