Coming out w literackim świecie

@poligondomowy
{} 2020-03-16 {} 12 komentarzy
Coming out w literackim świecie
Znasz twórczość Katarzyny Nowakowskiej? Jeśli wydaje Ci się, że nie kojarzysz to śpieszę wyjaśnić, że to prawdziwe nazwisko Kasi Haner. Pseudonim K.N. Haner pewnie kojarzysz, bo to autorka kilkunastu książek.

Autorka debiutowała w 2015 roku książką „Na szczycie”, po pięciu latach z dumą prezentuje siedemnaście książek wydanych pod pseudonimem oraz trzy opowiadania w antologiach, a już za miesiąc w księgarniach pojawi się książka „Skandal”. Na okładce nie znajdziemy jednak znajomego pseudonimu, a prawdziwe nazwisko autorki.

Kasia od razu uprzedza, że nie kończy publikować jako K.N. Haner. W chwili debiutu autorka była dwudziestokilkulatką, a pseudonim niejako miał ją chronić, dziś stał się rozpoznawalną marką. Pisze romanse i erotyki, często krytykowana za tworzenie literatury dla „kur domowych” (do których najwyraźniej się zaliczam…), jednak ilość bestsellerów jakie napisała mówią same za siebie. Wiadomo, sukces nierozerwalnie wiąże się z zazdrością, a w sieci z hejtem i jawnymi atakami – takie też są doświadczenia autorki. Książka jeszcze nie jest dostępna, ale krytyka pojawiła się niemal natychmiast po ogłoszeniu przez K.N. Haner coming outu. Już chociażby to, że na okładce znajduje się jej „polecenie” podpisane pseudonimem bulwersuje. Kto jednak, jak nie ona sama, może stwierdzić, że to najlepsze, co do tej pory stworzyła?

Należy dodać, że książka w zapowiedziach pojawiła się zaledwie kilka dni temu, a dziś na stronie największej w kraju księgarni znajduje się na szóstym miejscu w TOP 100. Przed „Skandalem” znalazła się trylogia Blanki Lipińskiej, B.A. Paris i Remigiusz Mróz, ale premiera dopiero 15 kwietnia, więc wiele jeszcze może się zmienić!

Czekacie na tę książkę?

Komentarze

@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 5 miesięcy temu
A ja erotyki lubię. Bardzo lubię. Są swoistymi katalizatorami po ciężkich tematach, w jakich gustuję. Żeby odreagować temat Wołynia, wojny, nazizmu czy Holokaustu, sięgam po coś, co trochę zluzuje mi umysł.
Zdecydowanie bardziej wolę czytać niż oglądać, bo jednak moja niepokorna wyobraźnia lubi być podsycana. Ale obrazem też nie pogardzę. Erotyki czytam głównie dla seksu, jakbym chciała poczytać o cukierkowej szczęśliwej lub nieszczęśliwej miłości, to bym sięgnęła po obyczajówkę lub romans. Oczywiście idealnie jest gdy istnieje w nich sensowna fabuła i ciekawie sportretowani bohaterowie, fajnie, gdy pojawiają się przyziemne problemy dla podniesienia wiarygodności i umiejscowienia w realnym świecie.
Nie przeszkadza mi ich wulgarność czy często prosty język. Nie oczekuję po nich, że wzbogacą moje słownictwo, zmienią postrzeganie świata, natchną do wyższych celów, wzbudzą głębsze uczucia, każą zastanowić się nad tym dokąd zmierzamy. Jak będę chciała tego wszystkiego sięgnę po klasyków, Myśliwskiego lub Tokarczuk.
Ja oczekuję od nich prostej nieskomplikowanej rozrywki. Lektura ma mnie bawić, a nie umoralniać.
Erotyki bywają bardzo udane, lepsze, gorsze lub bardzo złe. Jak każda książka.
Jeśli ktoś czyta ich kilka/ kilkanaście w roku, to ma mniej więcej pojęcie co napisane jest ciekawie, z pieprzykiem, a co nudno i w wydumany nienaturalny sposób.
I wszystkim, którzy w tym momencie zastanawiają się nad moim życiem seksualnym, zapewniam, że jest udane :)

{}× 8
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 5 miesięcy temu
Ps. Tej konkretnej autorki nie znam, więc nie mogę wypowiedzieć się w kwestii jej książek. Jak coś przeczytam, wówczas będę mieć porównanie.
{}× 1
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
W punkt.
{}× 2
@Renax
@Renax · 5 miesięcy temu
Rozsądnie to napisałaś.... W sumie to nie jest mój gatunek. Przeczytałam dwa erotyki, jeden to okropny '365 dni', a drugi amerykański o Mikołaju, który został na noc. Ale nie zamierzam śledzić tego gatunku czytadeł po prostu. Ale uważam, że tak jak w każdym gatunku czytadeł, to i w tym czytelnicy albo czytelniczki zasługują na to, żeby czytać dobrze napisaną książkę. A pod dobrze napisany erotyk rozumiem wszystko to, czego nie mają książki Lipińskiej, czyli:
Użycie słownika wyrazów bliskoznacznych, żeby narządy męskie i żeńskie nazywać inaczej niż mój sąsiad z pegeeru pod sklepem, bo to nie godzi z romantyczną chwilą i świadczy o ubożuchnym słownictwie autora albo autorki. Po drugie, żeby było zabawnie albo erotycznie, a nie żenująco albo nielogicznie lub po prostu, żeby fabuła nie zahaczała o kodeks karny! Żeby nie było opisów gwałtu oralnego na stewardesie, żeby nie było porwania przez mafię, żeby nie było gwałtów i przemocy. Po trzecie, niech bohaterka ma więcej niż 3 szare komórki w mózgu i niech jak wchodzi do biblioteki to wie że to książki, a nie niezidentyfikowane obiekty latające. Po czwarte, opisy zakupów butów za 7 tysięcy może i jarają nastolatki z pokolenia instagrama...
Ogólnie to nie zamierzam czytać, chociaż kto wie, ale niech to będą dobre książki. Nie wiem jakie są te pani Haner, bo nie czytałam.

{}× 2
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
Głos rozsądku. Mam tak samo - po kryminałach sięgam po romansidło. Po Tokarczuk też bym sięgnęła, ale przy dwójce dzieci ciężko się skupić - będzie musiała poczekać aż maluchy podrosną. Więc na razie częściej u mnie nieskomplikowane treści :D
{}× 2
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
A mnie się wydaje (podkreślę: wydaje), że każda z nas sięga po Harlequiny i erotyki (akurat w tej drugiej kwestii, mam na koncie słownie jeden, skądinąd genialny). I rozpoczętego Drwala, którego niestety, nie przeszłam. I w sumie nie jest dobrze, że się z tym kryjemy. Ja się przestałam kryć rok temu. Co prawda Tokarczuk (wstyd, prawda?) i innych "intelektualistów" nie czytam, ale "coś tam bardziej ambitnego" na liście się znajdzie. A raz na miesiąc poprawiam sobie nastrój serią romansideł Harlequinowych. No i niech mi ktoś powie, że to źle :) Naprawdę jestem ABSOLUTNIE PRZEKONANA, że tak ma każda kobieta. A i pewnie niektórzy faceci - choć zapewne mają nieco inne "polepszacze nastrojów". I gdyby nie tego typu artykuły, nie wiedzielibyśmy po który polepszacz sięgnąć, prawda?

I znów powiem oczywistość - dobrze, że artykuły są różnorodne, bo dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie. z całym przynależnym mi egocentryzmem - jeśli NAWET JA :p znalazłam kilka artykułów, które przeczytałam z zainteresowaniem (dlaczego nawet ja? Bo na żadnym współczesnym portalu nie znalazłam ani jednego artykułu, który choć trochę mnie zainteresował, nie tylko czytelniczym).

Więc dziewczyny (wiem, wiem, to brodate "więc"), chłopaki też. PISZCIE O WSZYSTKIM. Niech będzie nawet o fizyce jądrowej, wtedy "akurat ja" nie zrozumiem nawet tytułu, ale zrozumie go kto inny :) wiec do roboty :)
{}× 5
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Zielka no to faktycznie Ci się wydaje. Ja serio nie czytam żadnych harlekinow bo od czułych pocalunkow wolę wyflaczone trupy :D pornosow też dawno już nie czytam ale kiedyś jak nie było internetow a ja miałam naście lat to latalam do biblioteki i szukałam co pikantniejszych i wypozyczalam. Do dziś pamiętam że jedną z nich była Raz w roku w Skirolawkach :D
{}× 3
@Renax
@Renax · 5 miesięcy temu
Też wolę wyflaczone trupy...
{}× 3
@rabebucher
@rabebucher · 5 miesięcy temu
Nie znam autorki i nie zamierzam jej poznawać, bo jej twórczość to po prostu nie moje klimaty czytelnicze ;).

Ale zauważyłam, że to się staje trendem, że wiele erotyków publikowanych pod pseudonimem. Czyżby autorki się wstydziły swoich dzieł? ;)
{}× 6
@Justyna_K
@Justyna_K · 5 miesięcy temu
Dobrze się na tym zarabia a powodów do dumy nie ma ;)
{}× 3
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
weźmy pod uwagę, że to było kilka lat temu. Dziś jest już nieco inaczej...
{}
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
A wiecie co mnie zadziwia? Najwięksi pisarze światowego formatu, wydawali pod pseudonimami. Chociażby Prus. Chociażby Joanna Chmielewska :) (ja się dopiero po jej śmierci zorientowałam, że nie miała na nazwisko Chmielewska :))
Twórczyni Harry'ego Pottera, wydała cykl kryminałów pod pseudonimem (i to jeszcze męskim!), właśnie po to, aby sprawdzić jaki odzew będzie na kryminały jej pióra, bez podpierania się znanym już nazwiskiem. Sami piszemy (tutaj) pod pseudonimami - poligondomowy, ziellona, że tak sobie pozwolę użyć tylko tych dwóch. A jak ktoś "z naszych" wyda pod pseudonimem, a potem powie "hej, hej - to ja" to olaboga. "Bo się wstydzi." - powiedzą. CZEGO? Że umie pisać i ludzie czytają? Nie wstydzi, tylko z różnych powodów, nieznanych pospólstwu (nam), tak zadecydował. I gites.
{}× 1
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
Ej - wpadlam na pomysł pt "weźcie i zróbcie", bo ja się tego nie podejmę za nic :P:P Artykuł o pseudonimach pisarskich na przestrzeni wieków. Od George Sand, Lewis Carol'a, czy Marka Twaina, aż po Joe Alexa czy Jana Brzechwę (nie jestem taka mądra, wyguglałam kto pisał pod pseudonimem, bo aż mnie zaciekawiło:) (pewnie też ktoś wcześniej to czynił, ale Google mi tego nie podpowiedziało :)
{}× 3
@rabebucher
@rabebucher · 5 miesięcy temu
Tu akurat napisałam w kontekście erotyków, których autorki bardzo często ukrywają się za pseudonimami, zapewne dlatego, że tego typu literatura uchodzi za "gorszą".

Ale pomysł na artykuł o pseudonimach pisarskich jest ciekawy. Może ktoś się podejmie ;)
{}
@kazal_ka
@kazal_ka · 5 miesięcy temu
Drodzy Kanapowicze, rozumiem, że literatura każdego rodzaju może wzbudzać różne emocje. Wielu autorów ma tyle samo przeciwników co zwolenników. Do tego dochodzi istotna kwestia, o której powinnismy pamiętać - ile osób, tyle gustów i każdy ma prawo lubić co chce. Jesteśmy jednak na serwisie o książkach i zakładam, że wszyscy mamy pewien poziom kultury wypowiedzi w sobie. W związku z tym po raz kolejny bardzo proszę, o dyskusję o problemie, a nie o człowieku. Proszę o argumenty, a nie wyłącznie emocje. I przede wszystkim proszę o kulturę i szacunek. Od tej pory kategorycznie nie życzę sobie wulgaryzmów w jakiejkolwiek formie, inwektyw i wycieczek personalnych („jaka to nie jesteś” itp.) Nie będziemy się tu wzajemnie oceniać. Proszę o zgłaszanie mi wszelkiego rodzaju takich komentarzy/wpisów na forum/opinii/recenzji itp. Będą one usuwane. Osoby, które nagminnie będą obrażać innych, będą musiały ponieść konsekwencje. Zależy nam na dobrej atmosferze i szacunku i tego będziemy się trzymać. Dziękuje za uwagę.

Edit: Dalsze komentarze wydają mi się tutaj zbędne. Proszę o zakończenie dyskusji i przejście dalej. Jest tyle ciekawych miejsc nakanapie. Można też wziąć udział w konkursie lub zagłosować na najlepszą odpowiedź :)
{}× 5
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 5 miesięcy temu
"Wiadomo, sukces nierozerwalnie wiąże się z zazdrością, a w sieci z hejtem i jawnymi atakami" . Pierwsze pytanie: czego tej Pani zazdroszczą? Jaki sukces osiągnęła? Drugie pytanie: hejtują czy konstruktywnie krytykują? Nie każda krytyka jest hejtem. W dzisiejszych czasach, wystarczy napisać, że coś mi się nie podoba, a już jest to podciągane pod hejt.
{}× 5
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
Myślę, że listy bestsellerów, ilość sprzedanych książek - to jest wyznacznik sukcesu. Choć wiadomo, że sukces można mierzyć na różne sposoby i różnymi skalami. A konstruktywną krytykę popieram, tylko... książki jeszcze nikt nie czytał, a krytyka już jest - więc chyba jednak nazwałabym ją hejtem.
{}× 3
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
@poligon - hmmm, listy bestsellerów i sprzedanych książek - są wyznacznikiem sukcesu marketingowego. Na pewno. Natomiast czy sukcesu pisarskiego - nie sądzę (ale nie mówię tu o tej konkretnej pisarce, tylko bardzo ogólnie). Z drugiej strony - nie mam pojęcia jak można zmierzyć sukces pisarski. Chyba w kilkadziesiąt lat po śmierci. Ja się cieszę, że ludzie piszą i wydają. Skoro ktoś wydał i ktoś kupił, to znaczy ze sukces już jakiś jest.

{}× 3
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
A co do hejtu - ludzie zazdroszczą wszystkiego. Mieszkam na wsi. Brakuje mi życia społecznego, brakuje mi ludzi z pracy. Tak wybrałam i jest fajnie, ale nie ma osoby w biurze, która by mi nie zazdrościła. "Tobie to dobrze, zazdroszczę. " - hejtu nie ma, bo tez nie jestem w żaden sposób znana, ale gdybym była, z pewnością ta zazdrość przerodziła by się w hejt. Mówię zatem - przyjedzcie, zapraszam...
Po pierwszym pobycie u mnie na wsi opinie się zmieniły. Ze "stać Cię" na "nie stać cię (na mieszkanie w mieście), z "tobie to dobrze", na "5 km do sklepu, masakra", "jak to? nie ma pubu, kościoła, z krowami mieszkać? obrzydliwe" i różne takie podobne. Zazdrość szybko przerodziła się w "pożałowanie" a nawet współczucie. A ja mieszkam nadal na tej wsi. Nic się we mnie nie zmieniło, dalej kocham to wiejskie życie, to ludzie zmienili podejście. I to samo byłoby z pisarzami, gdyby Ci co hejtują, sami spróbowali pisać.
{}× 5
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 5 miesięcy temu
@poligondomowy Mam nadzieję, że większość komentarzy to zwykła niechęć, a nie hejt.
{}× 1
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 5 miesięcy temu
@ziellona Sama mieszkam na wsi, więc doskonale Cię rozumiem. Choć uważam, że moja wieś jest oddalona najdalej od centrum wszechświata. Twoja przy mojej to oaza szczęśliwości. Hejt? Bardziej brak życia towarzyskiego, który prowadzi do nie zdrowego zainteresowania życiem innych. Pożałowanie? Dobrze, że Ci współczujący samarytanie, nie wiedzą jak ja im współczuję głupoty. Ale im tego nie powiem. Gdyby sami zaczęli pisać, wtedy ktoś inny by im nawrzucał. Z drugiej strony nie da się działać i nie nadepnąć nikomu na odcisk. Nie możemy zadowolić wszystkich. A skoro nie mamy na coś wpływu, to po prostu róbmy dobrze swoje.
{}× 3
· 5 miesięcy temu
.
{}× 1
@Justyna_K
@Justyna_K · 5 miesięcy temu
Mnie tylko jedno powstrzymuje przed wyprowadzką na szkockie odludzie - prawo jazdy, małż ma , ja nie mam i mieć nie będę. Gdyby nie moja fobia w tym względzie pewnie już dawno mieszkałabym w pieknych okolicznościach przyrody z daleka od ludzi, szczęśliwa jak nie wiem co. A tak muszę się męczyć w miasteczku, jest dość małe, mam wolno stojący dom, ale dość ciasna zabudowa tu jest. Na całe szczęście sąsiadów mam spokojnych jednak to co wyprawiają gówniarze na mieście niesie się echem aż pod mój dom i spać się spokojnie po nocach nie da.
{}× 1
· 5 miesięcy temu
.
{}
@Justyna_K
@Justyna_K · 5 miesięcy temu
Czasami lepiej znać swoje miejsce i nie stwarzać zagrożenia dla innych. Wiem, że się nie nadaję na kierowcę i lepiej dla mnie, i dla innych będzie jak nigdy nie zrobię prawa jazdy :)
{}× 1
· 5 miesięcy temu
{}× 1
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 5 miesięcy temu
@JustynaK muszę skontaktować cię z moim mężem żebyś mu powiedziała, że jest nas więcej i wcale nie wydziwiam i nie cudaczę. Ja tez nie mam i raczej mieć nie będę. Kurs ukończyłam, ale był to dla mnie istny horror. Do egzaminów nigdy nie podeszłam.
Mój mąż tłumaczy: skoro jesteś w tygodniu sama z dziećmi, pomyśl jaka to byłaby wygoda dla ciebie móc wsadzić je w samochód i pojechać do lekarza, na zakupu, na wycieczkę.
Nigdy w życiu nie wsiadłabym sama żeby gdzieś jechać, a co dopiero zapakować jeszcze do tej puszki dzieci.
{}× 1
@Justyna_K
@Justyna_K · 5 miesięcy temu
Mój akurat mnie rozumie i podziela moje zdanie w tej kwestii. Lepiej zachować się odpowiedzialnie i nie stwarzać zagrożenia dla siebie i dla innych swoją nieporadną, podszytą lękami jazdą. My dość sporo jeździmy, dla mnie podróż autem to raczej mały horror niż przyjemność, kiedyś miałam wypadek (prowadził mój były narzeczony) i chociaż minęło już 13 lat lęki pozostały a nawet się nasiliły. Dla mnie każde auto na drodze to potencjalne zagrożenie. A jak jeszcze się widzi co inni wyprawiają na drogach to ehhh.... Mój małż ma zawodowe prawo jazdy, za kółkiem spędził już jakieś 25 lat, jeździ dobrze i nie jak wariat, mam do niego zaufanie ale co z tego jak do innych mieć nie można. I dlatego ja nigdy nie będę miała prawa jazdy.
{}× 2
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
Dziewczyny - ja się przeprowadzę bliżej Was i będę Waszym szoferem :). Kocham jeździć. Ale - moja matula ma stresa maksa (choć prawo jazdy ma, ale od 40 lat (czyli odkąd pierworodna córka - dzień dobry, to JA - przyszła na świat, nie ma szans, żeby za kółko wsiadła). MOja siostra odziedziczyła po niej stresa i fobię. I ja je rozumiem. Lepiej żeby za kółko nie siadały, bo jak się czegoś boisz (obojętne czy racjonalnie czy nieracjonalnie) to to się właśnie wydarzy. Pewnie, że wygodnie, ale stres skraca życie, więc bez sensu. Dzięki czemu Wasi mężowie mogą być jedynymi kierowcami, bo nikt im się nie pcha za kółko. Czego mój nie miał, bo ja się pchałam. Wasi żyją w komforcie psychicznym, Wy też, bo nikt nie zmusza do prowadzenia - sielanka. I nie dajcie sobie wmówić ze "warto by było" - guzik. Nawet jeśli prawo jazdy zrobiłybyście to minęłoby kilka lat zanim naprawdę nauczyłybyście się jeździć (mnie zajęło prawie 10 lat, zanim migłam powiedzieć że jestem początkującym kierowcą). Keep calm and stay home :) - Ziellona
{}× 3
@Justyna_K
@Justyna_K · 5 miesięcy temu
Kojarzę nazwisko, okładki, sama dodałam do serwisu jedną czy dwie jej książki i na tym koniec. Tego typu "powieści" nie leżą w kręgu moich zainteresowań czytelniczych, jak również fantastyka, fantasy, science-fiction. A czy dalej będzie publikować pod własnym nazwiskiem, pseudonimem, czy jednym i drugim też jakoś nie jest dla mnie istotne.
{}× 5
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
najpiękniejsze jest to, że mamy tak duzy wybór ksiażek, że każdy znajdzie coś dla siebie :)
{}× 1
@Jagrys
@Jagrys · 5 miesięcy temu
Nie.
Jak kocham romanse i lubię erotyki tak "Drwal" oraz zajawka "Rysunkowego chłopaka" całkowicie mi wystarczą. Więcej nie muszę.
{}× 5
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 5 miesięcy temu
Aż tak źle?
{}× 1
· 5 miesięcy temu
{}× 1
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Łohoho faktycznie napisałaś. Tak napisałaś że aż na twój profil zajrzałam i chyba ktoś ci się na niego włamał bo tam napisane że ty filolog polski :D
Zgłoś to do administracji, uważam że to jest skandal. Jakby mi ktoś tak konto oznakowal nie darowalabym! Bo, tak nieśmiało zapytam, przecież koło filologa nawet nie siedziałaś, prawda? A jeśli siedziałaś to pewnie zaniemowil. A gdybyś chciała zobaczyć jak pisze filolog to zajrzyj parę komentarzy w dół, tam jest jeden.
Jagrys, odpowiadam pod twoim postem gościnnie, nie ciebie się uczepilam. Masz flache. Tylko se demonich zębów nie wybij.
{}
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu


{}
@Jagrys
@Jagrys · 5 miesięcy temu
Dżizas! @! Przeskaluj ten obraz, bo nie zęby a oczy przez ciebie stracę. A wtedy przyjadę do ciebie i osobiście urządzę ci pochówek la Narayama.
{}× 2
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Jagrysiu pijana byłam. Ale nawet na trzeźwo bym nie umiała obrazu przeskalowac. Już to widzę jak mnie w tym nosidelku na górę targasz :D
{}
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Generalnie jak ktoś ma tyle lat co bohaterka artykułu i w ciągu pięciu lat wydaje 17 książek to raczej wiadomo że to nie jest literatura najwyższych lotów. Ale nie o tym chciałam. Komentarze w stylu "nie chcę, nie interesuje mnie" są bez sensu. Po co takie komentarze? Żeby pokazać swoją wyższość intelektualną? Skoro to nie książki dla was to nie czytajcie ale wasze wpisy też zachowajcie dla siebie. Będzie artykuł o Prouście czy Mannie to wtedy powiedzcie co myślicie. Bo ten artykuł wyraźnie jest przeznaczony dla osób które lubią czytać erotyki Kasi Haner. Teraz oni się nie odezwa bo im głupio będzie że takie osobistości skrytykowaly artykuł i autorkę. A gdybym to ja napisała artykuł I ktoś tak nieuprzejmie by mi go podsumował to miałabym ochotę zdzielić patelnia przez łeb. Nie jesteście tu sami drodzy intelektualiści. Przy okazji psujecie czyjąś pracę.
{}× 4
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Nie wiem jak inni, ale ja wcale nie zamierzałam udowadniać swojej wyższości intelektualnej moim komentarzem ani popsuć niczyjej pracy. W swoim komentarzu nie widzę nic niewłaściwego. To tylko informacja, że danej autorki nie czytałam i póki co nie mam zamiaru.
{}× 5
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Dajcie tym, jak mówi autorka artykułu, kurom domowym trochę przestrzeni co? To jest proste: widzę artykuł o Kasi Haner. Tandetne erotyki, apage! To omijam artykuł bo widać że to nie dla mnie.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Każdy ma prawo skomentować każdy artykuł.
{}× 3
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Ależ oczywiście że tak. Rzecz w tym że można to zrobić uprzejmie. A czasem jak się nie ma do powiedzenia nic uprzejmego to lepiej przemilczeć.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Tak. Uprzejmość to pożądana cecha. Z tym się zgodzę.
{}× 2
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Nie zależy mi na niczyjej zgodzie, niczyim poparciu i niczyich lajkach. Ale skoro wy pod artykułem mówicie co myślicie to i ja to zrobiłam. Każdy ma prawo chociaż ja bym ze swojego nie skorzystała żeby powiedzieć komuś pod artykułem że treść owego mnie nie obchodzi. Bo po co komu ta informacja? I będę na takie rzeczy reagować, taki mam kaprys.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Ano właśnie. Kaprys.
{}× 1
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Tak powiedziałam. Możesz oczywiście być moim echem ale ja czasem przeklinam.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Nie da się nie zauważyć.
{}× 2
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Tak już lepiej. Bardzo lubię sarkazm więc możesz na mnie trenować.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Nie zamierzam, nie muszę.
{}× 1
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Trening czyni mistrza, pomyśl o tym, mogłabyś się nauczyć pewnej finezji bo to o uprzejmości słabe było, zupełnie bez wiary w inteligencję odbiorcy. Ale i tak szacun że stanęłas w obronie prawa do komentowania :D
{}× 1
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
Wiecie, każdy ma prawo czytać co chce. Pisarzy jest mnóstwo, każdy znajdzie swojego ulubionego - nie mam wątpliwości. Jesteśmy na portalu czytelniczym, więc to co dzieje się w literackim czy okołoliterackim świecie powinno się tu znaleźć. I fakt, możemy pisać o Tokarczuk - i piszemy - ale nie każdy po nią sięgnie. Nie każdy sięgnie po Haner, czy Przybyłek, czy Małeckiego albo Mroza. Ale każdy ma wybór ;)
{}× 5
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
@poligondomowy, oczywiście że tak. W moim komentarzu nie było chyba nic, co by sugerowało, że zabraniam komukolwiek czytania książek K.N. Haner. Ani Olgi Tokarczuk. Ani kogokolwiek innego. Nie rozumiem w ogóle, o co ta burza w szklance wody.
{}× 5
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Kaśka pogadalysmy trochę swego czasu i wiem że fajna kobita jesteś. I bardzo miła. Po prostu robię ci trochę miejsca i oddechu bo widzę jak towarzystwo wzajemnych lajkow wtrynia się pod każdym tekstem. Nie musisz mi nic lajkowac ani odpowiadać na komentarze bo ja i tak wiem jak jest ;) czytałaś ostatnio jakiś fajny poradnik o sprzątaniu? ;)
A Ty moni weź już przestań skamlec i się usprawiedliwiac bo mogę rzygać .
{}× 1
@ziellona
@ziellona · 5 miesięcy temu
@Małpa - w teorii się zgadzam z "latami i ilością wyprodukowanych książek". Pytanie retoryczne, czy naprawdę MUSI być coś literaturą najwyższych lotów? Wspomniana Chmielewska, którą uwielbiam, powiedziała kiedyś "zaczęła pisać pod pseudonimem, ponieważ była akurat w trakcie rozwodu. Mąż nie życzył sobie, aby jego nazwisko szargała literatura niskich lotów… " - wiedziała o "niskich lotach" i je akceptowała i pisała. I znalazła rzesze czytelników :)

A jeśli chodzi zaś o "niechęć do pisarzy piszących kilka książek rocznie" (też ją odczuwam, naprawdę) znalazłam właśnie przed chwilą taką oto ciekawostkę.

Znalazłam w sieci :) Tu jest link do źródła
„Zrobiłem to, ponieważ we wczesnych czasach mojej kariery w przemyśle wydawniczym panowało przeświadczenie, że jedna książka rocznie to maksimum ile czytelnicy są w stanie zaakceptować, ale sądzę, że przynajmniej kilku autorów już obaliło tę tezę. Jestem jednym z nich, a facet, który napisał „Kolekcjoner”’ jest kolejnym wydającym 2-3 książki rocznie. Sprawa polega na tym, że większość pisarzy chce lub może napisać tylko jedną książkę w ciągu roku. Ed McBain jest kolejnym pisarzem, który w pewnym okresie wydawał kilka książek rocznie, a jego prawdziwe imię to Evan Hunter. To nazwisko prawdziwego twórcy, a zdecydował się na pisanie jako McBain z tego samego powodu dla którego ja zdecydowałem się wydawać jako Richard Bachman i był to dla mnie jedyny sposób aby wydawać 2 książki rocznie” – powiedział Steven King.

{}
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
No właśnie nie musi. Według mnie, zaznaczam, nie ma różnicy czy Haner czy Hoover. Nie czytam takich książek bo wolę kryminał. A jeśli już tzw erotyka to owszem, hardcorowe porno jak w Fanny pani Jong. Albo Rachatlukum Wolkersa. Bo tu oprócz porno mamy treść która wciąga.
Co do częstotliwości wydawania: jest często tak że dany autor napisał kilkadziesiąt powieści aż w końcu jakąś wydał. Odniósł jakiś sukces. To co robi? Wyciąga swoje dzieła, tu coś przerobi, tam doda i oto proszę, jest. Bach, wydaje nagle 5 książek. Ale ja, osoba już niemloda, nie wierzę w pisarzy którzy tak jak Haner w tak młodym wieku tyle wydają. Mnie trzeba więcej bo i moje doświadczenia i wiedza życiowa rosną a nie się kurcza. W końcu dorosne do Tokarczuk ale nie zdziecinnieje na tyle żeby czytać Haner. Natomiast i takie książki trzeba w jakimś momencie życia poznać, dlatego się w ogóle pod tym artykułem wypowiedzialam. I, korzystając że się odezwałaś, powtórzę: nie kanapowe Giocondy są tu, pod tym artykułem potrzebne a raczej osoby które Haner znają lub chcą poznać.
{}× 3
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
@Malpa, dopiero teraz odczytałam Twój dopisek. Nie skamlę, nie usprawiedliwiam się - wyjaśniam. Co do ewentualnego Twojego rzygania, nie wiem, co ono miałoby mnie obchodzić. Przyczepiłaś się jak rzep do psiego ogona. Daj mi święty spokój.

{}
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
To Ty odpowiedziałaś na mój komentarz zaznaczam, ja nie wiedziałam którą z was w sieć złapie bo postawiłam na klasykę: uderz w stół i tak dalej :D dałaś się zapedzic w kozi róg i tyle. Ja z tego satysfakcji nie miałam bo bardzo łatwo poszło. Wolałabym żeby Jagrys stanęła w te szranki, z nią byłoby trudniej. Ale ona jest na to za mądra, zmieniła tylko treść swojego posta żeby nie brzmiał pogardliwie. Bo zalapala że faktycznie jest jak mówię. Ale nieważne, zdradził cię brak szacunku do właśnie innych. Smutne że u osoby której ten brak szacunku okazalas, Kasi, szukasz teraz wsparcia. Przeproś ją i nie pisz pod jej artykułami takich rzeczy. Nikogo więcej nie obchodzi czego nie chcesz czytać, ci których obchodzi już ci polajkowali.
{}
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
W ogóle się nie rozumiemy, ale dobrze, że to wyszło.
Nie zamierzam nikogo przepraszać, bo nikogo tu nie obraziłam. I to zabawne, że akurat Ty piszesz o braku szacunku.
To by było na tyle, używaj sobie teraz do woli, jeśli masz ochotę.
{}
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
A na czym tu używać? Ja swój cel osiągnęłam, każdy zastanowi się teraz kilka razy zanim zacznie bez sensu komentować.
{}
· 5 miesięcy temu
{}× 2
@Malpa
@Malpa · 5 miesięcy temu
Oj obserwujesz mnie Sue widzę :D super, widziałam kiedyś taki fajny mem w stylu: pogardzasz mną, nienawidzisz, masz za kawał suki - ale to nie przeszkadza ci za mną latać. W rzeczywistości jesteś moją fanką :D
{}
@LetMeRead
@LetMeRead · 5 miesięcy temu
Nic nie czytałam i jakoś mnie nie ciągnie.
{}× 4
@MaDom
@MaDom · 5 miesięcy temu
Czytam wasze komentarze i chciałam dodać swoje trzy grosze. Czytałam jedną książkę tej autorki "Drwal", sięgając po nią nie spodziewałam się arcydzieła ale dobrze napisanej historii miłosnej. Zaczęło się obiecująco. Przystojny facet i kobieta z problemami. Wiem, nie jest to odkrywcze ale nie tego oczekujemy po tego typu literaturze. Ale potem już były nudy, ona ciągle płakała on ją pocieszał i tak wkoło. Styl pisania na niskim poziomie, dialogi drętwe. Wszystko takie niedopracowane. A pomysł był dobry. Nie jestem osobą, która bardzo się czepia autorów, nie lubię krytykować. Ale ta książka zniechęciła mnie do innych książek tej autorki.
{}× 2
· 5 miesięcy temu
{}× 3
@Tanashiri
@Tanashiri · 5 miesięcy temu
A ja niczego Hanner nie czytałam... a kilka książek wpadło mi w ręce. Czas to nadrobić i samej sprawdzić jak pisze autorka :)
Świetny artykuł Kasia!
{}× 2
@poligondomowy
@poligondomowy · 5 miesięcy temu
Sprawdź i daj znać :)
{}
@halmanowa
@halmanowa · 5 miesięcy temu
Dla mnie to przewrotne, a zarazem pomysłowe i ciekawe, że autorka poleca swoją własną książkę, używając pseudonimu. Myślę, że nawet jeśli nie każdemu się to podoba, był to dobry ruch.
{}
nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe