Karta dobrych praktyk na rynku wydawniczym

Autor: dominika.nawidelcu ·{}2 minuty
{} 2021-02-16 {} 4 komentarze {} 12 Polubień
Karta dobrych praktyk na rynku wydawniczym

„Rynek książki jest miejscem, w którym ścierają się różne potrzeby i interesy” czytamy we wstępie do publikacji Kongresu Książki 2020. Niedawno ukazała się „Karta dobrych praktyk. Podsumowania i wnioski”, czyli dokument będący podsumowaniem rozmów wydawców, twórców, prawników oraz ludzi związanych ze światem książki. Czego oczekują od rynku?


Sam kongres odbył się w Krakowie w październiku 2020, jednak prace nad podsumowaniem toczących się tam rozmów trwały jeszcze do niedawna. Ledwie kilka dni temu otrzymaliśmy „Kartę dobrych praktyk”, czyli publikację skupioną wokół jedenastu postulatów. Tak oto prezentuje się ich lista wraz z krótkim opisem:

  1. Solidarność branżowa – czyli postawienie akcentu na współpracę zamiast na rywalizację,
  2. Transparentność i dostęp do informacji – stanowi o przejrzystości i wolnym dostępie do informacji o wydawniczych standardach (przede wszystkim dla początkujących autorów),
  3. Eliminacja rażących rozbieżności stawek – ta zasada zmierza do ustalenia przedziału akceptowalnych stawek dla np. tłumaczy, autorów; wypracowanie pewnych standardów w zakresie wynagradzania,
  4. Przyzwoitość umów i odpowiedzialność – to z jednej strony obowiązek po stronie wydawców, by nie wykorzystywali swojej pozycji do konstruowania niezrozumiałych umów, ale też nakaz, by twórcy analizowali podpisywane dokumenty,
  5. Podejmowanie inicjatyw prawnych, mających na celu regulację rynku – oczekuje nie tylko postulatów, ale też rozwiązań prawnych,
  6. Sprzeciw wobec nadprodukcji – przeniesienie akcentu z ilości na jakość,
  7. Rozwiązanie problemów z dystrybucją – oznacza skupienie uwagi na pokonaniu problemów związanych z dystrybucją książek w Polsce i takim uregulowaniu procesu, by ten nie pochłaniał znacznej części budżetu,
  8. Przyzwyczajenie czytelnika do szacunku dla naszej pracy – stanowi o wyrobieniu w odbiorcy przekonania, że za dobre trzeba zapłacić, czy to książkę, czy spotkanie z autorem,
  9. Dbałość o wykształcenie młodego pokolenia czytelników – rozwój zamiłowania do literatury już na etapie szkolnym,
  10. Edukacja – kształcenie zarówno młodych czytelników, jak i twórców,
  11. Współpraca publiczno-prywatna – rozwój relacji z państwem w celu promowania czytelnictwa, a nie tylko konkretnych tytułów.

Jednolita cena książki
Spośród powyższych postulatów potencjalnie najwięcej kontrowersji może wzbudzić punkt piąty, a z nim pomysł na prawne uregulowanie jednolitej ceny książki. Wydawcy od lat wskazują, że książki za szybko tracą na wartości, a zyski z ich sprzedaży maleją w zastraszającym tempie. Nowa regulacja zakładałaby, że cena książki przez jakiś okres byłaby chroniona prawnie, a w konsekwencji udzielanie rabatów byłoby zabronione.

Podobne rozwiązanie obowiązuje od 1981 roku we Francji. Tzw. prawo Langa wprowadziło stałą cenę książki. Zgodnie z tą regułą księgarnie nie mogą sprzedawać tytułów po cenie różniącej się o więcej niż 5% od tej nadrukowanej na okładce. W 2011 roku prawo to objęło też e-booki. Z tego względu Francuzi... nie mogą korzystać z subskrypcji obejmujących dostęp do rodzimej literatury w ramach miesięcznego abonamentu. Co ciekawe, zasada ta nie obowiązuje wydawców zagranicznych.

Pełną treść „Karty dobrych praktyk” możecie znaleźć tutaj. Co sądzicie o postulowanych zmianach?

Dominika Róg-Górecka
{}

Komentarze

@Chassefierre
@Chassefierre · 10 miesięcy temu
Sądzę, że jeśli udzielanie rabatów na nowości będzie prawnie zabronione, to wydawnictwa się na tym srogo przejadą.
W sensie, że wcale nie muszę czytać nowości. Mogę poczekać te pół roku, aż cena spadnie. Chociaż wtedy nie ma gwarancji, że nie zapomnę o tym, co chciałam przeczytać.
<wzrusza ramionami>
{}× 7
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
Masz racje, skończy się kupowanie nowości na zapas, bo "akurat była promocja". Może za to skupimy się na tym, co już leży i się kurzy w domowej biblioteczce. Mi by się przydało :D
{}× 4
@LetMeRead
@LetMeRead · 10 miesięcy temu
Coś czuję, że wielu z nas by się to przydało, nie wyłączając mnie samej...
{}× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Ja poczekam, mam czas, nie muszę czytać nowości. Tyle ciekawych książek czeka na przeczytanie. Zresztą do tej pory, też starałam się szukać książek sprawdzonych, a nie nowości.
{}× 2
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
Zawsze pozostaje Klub Recenzenta :)
{}× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Dla mnie też biblioteka.
{}× 1
@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Rozwiązanie problemów z dystrybucją – oznacza skupienie uwagi na pokonaniu problemów związanych z dystrybucją książek w Polsce i takim uregulowaniu procesu, by ten nie pochłaniał znacznej części budżetu,
Brawo! Nareszcie ktoś głośno o tym mówi! Na przykład SQN ma w ofercie książki dostępne do kupienia jedynie przez własne środki dystrybucji (stronę internetową) i myślę, że to jest przyszłość. Może książki dzięki temu nie będą tańsze, ale podział zysków z ich sprzedaży będzie adekwatny do włożonej pracy.
{}× 4
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
SQN-ową praktykę zauważyła szukając "Busem przez świat". Wydaje mi się, że obecnie coraz więcej kupujemy zdalnie i takie dedykowane sklepy z czasem przestaną być problemem.

Z tego samego względu (na prośbę autorów) pod opisem książki zdarza mi się dodać adres sklepu autora/wydawcy.
{}× 2
@Paskud
@Paskud · 10 miesięcy temu
To absolutnie nie ma szans się udać i nie uda się. Jak zwykle górnolotne deklaracje odbiją się od rzeczywistości. Po kolei jednak:

1. Solidarność Branżowa - "Powinniśmy pojmować nasze stanowiska nie jako rywalizujące, lecz uzu-pełniające się[..]".
To rozpoczynający i głupi argument. Bez konkurencji na rynku nie będzie żadnego rozwoju. Co więcej "solidarność" branżowa to zwykle tylko ładnie nazwane kumoterstwo i ukrywanie wypaczeń.

2. Transparentność i dostęp do informacji - Ten punkt stanowi, że można sobie wyrobić informacje o rynku książki np. poprzez dostęp do informacji o nakładach. Radykalny pomysł. Nawet pisma z branż księgarskich i bibliotekarskich mają trudności z dostępem do tych informacji. empik ich nie udostępnia. Koncepcja, że nagle będą łatwo dostępne jest radykalna i nierealna.

3. Eliminacja rozbieżności stawek - to się nazywa zmowa cenowa, i jest nielegalne.

4. To akurat jest oczywiste. Widzę jednak potencjał do wykształcenia się radców prawnych/agentów którzy zajmowaliby się takimi rzeczami.

5. Jednolita cena książki to wyrok na małe księgarnie. Jest to też etycznie wątpliwe. Jedyny efekt jaki wprowadziłaby ta ustawa, to niewielka rewitalizacja drugiego obiegu. W praktyce jednak racje mają Ci którzy twierdzą, że zwyczajnie będzie się łapać promocje.

6. Jakże wkurwia mnie ten punkt. Nie ma czegoś takiego jak nadprodukcja książek. Jeżeli się sprzedają to znaczy, że nie ma ich zbyt wiele. Zamiast marudzić, że przychylne media są zarzucone stertą rzeczy do zrecenzowania trzeba zacząć pozwalać recenzować tytuły szerszej publiczności. No. Ale tego się ustawą nie załatwi.

7. Jakich problemów z dystrybucją? Istnieją paczkomaty. Istnieją ebooki. O jakich problemach tutaj mowa? Bo brzmi to trochę jak "kierowcy dostawczaków mają czelność marzyć o czymś więcej niż chleb z masłem".

8. Jedyne co jest tutaj sensowne to faktyczne ogarnięcie rabatów o których mowa. Problem w tym, że to powinien być pierwszy i najbardziej widoczny postulat.
Idea płacenia za spotkania autorskie jest brawurowa ale mam nadzieję, że się uda. Wtedy bardzo szybko okaże się, że autorzy to jednak nie gwiazdy rocka.

9. Za mało detali żeby się wypowiedzieć.

10. Pomysł niezły. Za podejrzane uznaję jednak, że zakłada zwracanie się do "organizacji" i starszych koleżanek i kolegów. Brzmi jak reprezentowanie najlepszych interesów lobby wydawniczego, nie autorów.

11. Współpraca publiczno-prywatna ma sens tylko wtedy kiedy obie strony coś z niej mają. Chwilowo wychodzi na to, że strona publiczna (biblioteki) będzie miała przywilej płacenia za książki cen okładkowych.
{}× 2
@Vernau
@Vernau · 10 miesięcy temu
Bardzo ważna rzecz, czyli etyka w biznesie. Punkt pierwszy: współpraca zamiast rywalizacji, to zawsze przynosi lepsze efekty. Można, to nawet zauważyć w zwykłych firmach, że jak pracownicy ze sobą współpracują, to są lepsze efekty, niż kiedy stosuje się wyścig szczurów znany z korpo.
{}× 1

Zobacz także:

Komentarze

@Chassefierre
@Chassefierre · 10 miesięcy temu
Sądzę, że jeśli udzielanie rabatów na nowości będzie prawnie zabronione, to wydawnictwa się na tym srogo przejadą.
W sensie, że wcale nie muszę czytać nowości. Mogę poczekać te pół roku, aż cena spadnie. Chociaż wtedy nie ma gwarancji, że nie zapomnę o tym, co chciałam przeczytać.
<wzrusza ramionami>
{}× 7
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
Masz racje, skończy się kupowanie nowości na zapas, bo "akurat była promocja". Może za to skupimy się na tym, co już leży i się kurzy w domowej biblioteczce. Mi by się przydało :D
{}× 4
@LetMeRead
@LetMeRead · 10 miesięcy temu
Coś czuję, że wielu z nas by się to przydało, nie wyłączając mnie samej...
{}× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Ja poczekam, mam czas, nie muszę czytać nowości. Tyle ciekawych książek czeka na przeczytanie. Zresztą do tej pory, też starałam się szukać książek sprawdzonych, a nie nowości.
{}× 2
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
Zawsze pozostaje Klub Recenzenta :)
{}× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Dla mnie też biblioteka.
{}× 1
@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Rozwiązanie problemów z dystrybucją – oznacza skupienie uwagi na pokonaniu problemów związanych z dystrybucją książek w Polsce i takim uregulowaniu procesu, by ten nie pochłaniał znacznej części budżetu,
Brawo! Nareszcie ktoś głośno o tym mówi! Na przykład SQN ma w ofercie książki dostępne do kupienia jedynie przez własne środki dystrybucji (stronę internetową) i myślę, że to jest przyszłość. Może książki dzięki temu nie będą tańsze, ale podział zysków z ich sprzedaży będzie adekwatny do włożonej pracy.
{}× 4
@dominika.nawidelcu
@dominika.nawidelcu · 10 miesięcy temu
SQN-ową praktykę zauważyła szukając "Busem przez świat". Wydaje mi się, że obecnie coraz więcej kupujemy zdalnie i takie dedykowane sklepy z czasem przestaną być problemem.

Z tego samego względu (na prośbę autorów) pod opisem książki zdarza mi się dodać adres sklepu autora/wydawcy.
{}× 2
@Paskud
@Paskud · 10 miesięcy temu
To absolutnie nie ma szans się udać i nie uda się. Jak zwykle górnolotne deklaracje odbiją się od rzeczywistości. Po kolei jednak:

1. Solidarność Branżowa - "Powinniśmy pojmować nasze stanowiska nie jako rywalizujące, lecz uzu-pełniające się[..]".
To rozpoczynający i głupi argument. Bez konkurencji na rynku nie będzie żadnego rozwoju. Co więcej "solidarność" branżowa to zwykle tylko ładnie nazwane kumoterstwo i ukrywanie wypaczeń.

2. Transparentność i dostęp do informacji - Ten punkt stanowi, że można sobie wyrobić informacje o rynku książki np. poprzez dostęp do informacji o nakładach. Radykalny pomysł. Nawet pisma z branż księgarskich i bibliotekarskich mają trudności z dostępem do tych informacji. empik ich nie udostępnia. Koncepcja, że nagle będą łatwo dostępne jest radykalna i nierealna.

3. Eliminacja rozbieżności stawek - to się nazywa zmowa cenowa, i jest nielegalne.

4. To akurat jest oczywiste. Widzę jednak potencjał do wykształcenia się radców prawnych/agentów którzy zajmowaliby się takimi rzeczami.

5. Jednolita cena książki to wyrok na małe księgarnie. Jest to też etycznie wątpliwe. Jedyny efekt jaki wprowadziłaby ta ustawa, to niewielka rewitalizacja drugiego obiegu. W praktyce jednak racje mają Ci którzy twierdzą, że zwyczajnie będzie się łapać promocje.

6. Jakże wkurwia mnie ten punkt. Nie ma czegoś takiego jak nadprodukcja książek. Jeżeli się sprzedają to znaczy, że nie ma ich zbyt wiele. Zamiast marudzić, że przychylne media są zarzucone stertą rzeczy do zrecenzowania trzeba zacząć pozwalać recenzować tytuły szerszej publiczności. No. Ale tego się ustawą nie załatwi.

7. Jakich problemów z dystrybucją? Istnieją paczkomaty. Istnieją ebooki. O jakich problemach tutaj mowa? Bo brzmi to trochę jak "kierowcy dostawczaków mają czelność marzyć o czymś więcej niż chleb z masłem".

8. Jedyne co jest tutaj sensowne to faktyczne ogarnięcie rabatów o których mowa. Problem w tym, że to powinien być pierwszy i najbardziej widoczny postulat.
Idea płacenia za spotkania autorskie jest brawurowa ale mam nadzieję, że się uda. Wtedy bardzo szybko okaże się, że autorzy to jednak nie gwiazdy rocka.

9. Za mało detali żeby się wypowiedzieć.

10. Pomysł niezły. Za podejrzane uznaję jednak, że zakłada zwracanie się do "organizacji" i starszych koleżanek i kolegów. Brzmi jak reprezentowanie najlepszych interesów lobby wydawniczego, nie autorów.

11. Współpraca publiczno-prywatna ma sens tylko wtedy kiedy obie strony coś z niej mają. Chwilowo wychodzi na to, że strona publiczna (biblioteki) będzie miała przywilej płacenia za książki cen okładkowych.
{}× 2
@Vernau
@Vernau · 10 miesięcy temu
Bardzo ważna rzecz, czyli etyka w biznesie. Punkt pierwszy: współpraca zamiast rywalizacji, to zawsze przynosi lepsze efekty. Można, to nawet zauważyć w zwykłych firmach, że jak pracownicy ze sobą współpracują, to są lepsze efekty, niż kiedy stosuje się wyścig szczurów znany z korpo.
{}× 1
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl