Artykuł

Czytanie to nie wszystko, czyli o książkach angażujących czytelnika

autor:
Dominika (Recenzje na widelcu)
data:
2019-09-06
 
Każdy mol książkowy wie, że nie ma nic przyjemniejszego niż rozsiąść się wygodnie na kanapie i zagłębić w ulubioną powieść. Ale czytanie to nie wszystko! Książki potrafią dostarczyć dużo więcej atrakcji. Zastanawiasz się, o co chodzi? W takim razie nie zwlekaj i czytaj dalej! Oto pięć książek, które angażują czytelnika na wiele różnych sposobów! 
 
 
W przypadku tego tytułu czytanie... schodzi na dalszy plan. Parę lat temu w sklepach pojawiła się książka „Zniszcz ten dziennik” i do tej pory doczekała się wielu wznowień oraz jeszcze większej liczby przeróbek. Na czym polega jej fenomen? Na jednej prostej zasadzie... konieczności niszczenia. Książka zachęca swoich czytelników do dewastowania jej na wiele różnych sposobów. Darcie, deptanie, mazanie i tysiące innych... atrakcji. Czy ten tytuł w ogóle można nazwać książką? To już pozostawiamy waszej ocenie. Wiem jedno, przy jej czytaniu z pewnością można się odstresować :) 
 
 
Jeśli jednak myśl o dewastowaniu książki budzi u was podobny opór, co u mnie, a przy okazji walczycie z nadmiarowymi fałdkami, to mam dla was idealną propozycję! „To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora” nie jest kolejną pozycją o odchudzaniu, nie jest też byle pretekstem do bazgrania po marginesach. To bardzo merytoryczna, ale też niesamowicie angażująca książka o prawidłowym odżywianiu. Chociaż tytuł ten jest adresowany głównie do nastolatków, z pełną odpowiedzialnością polecam go każdemu. Po pierwsze, zawiera całe mnóstwo wiedzy na temat prawidłowej diety, po drugie, prezentuje ją niezwykle prosto i rzeczowo, a po trzecie... naprawdę angażuje! Zaczynamy od narysowania swojego potwora, a potem jest już tylko lepiej! Gwarantuję, że twoja walka z kilogramami nigdy nie była tak kreatywna. 
 
 
Wciąż zostajemy w kategorii poradników, bo muszę przyznać, że ten gatunek najczęściej zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Z tego sposobu korzysta również Beata Pawlikowska. W swojej książce „Księga dobrych myśli” nie tylko dzieli się pozytywnymi przesłaniami, ale też zachęca do dodawania własnych zapisków. Na każdy dzień roku przewidziano jeden rozdział, bardzo często wzbogacony o zadania do wykonania lub pytania z miejscem na odpowiedzi. Pozycja idealna dla każdego, kto lubi trochę pomyśleć o swoim życiu i szukać małych radości w każdej chwili. 
 
 
Jeśli myślisz, że w książkach nie masz żadnego wpływu na los bohaterów to... czas to zmienić. Komiksy paragrafowe pozwalają nam decydować o przebiegu akcji, a to wszystko za sprawą sprytnie zaprezentowanej treści. W zależności o decyzji, które podejmujemy, przenosimy się na inne strony opowieści, a historia toczy się w wybranym przez nas kierunku. W tytułach tego typu wyspecjalizowało się obecnie wydawnictwo FoxGame. Są to historie o bardzo różnej tematyce, od obyczajowych, po fantastyczne, dlatego każdy znajdzie coś w swoich klimatach. 
 
 
Jeśli zaintrygowała cię możliwość decydowania o przebiegu akcji to mam kolejną, podobną propozycję. Tym razem dodatkowo... książka uczy języka angielskiego. Całość złożona jest z krótkich rozdziałów, w których naszego bohatera czeka sporo przygód. Wszystko napisane jest po angielsku, ale bez obaw, trudniejsze słownictwo zostało wyjaśnione na marginesach. Pod koniec każdego rozdziału czeka nas decyzja, którą musimy podjąć w imieniu bohatera. W zależności od naszych wyborów przeczytamy zupełnie inną historię! Ale to nie wszystko, w książce zamieszczono też sporo ciekawych ćwiczeń mających pomóc nam z opanowaniem nowego słownictwa. Autorzy dosłownie dwoją się i troją, by te zadania były oryginalne i pomysłowe. Nic tylko się uczyć... to znaczy... czytać! 
 
 
Na sam koniec mam dla was najbardziej tajemniczy tytuł. „Dziennik 29” to pozycja od początku do końca złożona z zagadek. Naszym zadaniem będzie ich rozwiązanie, bo tylko prawidłowa odpowiedź pozwala przejść na następną stronę. Propozycja idealna dla osób lubiących główkować! 
Więcej nie mogę zdradzić! Przekonajcie się sami :) 
 
 
Książki angażujące czytelnika to na rynku wciąż nisza. Owszem, z roku na rok pojawia się ich coraz więcej, ale to bardziej wyjątek, niż zasada. Jak myślicie, z czego to wynika? Czy sami sięgnęlibyście po takie pozycje? 
O autorze:
@dominika.nawidelcu
Dominika (Recenzje na widelcu) @dominika.nawidelcu
Kocha dosłownie wszystko związane z książkami, uwielbia je czytać, zbierać, układać i, przede wszystkim, pisać o nich. Z zawodu doradca podatkowy, z zamiłowania booknerd, recenzentka i copywriterka. Jest wdzięczna za każdy komentarz pod jej postem :)

Komentarze

@Paulka
@Paulka · 9 dni temu
Już sama myśl, że miałabym niszczyć  książkę ,wprawia mnie w przygnębienie ;)
serce
Komentarze (1)