Recenzowanie dla początkujących – 8 prostych zasad

@dominika.nawidelcu
{} 2020-06-28 {} 19 komentarzy
Recenzowanie dla początkujących – 8 prostych zasad

W ciągu ostatnich lat pisanie recenzji stało się niesamowicie popularne. W końcu co w tym trudnego? Wystarczy przeczytać książkę, włączyć Worda i pisać. Łatwizna, prawda? W zasadzie… tak. Jednak również recenzowanie wymaga odrobiny wprawy i wyczucia. Właśnie zaczynasz swoją przygodę z pisaniem o książkach? A może działasz już jakiś czas i chcesz się przekonać, że o wszystkim pamiętasz? W takim razie ten tekst jest dla ciebie! Dzisiejszy artykuł to zbiór kilku subiektywnie wybranych, podstawowych zasad recenzowania książek.


Już na wstępie muszę zaznaczyć jedną, bardzo ważną rzecz. Na potrzeby tego tekstu pisząc słowo „recenzja”, mam na myśli jego potoczne i często kontrowersyjne znaczenie. Chodzi mi wyłącznie o opinie czytelników na temat przeczytanego tytułu, nie zaś głębsze i szersze rozprawy omawiające daną powieść w kontekście kulturowym. Nie mówcie, że nie uprzedzałam 😊 Koniec kruczków prawnych, czas na konkrety!

1. Bądź szczery

Jedną ze złotych reguł marketingu jest „zasada wdzięczności”. Chociaż epokę dziwacznych gratisów mamy już szczęśliwie za sobą, sam mechanizm jest wciąż aktualny i obecny w wielu aspektach naszego życia. Jak działa? Jedna strona daje coś za darmo, a druga chce się za tę uprzejmość odwdzięczyć i… robi to, co „darczyńca” oczekuje, np. kupuje. Czemu piszę o tym w tym miejscu i to już na początku? Młodzi recenzenci dość często łapią się na ten haczyk. Dostają za darmo książkę (tak, jej nieodpłatność jest względna, ale najpierw każdy się po prostu cieszy), często jeszcze przed premierą lub z jakimś fajnym gratisem i… aż serduszko rośnie. Potem powstaje seria radosnych, przesłodzonych recenzji. Jasne, super jest być recenzentem, ale to też pewna odpowiedzialność. Obiektywny tekst przysłuży się wszystkim, wydawnictwu, autorowi i przede wszystkim innym czytelnikom. Naprawdę warto opanować swój entuzjazm i podejść do tekstu na chłodno.

2. Bądź krytyczny, ale… kulturalnie

Dla kontrastu coś zupełnie przeciwnego, krytyczne teksty lepiej „się klikają”, a cyniczne żarciki to już w ogóle. Jednak nie wszystko, co zabawne, jest też na poziomie. Przede wszystkim, do krytyki naprawdę warto się przyłożyć, bo jeśli ma mieć ona jakąkolwiek wartość, musi być poparta uzasadnieniem. Dobrze jest opisać swój punkt widzenia, ale też podejść do problematycznej kwestii obiektywnie, bo to, co dla jednych jest wadą, dla innych stanowi zaletę.

3. Bądź powściągliwy

Recenzja nie może zdradzać fabuły! To naprawdę straszne poznać akcję książki jedynie szukając opinii na jej temat. Jak się przed tym ustrzec? Zadanie… nie jest trudne. Ja stosuję metodę podawania o fabule maksymalnie tyle informacji, co wydawca na okładce (a czasem nawet mniej). Recenzja nie jest dobrym miejscem do dyskutowania o szczegółach i nieścisłościach fabuły, od tego mamy forum.

4. Bądź konkretny i opracuj swój schemat

Zauważyłam tendencję do tego, by pisać recenzje na zasadzie luźnych myśli i refleksji na temat książki. To nie jest dobra droga, bo gdy czytam opinie o powieści, nie interesuje mnie nic, poza kluczowymi elementami związanymi z samym tytułem. Nie mam nic przeciwko ciekawym zajawkom rozpoczynającym tekst, jako wstęp świetnie sprawdzi się anegdotka, nawiązanie do innych książek czy spotkania z autorem. Wszystko, co oryginalne zawsze jest plusem. Jednak naprawdę nikogo nie interesuje relacja z odbierania przesyłki, która na domiar złego zajmuje połowę tekstu, czy szczere i rozwlekłe podziękowania dla wydawnictwa. Jak w takim razie powinna wyglądać struktura recenzji? Prosto, klasycznie i… szkolnie. Wstęp, rozwinięcie oraz zakończenie. Proponuję poczytać kilka tekstów „konkurencji” i wypisać sobie kluczowe, godne uwagi elementy. Taka lista będzie pomocna, gdy zabraknie natchnienia. Ja staram się przekazać kilka najważniejszych dla mnie aspektów: klimat książki, kreacje bohaterów i relacje między nimi, tempo akcji, wątki główne i poboczne oraz to, jak dany tytuł wpisuje się w ramy swojego gatunku. Przynajmniej tego szukam u innych, wasza lista może wyglądać inaczej, ale samo jej stworzenie (chociażby w głowie) zawsze ułatwi pisanie konstruktywnych, merytorycznych recenzji.

5. Bądź poprawny

Czasami mam wrażenie, że klawiatura mnie nie lubi, a autokorekta specjalnie przeinacza moje słowa. Literówki to zło, powtórzenia doprowadzają mnie do szewskiej pasji, a błędy językowe spędzają sen z powiek. Jasne, nikt od recenzentów nie wymaga tekstów na poziomie pracy naukowej czy chociażby profesjonalnych dziennikarzy, ale minimalna staranność jest wymagana. Oto kilka sposobów, by nie „wyłożyć się” na najbardziej oczywistych błędach:

  • Przed wysłaniem tekstu przeczytaj go kilka razy, najlepiej na głos.
  • Jeśli możesz, zrób sobie kilkugodzinną przerwę przed ostatecznym sprawdzeniem (tuż po napisaniu czyta się częściowo z pamięci),
  • Sprawdź recenzję w darmowych narzędziach internetowych,
  • Użyj… odtwarzania tekstu! To moje ostatnie odkrycie, opcję tę posiada większość edytorów i genialnie sprawdza się do wyłapywania literówek. Może komputerowa dykcja nie jest najlepsza, ale bez wątpienia czyta wszystko szczerze i dokładnie.
  • Jeśli masz taką możliwość, poproś kogoś o ocenę tekstu (w tym miejscu szczere pozdrowienia dla mojego męża, dobrowolnego korektora większości moich artykułów). Chociaż nie każdy ma taką możliwość, to druga osoba najszybciej wyłapie nieścisłości, błędy logiczne, czy przeinaczania.

6. Bądź wybredny i terminowy

Recenzowaniem bardzo łatwo się „zachłysnąć”. Gdy obok pisania o książkach z własnego zbioru pojawia się możliwość współpracy, naprawdę ciężko się powstrzymać. To najkrótsza droga do klapy i zawalania terminów. Tymczasem są one naprawdę bardzo ważne. Proponuję podchodzić do wszystkich propozycji bardzo sceptycznie, a po otrzymaniu przesyłki skrupulatnie zapisać sobie datę. Jednak „wypadki chodzą po ludziach”. Co wtedy, gdy z nieprzewidywalnych powodów nie możesz się wyrobić? Napisz o tym do osoby, która złożyła Ci propozycję, wyjaśnij problem i potwierdź nowy termin. Proste, a działa.

7. Bądź sobą

Tak, wiem, ta zasada brzmi niczym niewyszukane hasło reklamowe. Co więcej, wcześniej przecież wspominam o tym, by czytać i uczyć się na podstawie tekstów innych recenzentów. Od czegoś trzeba zacząć, a przecież nie ma po co wyważać otwartych drzwi. Recenzja to bardzo elastyczna i subiektywna forma, w której można bez skrępowania wyrażać swoją kreatywność. Gdy już ustalisz, co jest dla Ciebie ważne i bez problemów spełniasz „minimum”… zacznij eksperymentować. Uprzedzam… to będzie najtrudniejszy etap. Bo chociaż recenzje dają spore pole manewru, większość tych tekstów wygląda tak samo. Do opracowania swojego stylu potrzeba czasu, ale już od początku warto o tym myśleć.

8. Bądź recenzentem

Recenzowanie książek to moja pasja od około 6 lat. Moje pierwsze teksty (znowu znaczący uśmiech w stronę męża) delikatnie rzecz ujmując, nie były najlepsze. Teraz jest ponoć ciut lepiej. Dlatego, jeśli nie zawsze wychodzi ci tak, jakbyś tego chciał… to nie przejmuj się. Nie ma co zamykać się na dobre rady, ale najważniejsza z nich to proste „pisz”. Z czasem będzie coraz lepiej!

Jest wśród nas wielu doświadczonych recenzentów. Jakie rady dalibyście początkującym? Drugie pytanie mam do osób, które dopiero zaczynają lub myślą o recenzowaniu. Podobał się wam wpis? Chcielibyście więcej?
Z kolei wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił, zapraszam do naszego Klubu Recenzenta.

Komentarze

@nataliarecenzuje
@nataliarecenzuje · 16 dni temu
Super artykuł! Sama piszę recenzje z pasji. Zaczęłam dawno, w 2011 roku, kiedy jeszcze nie było to takie modne. Zawsze bardzo mnie raziło zachwalanie wszystkiego jak leci, co tylko od wydawców przyszło. Czasami, z niektórych blogów i tonu pisanych recenzji dawało się po prostu wyczuć, że to "tekst sponsorowany", a książka jest zachwalana na siłę. To podburza wiarygodność konkretnego recenzenta, a przy szerszym występowaniu takiego zjawiska, stawia w nieciekawym świetle całą literacką blogsferę.

Błędy zdarzają się każdemu. Moją piętą achillesową są niestety literówki, nad czym ubolewam. Staram się jednak czytać tekst dokładnie przed publikacją, ale jednak czasem gdzieś się jakaś niepożądana literka pojawi. Zawsze jestem wdzięczna, gdy ktoś zwróci mi uwagę na błąd. Rażą mnie jednak strasznie recenzje, w których niemal w każdym zdaniu czy słowie można znaleźć błędy ortograficzne, fleksyjne, czy niepoprawnie sformułowane zdania, a na takie blogi recenzenckie również zdarza mi się trafiać. Zastanawiam się, jak merytorycznie może ocenić książkę i jej poprawność osoba, która sama ma problem z poprawnym konstruowaniem zdań... To też we mnie rodzi pytanie o wiarygodność całej oceny jako takiej.

I zastanawiam się również czasami, czy niektórzy wydawcy naprawdę nie zwracają uwagi na to, że recenzje, które otrzymują są notorycznie naszpikowane błędami wszelkiej maści...? A może sami je poprawiają?
{}× 14
@LetMeRead
@LetMeRead · 16 dni temu
Popieram w całej rozciągłości.
{}× 1
@justyna_
@justyna_ · 15 dni temu
I zastanawiam się również czasami, czy niektórzy wydawcy naprawdę nie zwracają uwagi na to, że recenzje, które otrzymują są notorycznie naszpikowane błędami wszelkiej maści...? A może sami je poprawiają?

Wg mnie często liczy się ilość opinii, a nie ich jakość. Niestety.
{}× 2
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
@justyna - to możliwe. Gdy czytam czyjąś koślawą recenzję, a potem widzę, że jej autor otrzymał od wydawnictwa kolejną książkę do zrecenzowania, to chyba innego wyjaśnienia nie ma. Chociaż dla mnie to jest antyreklama tegoż wydawnictwa.
{}× 2
@nataliarecenzuje
@nataliarecenzuje · 15 dni temu
@LetMeRed No tak. Ale - jak to mówią - "Reklama dźwignią handlu". Ponadto wielu wyznaje zasadę "Nieważne jak się mówi, ważne by się mówiło"... Trudno powiedzieć co do końca kieruje takimi wydawcami.
{}× 1
@Vernau
@Vernau · 16 dni temu
Bardzo dobry artykuł i zasady pisania recenzji. To o czym piszesz w punkcie - Bądź szczery - Robert Cialdini nazwał "regułą wzajemności". Można o tym przeczytać w jego książce "Wywieranie wpływu na ludzi". Dlatego mam ogromny problem z recenzjami, gdy na końcu tekstu czytam zdanie - Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz...
Chociaż ostatnio zauważyłam na tym portalu, że pomimo tego zdania niektórzy kanapowicze nie boją się napisać, że ofiarowana przez wydawnictwo książka nie podoba im się i potrafią to uzasadnić. Wiadomo, że każdy z nas ma inny gust, ale fajnie jest uzasadnić merytorycznie w recenzji, co ci się nie podoba w danej książce.
{}× 9
@Rudolfina
@Rudolfina · 16 dni temu
Bo tutaj działa pośrednik. Książkę otrzymuje się z portalu, a nie z wydawnictwa. Wtedy zasada wzajemności działa słabiej. Nie ma bezpośredniego nacisku (nawet jeśli tylko w podświadomości), że jeśli skrytykuję książkę, to więcej od tego wydawnictwa gratisów nie dostanę.
{}× 9
@Johnson
@Johnson · 16 dni temu
Jak łykałem książki od foksali i poniewierałem je niemiłosiernie to i tak dawali nowe, więc luźna głowa. Dzisiaj już raczej tylko kanapa :) Nie rozumiem pisania laurek na siłę. To zaprzecza całej idei recenzowania!
{}× 5
@Rudolfina
@Rudolfina · 16 dni temu
Johnson, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Popatrz na te wszystkie gnioty entuzjastycznie oceniane na 10 gwiazdek. Powinna być taka pieczątka: artykuł sponsorowany.
{}× 4
@Johnson
@Johnson · 15 dni temu
Widzisz. Ja tam bym chciał żeby mnie ktoś płacił to bym pisał i sponsorowany i za hajs laurki jakie sobie tylko mocodawca zamarzy! Np. 365 dni mógłbym napisać, że to wspaniała powieść o wyzwolonej kobiecie na drodze do wolności seksualnej :D Czy jak się tam to dzisiaj popularnie mówi.
A tak? Pozostaje mi w służbie muzom i natchnieniu oraz rzetelności czytelniczej, ba! Nawet i w zgodzie z samym sobą - pisze co na duszy i umyśle z książką się wydarza.
{}× 2
@Renax
@Renax · 15 dni temu
W sumie to coś w tej regule wzajemności jest. Mimo wszystko najlepiej pisać na luzie.
{}× 2
@Johnson
@Johnson · 16 dni temu
Być może niektóre punkty ująłbym nieco lub nawet całkowicie inaczej, ale co do zasady się zgadzam. Natomiast stonowanie recenzji jest dobre, ale czasami można napisać "mocniej" wtedy jest zabawniej.

W recenzjach czytanych na tym czy innych portalach czytelniczych brakuje mi bardzo, ale to bardzo... zmyślnej redakcji. Innymi słowy AKAPITÓW!!! Nowa myśl przewodnia - nowy akapit. I będzie się i Wam lepiej pisało i innym lepiej czytało. Srsly. Ściany tekstu bez redakcji nie chce się czytać.
{}× 9
@Mackowy
@Mackowy · 15 dni temu
Czytanie tekstu bez wyraźnego zaznaczenia akapitów to jest masakra. Enter po to jest żeby go czasem wciskać.
{}× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · 16 dni temu
Interesujący tekst i przydatny. Mimo paru lat pisania recenzji, uważam się za początkującą i z przyjemnością się uczę. Dobrze, że są edytory tekstów, bo przy mojej dysortografii byłoby ze mną kiepsko, jednak nie zawsze wszystko wyłapią. Dlatego jestem zawsze wdzięczna za wskazanie mi błędów. Dzięki temu, mogę je poprawić i czegoś się nauczyć. Ja czytając recenzje innych szukam odpowiedzi na pytanie "dlaczego?". Dlaczego właśnie tą książkę powinnam przeczytać lub dlaczego nie powinnam jej czytać. Dzięki opiniom moich znajomych mogę wybierać ciekawą literaturę do czytania. Staram się oceniać każdą książkę indywidualnie, nie patrząc się na nazwisko autora i moją sympatię lub antypatię do niego. Chociaż do końca nie wiem, czy mi się to udaje. W "Klubie recenzenta" wybieram takie książki, które wiem, że mni zainteresują i z przyjemnością je przeczytam.
Wpis ciekawy i proszę o więcej.
{}× 8
@LetMeRead
@LetMeRead · 16 dni temu
Bardzo dobry, rzeczowy i przydatny artykuł! Wszystkie punkty ważne, warto je odnieść do własnych recenzji, co też zrobiłam.
Warsztat trzeba szlifować (co też wynika z artykułu) - ale nie wszyscy to robią, nie wszyscy nad tym pracują i ci nie powinni nazywać się recenzentami, a takie "recenzje" można potłuc o kant wiadomo czego.
{}× 8
@Edyta_09
@Edyta_09 · 16 dni temu
Zanim napiszę opinię/recenzję staram się nie czytać tego, co napisali inni, bo wtedy zostają mi w głowie cudze pomysły i trudno mi wymyślić coś swojego.
{}× 8
@Johnson
@Johnson · 16 dni temu
Mam to samo. Chyba, że czytałem dawno dawno recenzje cudze, które mnie zachęciły do lektury - to co innego, natomiast przed samym pisaniem sam nie czytam "obcych" tekstów, aby uniknąć mimowolnej "inspiracji".
{}× 4
@anatola
@anatola · 15 dni temu
Nie ma nic gorszego niż recenzje, które zdradzają za dużo. Niestety, mam wrażenie, że niektórzy czują potrzebę napisana o fabule wszystkiego czego się dowiedzieli. Tworzą więc ściany tekstu, po przeczytaniu, których znamy praktycznie całą historię. Ja osobiście najbardziej lubię nie tyle streszczenie akcji co opinie recenzenta. Jakie mocne i słabe strony znalazł w książce. Po tym już mogę stwierdzić, czy coś jest w moim guście czy nie (i tak przed zakupem czyta się note wydawcy zazwyczaj, więc poznajemy jakiś rys fabularny).
{}× 7
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
zgadzam się z Tobą. Dla mnie najważniejsze, czy warto po tą książkę sięgnąć.
{}× 1
@kachna.janisz
@kachna.janisz · 15 dni temu
Świetny wpis! Zachwycam się nim, tak samo jak zachwycam się Twoimi recenzjami. Czytam wszystko co wypuścisz i śledzę Twój IG codziennie. Jak podejmowałam próbę pisania własnych tekstów, to Twoje konto, było jednym z pierwszych, jakie stawiałam sobie za wzór :)
Taki zasady warto sobie przypominać regularnie, dziękuję i pozdrawiam.

Tymczasem,
Katarzyna
{}× 5
@Evita
@Evita · 15 dni temu
Wydaje mi się, że na portalach czytelniczych jest więcej rozwiniętych opinii, niż recenzji z prawdziwego zdarzenia. Dla mnie najważniejsze, żeby ocena danego dzieła była odpowiednio uzasadniona, a nie oparta tylko na subiektywnych doznaniach.
{}× 4
@Mackowy
@Mackowy · 15 dni temu
To prawda, tylko, że często argumenty merytoryczne przeplatają się w tych tekstach z subiektywnymi doznaniami - większość recenzji na portalach książkowych, to nie są czyste recenzje, ale raczej takie hybrydy z opiniami, nie zawsze pisane formalnym językiem, z drugiej strony podejrzewam, że niewielu, jeśli w ogóle, jest wśród nas zawodowców, ale fakt odpowiednia argumentacja zawsze powinna stać na pierwszym miejscu.
{}× 3
@Wiesia
@Wiesia · 15 dni temu
Ja lubię subiektywne opinie, wolę takie od przepisywanej notki wydawnictwa z okładki książki, kropka w kropkę.
Natomiast o emocjach jakie wzbudziła powieść, fajnie się czyta.
Samych powtórzeń nie da się uniknąć, bo jeśli książka jest dobra to na ile sposobów można to napisać?

{}× 4
@Airain
@Airain · 10 dni temu
Nie ma czegoś takiego jak analiza czy interpretacja książki pozbawiona elementu subiektywności. Natomiast oczywiście od dobrej recenzji oczekujemy, że nie ograniczy się do stwierdzenia, "dobre, bo mi sie spodobało, i już".
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · 9 dni temu
Słusznie zauważyłaś Airain, nawet recenzja profesjonalna będzie oparta na subiektywnym zdaniu. Może być bardziej lub mniej obiektywna i "zawodowo" uzasadniona ale zawsze będzie podyktowana wrażliwością piszącego.
{}
@rafik_007
@rafik_007 · 16 dni temu
Bardzo przydatne rady, mało teraz takich. Na pewno je wykorzystam :)
{}× 4
@Aleksandra_99
@Aleksandra_99 · 15 dni temu
Recenzje pisze rzadko. Jednak dzięki koleżance, która mi sprawdza i pomaga nie boję się opublikować ich. Nie wiem jak inni, ale lubię już w trakcie czytania robić sobie notatki i pomaga mi to!
{}× 3
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
Dla mnie notatki to też konieczność, inaczej wiele rzeczy bym zapomniała albo szukała ich potem po omacku w książce.
{}× 2
@Johnson
@Johnson · 15 dni temu
Totalnie! Jak książka ciśnie piętno w mojej czytelniczej jaźni (wybaczcie egzaltację ale już późno) to robię krótkie notatki, żeby wrócić do danej myśli później. W trakcie opisywania książki w tekście.
{}× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
Ja mam karteczki, które przylepiam na marginesach i po przeczytaniu wracam do tych fragmentów, aby jeszcze raz przemyśleć.
{}× 1
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
A ja czytam z notesem pod ręką. Za dużo tych karteczek musiałabym nakleić. ;-)
{}× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · 14 dni temu
Przy ebookach mam karteczki.
{}× 1
SI
@siepacz175 · 15 dni temu
Przydatny wpis, dużo konkretów :) Zdecydowanie chcemy więcej!
{}× 3
@z_glowawksiazkach
@z_glowawksiazkach · 16 dni temu
Tekst przydatny, z pewnością będę go mieć w pamięci :)
{}× 3
@milena9
@milena9 · 13 dni temu
bardzo potrzebny artykuł:) dziękuje za niego :) Pisze dość długo, bo najpierw na lubimyczytac. pl, a teraz na blogu. I wiem jedno: nie ma sensu czytać, czegoś, bo jest modne, jak to nie moje klimaty, czytelnik wyczuje, że recenzja jest pisana na silę.
{}× 2
@Manco
@Manco · 16 dni temu
Nie zgadzam się z punktem trzecim. Recenzja to analiza krytyczna dzieła, a bez omówienia fabuły, motywów czy postaci nie ma mowy o żadnej analizie. "recenzja bezspoilerowa" to zwykła opinia niemajaca za wiele wartości.
{}× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · 16 dni temu
Nie zgadzam się z tym, że nie ma żadnej wartości. Dla mnie ma wartość, gdyż zachęca mnie lub zniechęca do przeczytania danej książki. Ja nie szukam analizy dzieła, dokonam ją sama po przeczytaniu. Dlatego interesuje mnie pewien zarys książki, czego się mogę spodziewać gdy zacznę czytać, a także jakie wzbudziła emocje w czytających.
{}× 3
@Manco
@Manco · 16 dni temu
Czyli lubisz czytać opinie, nie recenzje. A wartość ma czysto informacyjną, nic więcej.
{}
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 16 dni temu
@Manco Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Dlaczego książkę warto przeczytać, nawet znając fabułę? Interpretacja. Postacie mogą się ujawniać w inny sposób; w działaniach można doszukać się innych motywów. Tak sobie myślę. Jednak każdy szuka w książkach (i recenzjach) czegoś innego.
{}
@Johnson
@Johnson · 16 dni temu
Otóż nieprawda. Da się napisać krytykę, da się wskazać wszystkie elementy książki jak fabuła, linie fabularnie, zwroty akcji, bohaterów, klimat, redakcja etc. BEZ spojlerowania. Kwestia ogarnięcia i umiejętności.
{}× 9
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
Zgadzam się z @Johnson, można omówić książkę bez spojlerów.
{}× 3
@Manco
@Manco · 15 dni temu
W jaki sposób można przeanalizować bohaterów nie zdradzając fabuły? Weźmy np. taką "Lalkę" - powodzenia życzę w analizie tej powieści, jeśli chcesz pisać samymi ogolnikami. xD
Znaczy ja rozumiem ten sprzeciw - teraz dosłownie każdy może sobie nagrać filmik na YouTube czy założyć blogaska, wydawnictw nie obchodzi do kogo wysyłają książki, dlatego łatwo jest sobie wmówić, że jest się poważnym człowiekiem i pisze się "recenzje", ale niestety prawda jest taka, że większość tekstów - chociażby na tej stronie - obok recenzji nawet nie stało.
{}
@Johnson
@Johnson · 15 dni temu
@Manco Można. W sposób analityczny. Opisując np. jak zostali skonstruowani, jak pasują do danego rodzaju powieści, jak są szczerzy, prawdziwi, prawdopodobni, decyzyjni. Zgodni z własną "swoją" kreacją podawaną nam przez autora. Możliwości masz ilość niezmierzoną. Drugiej części wypowiedzi trochę nie zrozumiałem o co chodzi z tym "teraz każdy", ale zatem jeśli recenzje tutejsze obok takich nie stoją (co do części się niestety zgodzę) to jak ma wyglądać ta dobra? Jakie ma spełnić "wymagania"? Poza oczywiście, wymienionymi w niniejszym artykule.
{}× 4
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
@Johnson, celnie.
{}× 2
@Manco
@Manco · 15 dni temu
Problem polega na tym, że sam opis niewiele daje. Wyobrażam sobie coś w stylu "Wokulski jest bardzo dobrze skonstruowaną postacią, bardzo niejednoznaczną, niestety nie mogę powiedzieć dlaczego, bo wyjawiając, jak reaguje na różne sytuacje albo jakie ma przemyślenia, spoiluję treść książki.
Wątek Żydów też jest ukazany bardzo, bardzo dobrze, ale nie powiem dlaczego, bo mogę zepsuć tym komuś niespodziankę. Uwierzcie mi na słowo, że daje do myślenia.
Humor też jest śmieszny, pasował mi, szkoda, że nie mogę powiedzieć na czym polegał, bo to też będzie spoiler".

I mean, to wszystko co wymieniłeś jest niemożliwe do opisania bez dawania konkretnych przykładów i opisania ich w kontekście treści całości; w końcu "analityczny" znaczy "wnikliwa analiza", analiza znaczy, według słownika, " metoda badawcza polegająca na wyodrębnieniu z danej całości jej elementów i badaniu każdego z osobna".

Inna sprawą jest to, skąd ja, jako czytelniczka, mam wiedzieć, czy ta recenzja jest wartościowa, skoro nie mam szans na ocenę zasadności twoich wniosków, skoro nie wiem skąd się one wzięły?
{}
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
@Manco. Nie mówimy, jak mi się zdaje, o zdradzaniu całej fabuły, wszystkich wątków i zachowań postaci (nawet w szkołach tego uczą, gdy poznaje się zasady pisania recenzji), bo to by było streszczenie. Umiejętnym opisem wybranych szczegółów można wiele zasugerować i zaintrygować, a dociekliwy czytelnik sprawdzi, jak było.
Ostatnie zdanie Twojego komentarza powoduje, że zastanawiam się, po co właściwie czytasz recenzje (bo zakładam, że czytasz).
{}× 4
@Manco
@Manco · 15 dni temu
Szkoła uczy wielu rzeczy oderwanych od rzeczywistości, to akurat nic nowego.
A recenzja nie ma za zadania "zaintrygować" tylko dokonać analizy i ocenić.
{}
@LetMeRead
@LetMeRead · 15 dni temu
Dyskusja z Tobą to jak zwykle przyjemność, także ja już podziękuję.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
Ja naszczęście nie mam ambicji pisania recenzji. Wynika to też z faktu, że jestem matematykiem, a nie literaturoznawcą. Dzielę się z innymi moimi wrażeniami z przeczytanych książek. Właśnie się zastanawiam, czy mnie interesują takie "pełnowymiarowe" recenzje. Przed przeczytaniem książki, na pewno nie, gdyż wolę ją sama odkrywać. Po przeczytaniu różnie, zależy od książki.
{}× 3
@ksiazka_w_pigulce
@ksiazka_w_pigulce · 14 dni temu
Przede wszystkim, dla mnie recenzja to nie dwa zdania o książce. To za mało, ale nie lubię też poematów w zakresie książki. I oczywiście spojlery! To zło wcielone 🙄
{}× 2
@Nastka_diy_book
@Nastka_diy_book · 15 dni temu
Bardzo ciekawy artykuł. Zgadzam się ze wszystkim w 100%.
{}× 2
@izka91201
@izka91201 · 15 dni temu
Dobry tekst :) Rady bardzo przydatne :)
{}× 2
@Danuta_Chodkowska
@Danuta_Chodkowska · 8 dni temu
Rady bardzo konkretne, i dobrze.
Czasem piszę recenzje i jestem w Klubie Recenzenta - ale chyba żadnej książki nie "skopałam" na amen.
Po pierwsze dlatego, że unikam jak ognia czytania i recenzowania tego, co nie jest mi bliskie, nie interesuje, a wręcz budzi niechęć.
Po drugie - nawet jeśli dana książka bardzo mi się nie podoba, to ja nie jestem całym światem, ani żadną wyrocznią. Mi się nie podoba - ale może z równą siłą zachwyci kogoś innego? .... Piszę wtedy konkretnie, że nie podoba mi się bo ... tu wyliczam wszystko co jest wg mnie na "nie".
{}× 1
nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe