Literacki Kazimierz Dolny

Autor: Dorota Skrzypczak ·5 minut
2022-09-17 2 komentarze 10 Polubień
Literacki Kazimierz Dolny

Tegoroczne wakacje spędziłam w urokliwym Kazimierzu Dolnym. Oczywiście urzekła mnie jego architektura, położenie nad Wisłą i przepiękna przyroda, ale dość szybko zaczęłam się zastanawiać, jak to z literaturą w Kazimierzu bywało. Okazało się, że całkiem nieźle! To przepiękne miasteczko przyciągało do siebie wielu ludzi pióra i niejeden napisał o nim dobre słowo. Pozwólcie, że w tym właśnie artykule opowiem Wam trochę o twórcach, którzy tu bywali i o tym mieście pisali, a na koniec zaproponuję krótką listę lektur, których akcja rozgrywa się w Kazimierzu.



Około czterdziestu kilometrów od Kazimierza Dolnego znajduje się mała miejscowość, której nazwę zna każdy uczeń. Mowa tu Czarnolesie, rodzinnym gospodarstwie Jana Kochanowskiego. Wzmianek o tym, jak bardzo poeta się tym miastem zachwycał, niestety nigdzie nie znalazłam, ale faktem jest, że bywał tu niejednokrotnie, a jedna z jego wizyt została nawet udokumentowana w księgach miejskich.  Kochanowski piastował wówczas stanowisko wojskiego sandomierskiego i jednym z jego obowiązków była opieka nad obywatelami, co sprowadzało się również do godzenia zwaśnionych mieszczan. W 1580 roku razem z Mikołajem i Andrzejem Firlejami stawił się w kazimierskim  domu wójta Józefa Wojasa i rozstrzygał w sprawie nieumyślnego zabójstwa Barbary Kańskiej. Więcej wizyt pisarza już nigdzie nie odnotowano, lecz nie ulega wątpliwościom, że bywał tu jeszcze nie raz i nie dwa. Losy rodziny Kochanowskich z tym miasteczkiem splotły się na zawsze, kiedy to już po śmierci poety, jego córka  Elżbieta poślubiła właściciela pobliskiego Wierzchoniowa, Mikołaja Borkowskiego. O ich przywiązaniu do Kazimierza świadczy przede wszystkim fakt ufundowania kaplicy Borkowskich i Witowskich usytuowanej tuż przy kazimierskiej farze.

 

Salom Asz to polsko-żydowski pisarz, ulubiony twórca Elizy Orzeszkowej, Bolesława Prusa, Marii Dąbrowskiej i wielu innych.  Zresztą właśnie tej pierwszej zawdzięcza Asz swą popularność w polskim światku literackim, była ona bowiem niestrudzoną promotorką jego twórczości. Do Kazimierza po raz pierwszy Salom trafił w 1903 roku dzięki Stanisławowi Witkiewiczowi. To właśnie tu powstała jedna z jego pierwszych powieści zatytułowana „Miasteczko”, która niejako otworzyła mu drzwi do sławy. Jednak nie tylko na pisaniu autor spędzał czas w tymże miasteczku. S. L. Shneiderman, amerykański dziennikarz i literat, pochodzący z Kazimierza Dolnego, w swojej książce „The River Remembers”, wspomina jego burzliwy romans ze Stefanią Feurstein i jeszcze jedno wydarzenie, na skutek którego pisarz stał się persona non grata w miasteczku: Starsi Żydzi wspominali z gniewem jego heretycki dowcip w letni piątkowy wieczór, gdy ubrał się w atłasowy chałat oraz czapkę obrzeżoną futrem i kłusował na koniu wokół synagogi, gdy wchodzili do niej na nabożeństwo szabasowe. Rzucali w niego kamieniami, krzycząc z wściekłością: „Odstępca! Odstępca!”

 

Wspomniany już wyżej Bolesław Prus również od Kazimierza nie stronił. Odkrył go podczas regularnych pobytów w Nałęczowie i właśnie stamtąd urządzał sobie piesze i rowerowe wycieczki do miasteczka. Relacje z tych destynacji zachowały się w listach do żony i przyjaciół. Istnieje podejrzenie, że powieściowe Zasławie z „Lalki” to dalekie wspomnienie i odzwierciedlenie Kazimierza właśnie. Również w opowiadaniu „Z żywotów świętych” pojawia się miasteczko wyglądające toczka w toczkę jak Kazimierz. Widać, że wspomnienie tych pięknych okolic miało niebagatelny wpływ na twórczość Prusa.

 

Urokowi Kazimierza nie oparł się również Józef Czechowicz. Poświęcił mu nawet przepiękny wiersz o znamiennym tytule „Kazimierz”, w którym porównuje go do raju, co wiele mówi o jego uczuciach do tego miejsca. Poeta na co dzień mieszkał w pobliskim Lublinie, bywał tu jednak bardzo często, pomieszkując u wybitnych malarzy z Bractwa świętego Łukasza. Jednak Kazimierzowi Dolnemu Czechowicz poświęcił nie tylko wiersz. Jest on również autorem dramatu „Obraz”, którego akcja rozgrywa się w środowisku malarzy i chłopów w Kazimierzu.

 

Wakacje nad Wisłą spędzali również  Maria i Jerzy Kuncewiczowie. Mieli tu nawet swój piękny, letni dom nazwany willą „Pod wiewiórką”. Nie będę się tu o niej za bardzo rozpisywać, bo poświęciłam jej swój następny artykuł, w którym podzielę się z Wami wrażeniami z wizyty w jej gościnnych wnętrzach. Pani Maria również zapisała obrazy z Kazimierza na kartach swojej książki. Znajdziecie je w zbiorze opowiadań „Dwa księżyce”, na podstawie którego powstał znakomity film Andrzeja Barańskiego o tym samym tytule.

 

Również współcześnie Kazimierz Dolny może pochwalić się swoją własną, rodzimą pisarką. Myślę tu o Mai Wolny, autorce między innymi „Czarnych liści”, która po latach pobytu w Belgii spełniła swoje młodzieńcze marzenie i niedawno na stałe, wraz z rodziną, osiadła w Kazimierzu Dolnym. I poświęciła mu również swoją ostatnią książkę, którą rozpocznę krótki przegląd lektur z Kazimierzem w tle.

 

Klątwa ”, Maja Wolny

 

Powieść ta inspirowana jest „Pieśnią nową. O gwałtownym deszczu, nigdy niesłychanym w Koronie Polskiej. W Kazimierzu Dolnym, w roku 1644, powstałej w XVII wieku”.  Jej fabuła oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, kiedy to wielka powódź zalała miasto, a przed sądem, wraz z dziewięcioletnim synem, stanęła oskarżona o czary miejscowa zielarka. Tę pełną magii i uroku opowieść czyta się jednym tchem i już nie ma się co dziwić, że autorka marzyła, by zamieszkać w miejscu pełnym tak niesamowitych historii.

 

Dwa księżyce”, Maria Kuncewiczowa

 

To zbiór dwudziestu opowiadań, których akcja rozgrywa się w Kazimierzu Dolnym, kolebce różnorodnych elit artystycznych. Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawia zderzenie dwóch różnych światów: kolorowych, wolnych ptaków, jakimi byli artyści i przytłoczonych szarą codziennością tubylców. Warto się udać z tą książką w pełną nostalgii podróż do tych jeszcze przecież niedawnych, barwnych i ciekawych czasów.

 

Nadwiślańskie serca”, Katarzyna Archimowicz

 

Ta ciepła i piękna opowieść o niełatwej miłości Marty i Janusza, rozgrywająca się między innymi w pięknych kazimierskich plenerach, to lektura w sam raz na długie, jesienne wieczory. Będziecie mieli niespotykaną okazję, wraz z bohaterami, pospacerować po urokliwych uliczkach tego miasteczka i to bez ruszania się się spod ciepłego koca! Ech, już Wam zazdroszczę tych jesiennych wieczorów.

 

Nosiwoda z Kazimierza”, Bogdan Rokicki

 

Kazimierz Dolny to nie tylko piękne tereny nad Wisłą, pełen uroku rynek i zabytkowe kamieniczki. To też, a może przede wszystkim, ludzie. Ludzie, którzy od wieków tworzą niezapomnianą atmosferę tego miasteczka. Jedną z postaci, która nadała temu miejscu niezapomnianego kolorytu,  był kazimierski nosiwoda, Chaim Goldberg. To właśnie jego postać przybliża w tej niepozornej książeczce Bogdan Rokicki. Po jej przeczytaniu zwykłe, pamiątkowe zdjęcie zrobione przy studni usytuowanej na środku kazimierskiego rynku nabierze zupełnie nowego znaczenia.

 

Jak widać związki Kazimierza z literaturą, mają się dobrze, jest o czym czytać i pisać. A Wy Moi Drodzy odwiedziliście już to miejsce? Jak Wasze wrażenia? A może polecicie mi jakąś lekturę, którą tu ominęłam? Czekam na komentarze.

 

Dorota Skrzypczak

Komentarze

@nanettenika
@nanettenika · 11 dni temu
Dla mnie inspiracją do odwiedzenia Kazimierza był serial, który tam kręcono. Charakterystyczny rynek, figura psa i studnie, to tylko niektóre elementy, które mnie zaciekawiły. Spędziłam tam bardzo intensywny weekend i zobaczyłam m.in. : zamek z basztą, wąwóz korzeniowy, wzgórze trzech krzyży z fantastycznym widokiem no i oczywiście rynek. O tym że to miasto artystów świadczy duża liczba galerii, niestety, nie miałam czasu, żeby je odwiedzić. Za to mam powód, by ponownie tam pojechać.
@sanaecozy
@sanaecozy · 12 dni temu
Ja również byłam w Kazimierzu w te wakacje! Mój chłopak pochodzi z tamtych stron i wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Cudowne, spokojne i pełne uroku miasteczko :) Z literaturą z tamtejszych stron jeszcze się nie spotkałam by uzupełnić listę :<

Zobacz także:

Komentarze

@nanettenika
@nanettenika · 11 dni temu
Dla mnie inspiracją do odwiedzenia Kazimierza był serial, który tam kręcono. Charakterystyczny rynek, figura psa i studnie, to tylko niektóre elementy, które mnie zaciekawiły. Spędziłam tam bardzo intensywny weekend i zobaczyłam m.in. : zamek z basztą, wąwóz korzeniowy, wzgórze trzech krzyży z fantastycznym widokiem no i oczywiście rynek. O tym że to miasto artystów świadczy duża liczba galerii, niestety, nie miałam czasu, żeby je odwiedzić. Za to mam powód, by ponownie tam pojechać.
@sanaecozy
@sanaecozy · 12 dni temu
Ja również byłam w Kazimierzu w te wakacje! Mój chłopak pochodzi z tamtych stron i wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Cudowne, spokojne i pełne uroku miasteczko :) Z literaturą z tamtejszych stron jeszcze się nie spotkałam by uzupełnić listę :<
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl